Skocz do zawartości

"W służbie księżniczek" Wizio


Matalos

Recommended Posts

- Już idę, już idę - odpowiada klacz, kuśtykając w kierunku wyjścia. Staje obok ciebie i ruszacie w drogę. Najszybsza droga do Canterlot, przynajmniej ta z twojego obecnego miejsca pobytu, prowadzi przez magicznie wykopany tunel, przebijający się przez całą górę. Aby dotrzeć do wejścia, muselibyście przejść przez niedaleką wioskę, Hoofington. Gdy docieracie do osady, jest późne popołudnie. Dotarłbyś tam szybciej, ale Twinkle opóźniała marsz z powodu nogi. Gdy wkraczasz na główny plac, widzisz jak masa różnokolorowych kucyków słucha przemówienia brązowego jednorożca. - Mieszkańcy Hoofington. Wasza władczyni, księżniczka Celestia, jest bardzo chora. Niestety, ale obecnie nie może spełniać zadań władcy. Księżniczka Luna utrzymuje słońce i księżyc, więc obecnym władcą zostaje Flame, jednorożec z dalekiej północy. Nie obawiajcie się, zmiana jest tylo czasowa i pewnego dnia Celestia ponownie obejmie rządy. Tłum pewnie jakośby reagował, ale widok dwóch zakutych w czarny pancerz strażników, wzbudza w kucykach strach.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 238
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Stanąłem w osłupieniu słysząc tą wiadomość. Szybko jednak się uspokoiłem na myśl, że klacz mogłaby się zorientować. Flame chyba znałem, ale pewien nie jestem. Prawdopodobnie księżniczka coś o nim mówiła, ale jestem pewien, że on nie ma dobrych zamiarów - Nie zatrzymujemy się i idziemy. Nie potrzeba nam opóźnień. Jeśli księżniczka naprawdę jest chora to muszę się tam jak najszybciej dojść. - Po tych słowach wziąłem Twinkle na plecy i starałem się biec aby nie zwrócić na nas uwagi ludności jak i tych czarnych rycerzy. W myślach sobie jeszcze mówiłem, że jeśli mój sen był nadchodzącą katastrofą to zginie lub zachoruje i Luna. Przyśpieszyłem kroku najszybciej jak mógł kucyk mający na sobie innego kuca.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niesiesz klacz uliczkami miasta. Nikt nie zwraca na was uwagi, wszyscy słuchają słów brązowego jednorożca. Gdy wchodzisz w las, już poza zabudowaniami, Twinkle mówi: - Opuść mnie na ziemię, nie lubię jak ktoś mnie niesie... I powiedz mi, czemu się tak śpieszymy, wcześniej jakoś mieliśmy spokojniejsze tempo...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Słyszałaś chyba tego kuca? Księżniczka jest chora i Flame panuje. Osobiście nigdy go nie widziałem ale księżniczka na szkoleniach trochę o nim opowiadała. No i ... - westchnąłem - Wdziałem go w swoim śnie. Widziałem jak kroczy przez pałac i wystrzelił w tron kulą ognia. Boje się, że może wykorzystać nieuwagę Luny, która sama panuje nad dniem i nocą i najzwyczajniej ją zamordować. Proszę pośpieszmy się. Nie chcę mieć ich na sumieniu. - Po tych słowach zdenerwowałem się, lekko przyśpieszyłem kroku i raz po raz zerkałem na Twinkle.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twinkle wydaje się byęc zaszokowana twoimi słowami, ale idzie za tobą najszybciej jak tylko może.

Jednak nie jest to dobre tempo. Do stacji kolejki dotrzecie za jakąś godzinę, może odrobinę szybciej...

Idąc tak przez las, przypominasz sobie wszystko, co Celestia mówiła ci o kucyku imieniem Flame...

- Powstań, Cieniu - mówi Celestia po złożeniu przez ciebie przysięgi. - Od dzisiaj służysz Equestrii, będziesz zabijał jej wrogów, wewnętrznych i wewnętrznych...

- Wasza wysokość - przerywa księżniczce strażnik. - Flame powrócił. Prosi o audiencję.

- Ech... Wprowadź go.

Do sali tronowej, w której się znajdowaliście, wchodzi czarny kuc. Nie ma grzywy ani ogona, a jego znaczek przedstawia lecący płomień. Podchodzi do Celesti, klęka przed nią i mówi:

- Wasza wysokość, powróciłem z zadania jakie mi zleciłaś. Nikt nie przeżył, tak jak prosiłaś.

- Domyślam się. Płomień, jak wznieciłeś widać było z Canterlot... - mówi Celestia z kwaśną miną.

- Och... Czuję, że nie chcesz abym ci pomagał. Wiesz co? Po prostu daj mi następny cel, a potem zmywam się sprzed twojego pyska - kuc jest wściekły. Czujesz jak temperatura w pomieszczeniu niebezpiecznie wzrasta.

- W twojej komnacie czeka na ciebie wszystko, czego potrzebujesz. A teraz... - nie dokańcza, bo kuc znika w kuli ognia.

- Musisz na niego uważać - mówi Celestia. - Jest zazdrosny, bo liczył że tylko on będzie pracować dla mnie. Jest ambitny, pyszałkowaty i przekonany o swojej potędze. Ale jego moc jest wielka i wolę aby był po mojej stronie...

Właściwie tyle wiesz, o kucyku który obecnie włada Equestrią. Już raz się spotkaliście, ale musiał ciebie nie zauważyć...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- On włada Equestrią?!? - Krzyknąłem do siebie nie zatrzymując się ani trochę. Było to dla mnie dziwne, że Celestia i Luna zgodziły się aby to ON władał królestwem. Miałem nadzieję, że jak najszybciej dojdziemy do zamku i wyjaśnię sobie z nim to i owo. Wiedziałem, że może on być groźny lecz nie przejmowałem się tym. - Cholera mam nadzieje, że nie jest za późno. Obym tylko zdążył na czas. - byłem zdenerwowany tym, że los księżniczek i całego królestwa jest w tym, iż powstrzymam go od zdrady.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pełnym galopem, wyłączywszy się na narzekania Twinkle ruszyłeś do stacji kolejowej.

Nie wiadomo, czy to twoje szczęście, czy może ktoś czuwa nad tobą...

Na stacji widzisz wychodzącego Flam´a. Kuc rozgląda się dookoła, poza wami są tutaj tylko jego ochroniaże, masywne kucyki, odziane w czarne zbroje.

Nowy władca Equestrii podchodzi do ciebie i mówi:

- Witaj dobry kucyku. Czy nie zechciałbyś wskazać mi i mojej świcie drogi do najbliższego miasteczka? - mówiąc to pokazuje swoją pancerną gwardię. Nagle obraca głowę i mówi swoim spokojnym i melodyjnym głosem. - Czy myśmy się już kiedyś nie widzieliśmy?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze co chciałbym zrobić to wbić mu strzałę w oko, ale nie dam rady. Jest on za silny i ma swoją armie. - Może się kiedyś widzieliśmy. Pan Flame jak mniemam? - Patrzyłem na nowego władce Equestrii jak na zwykłego kundla, którym był. Wiedziałem, że księżniczka od tak sobie nie zachoruje. - Niechętnie się pytam ale jak z księżniczką Celestą?? Słyszałem, że jest chora i chciałbym zobaczyć jak się czuje.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Jej wysokości nic nie jest, chętnie przyjmie audiencję od zatroskanego poddanego - kiwa głową na jednego z gwardzistów, ten podbiega tupiąc głośno zbroją. - Cawdie, zaprować państwo do Canterlot, tak żeby mogli się spotkać z Celestią. Tak poza kolejką, dobrze? - mruga do was okiem, uśmiechając się. - A pan jak ma na imię, bo trochę mi głupio nie znać imienia mojego rozmówcy. Cawdie zaprowadzi państwa do komnaty Celestii, jak tylko dojedziecie do Canterlot. Tylko niech mi pan powie, jak dotrzeć do najbliższej osady. Pierwszy raz jestem w okolicy, musi mi pan wybaczyć...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie miałem ochoty mówić mojego imienia, ale raczej nie zadowoliłoby go to. - Darkness. Nazywam się Darkness Triator. - Nic nie mówiąc pokazałem tylko kopytkiem drogę. Wiedziałem, że nie będzie zadowolony. Starałem się pokazać Twinkle aby nic nie robiła i mniej więcej znikła mu z widoku.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Darkness Traitor... - wymawia to imię powoli, jakgdyby delektując się jego brzmieniem. - Podoba mi się. Naprawdę ładne imię. A ty jak się nazywasz piękna klaczko? - zwraca się do Twinkle. - Ja jestem Twinkle proszę pana - zaczyna klacz zza twoich pleców. Kuc zaczyna się śmiać. Gdy uspokaja się, uśmiecha się do klaczy i mówi: - Mów mi Flame. Po prostu, bo gdy któs zwraca się do mnie Pan, czuję się staro... - Miło się z państwem rozmawiało - mówi po chwili milczenia - ale obowiązek to obowiązek. Dziękuję za wskazanie drogi, życzę przyjemnej podróży i udanego spotkania. Flame odchodzi wraz ze swoimi gwardzistami, zostawiając ciebie i Twinkle z Cawdiem. Opancerzony jednorożec nic nie mówi, w milczeniu czeka.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czułem, że coś będzie nie tak. Nie ufam Flame jak i temu jednorogowi. Zbliżyłem się do Twinkle i gdy ten nie patrzył cicho je powiedziałem: - Odsuń się od niego jak najdalej. Nie ufaj nikomu z nich jak i samemu Flame. To jest nędzny zdradliwy pies. - Wiedziałem, że on bez powodu nie jedzie. Trzymałem w razie czego kopytko na nożu. - To jest pułapka. - Powiedziałem sobie w myślach.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twinkle odsuwa się od Cawdiego, staje za tobą. Opancerzony kuc nie zwrócił na to nawet uwagi, dalej stał w tym samym miejscu co ostatnio. Gdy wreszcie pociąg dotarł na stację, Cawdie podszedł i otworzył wam drzwi. Stoi teraz przy nich, hełm jest zwrócony w waszą stronę. - Wchodzicie? - pyta spokojnym, miłym dla ucha głosem.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Cholera. - Pomyślałem sobie wiedząc, że to zły pomysł. Nie miałem jednak innego wyjścia niż wyjść z pociągu. Przepuściłem Twinkle pierwszą obawiając się, że jak wyjdę to ją chwyci i odjedzie. Cały czas starałem się mieć kopyto na nożu. Gdy Twinkle wyszłaby od razu poszedłbym za nią. A tak to przynajmniej mnie dopadnie i nic się jej nie stanie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napięcie rośnie w powietrzu. Twinkle mija pancernego, ten dalej stoi czekając na ciebie. Bierzesz wdech i wkraczasz do pociągu. Trzymasz kopyto na nożu, mijając Cawdiego obserwujesz uważnie szczeliny w zbroi. Szukasz dobrego miejsca gdzie wbić stal... Wreszcie wchodzisz do wnętrza. Twinlke siadła przy oknie i teraz macha do ciebie, abyś podszedł. Oprócz was, nie ma tu nikogo. Cawdie wchodzi, zamyka drzwi i siada na jednym z krzeseł. Zdejmuje hełm, ukazując wam białą sierść i czarną, krótką grzywę. Sięga pod pancerz, czujesz jak krew szybciej ci płunie. Oczekujesz jakiegoś noża, czy bomby, ale pancerny kuc wyjmuje... talię kart. Zaczyna tasować i mówi: - Zagramy?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Albo chcę odwrócić naszą uwagę, albo nudzi mu się. Głupio by było gdybym odmówił, a jeszcze przed służbą dużo grałem. - Pomyślałem sobie. - Jasne. Czemu nie? - Cały czas mając wzrok na nożu i szukając raz po raz słabych elementów zbroi. Usiadłem na przeciwko kuca mając nadzieję, że Twinkle będzie obserwować podejrzane zachowania.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cawdie uśmiecha się przepraszająco podczas rozdania. - Niestety, zagramy tylko w wojnę. Innych zasad nie znam... - kończy tasować i rozdaje każdemu karty. Twinkle siada obok was, z uśmiechem biorąc swoje karty. - Nic nie szkodzi - uśmiecha się do białego jednorożca (Cawdie). - i tak sama znam tylko tą jedną grę. - A ty? - zaczyna rozmowę z tobą Cawdie. - Znasz jakieś inne gry? Może nas czegoś nauczysz po tej partii?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prawdę mówiąc spodziewałem się innych gier ale to by tylko mnie rozpraszało. Nigdy nie wiadomo co się może stać. - Znam kilka. Dość niedawno uprawiałem hazard. Makao, poker zwykły i poker "texas" a nawet remik i tysiąc. Ale wojna też może być. - Starałem się unikać gier karcianych aby nie wrócić do hazardu i dobrze mi to wychodziło aż do teraz.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Wiesz, może zostaniemy przy wojnie? - uśmiecha się Cawdie. - Jakoś nie lubię hazardu, domyślam się że ty też - zwraca się do Twinkle. -Mi jest obojętne... - odpowiada klacz. - Czyli gramy w wojnę - uśmiecha się kuc. Gracie dłuższą chwilę. Cawdie jest bardzo zainteresowany tym, skąd pochodzi Twinkle, rozmawia z nią. - A ty, skąd pochodzisz? - pyta się nagle ciebie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kuc uśmiecha się i odpowiada: - Ja też pochodzę z Canterlot. Jaki ten świat mały... - wygląda za okno. - Jeszcze jakieś dziesięć minut drogi, szybko nam to wszystko zleciało. Chcecie coś porobić, czy może macie ochotę pogadać? - Ja mogę pogadać, ostatnim razem przegrałam i na razie nie chcę grać w karty... - żali się Twinkle...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- No to o czym chcecie gadać?? - Odpowiedziałem znudzonym głosem. Miałem nadzieje, że nie najdzie mnie kolejne uzależnienie od hazardu. Nie byłem zbytnio rozrywkowym kucem od kąt straciłem rodziców. Wtedy to mógłbym nawet pracować w kopalni z radością na ustach a teraz to jedyne co mi sprawia przyjemność to zabijanie i walka. Byłem jedynie cieniem dawnego kucyka. - Jestem do niczego. - powiedziałem do siebie w myślach.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Hmm... może opowiesz nam o Flame, co Cawdie? - pyta się niespodziewanie klacz. - No, w sumie mógłbym. niestety, niewiele o nim wiem. Pochodzę z Canterlot, zostałem wcielony do straży za umiejętności walki... Tak przynajmniej mi powiedzieli. Nie wiem czemu miałbym walczyć, nikt od dawna nas nie atakował, jesteśmy najpotężniejszym państwem na świecie. Flame pojawił się dwa dni po tym, jak księżniczka Celestia zachorowała. Wydaje się być miły, tyle mogę powiedzieć. A ty Darkness, możesz nam powiedzieć coś o nowym władcy?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Pierwszy raz spotkałem go na audiencji u księżniczki. Zaczynałem wtedy swoją prace gdy dotarła wiadomość, że ON przybył. Księżniczka niechętnie go wpuściła i trochę dyskutowali. Nie był wtedy zbyt miły i chyba miał jeszcze gorszy humor gdy dowiedział się, że będę pracować na tym samym stanowisku. - Wtem sięgam do torby z której wyciągam butelkę pysznego cydru (:D) i biorę kilka łyków. Patrzę po chwili na resztę i pytam: - Chcecie trochę?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Jestem na służbie - odpowiada Cawdie. - Ale później, z miłą chęcią. - Ja, troszkę - mówi Twinkle, obierając ci butelkę. Bierze kilka łyczków i oddaje. Czczka raz i uśmiecha się. Jedziecie jeszcze przez chwilę w milczeniu. Wreszcie Cawdie przerywa ciszę: - Zbliżamy się do celu, bierzcie swoje rzeczy.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...