Skocz do zawartości

Dolar84

Administrator Wspierający
  • Zawartość

    3977
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    110

Wszystko napisane przez Dolar84

  1. Nie do końca. Absolutnie nie stawiam znaku równości pomiędzy Kanonem a Kanonem Fandomowym. Po prostu uwzględniam istnienie tego drugiego. A z kolei jeżeli chodzi o jedyną słuszną wersję świata MLP, to tej kategorii nie wymieniłem nawet w swoim spisie, ponieważ jest to mój własny head-kanon . A tak na poważnie, to bazą są punkty 1 i 2. A tak naprawdę 2 (gdyż zawiera w sobie 1). Po prostu uwzględnienie punktu 1 daje mi dodatkowy komfort psychiczny, no i naprawdę uważam tylko dwa pierwsze sezony za kanonowy beton, ponieważ w późniejszych nie ma już de facto Lauren. Jednak w przeciwieństwie od tego co Ty napisałeś u siebie biorę za kanon również komiksy i książki wydane przez Hasbro, jak również wypowiedzi na temat serialu wygłaszane przez twórców i tak dalej, chociaż tutaj zachowuję większą ostrożność. Natomiast rzeczy rozpoznawalne, ale stworzone przez fanów to numer 3. Gdzie mają możliwość przejścia do 2 (lub jak Derpy do 1), jeżeli o tym zadecyduje Hasbro.
  2. Tutaj jedyny błąd jaki popełniłem, to "słowo" z małej litery. Miało byc jako początek nowego zdania, przez co dalsza część łącznie z oświadczynami nabiera o wiele większego sensu. A rzeczywiście - już poprawiłem na "Podekscytowaną" i "Zdenerwowaną". Teraz brzmi o wiele lepiej. Raczej bym nie dał, ponieważ wszystko zależy od kontekstu. Jednak i tutaj wkradł się bład, ponieważ pierwsze "Co" powinno być zrobione kuryswą, jako myśl (już poprawiłem). A powtórzenie zostawione jest celowo jako wzmocnienie wypowiedzi. Nie, nie można było przecinkami. Znaczy - w tym danym wypadku nie można było, ponieważ wynika to ze sposobu w jaki w tej wypowiedzi mówi Vinyl. Krótkie, dobitne, urywane zdania. Przecinki nie spełniłby swojej roli. Piszesz o "wielu, wielu innych" - wymień je proszę, a będziemy wprowadzać poprawki. Chociaż z tych czterech powyżej jeydnie w drugim pomyliłem się w tłumaczeniu, a w pozostałych chodziło raczej o kwestię techniczne . Swoją drogą muszę skrzyczeć korektora
  3. Rzeczywiście rozwiewa większość. Żeby rozwiać całość tytuł felietonu musiałby brzmieć "Czy Pinkie Pie choruje na epilepsje miokloniczną?". Wtedy nie byłoby błędu, ponieważ mioklonia to jednak coś innego niż epilepsja miokloniczna, więc tytuł wprowadza w błąd.
  4. Dobrze Spidi, skoro sobie życzysz, to również wystąpię ze swoją koncepcją podziału. Naturalnie od razu zaznaczam, iż jest to w 100% subiektywna opinia, dokładnie tak jak Twój artykuł. Osobiście jestem zwolennikiem czwórpodziału: 1.Kanon Kanon 2. Kanon 3. Kanon Fandomowy 4. Fanon 1. W skład tego wchodzą dwa pierwsze sezony serialu i nic więcej. Czyli to w czego tworzeniu brała bardziej lub mniej aktywnie Lauren Faust i to co stworzyło nasz fandom. Naturalnie w nim również występują rzeczy, które można przyporządkować, lub zostały zainspirowane przez pozostałe punkty (przypadek Derpy), jednak zasadniczo jest to beton i nic nie ma do niego prawa przystępu. 2. Tutaj z kolei mamy do czynienia z serialem jako całością plus komiksami i książkami z MLP:FiM wydanymi przez Hasbro. No i oczywiscie Equestria Girls również ma tutaj swój udział. Można wytknąć, iż występuje sporo sprzeczności pomiędzy komiksami i serialem i to będzie racja. Jednak z drugiej strony, spójrzmy na takie fandomy jak Star Wars - tam także mamy do czynienia z wykluczjącymy się nawzajem wydarzeniami, więc należy się z tym po prostu pogodzić. No chyba że twórcy spróbują ująć to wszystko w jakieś karby i wydać spójne oświadczenie o tym co jest a co nie jest kanoniczne. 3. Nazwa-sprzeczność, prawda? Nie da się jednak ukryć, iż jest nieco rzeczy, o których w fandomie slyszał niemal każdy, a postacie i wydarzenia są tak popularne i powszechnie stosowane w dyskusjach, że uznaje się je niemal za kanoniczne. Naturalnie takie nie są, chyba że mówimy właśnie o kanonie fandomowym. Tutaj mógłbym przyporządkować właśnie wymienione przez Ciebie Molestię, Gamer Lunę, Nyx, Lyrę-humanofilkę (aka Tulaśny Terror), czy nawet takich bohaterów jak Littlepip czy Blackjack z różnych Falloutów lub nimfomankę Cloud Kicker z Winningverse. Jednak przejdźmy do sprawy Derpy - postać wywęszona i stworzona przez fanów, uznana oficjalnie, łącznie z imieniem za kanoniczną jeszcze w drugim sezonie ("The Last Roundup"). Jak więc ją klasyfikować? Z jednej strony stworzyli ją fani, przynajmniej jeżeli chodzi o imię, niezdarność i ogólne radosne podejście do życia. Z drugiej strony występuje w serialu, mówi (szkoda, że nie ostatnio) i jej imię/ksywka oficjalnie padło w rozmowie (i pewnie dalej by padało gdyby nie banda przewrażliwionych oszołomów - NA STOS!). Jest to przypadek szczególny, który pasuje idealnie aż do 3 kategorii. Zagwozdka prawda? 4. Fanon - wszystko to co zostało stworzone przez rozliczne grono fanów, ale nie kwalifikuje się jeszcze do fandomowego kanonu. Tyle mojej opinii. Czy jest ciekawsza od Twojej? Nie wiem. Na pewno jest inna i dosyć... nietypowa. Również nikogo nie zmuszam do jej przyjęcia, chociaż gdyby ktoś się na ro zdecydował, to na pewno bym nie narzekał, a wręcz przeciwnie . Miłego czytania życzę.
  5. Spidi, jak zawsze czytałem Twój artykuł, ale tym razem w polemikę raczej nie wejdę. Nie chodzi nawet o to, że zgadzam się z Twoim podejściem do tego co jest kanonem a co nie, gdyż tak zdecydowanie nie jest. Jednak wyraźnie zaznaczyłeś, iż jest to w 100% Twoja subiektywna opinia, więc uznałem, że nie ma sensu przedstawianie własnej, a następnie przerzucanie się kolejnymi argumentami, ponieważ i tak szanse na wzajemne przekonanie się do swoich racji są minimalne, jeżeli nie nieistniejące. Ale przeczytałem z zainteresowaniem - to fakt. "Czy Pinkie Pie choruje na mioklonie?" - Z kolei to jest hiperanaliza z rodzaju tych, po których lekturze pukam się znacząco w czoło. Nie wiem co przyświecało Triste, kiedy pisał ten artykuł i szczerze mówiąc nie wiem czy chcę wiedzieć. No chyba, że umknął mi jakiś fakt, i osoby chorujące na padaczkę potrafią przewidywać przyszłość, tak jak robiła to Pinkie. Jeżeli by tak było, to temat byłby jak najbardziej sensowny, a skoro tak nie jest... Nie przesadzajmy, z tym wyciągnaniem wniosków, ok? Nie zapominając o fakcie, że sam jego tytuł jest błędny - mioklonie czyli nagłe zrywy mięśniowe mogą, ale wcale nie muszą mieć nic wspólnego z padaczką, Dlatego pytanie o chorowanie na mioklonie, a potem zakładanie że chodzi tu o wypadek występowania tego zaburzenia u osób chorych na padaczkę jest krzywdzący dla tych, którzy mają do czynienia z mioklonią, a epilepsja ominęła ich szerokim łukiem. Należało wyjaśnić czym jest mioklonia i wyraźnie zaznaczyć, iż nie jest ona równoznaczna z epilepsją. Jeżeli tego się nie zrobi, to jest to już poważny błąd.
  6. Po rocznej kadencji stwierdzam, iż dział wymaga przeglądu i inwentaryzacji. W związku z tym ostrzegam, iż w najbliższym czasie mogą pojawić się pewne niezgodności na liście fanfików, kiedy będę wszystko sprawdzał i poprawiał ewentualne błędy. Ponownemu sprawdzeniu zostaną poddane również WSZYSTKIE opowiadania. Jeżeli więc ktoś był sprytny i przemycił którąś z zabronionych treść (gore/clop) do działu ogólnego, to radzę usunąć ją co prędzej. Niewykluczone, iż część tekstów zostanie przeniesiona do archiwum, jednak zawsze będę kontaktował się z autorami, przy wystąpieniu takiej sytuacji. W związku z tym muszę również uprzedzić, iż przez najbliższy czas mogę być nieco... zirytowany. Było nie było, mam do sprawdzenia około 800 opowiadań. Życzę miłego dnia.
  7. Dolar84

    (zabawa) Zostań Chorążym

    Chyba Was po...gięło. Jak ja nie znoszę takich zabaw...
  8. Przeczytane. Ubawiłem się. Setnie. Krótkie, miłe a przyjemne (no może oprócz pewnego momentu z mruczeniem o lubrykancie). Idealna rozrywka na kwadransik, przy której nie da się nie uśmiechnać. Dla mnie bomba.
  9. Dawno nie słyszałem czegoś tak... nierozsądnego. Pewnie, że można napisać coś przy pomocy czystego rzemieślnictwa, ale nie będzie w tym "tego czegoś", tej magii. Tutaj Soczek ma całkowitą rację. Bez talentu nie stworzysz arcydzieła - koniec, kropka.
  10. Pytanie niby proste, ale jak na nie odpowiedzieć w dobry sposób? Ot, zagwozdka... Zasadniczo dlatego, że zawsze lubiłem czytać i tak jakoś mi zostało do teraz. Tyle jeżeli chodzi o książki. Natomiast jeżeli chodzi o fanfiki, to naturalnie powyższy powód byłby wystarczający sam w sobie, ale nie jest jedynym. Otóż moim prywatnym hobby jest wyszukiwanie perełek, czy też talentów wśród piszących opowiadania. Żeby było zabawniej nie mam w tym (wyjątkowo) żadnych ukrytych powodów - ot działam tak dla czystej przyjemności. Poza tym jak już kogoś takiego wyłapię, to wiem gdzie mogę w razie czego udać się po więcej cieszącego oko tekstu.
  11. Przeczytałem. Długo zbierałam się do tego opowiadania - zawsze coś stało mi na drodze. W końcu jednak postanowiłem z wieczora rzucić okiem przynajmniej na początek. Muszę powiedzieć, że nawet nie wiem kiedy zleciała cała noc, a tekst został w całości przeczytany. Było warto. Naprawdę było warto. Wykreowałeś tutaj coś wspaniałego. Powiedziałbym wręcz pięknego, gdyby nie fakt, że sama tematyka opowiadania wyklucza użycie tego słowa. Przejdźmy może do wypunktowania najważniejszych plusów. Klimat - wspaniały obraz świata po pokojowej apokalipsie. Nie ma zniszczeń, wszystko jest na swoim miejscu i tylko czeka na zebranie przez ocalałych. Problem w tym, że grozi to nieuchronnym spotkaniem z "najeźdźcą" i przybranie (niekoniecznie dobrowolnie) odmiennej formy bytowania. Sposób w jaki cały ten obraz został przedstawiony, gwarantuje, że niesamowicie trudno jest się oderwać od tekstu. Fabuła - Miejscami prosta i nieco przewidywalna, a od czasu do czasu wykonująca niesamowity zwrot i zostawiająca czytelnika ze szczęką na podłodze. W szczegóły nie wejdę, żeby uniknąć spoilerów, ale muszę powiedzieć, że kilka rzeczy naprawdę mnie zaskoczyło. Bohaterowie - No tutaj jest wprost idealnie. Wspaniałe kreacje ludzi i kucyków, każda z wyraźnie zarysowanym charakterem, dzięki czemu nadspodziewanie łatwo dajemy się wciągnąć w wir toczących się wokół takowej postaci wydarzeń. Najlepsza postać? Wybór może być tylko jeden - . Styl - Świetny. Po prostu świetny. Powaga opowiadania przerywana jest dosyć często humorystycznymi wtrąceniami, które nie tylko nie rażą, ale wprost idealnie wpasowują się w ogólny klimat opowieści. Przyznaję, że w kilku miejscach wprost zarykiwałem się śmiechem. A otwieranie kolejnych częście wojskowymi Prawami Murphyego to zabieg na poziomie mistrzowskim. Naturalnie oddaję głos na Epic i bezwzględnie polecam każdemu potencjalnemu czytelnikowi.
  12. Temat zostaje zamknięty i zarchiwizowany na prośbę autora.
  13. Serdeczne gratulacje z okazji pojawienia się Brohoofa w CD-Action. Brawo!
  14. Dolar84

    Alicornikacja Twilight

    Zabierzcie jej te skrzydła i wzrost, za to oddajcie jej nurozy, które miała jako bibliotekarka... W tej chwili za cenę alikornizacji zrobili z Twilight praktycznie postać tła. A to nie jest dobre.
  15. Przeczytane. To bolało. Naprawdę bolało. Zacznijmy od stworzenia super-duper-hiper-mega-ultra OP postaci głównego bohatera. Najkrócej podsumować mogę to pytaniem: "Ale że jak?" ewentualnie "Że co?". Kreacja leży, kwiczy i umiera w agonii. Niemal zero jakiegokolwiek tła dla postaci, absolutnie niewiarygodne zachowania i umiejętności, no i ogólny "mnie-to-walizm" w odniesieniu do wszystkiego co go nie obchodzi lub przynajmniej nie bardzo mu pasuje. A można było tak fajnie wykreować postać - niech już sobie będzie OP jak musi, ale niech ma jakieś sensowne podstawy. W tej chwili ich śladów nie odnaleziono. Fabuła - leci do przodu bez ładu i składu, niemal nic nie jest wyjaśnione. Może Cię to zdziwi, ale odpowiedzi na pytania: Co? Jak? Dlaczego? Po co? i tak dalej są ważną częścią opowiadań. Bardzo ważną. Fundamentalną wręcz powiedziałbym. Podpowiem - bez tego nie mamy do czynienia z fabułą, ale ze zlepkiem lepiej lub gorzej połączonych słów, które imitują opowiadanie. Podsumowując - sporo rzeczy do poprawy, żeby to się nadało do nazwania opowiadaniem. Do poziomu dobrego brakuje mu jakiś milion lat świetlnych. Co do podejścia do krytyki - jest naganne. Dlaczego, to bardzo ładnie wyjaśniła Ylthin kilka postów wyżej. Piszesz, że nie musimy tego czytać bo piszesz dla siebie i kilku ludzi którym się podoba. I że nie możemy Ci tego zabronić. A tu się akurat mylisz, bo teoretycznie taka możliwość istnieje, jeżeli stwierdzę, iż tekst prezentuje sobą poziom niedpuszczalnie niski. Korzystam z tego bardzo rzadko i nie cieszy mnie użycie akurat tej sankcji, jednak jeżeli nie zobaczę zmiany nastawienia i poprawy jakości, to będę musiał zastanowić się nad jej zastosowaniem. Życzę miłego dnia.
  16. Przeczytałem pierwszy rozdział i muszę napisać komentarz. Po prostu muszę. Słowem wstępu: To była tortura. Jedna wielka tortura zarówno dla oczu jak i dla mózgu. Po pierwsze - Błędy, błędy, błędy, błędy i jeszcze raz błędy. No i błędy. Na pierwszych trzech stronach zostawiłem 30 komentarzy dotyczących literówek, kwestii technicznych i stylistycznych. Potem się poddałem nie mając już na to siły. A zaznaczam, że nie jestem korektorem. Po drugie - absolutna i całkowita naiwność połączona z lecącą z prędkością światła fabułą, która ledwo co trzyma się kupy. Jakieś pożary, zaklęcia wzmacniające charyzmę i inne wynalazki... nie wspomnę już o scenie z gliniarzami, którą czytałem pięciokrotnie, bo po prostu nie wierzyłem w to co widzę - jak można napisać coś tak słabego? Jaki był sens tej sceny? On naprawdę bolała w mózg. Straszliwie. Po trzecie - Czy wspominałem o błędach? Podsumowując - nie wiem czy sięgnę po kolejne rozdziały, bo to co tu widziałem zdecydowanie mnie zniechęciło do dalszego czytania. Może jednak się zmuszę... Wrażenia po pierwszym rozdziale? Jakby to ująć... Teenager to drugi fanfik wśród tych których czytałem który otrzymuje ode mnie dosyć jednoznaczną rekomendację: Zdecydowanie odradzam! (Zaznaczam, iż jest to opinia po pierwszym rozdziale, która może ulec zmianie, jeżeli zwalczę niechęć i podejmę dalszą lekturę, oczekując poprawy poziomu. Raczej się nie zawiodę - naprawdę trudno byłoby napisać coś gorszego.) PS: Masz tam mnósto komentarzy z zaznaczonymi błedami, a niektóre z nich datują się jeszcze na listopad czy grudzień. Dlaczego w ogóle ich nie poprawiłeś? To wygląda tak, jakbyś miał w głębokim poważaniu to, że czytelnikom takie pomyłki znacząco utrudniają lekturę.
  17. Nie widziałem wcześniej głosów na Epic oprócz Waszych dwóch. Liczę głosy jedynie w tym temacie - z tego co mówił Pillster pozostałe zostały oddane kiedy jeszcze głosowanie na opowiadanie nieukończone było nieważne. I one pozostają nieważne.
  18. Ja tylko żartowałem... serio ktoś tak argumentował? Bat na zad i do książek a nie w sieci siedzieć! Moja wiara w ludzkość uległa (ponownie) poważnemu zachwianiu...
  19. Z tymi zgięciami w nieodpowiednich miejscach masz rację - to drażni A to, że ludzie piszą parzystokopytne... nie wiem, czy mają problemy z liczeniem, czy może uważają, iż posiadanie czterech kopyt robi z kucyka stworzenie parzystokopytne... no nie wiem... Miejmy nadzieję, że po tym artykule pójdą po rozum do głowy
  20. Przeczytaj post numer 27. Też tego nie rozumiałem, no ale skoro prosił...
  21. Zgada się - każdemu się takie błędy zdarzają. I po to właśnie są korektorzy, żeby je wyłapywać i poprawiać. Zauważ, że moje zastrzeżenia kieruję nie do autorów tekstów, a właśnie do tych odpowiedzialnych za ich poprawność korektorów.
  22. Mają być konkrety? Proszę oto kilka puushy z jednego artykułu (a i tak pomijałem błędy składu z cyklu rozjechane słowa): 1. http://puu.sh/6J85l.png 2. http://puu.sh/6J8bq.png 3. http://puu.sh/6J8bq.png 4. http://puu.sh/6J8jL.png 5. http://puu.sh/6J8pn.png 6. http://puu.sh/6J8qW.png Nie jestem pewny czy wytropiłem wszystkie w tym artykule, no ale nie jestem korektorem i jakieś mogły mi umknąć. No i naturalnie nawet nie brałem się za interpunkcję - zdecydowanie nie moja specjalność. Z tego co pamiętam dalej sytuacja wygląda podobnie.
  23. Opowiadanie przywrócone do działu ogólnego na prośbę autora. Prywatna prośba opiekuna działu: Trujcie mu, żeby pisał dalej.
  24. A opowiadanie tym razem wędruje już do MLN. Taki urok Baldura
×
×
  • Utwórz nowe...