Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dolar84

Baśnie Tysiąca i Jednego Kuca [NZ][Seria][Baśń][Praca Wspólna?}

Recommended Posts

Witam po dłuższej publikacyjnej przerwie. 

 

Tak jakoś wyszło, że nie miałem czasu, chęci, tudzież innych rzeczy by coś nowego wstawić. I tak, wiem że powinienem kontynuować X otwartych projektów na które ludzie czekają (co robię ale rozpaczliwie powoli), jednak czasami przyjdzie nagły pomysł i trzeba go wykorzystać.

 

Tym razem wpadłem na myśl napisania oneshota stylizowanego na arabską/perską baśń. Jak to wyszło? Musicie ocenić sami, ja jednak nie jestem do końca zadowolony z osiągniętego efektu. No ale wielu rzeczy trzeba spróbować, więc dlaczego nie teraz :D

 

Przy okazji wpadłem na pewien pomysł - jako że nie mam czasu, ani pomysłów by zrobić z tego tematu serię tak jak na to zasługuje, to mam następującą propozycję. Zróbmy z tego pracę wspólną - zapraszam wszystkich do współudziału w tworzeniu tych baśni. A chociaż wiem, że to nierealny cel, to spróbujmy doprowadzić do tego, by było 1001 bohaterów tych fanfików. Jestem pewny, że go nie osiągniemy (bo wszelkie trollingi nie będą liczone, co więcej będą wywalane bez litości), ale w sumie ciekawe jak daleko uda się dotrzeć. Zamieszczajcie więc swoje opowiadania (i wypisanych głównych bohaterów) w tym temacie, a ja będę sukcesywnie edytował pierwszy post i uzupełniał listę. Dlatego raz jeszcze zapraszam Was do tworzenia kolejnych baśni - choćby dla spróbowania, czy umiecie je pisać.

 

Dosyć marudzenia, otwieram projekt (oby wypalił!) swoim opowiadaniem.

 

Szach-Mat i Rach-Uba [Oneshot][Slice of Life]

 

Życzę przyjemnej lektury i mam nadzieję, że przyłączycie się do mnie w tym przedsięwzięciu.

 

Edit: W pierwszy linku dodaję też drugie opowiadanie.

 

Ali-Ghatorr

[Oneshot][Baśń/Bajka][Violence]

 

Edited by Dolar84
Dodanie drugiego opowiadania
  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy akcja musi się dziać na terenie Saddle Arabii? Co z tego, że pisać nie umiem, a kij z tym. Może chcę, a jak chcę to i mogę.

A efekt? 

Spoiler

Przed przeczytaniem zapoznaj się z treścią notatki dołączonej do opowiadania bądź skonsultuj się z lekarzem, farmaceutą, psychiatrą, grabarzem, księdzem, egzorcystą, prawnikiem, panią Goździkową, opiekunem działu, moderatorem, administracją, siłami nadprzyrodzonymi itd. gdyż każde zdanie użyte do skonstruowania baśni może zagrażać Twojemu życiu lub zdrowiu.

 

Edited by White Hood
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu White Hood napisał:

Czy akcja musi się dziać na terenie Saddle Arabii?

 

Nie musi oczywiście, choć fajnie by było.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że nie mylicie ze sobą perskiego i arabskiego kręgu kulturowego. Nie, to nie "jeden pies".

 

Edit: biorę udział.

 

Edited by Cygnus
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu Cygnus napisał:

Mam nadzieję, że nie mylicie ze sobą perskiego i arabskiego kręgu kulturowego. Nie, to nie "jeden pies"

 

Osobiście trochę pomieszałem u siebie, mimo że zdaję sobie sprawę z dzielących je różnic. I jeżeli ktoś zechce mieszać to niech próbuje - może coś dobrego z tego wyniknie. Ba! Po dłuższym zastanowieniu, stwierdzam, że chętnie ujrzę również baśnie w stylu "zachodnim" o ile ktoś się zdecyduje na pisanie tych tworów. Możliwości jest legion, ograniczeń czasowych i wielkościowych nie ma,.. Tylko brać i pisać jak przyjdzie ochota :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Baśnie...", o ile dobrze pamiętam ze swojego antycznego, PRL-owskiego wydania obdarzonego wstępem od jednego z tłumaczy, są kulturowym przekładańcem - tu coś z Arabii, tu coś perskiego, tam Egipt czy wpływy hinduskie... Wszystko dlatego, że większość historii zaczynała jako przekaz ustny, który spisano, przepisano i przeredagowano kilka(naście? dziesiąt? set?) razy w różnych epokach i różnych miejscach. Pisząc podobne opowieści w klimatach kucykowych ciężko będzie o historyczny puryzm.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koncepcja dołączenia do projektu gdzieś mi w głowie siedzi, zwłaszcza, że Dolar chyba niechcący już drugi raz w bardzo krótkim czasie wykazał się zdumiewającą wręcz zdolnością do odgadywania tematów, nad którymi się zastanawiam. No, ale nie chwalmy piwa zanim go nie spróbujemy – nic nie mówią o moim udziale, zobaczę co z tego wyjdzie w przyszłości, a na razie ocenię sobie opowiadanie samego pomysłodawcy całego projektu.

 

Niezwykle obiecujący i godny zapamiętania jest tag [Baśń], a połączenie go ze słynnymi tysiąc i jedną nocą Szeherezady sprawiło, że spodziewałem się historii pachnącej pustynią i przyprawami osadzonej w specyficznym i tak odmiennym od naszego świecie. Sam początek opowiadania, stylizowany na kupczą gawędę, nie przeczy wcale takiemu wrażeniu, ba, we wstępie można znaleźć całą moc szczegółów pozwalających zatopić się w klimacie Saddle Arabii. Autor, co prawda, nie eksperymentuje i sięga po raczej klasyczne wyobrażenie tego kraju, lecz czy to jest to coś złego? Ja powiedziałbym raczej, że temat, choć powszechnie znany, nie jest zbytnio oklepany i właściwie trudno w nim o coś nadzwyczaj kiczowato-sztampowego.

 

Tak czy owak, konstrukcja świata i powolna akcja to najmocniejsza strona opowiadania. To jest to, co rozumiem przez Slice of Life. Mało się dzieje, dużo się widzi – cud, miód.

 

Sprawy nie pogarsza jeszcze moment, w którym pojawiają się dwaj główni bohaterowie, a opisy ich rodzin i zwyczajów tylko pogłębiają poczucie klimatu. Niestety, odniosłem wrażenie, że w pewnym momencie, sam nie wiem dokładnie w którym, klimat się jakby załamał i odszedł na dalszy plan. Naraz przestało być ważne otoczenie, a bardziej to co się dzieje. Świat jakby przygasł, zastąpiony przez bądź co bądź nieskomplikowaną fabułę i pewną prostotę, którą jednak w baśni można by jeszcze wybaczyć. No, ale owa prostota powinna być moim zdaniem połączona z niesłabnącym poczuciem klimatu, który jednak jakoś nie wraca. Przyznaję, autor stara się trzymać tego baśniowego stylu, ale moim zdaniem można by to zrobić lepiej. Pod koniec opowiadania jest po prostu „za mało baśni w baśni” i dlatego osobiście kwalifikuje to opowiadanie jako nieco lepsze od przeciętniaka. To jest zwyczajna, niezbyt zobowiązująca historia na jakieś dwadzieścia minut.

 

 

Edited by Johnny
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
godzinę temu Johnny napisał:

Niestety, odniosłem wrażenie, że w pewnym momencie, sam nie wiem dokładnie w którym, klimat się jakby załamał i odszedł na dalszy plan. Naraz przestało być ważne otoczenie, a bardziej to co się dzieje. Świat jakby przygasł, zastąpiony przez bądź co bądź nieskomplikowaną fabułę i pewną prostotę, którą jednak w baśni można by jeszcze wybaczyć. No, ale owa prostota powinna być moim zdaniem połączona z niesłabnącym poczuciem klimatu, który jednak jakoś nie wraca. Przyznaję, autor stara się trzymać tego baśniowego stylu, ale moim zdaniem można by to zrobić lepiej. Pod koniec opowiadania jest po prostu „za mało baśni w baśni”

 

Żeby było zabawniej odniosłem dokładnie to samo wrażenie, kiedy spojrzałem na gotowy tekst. Wydaje mi się, że zgubiłem klimat gdzieś przed pierwszą rozmową Szacha i Racha, kiedy, może niepotrzebnie, zagłębiłem się w opis ataku mors nigra. No ale jak mówiłem - to moje pierwsze podejście do tego gatunku i bardzo bym się zdziwił, gdyby od początku było idealnie. W sumie mam sobie do zarzucenia też nazbyt ubogie opisy. Kiedy przypomnę sobie jak było to wszystko opisane choćby w Sindbadzie Żeglarzu to patrząc na swój tekst widzę bladość tych opisów. Myślę Johnny, że przy Twoim do nich talencie, co dobitnie pokazałeś w Ścieżkach (gdzie kolejny rozdział, co?) możesz tu stworzyć coś naprawdę świetnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pora na drugi i prawdopodobnie ostatni fanfik w tym temacie. Okazuje się, że konwencja baśni wybitnie mi nie leży - nie jestem w stanie utrzymać odpowiedniej stylizacji. Samo opowiadanie po przeczytaniu i nawet już w trakcie pisania wydawało mi się najzwyczajniej w świecie nudne. Mówiąc szczerze, gdyby nie fakt, iż obiecałem je skończyć to najpewniej bym je porzucił w stanie niedokończonym. No, to by było na tyle, nie zacznie się roast. Przed Wami:

 

 

Ali-Ghatorr

[Oneshot][Baśń/Bajka][Violence]

 

Jak zwykle dziękuję korektorom, którzy uzdatnili tekst, wywalając z niego masę powtórzeń i innych wynalazków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że nie skomentowałam Szach Mata i Rach Uby... No nic, nie nadrobię tego, bo mi się nie chce, a pamiętam, że tamten fik był po prostu nudny - i go patroszyłam. Takie okej, ale szału nie ma.

 

I podobnie jest z Ali-Ghatorrem. Jest jakaś historia, która pasuje do konwencji baśni, ale tak jak baśnie lubię, tak przygody węglowego muła, 3 braci od znanego producenta przeciekających bukłaków i kotki autora w ogóle mi nie podeszły. Zastanawiałam się dlaczego i co poszło nie tak, i nawet już wiem.

 

1. Tekst jest za długi. Baśnie mają to do siebie, że są raczej krótką formą, przez co są treściwsze. Ali-Ghatorr zawiera fragmenty zupełnie zbędne dla historii - młodość rodzeństwa, fragment o tym jak Loviatar oślepła. Czy nawet sam fragment o tym, że Lovi jest uzdrowicielką i kucyki się jej boją i przezywają Panią Bólu - to brzmi raczej jak materiał na drugą baśń, ale zupełnie rozwadnia tę konkretną.

2. Użyty język. Po prostu nie pasuje do baśni. Dobór słów, stylistyka, konstrukcja zdań i akapitów. To odbiera opowieści magię i klimat.

3. Ogólny klimat. Mamy Ali-Ghatorra (brzmi arabsko) i fińskie trio. I to dość dziwne połączenie. Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem byłoby postawienie na jedną kartę - baśń w stylu Baśni Tysiąca i Jednej Nocy lub baśń w stylu jakichś opowieści skandynawskich. Tymczasem dostajemy coś, co pasuje raczej do historii francuskich czy niemieckich.

 

Z tego powodu fanfik nie powala. Przeczytać można, główna oś fabularna jest bardzo baśniowa (choć dodałabym tu jakiś element fantastyczny, nie wiem, że maczuga Ali-Ghatorra była magiczna i czyniła go niepokonanym), ale wiele tu brakuje. Wiem dlaczego powstało i podtrzymuję opinię, którą dałam Dolczemu na PW - ten tekst wyszedłby lepiej gdyby był komedią.

 

Mimo wszystko nie będę odwodzić od pisania baśni. Ale polecam najpierw zrobić risercz ze stylizacji i konstrukcji tego typu opowieści, bo to głównie one sprawiają, że ludzie lubią tak proste historyjki.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...