Skocz do zawartości

"W pogani za zemstą" Ares Prime


Omega

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 548
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

- Z całym księżniczko szacunkiem, ale nie. Nie będę maskotką na pokaz ani tym bardziej nie będę znosił krzywych spojrzeń i obelg waszych dworzan. 

Perspektywa siedzenia w pałacu i bycia ewenementem na pokaz wcale mi nie odpowiadała. 

- Słuchaj...pani... poprostu oddaj mi mój trójząb, a nigdy więcej mnie nie zobaczysz. Odejdę stąd tropiąc Prototyp i każdy będzie zadowolony. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Nie, na to nie mogę przystać - sprzeciwiła się Celestia. Najwyraźniej zamierzała twardo obstawiać przy swoim.

- Możemy jedynie przenieść cię gdzie indziej - dopowiedziała po chwili - ale musisz być pod ręką. Bez ciebie wytropienie tego... czegoś będzie niemal niewykonalne. W końcu nie wiemy nawet jak to wygląda.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Bydlę ze szczękami zdolnymi przegryźć dorosłego kuca jak kruche ciastko, wielkie szpony,  ogromna siła fizyczna, prawdopodobnie jest jadowity. A to tylko kilka broni z jego arsenału. Nie wiem, mógł się zmienić tak samo jak ja kiedy byliśmy w zamrożeni. Wiem że gdzieś jest i żyje. - westchnałem i spojrzałem ponownie na księżniczki. - Widzę że was nie przekonam. Dobra.. niech wam będzie. Zrobimy po waszemu. 

Mam jeden warunek jednak - nie ważcie się posyłać do walki przeciw Prototypowi żadnych żołnierzy. Oni nie dadzą mu rady, a po tym jak widziałem ich skuteczność w walce... będą dla niego tylko przekąską. Jak już coś - to wezwijcie mnie. Jedynie o to was proszę.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- To możemy ci obiecać - zgodziła się Celestia - muszę teraz załatwić coś ważnego. Luno, możesz zająć się resztą?

- Oczywiście siostro - odparła Luna kiwając głową. Następnie Celestia ruszyła bocznymi drzwiami w sobie tylko znanym celu a ty i Granatowa Księżniczka zostaliście sam w sali tronowej.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Cóż... mam nadzieję że byłem dostatecznie grzeczny? - spytałem Luny kiedy tylko Celestia opuściła salę tronową. - Przynajmniej się starałem. 

To gdzie mnie teraz wysyłacie? Nie chcę zostawać w Canterlocie, to miejsce nie jest już moim domem. Nie wiem nawet czy gdziekolwiek w Equestrii jest miejsce które mógłbym tak nazwać.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Cóż, byłeś... znośny - odparła Luna rezygnując z książęcej pozy - mogło być lepiej, ale teraz to nie ważne.

- Jeszcze nie wiem, gdzie cię wyślemy - kontynuowała - ale mam pewne podejrzenia gdzie trafisz. A jeśli moje podejrzenia okażą się prawdziwe, może się to stać jeszcze bardziej interesujące. Na razie jednak, może czegoś chcesz?  Nie wiemy kiedy stąd odjeżdżasz, może masz na coś ochotę do tego czasu?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- I za to cię szanuję księżniczko - za szczerość. - rzekłem do księżniczki z lekkim ukłonem. - Dzięki za wszystko, zwłaszcza za twoją dobroć. Jesteś dużo lepsza od swojej siostry. 

I tak... pewnie czegoś bym sobie życzył. Po pierwsze mojego trójzębu - to jedyna rzecz jaką posiadam i jaka mi pozostała.. z poprzedniego życia. I macie tu gdzieś jakiś staw? Mam ochotę nawodnić się, że tak powiem. Z góry dziękuję. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Trójząb dostaniesz jak już wyjedziesz - powiedziała Luna patrząc w okno - ludzie nalegali by go zniszczyć, ale Celestia na to nie pozwoliła. A staw się znajdzie.

- Głowa do góry - spojrzała na ciebie - masz szansę zacząć od nowa. Wiem, że to nie łatwe, ale masz szansę.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Od nowa? Ja? - spytałem z lekkim powiątpieniem. - Naprawdę sądzisz że dla kogoś takiego jak ja znajdzie się gdziekolwiek miejsce? 

Dotąd nieważne gdzie się pojawiłem to albo przede mną uciekano z krzykiem, albo złorzeczono i rzucano kamieniami. 

Poza tym... odkąd się przebudziłem i zacząłem ''żyć na nowo'', co noc nękają mnie koszmary. Sama widziałaś jakie, księżniczko. Czy.. umiała byś coś na nie poradzić? 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Pamiętam co się działo kiedy wróciłam do Equestrii po tysiącu latach - mówiła z nieobecnym spojrzeniem - wszyscy się mnie bali, ale zasłużyłam na to. Ale w końcu udało mi się. Znowu mam przyjaciół i jestem lubiana, a przynajmniej poważana. Tobie też może się udać.

- A co do twoich koszmarów... - zaczęła z wahaniem - mogę spróbować. Kiedy chcesz spróbować?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Dobrze, nie ruszaj się - nakazała Luna siadając obok ciebie i zamykając oczy. Jej róg zaświecił i wypuściła z niego dwie srebrzyste nici. Te nici sunęły powoli w powietrzu i wniknęły w twoje usta. Zesztywniałeś czując przeszywające zimno. Nie czułeś już nici, tylko przenikliwe zimno. Miałeś trudności z pozbieraniem spójnych myśli, w twojej głowie panował chaos. Nagle poczułeś mocne szarpnięcie. To jedna z nici wyciągnęła z twoich ust ohydną, czarną smugę. Czynność ta powtórzyła się jeszcze kilkakrotnie powodując u ciebie straszny ból.

W końcu Luna westchnęła i odwołała srebrne nici energii. Opadła ciężko na podłogę wyczerpana.

- Już - zdobyła się na lekki uśmiech - koszmary powinny ustąpić. Miałeś w sobie strasznie dużo złych wspomnień. Ale już wszystko w porządku.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Dziwnie.. się... czuję... - wychrypiałem. Bolało tak straszliwie że ledwo mogłem ustać na nogach. - Ale.. ale jakby lepiej... 

Podszedłem nieco do księżniczki pomagając jej wstać na równe nogi. Pozwoliłem aby się o mnie oparła, starałem się być dla niej podporą. 

- Wszytsko dobrze? Wyglądasz blado... - spytałem.. z troską? Ja się.. ja się o kogoś martwię? 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- To było cięższe niż myślałam - odparła stając z trudem - zazwyczaj pomagam komuś zwalczyć jego koszmary. Nie wyrywam ich z umysłu. To było... nieoczekiwanie trudne. Ale mam nadzieję, że teraz już spokojnie zaśniesz - dokończyła z uśmiechem.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Dziękuję ci... pani. - kiwnąłem głową  z szacunkiem. Kiedy się o mnie opierała... była taka ciepła, miękka, pachnąca... nie wiem czym, ale czymś bardzo przyjemnym i delikatnym. - Zawołać straż aby odprowadzili cię do twojej komnaty? Powinnaś się położyć... ledwo stoisz na nogach. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Nie, spokojnie - uspokajała cię Luna - sama dojdę. Ale ty nie, zważywszy na to, że tymczasowo przenieśliśmy cię do innej komnaty. Strażnik! - zawołała.

Po chwili pojawiło się już czterech gwardzistów z włóczniami i wojowniczymi minami, ale naraz przystanęli gdy zobaczyli ciebie podtrzymującego Lunę.

- Tak, Wasza Miłość? - zapytał jeden z nich.

- Odprowadźcie naszego gościa do jego komnaty - rozkazała robiąc kilka kroków przed siebie - ma tam trafić jak najszybciej.

- Tak jest - zasalutowali jej strażnicy.

Przed wyjściem Luna spojrzała na ciebie i pokiwała głową. Ale dlaczego? Na pożegnanie? A może podziękowanie? Kto to wiedział? Teraz ważni byli ci upierdliwi strażnicy.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- No dobra - odpowiedzieli bardzo niechętnie. Poprowadzili cię przez labirynt korytarzy i schodów prosto do jakiejś dużej komnaty. Była bardzo przestronna i dobrze urządzona. Gdy wszedłeś poczułeś charakterystyczny zapach słonej, morskie wody. Dochodził z drzwi po prawej stronie.

- To twoja komnata - poinformował cię strażnik na odchodne - nie wychodź z niej. To tyle - i zamknął drzwi. Zlekceważyłeś go, i poszedłeś do tego pokoju po prawej stronie. Gdy otworzyłeś drzwi stanąłeś jak wryty. To byłą łazienka. Ze sporej wielkości basenem wypełnionym chłodną morską wodą...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie czekałem, poprostu od razu wskoczyłem do basenu.

AAaaa.... cudowny smak, orzeźwiajacej morskiej wody. Czułem jak minerały dosłonie wnikają w moje ciało. Bosko. Po prostu bosko. Nie wiem ile czasu spędziłem w tym basenie, może godzinę lub dłużej. Nieważne. 

Chcę teraz się dobrze nawodnić i zrelaksować. Nurkowałem, pływałem, i nawet drzemałem na dnie basenu. Dobrze jest mieć skrzela. Są przydatne.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Pani... - odparłem niezrażony opierając przednie nogi o brzeg basenu. - Wyglądasz dużo lepiej... i piękniej niż ostatnio. - uśmiechnąłem się lekko. - Sen ci naprawdę posłusżył urodzie.

Plusnałem ogonem w wodę lekko ochlapując ksieżniczkę, tak dla zabawy i lekko zaczepnie po czym zanurkowałem na samo dno basenu. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Spojrzałeś na nią z dna basenu. Ona również na ciebie patrzyła. Nie byłą wyniosła, chyba nawet parsknęła śmiechem, nie słyszałeś tego, byłeś pod wodą. Zobaczyłeś, że nakazuje ci kopytem byś wyszedł z basenu. Pewnie miała ci coś do powiedzenia.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...