Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Half Alicorns Universe

Half Alicorns: Początek [Seria] [NZ] [Alternate Universe] [Adventure] [Dark] [Tragedy] [Violence]

Recommended Posts

Opowieść o młodym kucyku ziemskim, który zmaga się z nowo poznanym światem.

Dowiaduje się o swoim pochodzeniu i trenuje dnie i noce, aby powstrzymać złego jednorożca, Alptrauma, przed zdobyciem magicznej pozytywki.

 

 

 

 

 

2130001826_Half_Alicorns(1).thumb.png.177e77bff0602d8509858a1ae748a593.png

 

 

Half Alicorns: Początek

 

 

 

Rozdział I "Na nocnym niebie"
 

Rozdział II "W cieniu tawerny"

Edited by Half Alicorns Universe
  • Upvote 3
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co by tu napisać...

To może zacznę od tego, co jest na 102%:

• fragment jest krótki, gdy już zacząłem czuć klimat... pyk, nie ma. 

• bardzo ładnie jest to napisane, czyta się płynnie.

• akcja była ciut za szybka.

• dodaj możliwość komentowania. :P 

• jestem głodny.

A teraz rzeczy nie pewne, wysoce subiektywne:

• klimat mi się spodobał, mimo iż tylko zacząłem go czuć.

• nie pasuje mi imię Rafael do kucyka, jak się nie zmuszę, to zawsze mi nie pasuje. 

• podobają mi się opisy, acz są czasem za mało szczegółowe, i też czasem za krótkie. 

• wzbudził mą ciekawość, a to chyba najważniejsze.

 

Podsumowując, fragment ten jest bardzo dobry, wzbudzający ciekawość, a ja nadal jestem głodny. Zjem coś chyba przed snem na szybko... mniejsza. Czekam na więcej, na razie dla motywacji dam 7/10. Obrywa głównie (na razie) za długość i za bardzo średnie opisy. No i za układ, poprawiam trochę, jak już będzie opcja komentowania. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuję i od razu odpowiem ;)

 

U mnie występują trzy rodzaje imion- Imiona typowe dla kucyków typu Twilight Sparkle, imiona ludzkie (czyli znaczenie jest ukryte w imieniu np Rafael oznacza Bóg go uzdrowił, uleczył.) oraz imiona z innych języków np. Alptraum to z j. niemieckiego Koszmar. Każdy rodzaj imion w moim uniwersum był używany w konkretnej linii czasu. Pierwsze były imiona z innych języków (głownie łaciny), następnie zaczęto używać imion ludzkich, a na końcu imiona typowe dla kucyków. 

Jest to element kluczowy w mojej fabule ponieważ dzięki niemu możemy dokładnie określić przybliżony czas akcji retrospekcji, z którego okresu czasu dana postać pochodzi (spoileeeer) oraz w jakiej rodzinie się wychowała (np w staroświeckiej więc imiona są z okresu 1 lub 2).
 

Zgadzam się- mogło być dłuższe, ale jak widać moja metoda zadziałała ;) Mianowicie chciałem zobaczyć czy ludzie będą chcieli czytać dalej. Zapewniam, że kolejne rozdziały będą dłuższe gdyż historia zawarta w trzech pierwszych dzieje się w przeszłości i mają jak na razie tylko nakreślać początek Głównego Bohatera. W opowiadaniu mam zamiar umieścić jedną tajemnicę ale kluczową dla całej serii.

 

Dodam możliwość komentowania haha ;) 

 

Zawsze odpowiem na wszelakie pytania!

 

Dziękuję i Pozdrawiam.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jeszcze na chwile się wtrącę co do imion - nie żeby było to złe imie, w serialu też są takie imiona nieangielskie (tu chodzi mi o dwie wersję językowe, polską i angielską), jednak są dość rzadkie. Na pamięć to tylko Siostry mi się kojarzą i Cadance i są to wyjątki potwierdzające regułę. I dobrze pasuje, jeśli to będzie jedne z nielicznych takich imion. Cóż, twój fanfik, dobrze tłumaczysz, dlaczego tak imiona ustawiasz, nawet właśnie na przykładzie księżniczek z takimi imionami, (z czego dwie to, powiedzmy sobie szczerze, stare konie po przynajmniej 1000 lat [z czego sam mówisz, iż to zależne od „ery"]), a czepianie się postaci przez jej imie, które, jakkolwiek by nie było, złe nie jest, to chyba przerost krytyki nad faktyczny stan rzeczy.

Piszę to, dlatego że nie chce być źle zrozumiany :).

Jeszcze raz pozdrawiam.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kamiennych cegieł to ja nie przepuszczę ot tak sobie, albo bloki wyciosane z kamienia, albo cegły uformowane z pokruszonej skały.

Poza tym nie ma niczego czego bym się tak agresywnie czepiał. Owszem opisy z początku są nazbyt pompatyczne i są bardziej stwierdzeniami niż opisami. Przykład  "Symbolizowała ona jego wielką wiedzę", jest to trochę za szybko wyłożona kawa na ławę, bez zbytniej potrzeby. Z drugiej strony Rafael został opisany zdawkowo  jako "niski zielony kucyk", przez co myślałem, że jest kucykiem ziemskim, ale przy scenie z Blaze pojawia się informacja, że "swoim rogiem oświetlił ciemny korytarz" co jednak oznacza, że jest jednorożcem. Takie niedopatrzenie jest bardzo konfundujące dla czytelnika. Generalnie przydałby się zamiennik dla słowa "kuc", które w trakcie historii jest powtarzane nazbyt często.

Na szczęście po tych potknięciach styl zostaje wygładzony, po czym następuje całkiem przyjemna scena z Rafaelem i Blaze, ich dialog wnosi sporo życia do historii. Rozmowa braci była poprawna, po czym nastąpił koniec rozdziału.

Pięć stron to niewiele, ale historia jest dla mnie obiecująca, albowiem lubię takie klimaty fantasy. Na razie Rafael i Blaze są dla mnie wygrywami tej historii, zaś bracia są jej przegrywami. xD

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będę szczery: rozdział pierwszy księgi pierwszej był swego rodzajem (jak to jest w serialach) "Odcinkiem Pilotażowym". Historia jest niemal już skończona i największą trudnością jest spisanie tego wszystiego.

Jestem w trakcie pisania rozdziału drugiego, który może wiele spraw wyjaśnić. 

 

Kolejne rozdziały będą dłuższe i opisy (w miarę moich możliwości) postaram się zrobić dokładniejsze.

 

Prywatnie na każde pytania odpowiem ;)

 

Pozdrawiam

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytane

 

Beware the spoilers!

 

O fanfiku usłyszałem nieco od autora zanim się pojawił, czekałem więc na jego pojawienie się z pewnym zainteresowaniem. I co znalazłem? Póki co niewiele, bo i objętość niewielka. Ale ciężki i nieco mroczny klimat zaczyna się powoli formować, co bardzo dobrze wróży na przyszłość. Jeżeli chodzi o świat, bohaterów i tak dalej, to póki co nie ma za bardzo czego sensownie oceniać. Mam nadzieję, iż kolejne pojawiające się rozdziały ujawnią nam wiele interesujących informacji.

 

Jeżeli chodzi o formę, to polecałbym znalezienie korektora, żeby wygładzić pewne pojawiające się nierówności. Na szczęście nie ma ich za wiele, a jakichś rażących błędów nie stwierdziłem.

 

Podsumowując, mamy tu początek czegoś, co może być naprawdę interesującą historią. Czekam na więcej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałam rozdział pierwszy w ramach czytania zajawek fanfików w Klubie Konesera Polskiego Fanfika. I cóż mogę rzec? Mało tego, to po pierwsze. Po drugie trochę szkoda, że nie zacząłeś tego publikować wcześniej, ponieważ widać tu trochę błędów warsztatowych typowych dla nowicjuszy. Przede wszystkim w oczy rzucają się powtórzenia i spamowanie imionami w didaskaliach. Naprawdę, pewne rzeczy wynikają z kontekstu i to starczy. Inne można zastąpić jakimś naturalnie brzmiącym zamiennikiem.

 

Powtarzanie informacji w tak krótkim tekście również ma mało sensu.

 

Brakuje tu też nieco opisów, które warsztatowo są średnie, w dużej mierze przez powtórzenia.

 

I jeszcze jedno - zmniejsz czcionkę 12, 11 lub 10. Osobiście preferuję 12 w przypadku TNR i 11 w przypadku Ariala.

 

Sam fik przypomina mi trochę opowiadania pisane wiele lat temu, kiedy fandom był jeszcze młody, a alikorny czarne. Co prawda główny zły jest jednorożcem, ale jego opis mimo wszystko i tak kojarzył mi się nieco ze sztampowym złym alikornem. Choć może nie powinien. Do tego mamy plan porwania i zabicia źrebaka, czyli coś, czego w sumie jeszcze nie było, a przynajmniej nie jako główny plan głównego złego i tak żeby naprawdę chodziło o źrebaka, bo ma jakąś moc czy coś. Ale te wszystkie skojarzenia nie są złe, poczułam raczej pewną nutę nostalgii. Dlatego będę czytać dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po długim oczekiwaniu, spowodowanym przez wiele problemów prywatnych, o których wolę nie wspominać, jak na razie oto jest! Długo pisany ROZDZIAŁ II!

Przepraszam, ze musieliście czekać tak długo.
Mam nadzieje, że się spodoba! 
Zapraszam do wyrażenia swojej opinii jak i również do ocenienia rozdziału.



INFORMACJE: Został delikatnie zedytowany Rozdział I, mianowicie została dopisana pewna informacja na ostatniej stronie! Polecam sprawdzić!

 

Rozdział II "W cieniu tawerny"

Edited by Pinkadermus Diamond Hay
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

:ist:Ave Pinka!:ist:

(Pinkamena to najlepsza postać ever)

 

Witam wszystkich serdecznie!

 

Oj porobiło się trochę tych fanfików, oj porobiło. To bardzo dobrze; będzie na czym żerować.

 

Dzisiaj przyjrzymy się dłuuuugo planowanemu debiutowi niejakiego Pinkadermusa Diamentowego Siana. Jako że historia powstawała tak długo, można się spodziewać, że znajdą się tam pewne archaizmy, które prawdopodobnie w jakimś tam stopniu zachowały się z czasów, gdy fandom był jeszcze młody. Ech... już nie mogę się doczekać. Przebieram nogami. W sumie takie podmienianie historii i założeń w niej przez tyle lat może czasami wyjść na dobre - oczywiście - ale nie zawsze. Ja jeszcze nie wiem, co z tego wyszło; zaraz się tego dowiem.

Jednocześnie jest to alternatywne uniwersum, które będzie się skupiać na rasie półalicornów, która właściwie mogłaby istnieć w serialu (a kto wie, czy może nie istnieje, przecież księżniczki przez tyle lat panowania mogły wiele razy... no wiecie, wykonać skok w bok :ist:). Ach, no dobra, to sprawdźmy więc, co takiego tam napisał nasz Różowy.

 

Dnia 23.02.2019 o 23:09, Pinkadermus Diamond Hay napisał:

Przez te 7 lat dopieszczałem każdy szczegół aby historia nie miała luk fabularnych i logicznych.

Ha! To się dopiero okaże!

 

Rozdział 1

Rozpoczynamy od mhrocznego opisu postaci, która, przynajmniej na ten moment, będzie w naszym centrum zainteresowania. W sumie, skoro twierdzisz, że tak to skrzętnie dopracowywałeś, to można by jednak lepiej to opisać. A raczej pokazać w pewnych momentach (nie chcę mi się już powtarza w kółku złotej zasady pisarskiej; pokazuj, nie opisuj... no nie, właśnie to zrobiłem). Za dużo jest tam słów "był", które no nie są zbyt dynamiczne i nie działają na wyobraźnię. Co lepiej wygląda; Pinkamena była wycieńczona czy Pinkamena dyszała ciężko, słaniając się na kopytach, czy tam nogach, by runąć na twarz. Ciężko jest sobie wyobrazić same "bycie", łatwiej zobaczyć oczami wyobraźni właśnie to, w jakim stanie się znalazła, poprzez pokazywanie pewnych elementów całego obrazu, jakiś szczegółów. No a tam "byciów" jest zbyt wiele, czyli podchodzi nam to jeszcze dodatkowo pod powtórzenia. Staraj się nie iść drogą na skróty i jakoś ubarwiać, wpływać na wyobraźnię czytelników.

 

"Jego znaczkiem była złota sowa o bystrym spojrzeniu. Symbolizowała ona jego wielką wiedzę." Sowa akurat jest jednym z najgłupszych ptaków, jakie istnieją. Nie mają startu do takich kruków. Jeżeli on jest taki, jak sówki, no to mu nie zazdroszczę!

 

"Ubrany był w czarną szatę, ozdobioną szmaragdami." Zaraz, zaraz... czy ja wspominałem tu wcześniej coś o jakiś archaizmach... hmm, no nie mogę sobie przypomnieć. On pewnie będzie zły, a jak nie, no to przynajmniej miło się zaskoczę.

 

"Pokój ten był przyodziany w przeróżne obrazy, przedstawiające wydarzenia historyczne,"  Jakie wydarzenia historyczne? No właśnie lepszym pomysłem byłoby skupienie się na takim szczególe, bo to jest ciekawsze niż opis ceglanych ścian, czy z jakiego tam materiału składało się to pomieszczenie. Ludzie naprawdę wolą patrzeć na obrazy, a nie ściany. Dodatkowo miałeś tutaj okazję do przedstawienia jakiegoś ważnego wydarzenia w całym uniwersum, co potem wróciłoby w fabule. Mogłoby to też posłuży przybliżeniu postaci tego kucyka. Warto korzystać w takich szans, żeby potem ekspozycja nie była zbyt toporna.

 

"(...) oraz wielki dywan z dziwnym symbolem. Symbol ten pochodził z dawnych, zapomnianych czasów." Jaki znowu symbol? Skoro nie chcesz tego czytelnikowi przybliżyć i nie jest to ważne w tej chwili, to może lepiej przejść do czegoś, co pchnie fabułę do przodu. 

 

Naszego egdylorda odwiedza jego sługa;

 

"– Spóźniłeś się, Rafaelu – wyszeptał kuc, wciąż wpatrzony w księżyc.

– Przepraszam Panie mój – jęknął Rafael, teraz już przerażony. – Ale…

 

– Nie ma żadnego Ale, Rafaelu – spojrzał na stojącego w drzwiach. Rafaela" Ajj... trochę za dużo tego słowa Rafael. Można by czasem użyć zamiennika, np: sługa.

 

Ogólnie Rafaello informuje swojego Pana o tym, że... "go" znaleźli. Nie wiem jeszcze kogo, ale to pewnie jakiś półalicorn. Później nasz sługa ma spotkanie z Balze, która jest jakąś tam zazdrosną kapitanką gwardii tego naszego Pana i chce zająć miejsce Rafaelly. Następnie Raf informuje brata swojego przełożonego o całej sytuacji. Dochodzi do spotkania wcześniejszego egdylodra oraz wezwanego brata. W tym momencie poznajemy imię pierwszego kucyka w tym fanfiku, czyli Apltrauma. Ogólnie chodzi o to, że chcą porwać tego kogoś. Nie wiemy jeszcze kogo. Tak naprawdę bardzo mało wiemy o czymkolwiek. No punkt wyjścia jest taki sobie. Dodatkowo było tam dosyć sporo błędów. Wydaje mi się, że już w samym tytule jest błąd "Half Alicorns". Nie wiem, jak powinno się napisać half, oddzielnie czy osobno, ale pół no to piszemy razem. No chyba, że to jest dosłownie "pół alicorn", czyli ktoś, kto go przeciął piłą. Wtedy w sumie powinno być pół alicorna, więc tym bardziej widać, że no nie jest to poprawne.

 

Rozdział 2

 

Zaczynamy od przepięknego opisu okolicy jednego z najstarszych miasteczek w Equestrii. Później przenosimy się do Tawerny pod Smoczym Skrzydłem, gdzie zabawa trwa w najlepsze. Oczywiście piwko, czyli paliwo Pinkadermus, również się tam pojawia. Tawernę odwiedza dwóch wędrowców, którzy siadają ukradkiem przy wolnym stoliku i czekają na kogoś. No więc dwóch ogierów pitoli coś tam o dupeńkach, jeden z nich, dziwnie przypominający mi administratora pewnego serwera na discordzie, Cold, nie może pogodzić się z tym, że on jest długowieczny, a przez to będzie musiał przeżywać śmierć zwyczajnych kucyków. A mógłby se Ceśkę kurde lub Lunę przygruchać. Chociaż w sumie w porównaniu do niej jest dzieciakiem, bo ma tyko 80 lat. No ta rozmowa wyszła naprawdę fajnie. Poznaliśmy nieco naszych bohaterów, ich obawy. Był to przyjemny fragment. Czuć również tę więź pomiędzy przyjaciółmi.

 

Dalej mamy scenę przedstawiającą tych dwóch egdylordów Alptrauma oraz Conagesa, czy jak mu tam było. Teleportują się do dziwnego pomieszczenia przepełnionego tajemnicą

 

Czym jest? Skąd się wzięło? Dlaczego zostało stworzone? Jeśli istniałby ktoś, kto zdołałby odpowiedzieć na te wszystkie pytania, to pomieszczenie straciłoby swój niepowtarzalny urok. Na niektóre pytania lepiej nie znać odpowiedzi. To prawda. Nie chcę wiedzieć, dlaczego Bóg stworzył furries czy anthro, czy skarpety na kucykach. Brrrr!

 

Bohaterowie maszerują przed siebie. Naglę jednego z nich, Cotangensa, dopada jakiś dziwny, czarny buch i sprawia, że nie pamięta, jak się oddycha. Okazuje się, że jest to zabezpieczenie Apltruma, czy coś. Chyba niezbyt dobre, skoro bez powodu atakuje sojuszników xd. Idą dalej. Cotanges się denerwuje, bo to zabezpieczenie prawie go zabiło. Czyli Apltraum nie jest w stanie jakoś nad tym panować? No nic. Widzę również, że dotarłem do miejsca korekty Wilczki jak na ten moment. Ciekawe jak będzie dalej.

 

"– POWIESZ MI WRESZCIE PO CO TU JESTEŚMY?!" No właśnie!

 

"Niedaleko ich aktualnej pozycji znajdowała się ciemnobrązowa, dębowa skrzynia. Na twarzy Contrariusa gniew ustąpił miejsca wyrazowi zdziwienia. 

 

Kuce podeszły do niej. Alptraum pochylił się i dotknął skrzynię rogiem. Błysnęło karmazynowe światło. Na kufrze pojawił się wzór oka z trójkątną źrenicą." Co tu robią Iluminaci?

 

Tak więc docierają do skrzyni. W środku znajdują pergamin będący listem od ojca dwójki braci. Dowiadujemy się, że ich tatuś eksperymentował ze światem snów. Zaprezentował Ceśce zaklęcie potrafiące przenieść go FIZYCZNIE do sennego świata. Niestety Ceśka uparła się, że to stanowiło zbyt duże zagrożenie i postanowił zakazać używania tej magii. Ojczulek jednak postanowił nie poprzestawać, co skończyło się dla niego bardzo źle. W pewnym momencie przestał odróżniać świat realny od tego nierealnego no i w pewnym sensie zwariował. No taki dosyć duży fail. W gniewie i desperacji ojczulek, niczym Frodo, wrzucił zaczarowaną pozytywkę do wulkanu, co sprawiło, że nie posiadał już magicznego przedmiotu, zdolnego go przenieść do snu. 

 

Nie mam już zbyt wiele czasu. Najpewniej znaleźliście już mój testament, lecz dla pewności przypominam: Alptraum dostaje zamek, Contrarius bibliotekę a Tertium klucz do ostatnich drzwi lochów.

Niech się jeszcze okaże, że za tymi drzwiami nic nie ma. Ale przynajmniej będzie mogła pootwierać sobie drzwi. Kochający tatuś.

 

"Alptraum, zwracam się teraz bezpośrednio do Ciebie. Proszę Cię abyś odnalazł pozytywkę. Kiedy już ją zdobędziesz: NIE NISZCZ JEJ! Pomścij mnie! Mój umysł był za słaby, zbyt prymitywny. Twój natomiast jest niezwykły, wręcz nadzwyczajny. Wierzę, że jako jedyny będziesz w stanie opanować moje największe dzieło! Pomścij mnie! Nie pozwól im wygrać! Wierzę, że postąpisz słusznie, synu!" Ach, rodzice zazwyczaj przeceniają możliwości swoich pociech. W ogóle to na samym początku była mowa o tym, jak to mało ma czasu ten cały ojciec, a rozpisał się fest! Bardziej niż ja.

 

Tak więc wiemy, że bracia chcą zagarnąć dla siebie świat snów, korzystając z pozytywki. No dobra...

 

Teraz kolejno wracamy do tych dwóch ogierów w tawernie. Wypili już kilkanaście piw, ale wciąż są trzeźwi. Gdy barman miał zamiar zamykać tawernę, zjawił się kolejny kuc, niejaki Flyer. Informuje ich o obecności mrocznych sił, panoszących się po okolicy, dlatego też wysyła ich z misją, aby zbadali ten fenomen i dostarczyli mu jak najwięcej informacji na ten temat. Niestety jednak całe to spotkanie kończy się pojawieniem jeszcze jednego jednorożna, który się do nich teleportuje, aby przekazać im wieść straszną, a mianowicie; źrebak został porwany! Buhahha!

 

Szczerze mówiąc to nie czuję póki co napięcia. Sami antagoniści wydają się być tacy... generyczni. Nie ma w nich tej tajemniczości, bo wiemy o nich za dużo. Jako że akcja rozbija o różne miejsca, nie jesteśmy w stanie skupić się na jednym wątku dość dobrze. Nie czuć zagrożenia, bo wiemy o wszystkim, o całej tej intrydze. Co to za intryga, która jest jasna od samego początku? Już znamy motywacje antagonistów. Ci dobrzy chcą po prostu uratować świat. Niby coś tam się o nich dowiedzieliśmy, ale to za mało. Akcja w sumie też za szybko nieco płynie. Gdzie tam płynie; pędzi!

Szkoda, że autor nie zdecydował się położyć większego ciężaru na rozwoju tych głównych bohaterów, a dostarczaniu mniejszej ilości informacji o czym, czego powinniśmy się bać. Dlaczego mam się przejmować tym wszystkim? Kogo do jasnej cholery porwali? Jak w wiadomościach słyszę, że ktoś miał wypadek, to mnie to nie obchodzi, bo w przeciwnym wypadku już dawno bym się zabił. Ludzie giną cały czas, więc nie mielibyśmy czasu się radość. Tutaj również nie mam powodu się tym przejmować. Za zżyłem się z bohaterami. No najbardziej z nich wszystkich, to z Coldem. Bo jego rozterki zrozumiałem. No póki co wiemy za mało o nich. Oczywiście, nie należy ujawniać też zbyt wiele, ale sztuka polega na tym, żeby odpowiednio to wyważyć. Dlatego nie jest to takie proste i potrzeba do tego wyczucia. mam wrażenie, że pisany na świeżo fanfik byłby lepszy. 

 

No cóż... czekam na dalszy rozwój wypadków, ale póki co muszę przyznać, że jest przeciętnie. Wydaje mi się, że zbyt dużo męczyłeś tego fanfika, wciąż coś zmieniając i przez to całokształt zdołał ucierpieć. No trudno... 

 

Życzę powodzenia w pisaniu!

 

Pozdrawiam!

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobrze, przeczytałam. Niestety na komórce, więc nie zostawiłam komentarzy w tekście. Chociaż może to dobrze, bo zostawiłabym ich bardzo dużo. Dlatego komentarz zacznę od strony technicznej, gdyż to z nią mam problem.

 

Formatowanie jest ok, ale dodałabym numerację stron, to ułatwia czytanie.

 

Opisy czyta się może i nieźle, ale tylko na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim walisz mnóstwo powtórzeń. Czasami też kuleją składnia i deklinacja. Przydałby Ci się prereader skupiony na wyłapywaniu takich rzeczy. Szczególnie, że Twoje słownictwo nie jest ubogie, więc to mi wygląda na kwestię nieuwagi bądź nie zwracania uwagi na takie rzeczy.

 

Sam tekst jest ciekawy, rozdział 2 zainteresował mnie bardziej niż 1. Szczególnie wątek rodzeństwa o dziwnych imionach. No i społeczeństwo pół-alikornów też się wydaje ciekawe. Tempo akcji jest dobre - nie ślimaczy się, ale też nie podaje wszystkiego od razu na tacy, co odarłoby wszystko z tajemnicy.

 

Generalnie - jest bardzo dobrze, tylko popracuj nad stroną techniczną.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

:pinkieawesome:Mam cie Pinkacz!
Rozwikłałem twoją "zagadkę" (swoją droga bardzo słabą)
Postaraj się bardziej następnym razem, tym bardziej skoro dajesz dwuletnie "deadliny":godpony:

Spoiler

アクションは、第2章の20年後に行われます 

Spoiler

A tu macie odpowiedź:pinkie4::

Spoiler

HA! Nie ma tak łatwo!:portalflank:

Spoiler

Nie no dobra. Nie będę taki

Spoiler

Ale żeby nie było za łatwo

Spoiler

Zapiszę rozwiązanie szyfrem

Spoiler






PJMIP ŚŁĄŻND HNPCP HNDIKĆD 20 SPZ YF TFŻĄŻNPSD 2.
Spoiler

Widzisz Pinkacz? 

Spoiler

TO jest zagadka:portalface:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...