Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
PrinceKeith

[Zapisy][Gra]Bloom Defender

Recommended Posts

Wypuszczenie kolejnego kwiatu przerwało Kliperowi czyszczenie fajki. Schował ją szybko i zaczął śledzić wzrokiem ruch pomarańczowego punkciku. 
Po chwili kwiat wylądował w jego dłoniach. Kliper rozejrzał się wokół. Wszystkie oczy były skierowane w jego kierunku. 
To moje 5 minut, aby zabłysnąć. Może potrzymam ich trochę w takim stanie. Postoję dłużej, aby dobrze zapamiętać tę chwilę. I ich komiczne miny. 
Stał cały czas z wyciągniętymi rękoma. Gdy upewnił się, że wystarczy stania w miejscu ruszył pewnym krokiem w stronę Kapłanki z uśmiechem na ustach.
Gorzej gdyby ta chwila zamiast pamiętną okazała się tragiczną. Jeśli zginę i nic nikomu nie udowodnię... Nie, nie, nie. Uda mi się i będę tak dobry jak ojciec. A nawet lepszy.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobieta z łukiem przełożonym przez ramię spojrzała na chłopaka. Wydawała się całkiem zadowolona z wyboru. Wiedziała jaka była przeszłość chłopaka, mógł ją naprawić a ona mogła mu pomóc. Opiekunka wypuściła ostatni, różowy kwiat. Wirował on w powietrzu kilka chwil a potem wpadł w dłonie pewnej osóbki. Nie była ona widoczna ze względu na swój niski wzrost. Dopiero po chwili z tłumu wyszła niska dziewczyna, około lat osiemnastu, o różowych włosach które rozpuszczone sięgały ziemi. Podeszła do opiekunki. Ta spojrzała po was.

- Mam nadzieję, że wiecie, iż to nie jest, pomyłka... To was wybrało Drzewo Matka - powiedziała spokojnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez umysł Nadii przemknęło ,,oby drzewo się nie myliło''. Ale dalej stała pokazując swoją dumną stronę. Nawet jej poza sugerowała że jest zadowolona. Martwiło ją jednak to, że teraz będzie trzeba trenować. Co prawda, będzie też przygoda, to ją najbardziej radowało. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opiekunka chyba chciała się uspokoić tymi słowami. Aż tak źle wyglądamy? Właśnie. Trzeba się przyjrzeć reszcie.  

Kliper spojrzał na nowo wybranych strażników. Później na siebie. Później znowu na nich. I na siebie. 
Chyba jestem najstarszy... mimo to wyglądam najmłodziej. Nawet to, że przechlałem kilka lat i wciąż palę nic nie pomogło. I jak tu mnie traktować poważnie. Ehhh...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak miał w zwyczaju, Aiden siedział cicho. Z zachwytu wyrwał go wzrok towarzysza z klanu Blomb. Rzeczywiście! Czas obejrzeć swoich nowych towarzyszy. "Mam nadzieję że będą warci mojego czasu. Chociaż,  podobno Drzewo nigdy się nie myli... Spójrzmy na sprawę inaczej. Z płcią przeciwną nie jest najgorzej." - Pomyślał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opiekunka uniosła dłoń ku górze a wokół osób stojących na podeście utworzył się krąg. Czuliście ogromne stęrzenie magii w powietrzu. Nagle wszystko rozbłysło. Nie mogliście być świadomi tego co się działo. Zdawało się, że unosicie się w powietrzu choć nie widzieliście nic. I nagle przejrzeliście. Znajdowaliście się teraz w ogromnej sali. Ściany pomieszczenia miały świetliste kolory. Na sufitach widniało wiele fresków a podłoga była mnóstwem mozajek. Wszystko wydawało się magiczne. A przed wami, na zdobionym jakgdyby tronie siedziała opiekunka, mieszając palcem w miseczce z wodą i płatkami kwiatów. Całe pomieszczenie oświetlało coś w rodzaju żyrandola, skupienie kryształów w różnym kolorze dające światło. Dookoła doznosiły się złote drobinki magii. Różowowłosa nowa strażnika wydawała się być oczarowana owym miejscem. Jednak milczała. Alfonse spojrzał po wszystkich po czym wskazał na drzwi.
- Chodźcie, musimy odbyć rozmowę - powiedział.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kliper rozejrzał się wokół. No, wiedzieli jak zrobić na nas wrażenie. Miejmy nadzieję, że reszta wygląda tak samo, a nawet lepiej. W szczególności kwatery.
Spojrzał na mężczyznę, który zaprosił ich na "rozmowę". Zabrzmiało poważnie. Zbyt poważnie... Albo to po prostu jakiś moje urojenia. Zbyt wiele czasu spędziłem z dala od ludzi. Westchnął i ruszył do pomieszczenia wskazanego przez strażnika. Napiłbym się.

Edited by kameleon317

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak reszta jego nowych towarzyszy, Aiden rozglądał się dookoła, przy okazji przysłuchując się temu co ma do powiedzenia strażnik Alfonse. Niechętnie zaprzestał podziwiania pomieszczenia, i skierował się do drzwi na które wskazał. - Mam nadzieję że nie będziemy rozmawiać o tym jakie to bycie strażnikiem trudne i inne takie, bo nie lubię takich rozmów. - Pomyślał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Standardowo, rozmowa przed wyprawą i takie tam. W zasadzie to można się było tego spodziewać. Nadia spojrzała na pozostałe osoby które były tu z nią. Nie wyglądało to źle, chociaż nie wiedziała czy ktokolwiek tutaj zna się na walce, albo czymś takim. Jeśli nie to mogą mieć kłopot i to spory. Na razie jednak podążała za resztą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...