Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
kapi

Średniowieczna Equestria [multisesja][tymczasowo zamknięta z powodu braku odpisów graczy]

Recommended Posts

Corpse naprawdę nie wiedział co by mógł jeszcze zrobić poza atakowaniem, sądził że obrał najlepszą strategię...ale mógłby jeszcze odwrócić uwagę stworów. Jednorożec zaczął mamrotać zaklęcie dzięki któremu wyczuje a później ożywi wszelkie martwe ciała w okolicy, nie musiały być to kucyki, wystarczył by jakieś zwłoki choćby wiewiórek, tylko dla odwrócenia uwagi, nie muszą być nawet specjalnie świeżę, nawet kości się nadadzą, oczywiście nie pojedynczą kosteczka ale w miarę możliwości większość szkieletu, bez jednego kawałka nogi, uda się, bez żebra też, bez któregoś kręgu szkielet będzie wyglądał groteskowo ale również powinno być dobrze. Teraz wyczuć i rozkazać zaatakować stwory by odwrócić ich uwagę.

Corpse nadal atakował tak samo jednocześnie się broniąc a Umarlakowi nadal polecał atakować jak wcześniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  Widząc, że błysk Clover zaczyna gasnąc, a cienie się niebezpiecznie zbliżają, zdecydowałem się na użycie innej taktyki; zgasiłem swój róg, postałem kulę wielobarwnego światła w kilka metrów na lewo, uważając, żeby nie znalazła się za blisko żadnego z moich towarzyszy, a następnie rzuciłem się pomiędzy dwie najbliższe zjawy, tak aby znaleźć się za ich "plecami". Modląc się o dezorientacje cieni, szybko rzuciłem w ich stronę pewną odmianę czaru oślepiającego, mając nadzieję, że potwory spróbują go zaabsorbować.

 

Witaj, Thoron!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Terg nie zastanawiając się nad tym co się wydarzyło wyjął kolejną strzałę i tak przygotowany czekał.Czekał szukając okazji by móc trafić przeciwnika.Wiedział że przeciwnik nie może być on na nim skupiony gdyż wtedy mógłby zrobić unik a tego nie chciał.Drugą rzeczą jest taka że strzała jest szybsza do miecza i mniejsza więc wynika z tego że od tej pory będzie mógł walczyć z wrogiem na równych zasadach.Kiedy nadszedł odpowiedni moment naciągnął łuk,zrobił małą poprawkę na wiatr i wystrzelił w kierunku najbardziej zdezorientowanej bestii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To zaczynało robić się nie bezpieczne, coś próbowało się wedrzeć do mnie byłam zbytnio skupiona na mocy by w jakikolwiek sposób się bronić. Nawet jeśli to to musiało być dość silne, by móc chcieć mnie zniewolić a za czym idzie nawet zabić. Byłam jak sparaliżowana chciałam uciekać, ale nie mogłam nie potrafiłam. Czyżby była to ta sama moc co wcześniej -pomyślałam-. Moje ciało odmawiało mi posłuszeństwa byłam wciąż zahipnotyzowana energią, która się wydobywała ze mnie. Nie wiedziałam jaki zdarzenia działy się na zewnątrz. Z pewnością kuce walczyły o życie, bo co innego można robić przed takim wrogiem. Czułam jak opadam z sił, w jednej chwili, głosy które zbliżały się do mnie odeszły, wtedy to zaczęłam opadać bezwładnie. Nie miałam sił by coś dalej robić, być może moje moce są na wykończeniu. Teraz właśnie zaczęłam żałować, że nie szkoliłam swoich umiejętności pod kątem magi mocy, jednak również to zawsze może uratować komuś i samej sobie życie. Tak, teraz wiem na czym skupie swój cel, jak tylko dotrę na miejsce. Poczułam miękką trawę, odetchnęłam z przemęczenia nie otwierając powiek, nie chciałam teraz nic widzieć, nawet nie miałam sił by oczy otworzyć czułam jak moje ciało jest sparaliżowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, chciałem przeprosić za długi czas nieodpisywania, czekałem na Thorona, ale niestety jak się okazało dużo spraw Mu wyskoczyło, więc nie odpisze. Powoduje to dziwną sytuację, ale cóż... To zabieram się za odpis.

 

Grupa dzielnych wojowników ponownie rzuciła się do kolejnego zrywu. Corpse skupił się na wyszukiwaniu w okolicy trupów, lub zwłok. Zdziwił się, gdyż jego moc, przelatująca nad równinami nic nie była w stanie dostrzec, jakby na owych ziemiach nikt nigdy nie umarł. Za to jego Smoczy Rycerz nie próżnował, wziął kolejny zamach mieczem, tym razem dobrze go wymierzył i potężnie ciął zjawę. Ta zafalowała i rozpadła się. Terg natomiast postanowił ponowić próbę, kolejna strzała została nałożona na cięciwę. Łuk jęknął, a pocisk trafił między oczy cienia. Ten również padł od ran. Na koniec Harmonic skupił się i wygenerował świetlną kulę, którą posłał w bok, dla zmylenia przeciwnika. Skupisko błyszczącej magii zaczęło emitować różnobarwne światło, co ponownie spowolniło cienie, które mimo swych szybkich ruchów nie trafiły skaczącego za nie Harmonica. Mag rzucił kolejny czar, tym razem chciał oślepić wrogów. Kolejny błysk zdawał się rozwiewać zjawy, niczym podmuch silnego wiatru, te tylko zasyczały i zaczęły znikać w mroku. Oponentów zostało mało. Jakby same cienie to zauważyły i patrząc po sobie zaczęły spiesznie oddalać się od drużyny. Ich oczy przestały błyszczeć złowrogo pośród ciemności. Wrogowie bez słowa zniknęli. Drużyna była bezpieczna przynajmniej na razie.

 

Clover omdlała. Jej bezwładne ciało leżało na miękkiej trawie. Od ziemi bił chłód, który przenikał ją. Jednak sama do końca nie zdawała sobie z tego sprawy. Wtem poczuła czyjeś ciepło. Snow Flower klacz widząc, jak czarodziejka mdleje od razu podbiegła do niej. Objęła ją swymi drżącymi kopytkami i otuliła w niebieskiej grzywie. Zaczęła delikatnie cucić Clver 

- Już po wszystkim proszę Pani, już sobie te zmory poszły. Niech się Pani obudzi... proszę.

Edited by kapi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie byłam wstanie wypowiedzieć teraz żadnego słowa, moje członki były tak zmęczone sama z chęciom poddałabym się temu. Nie świadoma niczego co miało miejsce poczułam ciepło. Skąd te ciepło dochodziło, czyżby ktoś był przy mnie? Strzygłam uszami na miękkie słowa klaczy poznałam je to była ta biedna młoda klacz Snow Flower, ona chciała mnie ochronić. Pomału próbowałam otworzyć oczy pomału podnosząc głowę - Coś takiego- uśmiechnęłam się do klaczy. - Tak szybko odstąpiły?- Nabrałam powietrza pomału wstając z chłodnej trawy. - Skoro po wszystkim, to powinniśmy ruszać dalej- wyprostowałam się na tyle ile pozwalało mi moje ciało. - Nie powinniśmy tutaj zostawać. Po jaką..... musi komuś zależeć byśmy nie dotarli do celu- Westchnęłam patrząc w dalekie ciemności. Nie miałam ochoty tutaj zostawać, ruszałam przed siebie niepewnym krokiem, nie czkając aż ktoś zwróci mi uwagę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Terg schował łuk na swoje miejsce a następnie wrócił do ogniska,które jak wcześniej zauważył zgasło,odczuwał lekkie zmęczenie spowodowane walką z przeciwnikiem.Czuł lekkie dreszcze w miejscu gdzie został trafiony,ranę które powinna już dawno przestać boleć,bo była zaledwie draśnięciem.Lecz z dziwnego powodu którego nie znał nadal nie przestawała dziwnie pulsować,jakby nocny chłód północy smagał go po sierści.Lecz wnet dostrzegł że jeden z tych kucy równin gdzieś się wybiera.Dlatego on,kuc który za zadanie postawił sobie przeprowadzanie całej tej hałastry całej do celu,odezwał się: -Stój kucu równin,nie powinnaś się oddalać o tej porze za daleko od nas,gdyż może spotkać cię coś złego,a ja nie chcę żeby komukolwiek coś złego się stało.Zwłaszcza że jesteś zmęczona.Myśl co chcesz ale wiedz że przejmuję się tym na swój sposób.Dlatego zaczekaj aż wszyscy się zbiorą po walce.-

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idąc przed siebie usłyszałam głos bardzo szorstki i pewny siebie. Odwróciłam się by zobaczyć kto tak hardo do mnie mówi, bardzo mi to się nie spodobało, jak on śmie obruszyłam się bardzo - Wypraszam sobie nie jestem kucykiem tylko klaczom? Czy tak trudno to zauważyć!- Krzyknęłam bardzo oburzona- Nie jestem głucha i nie mam zamiaru tutaj chwili dłużej zostać-. W oku mgnienia przeszył mojej serce wielki ból, upadłam na ziemię nie wiedząc co to może być. Szybko zaczęłam nabierać powietrza. Muszę jak najprędzej wstać, co to miało być, czyżby te złe moce, które wcześniej czułam? Chwiejnie i niepewnie wstałam, popatrzyłam zdenerwowanym wzrokiem na obcego wciąż dla mnie kuca. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Terg podszedł bliżej,powoli stawiając kopyta,starał się zachować spokój,wiedział że zdenerwowanie nic nie pomoże a może tylko zaszkodzić,zwłaszcza w tej chwili gdy tak klacz tak nieufna jest w stosunku do niego.Z tego co zauważył była bardzo zmęczona a to mogło powodować większe zdenerwowanie niż normalnie.Po jej odpowiedzi nie zrażony tonem wypowiedzi,z lekkim zmęczeniem w głosie odpowiedział : -Traktuję,jednakowo obie płcie,z twojego stanu jestem w stanie wyczytać że jesteś bardzo zmęczona.I myślę że nie powinnaś nigdzie iść i się bardziej przemęczać,gdyż będzie to groźniejsze niż zostanie tutaj.A teraz pozwól sobie pomóc.-Mówił to podchodząc coraz bardziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Clover była zniesmaczona postawą ogiera, cóż wciąż była osłabiona widziała dobrze, że on miał rację choć bardzo chciała wydostać się z lasu. Jej oczy iskrzyły złością gdyby miała więcej sił odeszła by stąd od razu. Milczała była z byt zmęczona i rozgniewana aby wdawać się w jakąkolwiek dyskusje z obcym kucem, nikt jej już nie bronił sama czuła pustkę być może przez zmęczenie, która co raz bardziej dawało o sobie znać. Spuściła głowę i westchnęła ciężko, z jej oczu już tylko bezradnie płynęły łzy na nic nie miała sił chciała tylko czuć się bezpiecznie, a tu tylko ktoś chcę ją zabić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

   Wreszcie wszystkie cienie zniknęły, kończąc pojedynek. Poczułem wyczerpanie mojej energii magicznej; podczas walki rzuciłem wiele zaklęć, a nie byłem długodystansowcem. Czując się jak na kacu podszedłem do ogniska, wiedząc że odejście w las w takim stanie byłoby samobójstwem. Usiadłem i podzieliłem się moimi przemyśleniami z resztą:

- Hej, chyba możemy tutaj wszyscy zostać, przynajmniej na noc? Chyba że chcemy się jeszcze pozabijać albo kłócić, na co definitywnie nie mam siły - powiedziałem do wszystkich, próbując wyglądać przekonująco pokojowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po ostrej wymianie zdań dyskusja cichła, w końcu Snow Flower odważyła się coś powiedzieć:

- Chyba rzeczywiście najlepiej zostać tu na noc. Wszyscy są zmęczeni, zawłaszcza ty (tu odniosła się do Clover) pójdźmy wszyscy spać, to nam dobrze zrobi.

klacz mówiąc to znów przytuliła się do czarodziejki, która wycieńczona płakała na trawie. Otuliła ją w swą ją grzywę. Ciało Snow drżało ze strachu i zmęczenia, ale było tak przyjemnie ciepłe, że Clover zrobiło się lepiej. Klacz ze zniszczonej wioski spojrzała błagalnym wzrokiem na Terga, chciała aby pocieszył Clover, a nie tak ją pogrążał i obrażał. W jej wzroku była delikatność i prośba.

Edited by kapi

Share this post


Link to post
Share on other sites

UWAGA!!!

Sesja się zatrzymała z powodu długiego braku odpisów ze strony gracza. Aby nie zapychać sobie miejsca w zawartościach obserwowanych, przestaję śledzić ten temat. Gdyby gracz\e chciał\chcieli wznowić sesję, proszę o kontakt na PW

 

Wszystkiego dobrego, pozdrawiam :pinkie3:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...