Skocz do zawartości

Niklas

Moderator
  • Zawartość

    5524
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    97

Wszystko napisane przez Niklas

  1. Spojrzałem na nią pewnie. - Nie widzę innego wyjścia, więc tak... wchodzę w to - mruknąłem. - Co mam zrobić?
  2. - Zorientowałem się o tym w chwili, gdy tylko spojrzałem na tamtego strażnika, gdy mówił, że cię podrzuci - stwierdziłem cierpko. - A jak ich zaatakujemy, będą mieć dowód naszej winy... Spojrzałem na nią podejrzliwie. - Albo nawet w tej chwili zdobywają potrzebne informacje, zmuszając nas do rozmowy między sobą...
  3. - Dobra, ale wpierw i tak przyda się odwiedzić biuro Nadzorcy - powiedziałem. - Przy odrobinie szczęścia znajdziemy tam antidotum i jego recepturę, więc ich jad już nikomu nie zaszkodzi...
  4. Nowy track zrobiony:

    1. Arjen

      Arjen

      1:35 słychać strzały xD mocny track, schizowy, szkoda że nie ma go na płycie.

  5. Spojrzałem na dawne ambulatorium. Raz jeszcze przysiadłem do komputera, po czym powróciłem do pegaza. - Nie - stwierdziłem. - Leki albo zostały zniszczone, albo ktoś je przeniósł... W terminalu nie ma już nic ciekawego, tylko medyczne pierdoły. To gdzie teraz? - spytałem. - Zwiedzamy tę część Stajni czy schodzimy?
  6. - I niech zgadnę... uważają nas za zagrożenie i zrobią wszystko, by się nas pozbyć - mruknąłem. - Nie zdziwiłbym się, gdyby robili sobie to wszystko bez wiedzy tej... Celestii... Usiadłem w przeciwległym rogu celi. - Uroczo...
  7. - Reagują na dźwięk - mruknąłem - więc już wszystkie wiedzą, że mają gości... Mam nadzieję, że macie nieco naboi przy sobie... Szczęśliwie wyglądało na to, że chimery nie są zbyt odporne, przynajmniej te małe. Trudno było powiedzieć czy w wyniku ataków na mieszkańców Stajni nie powstało coś mocniejszego. - Calamity, jak tam sytuacja? - spytałem.
  8. - Kurde... spodziewałem się czegoś większego po opisie! - mruknąłem szykując broń do ataku. Nie byłem pewien czego się spodziewać, nie znaliśmy odporności tych bestii na pociski, ani na stal. Wolałem jednak, by chimera nie obrała sobie Pip za cel (wyglądało na to, że reagowały na głośność). Dlatego po prostu wymierzyłem i nie czekając na reakcję Calamity'ego, zaatakowałem bestię.
  9. Niklas

    Witajcie!

    Czystego L&T to nigdzie nie znajdziesz, just sayin'. Ale i tak hai.
  10. Niklas

    Daj swoje foto :P

    No lepiej niż ja Przynajmniej nie zabijesz tematu, bo skomentuję, o! TAKA FAJNA FIN
  11. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  12. Nowe Simsy to gra dla Arjena! -- http://i.imgur.com/Q59tYzV.png ^^

    1. tajemny gostek

      tajemny gostek

      Syreny w Simsach dla Arjena? Hahahaha, ty wiesz że to ON, a nie ONA? Dla niego Amnesie!

    2. Unbridle

      Unbridle

      @Arachik Ale Arjen jest syrenką... ;x

    3. tajemny gostek

      tajemny gostek

      I trzeba tej syrence znaleźć księcia z bajki!

  13. - Chimera ma chyba inne plany... - stwierdziłem. - A stawiam, że jedyna trucizna na nie jest u Nadzorcy... Oby tylko nie były za bardzo odporne na nasze bronie... Oddaliłem się od komputera i przygotowałem ostrze.
  14. Zakląłem pod nosem. Teraz miałem już wizję tego, co wydarzyło się w Stajni. I nie był to miły dla oka widok. - Pip, Calamity... chyba mamy nieco przesrane... - stwierdziłem. - Znalazłem winowajcę tych zniszczeń... - dodałem wskazując na ekran terminalu.
  15. - Ciekawe... - powiedziałem do siebie pod nosem i od razu włączyłem te notatki.
  16. No, skoro już wiemy co nieco o Warmenie, pora na coś miłego. Komiks z Derpy: http://toxic-mario.deviantart.com/art/Bon-Bon-Appetite-385387002 xd

    1. MLO_pl

      MLO_pl

      ŁIIIIIiiiiiiii...

  17. Mimo blocka na sb, Warmasło wciąż jest zieloną gumową pauką ;v

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [15 więcej]
    2. War

      War

      Ja tak okazuję fakt, że bardzo go lubię! :c Chcę by był wzorowym userem, to dlatego :'(

    3. Pawlex

      Pawlex

      Ktoś tu kręci >.<

    4. Niklas

      Niklas

      Daruj sobie. Chciałeś okazji do warna, no i ci się udało. Brawo. Forum będzie bezpieczniejsze!!11111

  18. Skoro zaczął to spodziewajcie się ficów wkrótce - gdzieś w 2014 xd
  19. Niklas

    Daj swoje foto :P

    Lump Mode Activated: Oraz Deactivated: Tak beznadziejnie ;-;
  20. No to musicie Crusierowi pospamować na PW, by wrzucił te pliki Albo mieć nadzieję, że jakimś cudem Gravis wróci.
  21. - Pip, sprawdź zwłaszcza tamte szafki w rogu - powiedziałem. - Zwykle tam trzymają wartościowsze leki. Sieć ogólna padałą zwykle w momencie włączenia zasilania awaryjnego, więc nie zaskoczyła mnie ta informacja. Ważne, że komputer nie był zahasłowany, nie wyglądało więc na to, by ktoś przeprowadził szturm na Stajnię. Wykresy kompletnie zignorowałem: zazwyczaj były to jedynie średnie życia, przyrost narodzin i inne podobne rzeczy. Spisy zwykle zawierały listy medykamentów oraz szybki kontakt z ochroną zwykle nazywany Dzwoneczniki Ochronne - ilość xx. Jak zauważyłem, plik pojawiał się też tutaj. Bardziej zainteresowałem się jednakże notatkami. Zwykle było na tyle dużo, by zniechęcić najemników do przekopywania się przez nie. Opisywały rutynowe zabiegi, luźne spostrzeżenia pracujących tutaj kucyków, opisy działania leków. Jednak... istniała procedura w chwili zagrożenia. Był to plik udający nazwę leku z wkomponowanym w nią imieniem Nadzorczyni. Przykładowo: jeśli nazywała się ona Orange Sky, w komputerze istniała notatka o tytule w stylu Oranżoskanitoftyna. Tego więc szukałem w pierwszej kolejności. Znałem na pamięć wszystkie leki używane standardowo w Stajniach, więc byłem w stanie oddzielić ziarno od plew.
  22. Rozejrzałem się uważnie patrząc też pod nogi w poszukiwaniu miny-pułapki. Już raz prawie mnie to zabiło i nie zamierzałem pozwolić,by się powtórzyło. Nie dostrzegałem jednakże żadnego zagrożenia... póki co. - Wszystko wygląda w porządku... - stwierdziłem wchodząc do środka. - A teraz... zobaczymy co tutaj mają... Zbliżyłem się do terminali. Może i nie byłem specem technicznym i większość elektroniki mnie przerażała, ale... jeśli znałem się na czymkolwiek, to na komputerach medycznych. Wbrew pozorom, potrafiłem sporo się dowiedzieć o przebiegu wydarzeń tylko pacząc na terminal. Jak wiadomo, zahasłowanie komputera trwało, więc jeśli coś zdarzyło się nagle, z pewnością nikt nie zdołałby go zabezpieczyć. Z drugiej strony, nie widziałem żadnych uszkodzeń na drzwiach wejściowych, zatem jeśli coś dopadło medyków to na pewno nie w tym miejscu. Włączyłem jeden z nich.
  23. - No to teraz chyba w prawo - stwierdziłem. - Zobaczymy przy okazji czy zapasy w ambulatorium są wciąż dobre... Ruszyłem powoli we wskazanym kierunku.
  24. Niklas

    Niklas „Bohater”

    - No dobra... zobaczymy czy jest w środku i zabieramy się stąd - stwierdzam, po czym powoli ruszam w stronę upatrzonego domostwa.
  25. - Byle tylko nie wyskoczyło nam wyżej... - mruknąłem ruszając za nim. Gdy zaś ruszyliśmy dalej, czułem się bardzo zaniepokojony. Już nawet nie odgłosami, tylko ich brakiem... W końcu kiedy tylko postanowiliśmy ruszyć dalej, skrobanie momentalnie ucichło...
×
×
  • Utwórz nowe...