-
Zawartość
5524 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
97
Wszystko napisane przez Niklas
-
Skinąłem lekko głową. - Dobrze więc... - powiedziałem. - Chodźmy. Im szybciej to zaczniemy tym szybciej wrócimy do kopania...
-
Rozejrzałem się dyskretnie. - Albo... cz-czują moją tremę... - stwierdziłem. - Z-znów będziesz musiała mnie... tam nakierować...
-
Westchnąłem. - Cały czas mam... - przyznałem. - Ale... zobaczymy, jak... to będzie... Przynajmniej w szkole nie będzie żadnych waz do rozwalenia...
-
Shy in the Box is so fajna Happyshy też fajnie wyszła xd
-
Ok, zatem dziękujemy wszystkim chętnym i... do następnego naboru
-
DOWNLOAD: http://dignifiedjustice.deviantart.com/art/DJ-Pon3-Pixel-Rave-Wallpaper-277725764
-
http://fc09.deviantart.net/fs70/i/2012/004/a/7/disturbed_by_crunchnugget-d4lc56x.png http://alanfernandoflores01.deviantart.com/art/MLP-Collage-Wallpaper-277688188 http://albinosharky.deviantart.com/art/Dashing-Through-The-Snow-277693026
-
Dante Taa... Gdyby Twoją... "skromność" zamienić na jedzenie, głód w Afryce byłby wspomnieniem "Dżizuj, ale to zmuła, że trzeba było coś takiego pisać >.<" Prawda, że jesteśmy niecni? Hmm, sprzedać się umiesz, nie ma co. Ale akurat Twój poziom "awesomness" mnie nie interesuje, a to, co nam możesz zaoferować... A widzę, że masz "pisane". Zrobiłeś tę krótką historyjkę i na tyle ciekawą, że prawie nie patrzyłem na błędy. Tak, PRAWIE Tylko teraz zastanawiam się, z czego wyniknęły... Czy z pewnych... braków, czy tak chciałeś zamanifestować swoje niezadowolenie z tego, że mamy testowe opowiadanko do napisania... Trzy rzeczy... - przecinki, a raczej ich brak, w końcówce; - "Nie ważne" - które powinno być pisane razem; - "Tego kto rozciągną ten łańcuch nienawiści." - raczej "rozciągnął", chociaż "rozciąga" też by ewentualnie uszło... O czym to miałem... A, tak... Jak będziesz dalej tak pisał ciekawie i... jak unikniesz taki błędów, przez które zafundowałbym Ci kopa AJ w... pewne miejsce, będzie dobrze. TAK. Dziękuję za uwagę - Niklas, Wełnisty Masakrator.
-
Taak, pan Hoofington był naprawdę sympatycznym kucem. Mimo niemałych pieniędzy pozostał sobą - nie wywyższał się jak bogacze z Canterlot. No i pamiętałem, że zawsze lubił wspomagać finansowo młode talenty. Co prawda wolał tego nie mówić, jednak... przeze mnie musiał zmienić zdanie. Pamiętałem, że po odnalezieniu tarczy byłem nieco zagubiony po tym jak nagle wszyscy zaczęli mnie chwalić za to wszystko. Kucyki mnie przytłoczyły. Więc... próbując się od nich odpędzić, zdradziłem mały... sekret Hoofingtona. "Ale w sumie... chyba wyszło mu to na korzyść - pomyślałem. - Mówił nam, że... od tego momentu jego zyski się zwiększyły..." Spoglądałem niepewnie na Amber, ale już nic nie mówiłem. Skoro... ona mówiła, że będzie dobrze, to... będzie dobrze. Choćby ten ładny, biały płotek naprzeciwko miałby się wbić w duży, drewniany szyld hotelu, a jakiś pegaz miałby spaść nam na głowy...
-
DOWNLOAD: http://internationaltck.deviantart.com/art/Mane-6-Pony-Flare-277334475
-
RÓŻNO-RÓŻNISTE LINKI *** Rzeczy ogólnokucykowe: Generator kucyków Mapka Equestrii i świata (wersja 8.1) (UWAGA!: duży obrazek) Słowniki: Słownik PWN Słownik SJP.pl Słownik synonimów i antonimów Słownik synonimów Pisownia: Poradnik Decadeda - skupia w sobie najważniejsze rzeczy związane z pisaniem. ZAPOZNAĆ SIĘ, ALE JUŻ! PWN: zasady pisowni i interpunkcji Wikipedia: powszechne błędy językowe Zasady tworzenia dialogów
-
http://raygirl.deviantart.com/art/If-my-eyes-aren-t-red-276837157 - FLASH. http://sierraex.deviantart.com/art/Arcane-Vinyl-Scratch-276946979 - download. http://ephemeralblue.deviantart.com/art/Beats-And-Electricity-277156553 - download.
-
Hmm... nie wiem, co ją czeka, ale... mogę zgadywać. Lato będzie z pewnością upalne, całą swoją złość na tę sytuację Tia przeniesie na słońce - denerwuję ją, przypomina o tym wszystkim, nawet bardziej niż naznaczony księżyc. Patrząc na ostatni wpis, odnoszę wrażenie, że chce się... katować, karać siebie za to, że pozwoliła na powstanie Nightmare Moon. Dlatego lato będzie upalne - by dzień w dzień karało ją za jej decyzję. Noce zaś będą... chłodne i wspaniałe - ot, namiastka bycia Celestii z Luną. Podejrzewam, że potrwa to jakiś czas, ale w końcu trafi na kogoś, kto ją nakieruje na właściwą ścieżkę - trafi na swojego przewodnika. Dzięki niemu dojrzenie i zrozumie, że... choć decyzja ta była tak bolesna, nie mogła zrobić nic więcej... Tak to widzę.
-
-
Yay Hmm... Historia mocno w pigułce. Brakowało mi nieco więcej... opisów, bo właśnie opisywaniem otoczenia będziesz się przede wszystkim zajmowała jako MG. Jednak udało Ci się wykorzystać ten motyw spaczonych elementów na tyle dobrze, by mnie zaciekawić, a Twoja rywalizacja z Soczkiem na pewno Ci pomoże mierzyć coraz wyżej Więc... ja jestem na tak.
-
- Ale... też nie będą aż takie... wyrozumiałe... - dodałem wciąż pesymistycznym tonem. - Ech... Nie... Nie mogę przez to zebrać myśli... I... co gorsza, nie potrafię myśleć pozytywnie...
-
Spojrzałem na nią z nieukrywaną obawą. Pięknie się odbijały chmury w jej oczach... - N-no dobrze... - odpowiedziałem. - Ale... nie chciałbym, by... znowu wyszło tak, jak u księżniczek...
-
Wiedziałem. Wiedziałem, że ma rację. Ale... mimo to, za każdym razem miałem te same wątpliwości: jak wypadnę?, czy moja pasja zarazi słuchaczy?, czy... będzie dobrze?... Czy tamta chmura przypomina armatę? Skinąłem głową. - Wiem, ale... i tak... mnie te spotkania p-przerażają - mruknąłem pod nosem.
-
- T-tak, tak, wiem, wiem... - odpowiedziałem szybko i dość nieskładnie. - A-ale c-co, jak nie i-im się nie spodoba? Jak... nie przypadniemy im do gustu? Iwiemżeniepowinienemsiętymprzejmowaćaletosilniejszeodemnie! - dodałem jeszcze szybciej, zniekształcając brzmienie poszczególnych wyrazów. Cóż... tak już się działo, kiedy w mojej głowie zaczynało zderzać się wiele różnych myśli, głównie tych czarnych. Zaczynałem... panikować.
-
Ja zaś mimo wszystko miałem wątpliwości co do tego... spotkania. Owszem, uwielbiałem opowiadać o swojej pasji, nie miałem nic przeciwko dzieciakom, ale... jak tylko sobie pomyślałem o tych kilkudziesięciu parach oczu, lustrujących mnie od czubka grzywy do koniuszka ogona... Spojrzałem na Amber z nieukrywaną obawą. - T-to... na pewno jest dobry... pomysł? - spytałem.
