-
Zawartość
5524 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
97
Wszystko napisane przez Niklas
-
Bo on jest jego fanem ;] No i ładne pracki.
-
Podejrzewałem, że ktoś... normalny w takiej sytuacji jakoś byłby w stanie ją... pocieszyć, czy chociaż opanować. Ja zaś... nie potrafiłem tego. Nigdy nie byłem dobry w kontaktach z innymi, a już zwłaszcza teraz, kiedy czułem się ścigany przez dwie frakcje. - Mam nadzieję, że możesz iść... - powiedziałem, biorąc karabin. - Mamy towarzystwo... Ruszyłem nieco do przodu, sprawdzając teren. Nie miałem jednak czasu na dokładny rekonesans. Musiałem wejść w te tunele całkowicie na czuja, nie wiedząc, co się czai w głębi. Miałem tylko nadzieję, że ta decyzja powstrzyma Solarnych... i że ta klacz da radę iść, bo zdecydowanie nie miałbym ja ją ciągnąć za sobą.
-
"Pięknie... po prostu pięknie..." syknąłem w myślach. Rozejrzałem się szybko, po czym oparłem karabin o ścianę i sięgnąłem do torby po medykamenty. Miałem ich co nieco, ale... gazy i bandażu starczyć mogło na wykonanie tylko jednego opatrunku. I rozum i serce podpowiadały mi, że powinienem ją tutaj zostawić, bo sama się o to prosiła. Kto normalny wchodzi na teren Solarny z maciupką bronią i bez wsparcia? Albo głupi, albo samobójca... - Pokaż mi ranę... - powiedziałem najspokojnie jak potrafiłem, z trudem powstrzymując się od dodania jakiegoś ciętego komentarza na temat jej głupoty. Następnie zacząłem ją opatrywać. Wiedziałem, że ten prowizoryczny okład nie wytrzyma zbyt długo, ale przynajmniej pozwoli jej trochę pożyć... Pod warunkiem, że opowieści o tunelach były kucobajami...
-
Znów czasy, ale myślę, że po prostu późna pora miała na to wpływ *** Tą ostatnią myśl wyrzuciłem z głowy równie szybko jak się u mnie pojawiła. Ostrzał nie był najrozsądniejszym pomysłem. Raz, że nie miałem na tyle amunicji, by powalić wszystkich, dwa - ściągnąłbym tym wszystkich zainteresowanych. Absolutnie wszystkich... może jedynie poza ekipą z pałacu. Pole minowe było bardzo niepewne... Wedle mojej wiedzy, pochodziło z samych początków wojny, więc miny miały już swoje lata i mogły nie działać tak dobrze jak dawien. No ale, wszystko zależało od użytych materiałów. Dobrze wykonana mogła przetrwać i pół millenium. No i pozostały te "upiorne tunele", jak je określali Solarni. Krążyły o nich niestworzone opowieści o straszliwych stworach i kucach żyjacych w kanałach. Trudno było stwierdzić, ile w tym prawdy - mogły to być jedynie zwykle kucobaje, by trzymać żołnierzy w ryzach. Ale... zawsze w takich historiach istniało to ziarnko prawdy... Poza tym miałem jeszcze w pobliżu tą klacz, która... cholera jedna wie, co tutaj robiła. Wyglądała na skrajnie nierozgarniętą. Miałem nadzieję, że to tylko jej taka gra. Słysząc warkot, wiedziałem, że nie mam wiele czasu. W zasadzie... w ogóle nie miałem już czasu. Musiałem wiać... I jeszcze nieco niańczyć tą Lunarną, którą coś mnie podkusiło, by ratować... - Tam. - Wskazałem kopytem budynek z tunelami. Przeładowałem broń. - I lepiej biegnij szybko... i to już. Ruszyłem więc czym prędzej we wskazanym kierunku, mając nadzieję, że zdążę przebiec, zanim Solarni w ogóle zorientują się, gdzie jestem.
-
False. To, że raz byłem, nie znaczy, że tam mieszkam Jak już chcesz to możesz mi Jelenią Górę wpisać.
-
Będzie krótko, bo późno... Ja ją lubię i nie-lubię, że tak się wyrażę. Lubię ją właśnie za to, że jest tak... inna ode mnie. Zupełne przeciwieństwo mnie. A nie lubię... właśnie za taką dupkowatość, którą ją obdarzyli. To było takie irytujące, naprawdę.
-
- Dwa... - dodałem, przypominając sobie, że właśnie tyle pojazdów widziałem z oddali. Rozejrzałem się wokół, poszukując bardziej odpowiedniego obiektu. Co prawda niezwykle nurnowało mnie, co w miejscu usłanym Solarnymi robiła członkini Lunarnych, ale... na razie nie miałem na to czasu. Wpierw musiałem stąd ujść żywy... A ona... Ona niech się lepiej trzyma blisko, jeśli nie chce skończyć gorzej niż miazga.
-
Teraz najchętniej mocno zbeształbym ją za głupotę. Nie dość, że nie skorzystała z szansy na ucieczkę i narobiła sporo hałasu, teraz spaliła moją kryjówkę. Przez chwilę nawet żałowałem, że pociągnąłem za spust... - Co, będziesz tak stać i się gapić? - mruknąłem, nie ukrywając poirytowania. - Sio mi stąd! Już! Wyminąłem ją i wyjrzałem za drzwi, obserwując okolicę. Przewidywałem, że mam minutę, góra dwie, zanim zaroi się tutaj od Solarnych. Musiałem teraz jak najszybciej znaleźć inną kryjówkę. Akurat mnogość ruin i znajomość terenu działało na moją korzyść... Nie czekając na tą klacz, ruszyłem w bok, trzymając się blisko gruzowisk. Podejrzewałem, że próba wyjścia poza miasto nie byłaby głupim pomysłem. O ile zdołam ominąć te wszystkie oddziały Solarnych i tych wydobywających "dobra" z pałacu. "Po prostu świetnie" syknąłem w myślach.
-
Ot, taki tam bug z multi, który mi się przydarzył Ale widoczki ładne ;]
-
Ale co JA myślałem to już pozostaw MNIE ;] Akurat trafiłeś z tą myślą, więc masz szczęście :> I nieładnie uciekać, kiedy do Ciebie piszę na gg *** Syknąłem pod nosem. "I na co mi to, cholera, było..." stwierdziłem w myślach, powstając. Musiałem się teraz stąd wydostać i to szybko. Ostatnie, czego mi było, to zainteresowanie ze strony Solarnych. Szybko zarzuciłem na siebie torbę. Z pomocą magii upchałem do niej najpotrzebniejsze zapasy: nieco jedzenia, trochę wody, wykradzony niedawno zapas leków, no i, oczywiście, kilka pestek do karabinu. Następnie zacząłem schodzić po schodach w dół, mając nadzieję, że Słoneczni nie skojarzyli jeszcze jego kryjówki. "Na co mi to było..." powtórzyłem w myślach, przyśpieszając. Ucieczka stąd była teraz priorytetem.
-
Gobi, mała rada - staraj się nie mieszać czasów. IMO najlepiej byłoby stosować tylko przeszły, opisując to wszystko. *** Tak, jedni i drudzy byli moimi wrogami, chociaż Solarni nawet bardziej. W końcu chcieli mnie zabić, bo odkryłem coś, czego nie powinienem... Że poznałem prawdę o losie księżniczek. Znaczy... wtedy jeszcze nie sądziłem, że to prawda, lecz czyny moich niedawnych towarzyszy broni przekonały mnie, że coś w tym jest. Teraz zaś obserwowałem tę walkę z dystansu, z ukrycia. Klacz nie miała żadnych szans z ciężko opancerzonym kucem. Co innego ja i moja broń. Wciąż miałem pestki przeciwpancerne, które w połączeniu z kalibrem karabinu, były gotowe przemienić głowę rakietowca w roztrzaskane jajo. Tylko... czy powinienem reagować? Wiedziałem, że oddanie strzału teraz, kiedy w okolicy jest pełno Solarnych to jak zrobienie z siebie tarczy. Moja idealna kryjówka zostałaby spalona. Dosłownie i w przenośni. "A szlag by to!" syknąłem w myślach, po czym załadowałem broń. Spojrzałem przez lunetę, celując w opancerzonego przeciwnika. I czekałem. Czekałem aż klacz zbliży się nieco bliżej przeciwnika. Byłem pewien, że wtedy będzie najbardziej odsłonięty i podatny na atak. Wyczekałem na ten moment i pociągnąłem za spust.
-
I tłumaczenie: A teraz usłyszycie piosenkę o Trixie zamówioną przez Trixie!
-
Hmm, chyba nie, bo to taki spis bronies forumowych... Chyba że się mylę xd
-
Odcinek 24: MMMystery on the Friendship Express (Zagadka w Ekspresie Przyjaźni)
temat napisał nowy post w Sezon II
Filmik, którego miało nie być, a jest xd http://www.youtube.com/watch?v=lyE7g-39IB0 -
Lol, oczy jak oczy, co w nich dziwnego? xD Jak już ci pisałem na gg, ładnie ci wyszło ;]
-
Ja w ogóle się nie spodziewałem, że coś takiego będzie potrzebne. Tyle obiecywali, a dostaliśmy trzy zakończenia, które różnią się jedynie kolorem... To boli.
-
Jeśli jeszcze ktoś nie wie, 10 kwietnia wychodzi darmowe DLC do multiplayera! Nowe postacie, nowe mapy i nowe bronie! Yay!
-
Zasadniczo "zawsze" Tak czy siak, miło widzieć kolejną pegasis wśród nas xd
-
So, Aniu... skąd więc taki nick? xd
-
Past Sins i historie poboczne [PL][Z][Dark][Sad][Slice of Life]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
NOWY ROZDZIAŁ! 03 - Szkolne Dni i Wspomnienia Zapraszam do czytania -
Past Sins i historie poboczne [PL][Z][Dark][Sad][Slice of Life]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
A tam, kij tam z tymi kawałkami xd Macie lepszy: Lepszy, bo mój xd No i autor oryginału approves
