Zegarmistrz

Moderator
  • Zawartość

    1191
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

525 Legenda Forum

O Zegarmistrz

  • Ranga
    The Lonely God

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    11793470

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier

Ostatnio na profilu byli

11978 wyświetleń profilu
  1. Prison Break dla zaawansowanych ._.''
  2. Serio? Sprawdź czy domek ma cokolwiek w sobie wysokości 3 - potem poczekaj aż z głodu zostanie ci 1 serduszko i skocz - system nie zabiera ci itemów ani lvl jak zginiesz. Co uprzyjemnia grę bo nie panikujesz kiedy przyjdzie ci walczyć z czymś, bo wiesz że twoje ciężko wykopane surowce są bezpieczne.
  3. Znalazłem tam po drodze stacje przetopu - nie ruszałem węgla z niej, także bez zmartwień. Ale nie powiem, zaskoczyło mnie to trochę. Zwykle jak robię domek, to żeby tracić niepotrzebnie miejsca robię spiralne schody w dół do kopalni 3x3 i dopiero tam robię rozkopy. A tu nagle wpadam do czyjegoś w pełni oświetlonego przejścia. Trochę zdziwienie xD
  4. N kratek od spawna i - jak się okazuje - ktoś zbudował pod moim terenem dość długi tunel ._.'' Mój szyb kopalniany doorał się do tych 2 tunelików idących aż od spawna.
  5. Jak próbowałem to wyskoczyło że teren zabezpieczony ._.'' A właśnie, czyja jest ta wieża jednokratkowa w kosmos koło mojej twierdzy?
  6. Takeo Uśmiechnął się na samą myśl o próbie zgrania czegokolwiek co klienci mu podrzucają dla siebie. Gdyby rozeszła się plotka, że jakikolwiek kurier tak robi lub zrobił, to śmierć była by najlepszą rzeczą jaka mogła by go spotkać. I to w najlepszym przypadku. - Jestem renomowanym dostawcą, przesyłki moich klientów to ich sprawa, moja firma daje stuprocentową gwarancję bezpieczeństwa danych, co zresztą mógł pan pewnie przeczytać na dowolnej stronie kurierskiej. Nie potrzebuję leków, dziękuję. Zaczął się ubierać, jednocześnie puszczając w tle lekki skan. Wolał mieć pewność, że doktorek nie podrzucił mu czegoś co mogło by się okazać nie lada niespodzianką. Nie co dzień ktoś pyta kuriera o tak bezmyślną rzecz jak zrobienie kopii danych. Kiedy skończył, poszedł za doktorem. Nie miał chwilowo innych zleceń, więc równie dobrze mógł chwycić kolejne jak już praca sama do niego puka. - Jeśli ma pan jakieś zlecenie, z chęcią wysłucham. Nie daje jednakże gwarancji, że je przyjmę. Zawsze sprawdzam przesyłkę pod kątem potencjalnego niebezpieczeństwa, sam pan rozumie.
  7. @1stChoice Mate - bo ty masz latanie, mógłbyś też cyknąć jakąś większą fortkę mojego domku? To, jakby nie patrzeć, też dobra reklama
  8. Takeo - Dziękuję. Widząc pomieszczenie poczuł, jak nieistniejące włosy na ramionach stają mu dęba. No nic, pewnie jeszcze przez kilka lat będzie tak reagował na pomieszczenia tego typu. Warsztaty lalek. Rzucił szybko okiem na sprzęt do ekstrakcji danych, starając się szybko w głowie przypomnieć czy nie będzie problemów z napięciem. Kiedy już uspokoił swoje wewnętrzne troski, usiadł w fotelu, ściągnął bluzę ukazując obie protezy. Miał na sobie podkoszulek, zwyczajnie szary bez żadnych oznakowań czy obrazków, który teraz zdawał się być lekko za ciasny. Ale wiedział że to tylko w jego głowie. Lekkim dotykiem na karku rozsunął powłokę ochronną dla portów wejścia/wyjścia, po czym poczekał na lekarza. - Jestem gotowy, zgrywamy. Złapał dłońmi oparcie siedzenia, bowiem zdarzało się że w trakcie zgrywania mogło trochę trząść. A wolał uniknąć niepotrzebnego mu uderzenia o ziemię.
  9. Poproszę - nie ma to jak tanki widziane z góry
  10. Wujek Zegar radzi - na Originie w darmowych Plant vs Zombie GOTY do przygarnięcia.
  11. Takeo - Witam, tak, to ja. Nie chcę zabrzmieć nieuprzejmie, ale wie pan jak to jest z danymi. Im szybciej z głowy tym mniej problemów. Z pewnością była to wina wspomnień, ale nie mógł się pozbyć wrażenia że stanie się coś złego. Ale co mogło się stać w tym w pełni chronionym budynku? Takeo, chłopie, weź się w garść, jesteś kurier a nie ciota. Dodatkowo nie widział nigdzie w pomieszczeniu stacji odbioru danych. Czyli pewnie będzie siedział na stołku i zgrywał wszystko na jakiegoś pena. Niby nie robiło mu to większej różnicy, bo tak czy siak danym nic nie groziło przy bezpośrednim zgrywaniu, ale mimo wszystko stacja bezpośredniego odbioru była wydajniejsza, szybsza, zgrywanie na pena może zająć nawet do 20 minut, z kolei bezpośrednio zajmowało to tylko 2-3 minuty. - Mają państwo sprzęt do zgrywania? Czy też będziemy zgrywać na nośnik? Niezależnie od tego co on wolał, klient miał tutaj ostatnie zdanie. Zawsze.
  12. Takeo Białe pomieszczenia. Aż zaswędziały go protezy. Nie żeby nie lubił swoich protez, ale wspomnienia związane z wymianą, z amputacją kończyn, nie były jego ulubionymi. Postanowił skupić się na wszystkim, cop nie było białe - strzałka na podłodze, przyciski windy, twarze ludzi. Nacisnął guzik i postanowił chwilę poczekać. W planach miał dostać się na stosowne piętro a potem znaleźć stosowną osobę. Nie żeby czas go naglił, ale lubił załatwiać wszystkie takie przesyłki od ręki. Ważne informacje miały niestety to do siebie, że często ściągają kłopoty. A zbyt często miast właściciela, obrywa posłaniec.
  13. Pozdrowienia z chwilowo jeszcze małej twierdzy Udało mi się już namówić Xsadi do gry - mojego głównego architektomurzyna, więc teraz praca powinna strzelić do przodu jak obietnice wyborcze polskich polityków na tydzień przed wyborami Powyższy screen to nie zrzut z horroru - to tylko dyniowy hełm z texture packu Glimmara - Glimmar's Steampunk Texture pack. Bardzo polecam jeśli ktoś lubi ciemniejszą kolorystykę, ozdobne elementy(od groma) i straszne potwory. I barwniki w fiolkach - te akurat wyglądają przecudnie
  14. Takeo Przez chwilę przyglądał się mężczyźnie który odjechał na butorolkach. Swoją drogą ciekawy pomysł, być może kiedyś sam Takeo zainwestuje w podobne, lecz na razie trzeba było pomyśleć o bardziej przyziemnych sprawach. Powoli podszedł do ochroniarzy. - Dobry wieczór. Kurier z MedicTechnology, przesyłka wirtualna. Gdzie mogę znaleźć kogoś uprawnionego do odbioru? Nadawca to Dr. Nina Lion. Standardowa procedura przy której ściągnął okulary by mogli swobodnie przeskanować jego twarz. Zakładał że, jak w większości takich paczek, pokuszą się też o skan siatkówki. Ale co poradzić, nie każdy mógł sobie wejść do budynku twierdząc, że ma coś w głowie.
  15. Rasp Potrawka była gotowa do spożycia, więc przygasił trochę ogień śniegiem, żeby nie przypalić pożywienia. Mógł wprawdzie zjeść surowe - lubił smak mięsa sam w sobie - ale z przyprawami było o wiele lepsze. W czasie kiedy kuc jeszcze spał Rasp nazbierał sporo kolców w które ten się wcześniej wplątał. Po wygotowaniu trucizna z nich idealnie nadawała się do uzupełnienia jego własnych składów. Była dobra i wydajna, do tego łatwa w użyciu. Spojrzał na klacz i miejsca które musiał przypalić. Cóż, wiele z nich będzie widocznych nawet po latach. Ale wtedy będzie ona na tyle dorosła by wybaczyć samej sobie, że potrzebowała jego pomocy. Tak jak on nigdy nie wybaczy sobie, że musiał jej udzielić. Krąg życia, jak mawiał jego ojciec. Ale trzeba było się powoli zbierać. Dogasił ogień pod potrawką, potem potrząsnął kucem. - Pobudka, musimy iść - podał jej trochę przygotowanej potrawy - jedz szybko, ale żuj dokładnie. Uratowałem cię od trucizny, nie planuję ratować od zadławienia. Czekał aż skończy, samemu zjadając stosowną porcję, potem zaś rzucił hełmem w bok. Zabieranie pancerzy należących do zmarłych uważał za zły omen. Dość pecha krążyło po lesie, żeby jeszcze ze sobą taszczyć kawałek. Planował teraz wrócić na trakt, specjalnie że miał nadliczbowy bagaż. Sprawdził jeszcze raz wszystkie torby, po czym okrył kuca swoim płaszczem i ułożył go sobie na ramionach, niczym worek ziemniaków. Nie była to najwygodniejsza opcja dla nich obu, ale przynajmniej zapewniała tępo marszu psa, a nie rannego kuca. No i nawet bez płaszcza futro Raspa wystarczało by było mu ciepło, czego nie można było powiedzieć o sierści, teraz dość naruszonej, kuca.