Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dead Radio Man

[Gra][Zapisy]Evil Pieces[DxD]

Recommended Posts

Effy szła po lewej stronie tak jak jej kazano. Aktywowała swój boski dar, tak na wszelki wypadek, a w okół jej dłoni pojawiły się  czarne pola energii. To czy jakakolwiek walka się odbędzie czy nie było jej zupełnie obojętne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zelos wykonał posłusznie rozkaz zamienienia się w nietoperze i obserwowania otoczenia. Miał nadzieję, że nic złego się nie wydarzy. Choć może sama obecność straży odstraszy ewentualne zagrożenie. Kto wie? Na razie jednak zadaniem było obserwować i Zelos zajmował się tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Randuin kroczył wraz z grupą, kręcąc spokojnie laską którą niósł. Rozglądał się z cwanym uśmieszkiem, zastanawiając się co może się wydarzyć. W sumie miał ochotę coś porobić, ale mimo wszystko lepiej, żeby był spokój. Westchnął i zerknął na karawanę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Udało wam się przejść przez ulice bez większych problemów. Zagrożenie jednak nie znikało ponieważ byliście na największej arenie rating games. Właśnie odbywał się mecz pomiędzy młodą rodziną Rias Gremory a Sairaorga Bael'a. Byliście w jednej z loży vipów, na krzesłach usiedli Zeus i Hera.

- Dobra Zelosie, twoje zadanie się nie zmienia obserwuj wszystko z góry. Gael, Add i Effy zostaną tutaj na straży. Ja z Raduinem idziemy sprawdzić puste pokoje obok.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok. Jak tam chcesz... - stwierdził Add i stanął z tyłu obserwując wszystko ze spokojniej odległości. Odpalił kolejnego papierosa. Jak tak dalej pójdzie to dzisiejsza paczka zejdzie mi w ciągu godziny... pomyślał i się cicho zaśmiał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Effy westchnęła. Teraz tak właściwie nie było nic do roboty i to jej się nie podobało. Nie wiedziała czy dobrym pomysłem jest palić przy Zeusie i Herze wiec tego nie zrobiła. Wsadziła ręce do kieszeni i po prostu czekała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No skoro tak...

Dziewczyna posłusznie ruszyła za Arosem. Nic się nie zmieniło, boski dar aktywowała na wszelki wypadek i po prostu szła za chłopakiem. Jak zwykle się nie odzywała, bo nie skoro nie było takiej potrzeby to tego nie robiła. Zaczęła sprawdzać puste pokoje tak jak nakazał jej Aros.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko było okej, nic się praktycznie nie działo. Rating Games trwało, Zelos nic nie widział nad areną. Mieliście z Arosem do sprawdzenia jeszcze jeden pokój. Gdy weszliście do niego drzwi nagle się zamknęły i przeniosło was do innego wymiaru. Byliście w pułapce, nikt nie wyczuł że zniknęliście.

- No jak śliwka w kompot. Mamy doczynienia  z kimś silnym. Nawet nie wykryliśmy zaklęć wchodząc do pułapki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Add siedział na trybunach pilnując boską parę. Tu coś podjął, tu się napił, tu zapalił ale tych po dłuższej chwili zauważył, że Effy razem z Arosem coś długo nie ma. Albo Aros robi z nią sprośne rzeczy albo coś się stało. pomyślał zdenerwowany. Postanowił poczekać jeszcze dziesięć minut. Jak do tego czasu by nie wrócili pójdzie ich poszukać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Effy westchnęła. Niezbyt podobała jej się ta sytuacja, ale należało zachować spokój. Wiedziała że i tak niczego nie zdziałają sami. Przynajmniej na razie.

- Innymi słowy jesteśmy w dupie. - mruknęła odpalać papierosa i patrząc na niego pytająco jakby chciała się dowiedzieć co teraz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zelos cały czas obserwował, ale zaczęło się to robić nudne. Jednak zadanie to zadanie i trzeba je wykonać. Wampir miał nadal nadzieję, że nic się nie stanie i walka nie będzie potrzebna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Głębiej, bo nie ma jak wyjść. Ogromna ilość magicznej aury była by potrzebna żeby zakrzywić tutaj czas i coś co ma siłę roztrzaskać całą tą barierę. Jakiś longinus, moja brama to za mało. - Zatrzymał się na chwilę. - Poczekaj, a gdyby tak.... - Uśmiechnął się. - Cóż to będzie szalone i bardzo trudne ale chyba wiem jak stąd wyjdziemy. - Uśmiechnął się jeszcze szerzej.

 

Nad areną zaczęła zbierać się dziwna aura, Zelos wypatrzył kilkoro a mianowicie 7 podejrzanych typów na terenie trybun. Byli w kapturach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Add gdy tylko wyczuł dziwną aurę nałożył barierę na boską parę a sam przygotował się do walki. - Venator Immortalem. - wyszeptał aktywując Boski Dar. - Zelos!  Widzisz coś? - zapytał wampira przez kanał rodzinny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Siedmu podejrzanych, mają kaptury.- powiedziałem do Adda przez kanał rodzinny- Potrzebujesz pomocy czy mam obserwować dalej?- zapytałem na koniec. Zawsze lepiej się zapytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Atakuj z powietrza gdy tylko się zbliżą. Nie możemy ryzykować. Gael, zostajesz tu i pilnujesz naszych gości. Zaraz wracam. - zawołał. Następnie wypatrzył siódemkę gości i teleportował się do nich. - Witam. Bilecik do kontroli. - powiedział z uśmiechem. Ale zaraz po tym wyszeptał Umbra Mortiferum i rozpłyną się w powietrzu. Po chwili pierwszy z przeciwników poczuł ogromny ból w okolicach pleców a następnie stracił czucie w nogach. Add pojawił się przed grupą. - Właśnie przeciąłem ci kręgosłup. Czucia w nogach raczej nie odzyskasz. - powiedział nadal ze spokojnym uśmiechem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna spojrzała na niego pytająco krzyżując ręce na klatce piersiowej. Jej samej nic nie przychodziło do głowy, ale głosy w jej głowie automatycznie zaczęły szaleć. Starała się jednak trzymać je pod kontrolą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Wywołam bramę a potem do niej wskoczymy, ta nas przeniesie gdy tutaj zniknie do zaświatów. W teori. A w praktyce to będzie o wiele cięższe ponieważ cała brama będzie próbowała nas zabić gdy będziemy w środku. Będę musiał utrzymywać barierę a ty będziesz mi w tym pomagać. Nie widzę innego wyjścia.

 

 

Postać którą zaatakował Add rozpłynęła się niczym dym. To był klon, kilka z nich skoczyło ku tobie tnąc ciało. Zadali ci 7 różnych płytkich ran ciętych, przed resztą się udało ci obronić. Właściwie zauważyłeś w tym momencie że jesteś otoczony przez 10 wrogów.

 

Przed Zelosem pojawił się pewien typ. Był w wielkiej zbroi płytowej, miał wielką włócznie. Biło od niego siłą, mógł to być twój najsilniejszy przeciwnik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Chyba powinienem uciekać.- powiedział Zelos pod nosem i ewidentnie miał chęć to zrobić. Niestety nie za to mu płacą, w ogóle czy ktoś mu płaci? Zelos zajęty myślali o swojej pensji prawie zapomniał o przeciwniku. Udało mu się jednak opamiętać i zareagować w odpowiednim momencie.

-Mój chowańcu potrzebuję ciebie!- powiedział przywołując swojego chowańca, kobietę-kota, a następnie wydał jej rozkaz.- Pomóż Addowi, w tej chwili. Proszę.

Sam Zelos jednak miał przed sobą przeciwnika i musiał z nim walczyć. Tak szybko jak mógł zmienił swoją laskę w miecz i tym samym wszedł w tryb Łamacza Ładu.

-Może trochę lodu, dla miłego pana?- drwiąco zapytał przeciwnika. Zelos zdawał sobie sprawę, że musi walczyć rozważnie, włócznia przeciwnika może mu skutecznie utrudnić zbliżanie się do niego i zadawanie mu ciosów mieczem. Przyjął więc postawę obronną, aby móc odbijać ciosy przeciwnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heh. Nie źle. Ale ja też coś potrafię. - powiedział z uśmiechem. Wokół niego i wrogów pojawił się olbrzymi, czarny krąg. Unieruchomił w ten sposób wrogów, nie tylko w sposób normalny. Nie mogli się też teleportować. - Teraz czeka was śmierć. Tenebras Animarum!!! - krzyknął. W tym samym momencie z kręgu wyleciały dusze potępione rozrywając wrogów. Po chwili Add klęczał na ziemi kaszląc krwią. To był głupi pomysł, stać w środku. Nie atakowały mnie dusze ale ciśnienie jest tam mordercze. pomyślał z głupim uśmiechem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Effy kiwnęła głową na potwierdzenie tego ze zrozumiała polecenie. Wokół jej dłoni pojawiła się czarna poświata aż ostatecznie pojawił się w niej duży łańcuch z dwoma ostrzami na końcu.  To tak na wszelki wypadek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

((kurde. Chciałbym przejąć tą sesję żeby jeszcze działała. ;_;)) 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

((to serio boli. Poprowadziłbym tą sesję. Pod warunkiem, że ktoś jest chętny ;_;)) 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...