rrrrrrrrrrrr Napisano Luty 18, 2017 Autor Share Napisano Luty 18, 2017 Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. Ból, krzywda, groźby, tęcza, krew, zabójstwa to w końcu twój żywioł 2 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Hi I'm Uzi Wanna Play? Napisano Luty 18, 2017 Share Napisano Luty 18, 2017 10 minut temu RedPower napisał: Zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. Ból, krzywda, groźby, tęcza, krew, zabójstwa to w końcu twój żywioł Tęcza? Nie rozumiem Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Luty 18, 2017 Autor Share Napisano Luty 18, 2017 2 minuty temu Hi I'm Uzi Wanna Play? napisał: Tęcza? Nie rozumiem Poszperaj po forumach to się dowiesz 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Flashlight Napisano Luty 19, 2017 Share Napisano Luty 19, 2017 Przeczytane. Rozdział 1: Jeśli chodzi o uwagi, to z cała pewnością mogę stwierdzić, że tekst jest za bardo skondensowany. W tym rozdziale bardzo brakuje wielu opisów, przez co tekst traci. Bez nich historia staje się taka... sucha. Brak przeżyć i emocji przez co ciężko jest się wczuć w klimat. Niewielka ilość opisów przekłada się również na poczucie pędzenia akcji, bo to co jest obecnie, spokojnie można by było rozciągnąć na 24 strony. W tedy też tekst nabrałby soczystości i stałby się przyjemniejszy w odbierze. Historia na samym początku wydaje się bardzo prosta i standardowa. Brak wcześniej wspomnianego elementu sprawia wrażenie takiej bardzo standardowej, jednak z czasem zaczyna być nieco ciekawiej. Rozdział 2: Widać postęp w postaci znaczne większej ilości opisów, a co za tym idzie, czytelnik moze bardziej wczuć się w historię. Również dzięki temu sam potencjał opowiadania jest lepiej wykorzystywany, lecz gdzie nie gdzie dalej odczuwałem braki. Jednak mimo lepszych opisów dalej ciężko jest wczuć się w same postacie. Brakowało ich odczuć, czytając musiałem się domyślać na własną rękę jakie emocje nimi w danym momencie kierowały. Co prawda pojawiały się zarys stanu emocjonalnego w pierwszym jak i w drugim rozdziale, ale jedno krótkie zdanie typu "A rodzice Kiary… nie żyją. Zostali brutalnie zamordowani przez złą królową. Młoda księżniczka została sierotą." to trochę za mało aby w pełni oddać ten trudny stan. Również warto zwrócić uwagę na to, aby długie monologi rozbić jakimiś przerywnikami. Rozdział 3: W tym rozdziale również widać postęp. Opisy bardziej dopracowane i częściej się pojawiają, Również odniosłem wrażenie, że dialogi stały się bardziej rozbudowane. Natomiast emocje bohaterów również zaczęły się częściej pojawiać, choć wydaje mi się, że w tym wypadku progres nie jest tak znaczny jak to było z innymi elementami. Ogólnie: Co prawda tekst nie został doprowadzony do końca, ale z tego co jest obecnie pozwolę sobie stwierdzić, że jest to całkiem dobre pierwsze opowiadanie. Fabuła choć z początku mogła być nieco nużąca, to teraz zachęca do czytania. O ile pierońskie życie pozwoli, to będę starał się obserwować ten tytuł i od czasu do czasu wtrącić jakieś uwagi. Warsztat oceniłbym jako niezły, co prawda z początku jest parę mankamentów, które można by było poprawić, ale widać, że się starasz. Z rozdziału na rozdział widać ogólny postęp, choćby poprzez zmniejszającą się liczbę pustych stron, ale za to nieco mnie martwi fakt, że każdy kolejny rozdział jest coraz krótszy Tak więc pozostaje Ci dużo pisać, ćwiczyć, starać się poprawiać błędy i słuchać porad, bo sądzę, że może wyjść z tego naprawdę fajne opowiadanie. 6 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Luty 20, 2017 Autor Share Napisano Luty 20, 2017 18 godzin temu Flashlight napisał: Również odniosłem wrażenie, że dialogi stały się bardziej rozbudowane. Tutaj chyba wypadałoby podziękować @Kinro 18 godzin temu Flashlight napisał: ale za to nieco mnie martwi fakt, że każdy kolejny rozdział jest coraz krótszy Część historii, którą chciałam zmieścić w 3 rozdziale, przerzuciłam do 4. Nie liczy się ilość, ale jakość Chociaż u mnie z jakością... Przejdźmy dalej. 18 godzin temu Flashlight napisał: choćby poprzez zmniejszającą się liczbę pustych stron To akurat przypadek. Te strony dodają się automatycznie. Nie wiem jak je usunąć i czemu wtedy były dwie. 19 godzin temu Flashlight napisał: słuchać porad Cały czas to robię 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Arkane Whisper Napisano Luty 20, 2017 Share Napisano Luty 20, 2017 Tym razem krótko, bo i rozdział niedługi jest. Od strony technicznej jest duża poprawa, w stosunku do poprzednich (a i tamte, jak mam nadzieję, są poprawione, względnie chociaż). Widać postęp, i to się chwali, ponieważ z rozdziału na rozdział jest lepiej. Co do kwestii fabularnej, to niewiele jest tego i mam wrażenie, że te rozdziały strasznie krótkie są. Ciekawa sprawa z tym zasysaniem zaklęć, kojarzy mi się z systemem magii znanym mi z jednej gry, ale mniejsza z tym na razie. Zobaczę jak się rozwinie. Poczekam na więcej. Pozdrawiam 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Luty 20, 2017 Autor Share Napisano Luty 20, 2017 4 minuty temu Arkane Whisper napisał: a i tamte, jak mam nadzieję, są poprawione, względnie chociaż Właśnie miałam się do tego zabrać 7 minut temu Arkane Whisper napisał: Zobaczę jak się rozwinie. Będzie mieć to ważniejsze znaczenie, niż sobie wyobrażasz Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Coldwind Napisano Marzec 2, 2017 Share Napisano Marzec 2, 2017 Dobra, czas na komentarz po trzecim rozdziale. Po pierwsze, bardzo dobrze, że załatwiłaś sobie korektora. W kwestii poprawności gramatycznej jest zauważalna poprawa. Byłoby jednak dobrze, gdybyś zostawiła możliwość sugestii w Docsach. Po drugie, fabuła. Z początku SoL, potem jednak zaczyna się trochę dziać. Może być ciekawie, jednak trochę krótko było i czekam na dalszą część. Po trzecie, styl. Tu trzeba jeszcze trochę poprawy. Opis kradzieży zaklęcia na przykład przedstawiłbym jako retrospekcję, ewentualnie w wypowiedzi Altivo. Niektóre akapity wydawały mi się tak jakby postrzępione, w sensie, że zamiast samych zadań pojedynczych można było napisać coś bardziej złożonego i wtedy lepiej by to wyglądało. Poza tym pojawiło się jeszcze trochę pomniejszych zgrzytów. Na razie jest dość dobrze, ale zaznaczam, że pod tym względem czeka cię jeszcze trochę pracy. Ten rozdział mogę ocenić na 7/10. Pozdrawiam i życzę postępów. 2 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Marzec 13, 2017 Autor Share Napisano Marzec 13, 2017 Rozdział 4 Rozdział 4 - jak na razie najdłuższy i według mnie najciekawszy 4 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Arkane Whisper Napisano Marzec 18, 2017 Share Napisano Marzec 18, 2017 No dobrze, muszę o to zapytać. Tę barierę otaczającą miasto tak łatwo pokonać? Teleportacja i po strachu? Czuję tu jakiś podstęp Ten stwór z lasu kogoś mi przypomina No, ale do rzeczy. Jest dobrze, pod względem technicznym, a przynajmniej nie rzuciły mi się w oczy żadne potknięcia, ani zasadniczo nic nie przeszkadzało w czytaniu. Co do opisów i dialogów, odnoszę wrażenie, że jest znaczny postęp. Czytało mi się tenże rozdział przyjemnie i dość szybko. Z dwójki nowych postaci, szczerze powiedziawszy, jak na razie bardziej interesuje mnie lekarz, ale zobaczymy co będzie dalej. Natomiast kompletnie nie rozumiem reakcji młodej. Jak dla mnie jest dość skrajnie irracjonalna, no ale nie jestem w tej chwili pewien, ile właściwie ma lat. Może jej zachowanie ma jakiś dla mnie niepojęty sens? Końcówka jednakże nieuchronnie zmierza w stronę OP mocy. Może doczekam się eksplozji nuklearnej Pozdrawiam 3 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Marzec 18, 2017 Autor Share Napisano Marzec 18, 2017 25 minut temu Arkane Whisper napisał: No dobrze, muszę o to zapytać. Tę barierę otaczającą miasto tak łatwo pokonać? Teleportacja i po strachu? Czuję tu jakiś podstęp Nie wspominałam nic o teleportacji 25 minut temu Arkane Whisper napisał: Natomiast kompletnie nie rozumiem reakcji młodej. Jak dla mnie jest dość skrajnie irracjonalna, no ale nie jestem w tej chwili pewien, ile właściwie ma lat. Na początku napisałam, że jest trochę młodsza od Mane6 (co prawda, nie bezpośrednio, ale jednak). W rozdziale 3 jest napisane, że Mane6 otrzymały znaczki, a ich historia dopiero miała nadejść. Czyli można założyć, że jest w wieku np. takiej Apple Bloom. Faktycznie jej zachowanie jest dosyć dziwne, ale kto wie co siedzi w głowie dziecka... Można tak to sobie tłumaczyć 29 minut temu Arkane Whisper napisał: Końcówka jednakże nieuchronnie zmierza w stronę OP mocy. Skąd ja się spodziewałam takiego komentarza x3 Postaram się nie przeginać 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Arkane Whisper Napisano Marzec 18, 2017 Share Napisano Marzec 18, 2017 8 minut temu Redeline napisał: Nie wspominałam nic o teleportacji Ano nie. Co nie zmienia faktu, że bez problemu mogliby zatem wrócić do bunkru bohaterowie, zamiast żyć w mieście. Pożyjemy, zobaczymy. Pisz dalej Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Kwiecień 2, 2017 Autor Share Napisano Kwiecień 2, 2017 Rozdział 5 Nie ma wyboru, trzeba się rozstać. 4 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Hi I'm Uzi Wanna Play? Napisano Kwiecień 2, 2017 Share Napisano Kwiecień 2, 2017 Tak mi sie fajnie czytało, że nawet się nie kapłem że już koniec rozdziału, i przez to mam niedosyt, bo chce już wiedzieć co się dzieje z Care, ale muszę czekać 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Kwiecień 2, 2017 Autor Share Napisano Kwiecień 2, 2017 49 minut temu Hi, I'm Uzi, Wanna Play? napisał: chce już wiedzieć co się dzieje z Care To sobie poczekasz... 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Hi I'm Uzi Wanna Play? Napisano Kwiecień 2, 2017 Share Napisano Kwiecień 2, 2017 37 minut temu Redeline napisał: To sobie poczekasz... 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
karlik Napisano Kwiecień 13, 2017 Share Napisano Kwiecień 13, 2017 Nadrobiłam ostatnie rozdziały i jestem pod wrażeniem, bo widać, że robisz postępy i każdy jest coraz lepszy. Opisy i dialogi są teraz bardziej zrównoważone. Dzięki korektorowi jest też znacznie lepiej pod względem technicznym, choć szkoda, że wyłączyłaś opcję sugestii, bo nikt nie jest idealny i błędy nadal się zdarzają. Fabuła mnie naprawdę zaciekawiła. Obawiałam się trochę tego alicorna, ale skoro po wybuchu mocy nastąpiło osłabienie, to nie jest tak źle. Koniecznie uważaj, żeby nie przesadzić. Podoba mi się też, że postaci mają wyraźne wady i że w ostatniej części nie wszystko poszło po ich myśli, choć odnoszę wrażenie, że Shana trochę za łatwo się z tym pogodziła, szczególnie biorąc pod uwagę jej poprzednią reakcję. Pozdrawiam i czekam na kolejne rozdziały. 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Maj 10, 2017 Autor Share Napisano Maj 10, 2017 Udostępniam Rozdział 6, a wraz z nim możliwość komentowania ( żeby nie było, że raz jest, a raz nie ma, dodałam to w każdym rozdziale) 2 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Arkane Whisper Napisano Maj 19, 2017 Share Napisano Maj 19, 2017 No, kolejne 2 rozdziały za mną. Jeśli chodzi o stronę techniczną, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Jest dobrze, czyta się przyjemnie i żadnych błędów nie wyłapałem. Inna sprawa, że szczególnie się za takowymi nie rozglądałem też Fabularnie mamy... dobra, nie będę niczego zdradzał. Napiszę tylko, że zasadnicza część 5 rozdziału przeszła trochę zbyt szybko. Liczyłem na kilka opisów miasta, korzystając z okazji, że i tak będą je przemierzać. Jakiś malowniczy opis wczesnego świtu czy coś też byłby fajny. Rozdział 6 natomiast mógł zawierać nieco więcej opisu wyglądu bunkra. Z powodu braku opisów jakiegoś życia codziennego jego mieszkańców (wiem, niewiele czasu, ale zawsze coś powinno się tam dziać, minęło kilka, kilkanaście(?), lat odkąd tam siedzą) całość odebrałem jako nieco zbyt "sterylną". Podsumowując. Opowiadanie trzyma poziom i rozwija się. Jest dobrze. Pozdrawiam 2 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rrrrrrrrrrrr Napisano Lipiec 20, 2017 Autor Share Napisano Lipiec 20, 2017 (edytowany) Oto i Rozdział 7 A ponieważ mój stary korektor zrezygnował, na jego miejsce trafił nie kto inny jak @Pryś Liczę, że podołał przy poprawianiu błędów, a jeśli nie... Cóż, nie robię ich mało, wiec jest to jakiś wyczyn i nie będę go winić Tak czy inaczej, dziękuję mu za pomoc! Edytowano Lipiec 21, 2017 przez Redeline 3 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
karlik Napisano Sierpień 10, 2017 Share Napisano Sierpień 10, 2017 Przeczytałam dwa ostatnie rozdziały, czas na komentarz. Ogółem w obydwu zdecydowanie brakowało mi opisów. Mam wrażenie, że wcześniej pod tym względem było trochę lepiej. Muszę przyznać, że dialogi wychodzą Ci bardzo dobrze, są naturalne i widać w nich odmienny charakter postaci, ale wciąż nie mogą one przeważać. Tak jak już napisał Arkane, aż się prosi o opis bunkra czy trochę elementów z życia codziennego, które urozmaiciłyby opowiadanie i trochę zwolniły fabułę, bo momentami trochę za bardzo przyspieszała. Ale tak czy siak, nowe rozdziały były ciekawe i czytało się przyjemnie, choć mam parę zastrzeżeń. Trzymanie psa w łazience wydawało mi się naciągane, coś takiego raczej nie przeszłoby niezauważone. No i skąd w bunkrze pełnym wegetarian wytrzasnęła dla niego kiełbasę? Dziwny był też ten "wybuch" Shany, brakowało jakiegoś poważnego powodu. Nad stylem musisz jeszcze trochę popracować. Zauważyłam, że nadużywasz słowa "być", czasem nawet jest kilka razy w jednym zdaniu. Postaraj się konstruować zdania trochę inaczej, żeby tego uniknąć. Czasami też zdania są za krótkie, jakby postrzępione, kiedy aż się prosi, żeby zrobić z tego złożone. Podobnie z akapitami, są zbyt rozdrobnione. Niestety w najnowszym rozdziale było więcej błędów niż w poprzednich, nowy korektor musi się jeszcze trochę podszkolić. Szczególnie przeszkadzał mi błędny zapis dialogowy (kropki tam, gdzie ich być nie powinno) i miejscami źle odmienione wyrazy. Pozdrawiam i czekam na kolejne rozdziały. 1 Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Obsede Napisano 1 godzinę temu Share Napisano 1 godzinę temu (edytowany) „Na granicy z Equestrią” to fanfik ani dobry, ani jakoś zauważalnie zły. Wydaje mi się on, jednak tak pośredni, że aż trudny do zapamiętania. Wdaje się on co prawda w polemikę na bardzo współczesne tematy, ale nie chce mi się polemizować z autorem. Albowiem „wymiotuję” już „współczesnymi” tematami. Bohaterką fanfika jest Shana. Kim jest Shana? Ano pamiętacie zapewne takie anime: „Ognisto oka Shana”… a nie, to nie jest aż tak fajne. Shana urodziła się jako aliKorn. Niestety, na skutek przejęcia władzy przed złą królową w Anedrii, kraju sąsiadującym z Equestrią, w tym, w którym dzieje się akcja fanfika, została ona pozbawiona skrzydeł niedługo po przyjściu na świat. Gdy podrosła postanowiła wspomóc ruch oporu na czele z księżniczką Kiarrą, która chciała obalić uzurpatorkę Samevrę. Nawet streszczenie tego wstępu mnie znużyło. „Na granicy z Equestrią” posiada bardzo typową fabułę i jeśli coś mnie w niej interesowało to raczej fakt, że bohaterka miała raczej normalne dzieciństwo. Chociaż nie jestem fanem kanony MLP:FiM, gdyż jest on pełen sprzeczności, to autor, niejaki rrrrrrrrrrrr, sam także go łamie, bez ostrzeżenia i bez wyjaśnienia później. Przykładowo w Anedrii rządzą alikorny i nawet rodzą się alikorny. Shana urodziła się alikornem z rodziców niealikornów. Przeczy to całkowicie kanonowi MLP:FiM i raczej wskazywałoby na to, że mamusia kochała się również z ogierem tejże rasy. To po pierwsze. Po drugie, usunięcie alikornowi skrzydeł jest raczej mało skutecznym zabezpieczeniem, ponieważ alikorny to potężni magowie, a przez fakt, że żyją bardzo długo poza mocą gromadzą też mnóstwo wiedzy i doświadczenia. Fanfik zdaje się temu przeczyć. Nawet w serialu Twilight nie korzystała ze skrzydeł mniej niż z magii, gdyż ali korny mogą się po prostu teleportować. Autorzy serialu sami czasami mieli problem z uzasadnieniem korzyści ze skrzydeł. Przykładowo Celestia używała ich bardzo rzadko, Luna także niezbyt często. Do Ponyville obie władczynie przylatywały na rydwanach. Dlaczego zatem Sarnevra dała rodzicom wybór co usunąć dziecku? W czym ją to miało zabezpieczyć? Fanfik po prostu zaprzecza kanonowi serialu tak bardzo, że zmusza mnie do zadawania oczywistych pytań, a z drugiej strony nie oferuje odpowiedzi na wariacje autora. Ogólnie, jeśli coś mi ten fanfik przypomina fabularnie to są „Gwiezdne Wojny, względnie „Eragon” (pamiętacie tę serię kilkunastoletniego autora?). Jest to bardzo dokładne powielenie przedstawianych tam wydarzeń. Te rozwijają się co prawda szybko, autor nie przynudza, ale fabuła jest wtórna i podejrzewam, że jest to dość wczesny fanfik autora. Totalna sztampa, nic dodać, nic ująć. Nawet niewielkie odstępstwa od schematu są w niego wpisane. „Na granicy z Equestrią” to po prostu opowieść o dorastaniu, tylko że nie klasyczna, ale już wtórna, bo nie wnosi jak na razie nic nowego, czy też, lepiej powiedzieć, niezbyt często spotykanego. Bo to, że zła królowa nie zabiła Shany zaraz po urodzeniu, a Anakim Skywalker nie wiedział o tym, gdzie jest Luckę ani w ogóle, czy ma jedno, czy dwójkę dzieci coś istotnie zmienia? Nie. To są nieistotne szczegóły. Autor kładzie nieco większy nacisk na postacie. Co ciekawe, postacie rodziców Shany są nie najgorzej nakreślone, co ma uzasadnienie, bo poznajemy ich przed jej narodzinami. Nie są tylko opiekunami do odstrzału, żeby bohaterka miała powód rozpocząć walkę z totalitarnym reżimem. Zresztą w to, dlaczego Shana jest alikornem autor ochoczo brnie: Cytat Po przyjściu do celi klacz nadal się nie odzywała. O zamiarach Samevry wiedziała już wcześniej. Królowa zdradziła jej swe plany podczas przesłuchania. Dlaczego ją na nie zabrała? Otóż… Nie wierzyła, że rasa Shany jest przypadkiem. Sądziła, że Care specjalnie na nią wpłynęła. Pytała ją, jak tego dokonała. A gdy ta odpowiadała, że nie wie, czemu Shana jest alikornem, osądzała ją o kłamstwo. Jeśli wierzyć lore, to z całą pewnością Care kłamie. Może pan Cake by uwierzył, ale ja nie. Dość powiedzieć, że mamusia miała amanta, który podpalił schron, w którym się ukrywali rodzice Shany przed jej narodzinami. Doprowadziło to do obrażeń u Care, które zmusiły, aby ją przeteleportować do szpitala z porodówką, niestety pod kontrolą sił pro reżimowych. Ogólnie wątki poboczne w „Na granicy z Equestrią” są nieraz tak przejaskrawione, że aż budzą uśmiech. Potem podpalacz przyszedł do rodziców Shany i się przyznał. To było tak bezsensu, że aż poczułem potrzebę, aby o tym wspomnieć. Nie zdradzam w ten sposób wiele fabuły, bo skoro jest ona schematyczna to już ją znacie, nawet o tym nie wiedząc. Znam jeden przypadek, gdy udało się sprzedać tę samą fabułę dwa razy. Przypadkiem tym były „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie mocy”. Toczka w toczkę, w ogólnych założeniach, jak „Gwiezdne Wojny: Nowa nadzieja”, tylko gorsze. Ale wróćmy do tematu. Shana jest taką bojowniczką ruchu oporu, a raczej by nią była, gdyby fanfik byłby kontynuowany. Ale nie był kontynuowany, więc nią w końcu nie została. W każdym razie nie taką pełnoprawną. Poza tym, że kocha rodziców, nienawidzi reżimu to trudno znaleźć coś, co ją wyróżnia z tłumu podobnych, kochających opiekunów i nienawidzących reżimu postaci. Trochę ciekawsza jest księżniczka Kiara, także alikorn. Jej rodzice zginęli i chociaż przewodzi rebelii to władza nie zniszczyła jej charakteru. A ma naprawdę wielką władzę… Cytat – Księżniczko… Ty… Ty potrafisz kontrolować umysły? – zapytał przerażony ogier. – Nie, skądże – odpowiedziała z wytrzeszczonymi oczami. – To zaklęcie kasujące pamięć. Znalazłam je w księgach, z których korzystali moi rodzice. Działa tylko na istoty mi poddane. Używam go w takich sytuacjach, jak ta. Bez wyjątków. Nigdy w życiu nie zrobiłabym czegoś, co byłoby złe dla moich poddanych – rzekła z agresją w głosie. Tak, na pewno… Cytat W sumie nie da się powiedzieć więcej o postaciach poza tym, że je znacie, nawet jeśli ich nie znacie. Są to wzory wałkowane od lat by nie powiedzieć od pokoleń. Nie mam nic do dodania. Można by jeszcze wspomnieć o samej Sarnevrie, ale prawdę, pisząc, autorowi udało się coś zaskakującego. O tym, czy postać jest zła, czy tylko nieco mniej dobra decydują też trochę poglądy czytelnika. Weźmy taki przykład: Za panowania ojca Kiary, Króla Castiela, posiadanie majhany (najmniej szkodliwego ze znanych kucykom narkotyku) w ilości do 5 gramów było legalne. Jeśli chodzi o hodowlę to można było posiadać maksymalnie trzy drzewka i tylko mając odpowiednią zgodę. Król twierdził, że walka z narkomanią jest bezcelowa. A skoro nie da się jej pozbyć, to należy ją kontrolować. I oczywiście, znajdowały się kucyki, które łamały prawo, ale było to nieuniknione. Jednak patrząc statystycznie, w czasach, kiedy była ona nielegalna, przestępczość wynosiła większy procent, a kucyków posiadających środki odurzające lub będących pod ich wpływem było więcej. W końcu zakazany owoc smakuje najlepiej. Jednak kiedy Królowa Samevra objęła władzę, prawo, które zalegalizowało zażywanie narkotyków, zostało zmienione. Kategorycznie zabroniono posiadania jakichkolwiek narkotyków, a ich hodowla była karana więzieniem do nawet dziesięciu lat. Prawo zostało zaostrzone i pewnie przynosiło swoje skutki. Nie wiem, po co są tego rodzaju dyskusje prowadzone. Przypomina mi to trochę rozważania z Uniwersum Gwiezdnych Wojen, jeszcze przed podziałem kanonu na nowy (disneyowski) i stary (George'a Lucasa obecnie tzw. legendy), gdzie dyskutowano, czy Imperium było aż tak „złe”? Przecież Imperator zbudował Gwiazdę śmierci po to, żeby powstrzymać inwazję Yuuzhan Vongów… Fanfik jest napisany dość poprawnie, aczkolwiek bez fajerwerków językowych. Autor nie stosuje konsekwentnie ukocykowienia pewnych wyrażeń. Cytat Nie otrzymał odpowiedzi. Nim się obejrzał, lekarze już odbierali małą. Bezdusznie zabrali ją z rąk matki. Klacz chciała wstać i ją odzyskać, ale jeden z nich przytrzymał ją. Podsumowując „Na granicy z Equestrią” to bardzo wtórny i pośredni fanfik. Nie budzi szczególnych emocji z wyjątkiem np. rozważań o legalności narkotyków. Moim zdaniem rozważania są jednak niepotrzebne. Equestria to nie jest nasz świat i biorąc pod uwagę, że fanfik został napisany w 2017 r. to dostrzegam paralelę z całą masą innych tekstów kultury, których akcja działa się niby nie w naszej rzeczywistości, ale ich twórcy wciąż, z uporem maniaka się do niej odnosili, i to w bardzo bezpośredni sposób. A to się okazało zgubne. Czy polecam „Na granicy z Equestrią”? Tak, polecam ten utwór w sytuacji, kiedy będzie kolejny konkurs komentatorski i będziecie potrzebowali sobie szybko nabić punkty. Wtedy polecam przeczytać ten utwór. Edytowano 1 godzinę temu przez Obsede Link do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Recommended Posts
Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony
Utwórz konto
Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!
Zarejestruj nowe kontoZaloguj się
Posiadasz własne konto? Użyj go!
Zaloguj się