Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Zena92

Untitled_file.wav [Oneshot] [dark] [sad]

Recommended Posts

Fajne acz krótkie. A tak w ogóle... Nauka jest zła!Hell Yeah! Na serio odniosłem wrażenie demonizowania nauki. Zapewne fałszywe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przybyłem (po 21 godzinach...), zobaczyłem, przeczytałem.

Ciekawe, mam dziwne uczucie, że skądś ten motyw niezahamowanej ciekawości znam.... :twilight3:

Nie no, wim skunt. xd . Co do samego fanhyca:

 

Spoiler

Ciekawy, ale jak poprzednicy pisali, za krótki. Polecam, jeżeli ma się mało czasu a chce się przeczytać coś ciekawego, lub jeżeli chce się bardziej namyślić nad słowami, gdyż znalazłem parę fragmentów, które chyba dokładniej przeanalizuje. Ocena... takie soczyste, mocne 7/10. Czemu nie wyżej? Bo nie zostawił u mnie zainteresowania tematem. Prawie wszystko wyjaśnione... do tego mogę powiedzieć, iż chyba jabłka zaniżyły ocenę, bo znów głodny jestem... :/ Co ja gadam... ja prawie zawsze jestem głodny xd (głównie dlatego, że mało jem).

 

Tyle.

Pozdrawiam, Ziemniak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 9.11.2017 o 04:12, Zena92 napisał:

Pragnę dodać, że fik był pisany na konkurs, jakiś rok temu

Właśnie. Wiedziałem, że kiedyś już czytałem ten tekst, ale nie mogłem sobie przypomnieć, przy jakiej okazji. Teraz już wiem.

Ogółem powiem, że spodobała mi się forma, w jakiej przedstawiony jest tekst, a jednocześnie końcówka skojarzyła mi się z "Z Archiwum X". Jako że zawsze lubiłem ten serial, tak i to opowiadanie przypadło mi do gustu. Uważam jednocześnie jednak, że nie zaszkodziłoby mu kilka więcej nagrań, dotyczących przemyśleń nagrywającego czy też wydarzeń, jakie miały miejsce.

Co do głównego bohatera, to nie miałem problemów z wyobrażeniem sobie wrednego, aroganckiego, a jednocześnie wiecznie przybitego całym swoim życiem ziemskiego kucyka, który chciał czegoś więcej. Muszę przyznać, że z jakiegoś powodu go polubiłem, o ile można tak powiedzieć w tym niedługim przypadku. Przypomniało mi to opowiadanie jednocześnie o moim dawnym pomyśle na tekst, dotyczący znaczków i faktu, że determinują one los kucyka. Co jeśli uzyskany znaczek oznacza, że powinieneś zajmować się czymś, czego nienawidzisz?

Nie wiem tylko czemu tekst "zgniłe jabłko" został wyróżniony w ten konkretny sposób.

 

Jak najbardziej polecam do przeczytania. Jest krótkie, ale przyjemne, zrealizowane, moim zdaniem, z pomysłem.

Pozdrawiam :giggle:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Arkane Whisper napisał:

Uważam jednocześnie jednak, że nie zaszkodziłoby mu kilka więcej nagrań, dotyczących przemyśleń nagrywającego czy też wydarzeń, jakie miały miejsce.

Naprawdę chciałbym dać więcej jego przemyśleń. Sam fik zaczął się tworzyć dużo przed konkursem i miał mieć bardziej skomplikowaną fabułę, ale brakło mocy pisarskiej. Kiedy zobaczyłem temat konkursu to ten powstały zalążek postanowiłem zaadoptować do jego potrzeb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

SPOJLERY

 

No, muszę przyznać, że naprawdę fajny kawałek fikcji. To taka... creepypasta. Gdy po raz pierwszy spojrzałem na tytuł oraz na to, że tekst jest w formie relacji kolejny nagrań odkrytych na nośniku, to skojarzyło mi się to z tymi wszystkich historiami o nawiedzonych plikach z internetu czy opętanych nagraniach video, typu 666.avi, toy.avi, czy Barbie.avi. (Nie szukajcie toy.avi. Odradzam!). Podczas czytania byłem autentycznie zaintrygowany tym, co się będzie dziać dalej. Czuć tę atmosferę niepokoju, takiego dziwnego brudu, nie wiem jak to nazwać. Szkoda, że historia jest taka krótka.

 

No więc fanfik podzielony jest na sześć sekcji; mamy 5 nagrań i krótkie podsumowanie. Na pierwszym nagraniu poznajemy zgorzkniałego, cynicznego kucyka ziemnego, który od dziecka pracuje na farmie i jest wściekły na świat. W sumie, nie dziwię mu się. Dowiadujemy się o tym, że przez rodziców nie mógł pójść do lepszej szkoły i rozpocząć studiów. Jego pasją była nauka. Widzimy też, że nie odnajduje się w swoim środowisku, określając wszystkich wokół mianem wsiurów. Opowiada nam również o tym, że na targu kupił skrzynię. Intuicja podpowiedziała mu, że będzie warto. Rzeczywiście, okazało się, że w skrzyni znajdowało się podwójne dno, a tam pożółkłe już notatki. Kierując się zawartymi tam instrukcjami, ogier zbudował… dyktafon, dzięki któremu powstały te nagrania. Nie do końca rozumie, jak to działa. Wiadomo tylko, że to opiera się na mocy kryształów.

 

Drugie nagranie. Minął rok, podczas którego główny bohater studiował tajemnicze zapiski. Znalazł tam informacje o dziwnym urządzeniu. Tak naprawdę do końca fika nie dowiemy się, co to konkretnie jest. Dowiedział się również, że uruchomienie maszyny może spowodować poważne szkody wśród kucyków. Jednak ogier nie przejął się tym zbytnio. Napędzany ciekawością oraz poczuciem moralnego obowiązku, zabiera się za konstrukcje tajemniczej maszyny. Następne dwa nagrania pokazują drogę do tego, jak bohater kompletuje kolejne części oraz ostateczny skutek włączenia urządzenia. Otóż po aktywacji… dzieje się coś dziwnego. Wiemy, że ogier zaczyna odczuwać wielki ból, krzyczy i prosi o to, aby przestało. W tle słychać okropne pipczenie i inne dźwięki. Jego zmysły się wytężają, a pod koniec nagrania główny bohater wrzeszczy obłąkańczo zniekształconym głosem, że jest wolny oraz jego umysł… . Nagranie staje się na tyle zakłócone, że nie można tego w pełni zrozumieć.

 

Ostatnie nagranie. Cisza. W pewnym momencie dobiega do nas niepokojący głos mówiący, że ogierowi się udało, że jest wszystkim i wszędzie. 

 

Zakończenie to raport służb specjalnych. Dowiadujemy się, że cała Appleloosa (bo tam mieszkał główny bohater) wymarła. Śledztwo dowiodło, że przyczyną śmierci u mieszkańców był zanik pola magicznego. Kryształy, na których zabezpieczono zapis dźwiękowy, zostały przejęte przez służbę królewskich sióstr. Cały ten bałagan został utajniony. A dostęp do akt mają jedynie najwyżej postawieni.

 

Świetnie się to czytało. Klimat i to zakończenie, ta tajemnica i mrok; to się udało doskonale. To jest lepsze niż większość creepypast. Podoba mi się to tym bardziej, gdyż mam słabość do historii o nawiedzonych rzeczach pochodzących z internetu, a ten fik bardzo przypomina takie historie. Chciałem przeczytać jeszcze więcej… No ale nie ma, więc trudno. Mogę jedynie pochwalić autora. Może nie było to straszne, ale pod sam koniec dostałem lekkiej gęsiej skórki. Więc oneshot działa. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś na coś takiego natrafię!

 

Tyle ode mnie!

 

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fanfik napisany w postaci audiologów (nagrań). Koncept niezwykle intrygujący i a jednocześnie niecodzienny. Dotychczas spotkałem się z nim chyba tylko raz. Było to w powieści Metro 2033, gdzie w jednym kiosku Artem zobaczył zapiski pracownicy, która schroniła się tam po ataku nuklearnym. Przyznam też, że kiedyś sam  się zastanawiałem nad opisaniem czegoś w postaci wpisów do dziennika, lecz nigdy nie podjąłem się realizacji. Bez namysłu sięgnąłem wiec po to dzieło, żeby zobaczyć, jak taki koncept wychodzi w fandomowej praktyce.

 

A jak się sprawdził sam fanfik? Pomijając fakt, że jest moim zdaniem za krótki (ale to akurat kwestia konkursowego limitu), to jak najbardziej dobrze. W skąpych, poprzetykanych narzekaniami ogiera nagraniach jawi się mętny i niepewny obraz całej sytuacji. Nie wiemy ile kucyków mieszka wokół, nie wiemy za bardzo jak wygląda życie (między innymi towarzyskie) w takim miejscu... Nie wiemy nawet, co to za przedziwna maszyna (jak wygląda, co w rzeczywistości robi), ani kim był ogier, który sporządził te notatki (a może to Discord udający kucyka?). Słowem, cała masa pytań i prawie żadnych odpowiedzi.  A każde kolejne nagranie stawia tych pytań więcej. Moim zdaniem działa to fenomenalnie, pokazując tak mało, a jednocześnie tak wiele. Do tego to zakończenie, w którym nie wiemy w zasadzie nic, ponad to, ze cała wioska ,,wymarła", w skutek niewyjaśnionego zjawiska. Jeszcze fakt, że rząd to tuszuje... Czyżby znalazł coś poza tym nagraniem i notatkami? A może to nie jedyny przypadek? Znów cała masa miejsca na domysły, co sprawia przy okazji, że czytelnik na dłużej zapamięta to dzieło. 

Jeśli chodzi o bohatera, to jest on dość typowy, moim zdaniem. Pragnący wiedz młodzieniec, ,,uwięziony" w ciele syna farmera. Zmuszany do pracy, której tak nienawidzi i pozbawiony szans na naukę. Przypadkiem w jego ręce trafiają naukowe notatki, plany, szkice... mówiąc szczerze, jest doskonałym materiałem na kogoś, kto powoli staczałby się w otchłań szaleństwa. Dłubałby coś w zaciszu stodoły, stawał się agresywny, unikał ,,głupich i irytujących kucyków", gadał do siebie... aż wreszcie, w swym pragnieniu zmiany obecnego stanu, posunąłby się o krok za daleko. Co się w sumie dokonało. 

Mówiąc wprost, bohater jest, w moim odczuciu, świetnie dopasowany do opowieści, którą tworzy. Z chęcią prześledziłbym jego losy, w dłuższej, bardziej rozbudowanej formie, być może z narracją pierwszoosobową. 

 

Jeśli chodzi o formę, to jest bardzo dobra. Zauważyłem dwa, może trzy błędy, które prawie nie wpływały na odbiór. Poza tym, bardzo dobra robota.

 

Podsumowując, naprawdę zacne dzieło, choć niestety krótkie. Chętnie bym przeczytał jego rozbudowaną wersję, albo cos podobnego, gdzie z perspektywy głównego bohatera oglądalibyśmy prace nad jakimś, rewolucyjnym wynalazkiem, które jednocześnie doprowadzą go do szaleństwa. A ten fanfik polecam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że pamiętam to opowiadanie. Po konkursie powracałem do niego kilkukrotnie, za każdym razem wiedziony tytułem, który implikuje creepypastowe podejście, czego nie widuje się w materii kucykowych fanfików zbyt często, zaś jednym z kluczowych skojarzeń pozostaje oczywiście „1dollar.wav” ;) Tekst ten znam dosyć dobrze, jednakże niniejszy fanfik to troszeczkę c innego (na co bynajmniej nie narzekam), pamiętam, że w ramach konkursu uzyskał on całkiem wysoką ocenę, co w sumie nie uległo zbyt radykalnym zmianom na przestrzeni kolejnych lat, a to dobry znak ;) Natomiast, jak ma się „Untitled_file.wav” dzisiaj? Postaram się to Państwu przybliżyć teraz, skoro nadarzyła się (nareszcie) okazja.

 

Przede wszystkim, po kilkukrotnym przeczytaniu opowiadania utwierdziłem się w przekonaniu, że jest ono troszeczkę zbyt krótkie, ale tego chyba należało się spodziewać od samego początku. Taki urok warunków konkursowych ;) Fanfik bardzo szybko rozwija odpowiednio intrygującą atmosferę, a główny bohater zostaje nam przedstawiony i zarysowany wystarczająco wyraziście, by już po pierwszym nagraniu czytelnik mógł powiedzieć o nim coś więcej. Ba, wypada, jak na zaledwie trzy strony opowiadania oraz formę nagrań, dość charakterystycznie i zapada w pamięci. Aż autentycznie jestem pod wrażeniem jak autor nam to zrealizował. Bez wątpienia mocny punkt, ale także jego największy problem, gdyż ze względu na nastrój oraz kreację Rotten Apple'a, po zakończeniu lektury, pozostaje duży niedosyt, jednakże należy pochwalić to, jak wiele opowiadanie pozostawia wyobraźni czytelnika, jednocześnie oferując określone szczegóły, na których można bazować. Dzięki temu jest tajemniczo i nie brakuje klimatu, jednakże kulminacja wątku następuje w moim odczuciu troszkę zbyt szybko i najzwyczajniej w świecie brakuje jakichś nagrań pośrednich – nic długiego, czy poświęconego zbędnym detalom, ale obrazujące poczynania głównego bohatera, jego postępy, a może nawet jakąś przemianę. Czy może raczej, upadek. No, ale jak już wspominałem, na szczęście opowiadanie nie zostawia nas z niczym, przybliża poszczególne cechy bohatera, troszkę realiów, wystarczająco dużo, by móc o nim coś powiedzieć i móc, na podstawie tego, co znalazło się w opowiadaniu, wyobrazić sobie resztę jego charakterystyki, tudzież usposobienie w stosunku do różnych spraw. Jak na opowiadanie konkursowe, obarczone limitami, udało się to całkiem nieźle.

 

Odnośnie formy, da się zauważyć pewne niedociągnięcia, chociaż akcja, ogólnie, została zrealizowana całkiem kompetentnie. Drobne błędy, ale nic wielkiego czy żenującego. Cieszą opisy oraz zawarte w tekście informacje o trzaskach, pauzach, szumach i innych rzeczach, które pozwalają sobie to wyobrazić jako autentyczne nagrania. Przyczepię się tylko do kwestii formatu – jak rozumiem, jest to urządzenie nagrywające opierające się na technologii (w sensie, jest to rozwiązanie techniczne logiczne, a nie magiczne), ale skoro zapisuje nagrania na kryształach, to jakim cudem operuje na naszych rozszerzeniach plików dźwiękowych? Szczerze mówiąc, raziło mnie to troszkę, no bo skąd mieliby mieć nasze formaty? Tym bardziej, że ogólny wydźwięk tego wątku jest taki, że wynalazki te są jednak w większym stopniu oparte o magię. To nie są nasze komputery, ani podobne systemy operacyjne, więc skąd .wav? :confused:

 

Spodobała mi się ostatnia konkluzja. Przypomniała mi troszeczkę zakończenie creepypasty „Romanian Knowledge Experiment”. Tylko bardziej rozbudowane i lepsze :D Co ważniejsze, końcówka nie zepsuła nastroju, wręcz przeciwnie. To świat, w którym funkcjonuje potężna magia, toteż taki oto rezultat wypadł nawet wiarygodnie, w sensie kreskówkowych realiów. Bez problemu można sobie wyobrazić, jak coś podobnego przytrafia się kucykom i pomyśleć nad tym, co mogło by być dalej. Jak wspominałem, pozostawienie wielu detali wyobraźni nie tylko w jakimś sensie inspiruje, ale przy okazji wzmacnia atmosferę. Jak na fanfik „creepypastowy”, zabieg jak najbardziej pożądany.

 

Opowiadanie, mimo wszystko, określiłbym jako solidne i pozwalające się zapamiętać, ale na dłuższa metę nie wybijające się niczym szczególnym, mające w sobie coś „klasycznego”, no i ostatecznie... Jest ok, dobre, nawet bardzo. Powiedziałbym też, że starzeje się powoli, zupełnie nieźle. Chociaż możliwe, że po prostu przeczytałem je dostatecznie wiele razy, że co niektóre elementy nieco mi się znudziły. Możliwe. Co nie zmienia faktu, że z perspektywy czasu okazało się nie tylko lepsze, niż myślałem, że będzie (opowiadania w konwencji creepypasty lubią brzydko się starzeć, mają tendencję do tracenia na jakości odbioru wraz z upływem czasu), ale także lepsze, niż je zapamiętałem bezpośrednio po konkursie. Tak odrobinę :aj5: Nie jest długie, można rzucić okiem. Sporo rzeczy się udało, kilka rzeczy zastanawia, co niektóre mogły zostać zrealizowane lepiej. Mamy sprawne, w miarę jednolite tempo akcji, niezłego bohatera oraz dającą się poczuć atmosferę, której nie brakuje ani motywów SoL-owych, a zwłaszcza nuty tajemnicy. Jak na krótki [Oneshot] z dreszczykiem - w sam raz :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...