Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Arcybiskup z Canterbury

The Walking Dead: Danse Macabre

Recommended Posts

Klacz jednorożca przewróciła oczami ze znużeniem.

- Ja naprawdę nie jestem ślepa, uwierz mi - odpowiedziała. Medley tymczasem mówiła, mówiła, mówiła. Nie czekała na reakcję ogiera, po prostu kontyuowała monolog z entuzjazmem. Mniejszą radością emanował Violet, widocznie znużony paplaniną klaczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Szkoda - mruknęła klacz z rezygnacją. - Ale może jedn... - Florence  nie zdołała dokończyć zdania, bo zza drzewa cicho wysunął się zombie i pociągnął ją na ziemię, charcząc głośno. Zaczął zbliżać swoją nadgniłą twarz do jej szyi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Celestio, za co? - zapytała, wykrzywiając twarz w grymasie złości.

- Dzięki, Sag - mruknęłą i zaczęła kopać trupa z furią, mówiąc pod nosem nie do końca ładne słowa.

- Ojoj - odezwała się Medley. - Widzę dużo agresji. Za dużo, jeśli mnie o to zapytacie.

Violet podszedł do siostry i unikając kopniaków, starał się ją zabrać od zwłok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Spokojnie, kochaniutka. Nie wyżywaj się na mnie - przecież niczego ci nie zrobiłam, prawda? Skieruj agresję przeciwko czemuś, co pomoże ci być bardziej konstruktywną. I spokojnie, w końcu...

- Zamknij się! - warknęła Florence. Widać było, że starała się z całej siły nie skierować agresji przeciwko Medley.

- Proponuję już stąd iść... - odezwał się cicho ogier.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałam ochotę strzelić ją prosto w ten jej przemądrzały łeb, ale szkoda mi było strzał. -Racja...-Odpowiedziałam krótko i zaczęłam iść do przodu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- A gdzie teraz zmierzamy? Nie mam nic przeciwko podróżom, ale - tutaj przerwała żeby zachichotać - bez przesady. Dobrze znać cel wędrówki - odezwała się znowu upierdliwa do granic możliwości klacz.

Po twarzy Florence widać było, że w środku się gotuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odwróciłam się i zaczęłam nerwowo iść w jej stronę z każdym krokiem podnosząc głos. -Jeśli jesteś taka mądra to powiedz gdzie możemy iść by  nie napotkać stada tych brzydali?! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powstrzymałam się przed wybuchnięciem. Zdołałam jednak tylko do niej wycedzić przez zęby- Jest..tu...jakiś...obóz...A... ty...mówisz....o tym...dopiero...TERAZ?! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie, nie, nie. Lepiej nie - odezwał się pegaz, przytrzymując siostrę za ogon.

- Jeśli wiesz, gdzie jest ten obóz, to prowadź. Bez zbędnego gadania, to niezdrowe - powiedział do Medley, a ta kiwnęła głową i ruszyła przed siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Violet odwrócił się w stronę Saggity i spojrzał ze spokojem na przygotowany do strzału łuk. Potem odwrócił się w stronę prowadzącej klaczy i znowu na klacz jednorożca.

- Naprawdę chcesz to zrobić? - zapytał cicho, żeby nie usłyszała go Medley.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...