Skocz do zawartości

Riddle

Brony
  • Zawartość

    512
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Riddle

  1. Z internetowych testów dotycznących Kosmicznych Marines wynika, że jestem apotekariuszem Ultramarines. Amazing :v

  2. Z internetowych testów dotycznących Kosmicznych Marines wynika, że jestem apotekariuszem Ultramarines. Amazing :v

  3. Co by tu robić przez resztę nocy...

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [2 więcej]
    2. Hoxton
    3. Cipher 618

      Cipher 618

      Właś na ask.fm i pobieraj losowe pytania...

    4. Cipher 618

      Cipher 618

      kurde... przeklęta psująca się klawiatura :(

  4. Riddle

    [Zabawa] Masz czy nie masz?

    Jeszcze nie. Masz więcej niż pięć Blind Bagów?
  5. Riddle

    Zbetonuj tytuł

    Warhammer 40.000: Dawn of Beton Piraci z Karaibów: Klątwa Betonu Piraci z Karaibów: Beton umarlaka Piraci z Karaibów: Na krańcu betonu Piraci z Karaibów: Na nieznanym betonie Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stary beton Opowieści z Narnii: Książę Beton Opowieści z Narnii: Podróż "Betonu do Świtu" Władca Pierścieni: Drużyna Betonu Władca Pierścieni: Dwa betony Władca Pierścieni: Beton króla Mój brat beton. Beton Puchatek Heroes of Might and Beton Dark Beton of Might and Magic League of Beton Defense of the Beton Mount&Blade: Beton Warhammer 40.000: Beton Marine Faceci w Betonie Gwiezdne Wojny: Mroczny Beton Gwiezdne Wojny: Atak Betonów Gwiezdne Wojny: Zemsta Betonu Gwiezdne Wojny: Nowy Beton Gwiezdne Wojny: Beton Kontratakuje Gwiezdne Wojny: Powrót Betonu Star Wars: Republic Beton Star Wars: Knights of the Old Beton Knights of the Old Beton II: Beton Lords
  6. Bariera utraciła swoją skuteczność, więc mag nie miał potrzeby dłużej jej utrzymywać. Zabierała tylko czas, a i tak na razie się mu do niczego nie przyda. Mag nawet nie musiał wykonywać gestu, gdyż bariera zanikła samoczynnie, po zaprzestaniu utrzymywania jej poprzez energię magiczną. Na "klaśnięcie" w dłonie cyborga zareagował natychmiastowym "dopisaniem" kolejnej sentencji do swego czaru, co zajęło mu około sekundę, oraz rzuceniem czaru. Była to kolejna bariera, jednak była ona dwustronna, oraz przede wszystkim, solidna i niemal całkowicie nieprzepuszczalna, z tym, że nawet ona nie mogła całkowicie zatrzymać silnego promieniowania neutronowego, ale dawała mu czas, poprzez osłabianie fali. Widocznie migotała co chwilę, dając złudzenie ciągłego świecenia światłem o sile płomyka świecy, co mogło świadczyć między innymi o tym, iż owa bariera, oddzielająca go od adwersarza działała, i przez najbliższy krótki czas nie wyglądało na to, iż miałaby przestać. - Skoro tak, to niech zacznie się nasz la grande finale. - Pisarz rozpoczął pisanie długiej sentencji, niemal akapitu, za pomocą swojego pióra, stawiając litery mieniące się wszystkimi kolorami w spektrum tęczy. W międzyczasie, przyczepione do jego paska zwoje samoczynnie się od niego odczepiły i oddaliły, jednocześnie rozwijając się, także ukazując swoją zawartość w postaci świecących run. Obracały się powoli, podczas gdy pisarz kończył swój tekst. Zwoje poczęły przyspieszać swój obrót, a pisarz zakończył akapit, nad nim pisząc oddzielne słowo literami w kolorze białym. Całość tekstu, wraz z odrębnym wyrazem, zaświeciła się jasnym światłem, dalej przechodzącym między wszystkimi barwami spektrum. Świecące litery były teraz nieczytelne nawet dla kogoś, kto zna wymyślny język używany przez Pisarza. Kolory powoli blakły, ustępując nieskazitelnej bieli. W końcu poziom światła nie pozwalał na zobaczenie czegokolwiek, po czym kamery cyborga na chwilę przestały rejestrować cokolwiek. Po chwili oboje wylądowali na twardym gruncie. Był to obszar o kształcie koła, rozmiaru praktycznie takiego samego, jak ich poprzednia arena, z tą różnicą, że nie zawierała posągu, kolumn, czy też ścian w stylu starożytnym. Miast tego znaleźli się w wielkim kloszu, zrobionym z... półek z różnymi księgami, zwojami i innymi dziełami pisanymi, o różnych grubościach, wzorach na okładkach, kolorach i z przeróżnymi wzorami na pieczęciach. Mag starał się stanąć prosto, jednak mimo wszystko zatoczył się, głównie przez gwałtowny powrót grawitacji i potrzebę ponownego korzystania z mięśni, aby spokojnie utrzymywać ciężar własnego ciała, a także z powodu rzucenia ostatniego czaru. Zaklęcie było bardziej wymagające, niż przewidywał, ale przynajmniej zapewniło mu nieco przewagi, oraz dodatkowo zminimalizowało ryzyko śmierci z powodu napromieniowania. - Mam nadzieję, że nie obrazisz się za małą zmianę otaczającego nas terenu. Po prostu nie przepadam zbytnio za promieniowaniem. Spokojnie, to tylko czasowy wymiar kieszonkowy, więc powinien zniknąć wraz z końcem walki. Albo z końcem usuwania radioaktywności na poprzedniej arenie. W dalszym ciągu można było dostrzec latające wokół maga zwoje ze świecącymi runami. Wygląda na to, że zaklęcie nie miało na celu jedynie przeniesienie walczących na inny obszar. Jednak zarówno zaklęcie lewitacyjne, jak i bariera, która chroniła go przed efektem promieniowania zniknęły. Tak samo cyborg miał teraz przy sobie tylko swoje nanoroboty, oraz inne sprzęty i układy wchodzące w skład pancerza, tak jak na początku walki. Mag stał w miejscu, obserwując robota, oraz to, co zrobi. Nawet pomimo jego oszczędnego w manę sposobu rzucania zaklęć, stworzenie wymiaru kieszonkowego nie było najprostszą rzeczą, a na pewno bardzo... manożerną. Ale teraz przynajmniej nie potrzebuje już korzystać tylko ze swoich magicznych tekstów, gdyż w tej strefie wspomoże go nieco otoczenie.
  7. Riddle

    Jojo

    Salve. Zawsze miło zobaczyć napływ świeżych dusz nowych osób, a jeszcze milej, gdy zostają na dłużej, udzielają się, oraz coś osiągają. A teraz pytania: - Jak u Ciebie stoi muzyka klasyczna? - Kilka tytułów ulubionych książek? - Lubisz uniwersum Warhammera? (Fantasy Battle, albo 40K) - Co robisz na forum o tej godzinie, co? - Piszesz FF'a? Nie przydałby Ci się może korektor, coby Cię przypadkiem nie zjedzono za dywizy zamiast półpauz, czy też źle postawione przecinki? Polecam się. Zajmę się wszystkim, nie licząc połączenia gore i clop pokroju Sweet Apple Massacre.
  8. Mag uśmiechnął się, nie tylko z powodu usłyszenia pochwały. Jeszcze tylko chwila, drobny moment, a w końcu uda mu się w jakiś sposób ruszyć cyborga. Prawdopodobnie. Mały płomienny pocisk przedostał się przez zewnętrzną warstwę bariery, jednak wewnątrz nie zaszła żadna, najmniejsza nawet reakcja. Czyli cyborg znowu coś wykombinował. Dobrze, w tych czasach niekiedy naprawdę ciężko znaleźć dobrego przeciwnika. Tylko co teraz? Wykazuje niewrażliwość na wyładowania elektryczne, a zwykłe pociski o efekcie kinetycznym tez raczej mu dużo nie zrobią, wszak pancerz ma nie od parady. Podczas swoich przemyśleń nie zauważył momentu spadku poziomu grawitacji. Dotarło to do niego po chwili, gdy zdał sobie sprawę, że przestał czuć masę własnego ciała. Po chwili odepchnął się lekko stopami, wzlatując nieco w powietrze, jednak po chwili łagodnie hamując, ze względu na dalej występujący opór powietrza. Nie był nigdy w przestrzeni kosmicznej, tym bardziej nie przebywał w stanie nieważkości, więc nagła utrata grawitacji oraz gruntu pod nogami wprawiła go w stan dezorientacji. Dopiero po krótkim czasie jako-tako zorientował się co do swojej pozycji, oraz tego, co się właśnie wydarzyło. Aktualnie wisiał do góry nogami w powietrzu. Jego książka unosiła się swobodnie tuż obok niego, będąc trzymaną tylko przez jego pasek, tak samo luźne fragmenty ubioru. Jedynie pióro lewitowało w tej samej pozycji, cały czas kierując swoją dudkę prosto ku ziemi. Jako iż ta pozycja była dla niego wysoce niekomfortowa, zaczął machać w powietrzu swoimi kończynami w taki sposób, aby chociaż być umiejscowionym głową do góry, oraz twarzą do przeciwnika. Aha. Czyli teraz ukradziono mi, albo w sumie nam, grawitację, tak? Spodziewałem się takiej akcji, gdy tylko zobaczyłem te jego zbro- nie, przestań, to nie czas na tanie, rasistowskie żarciki. Kręci mi się w głowie, a poza tym ledwo mogę się gdzieś przemieszczać. Nuhh, chyba już wiem, co trzeba zrobić. To pomyślawszy, chwycił ponownie za swoje pióro i począł pisać, jak zwykle, gdy rzucał czar bardziej złożony, niż wytworzenie płomyka z palców. Gdy skończył, co zajęło mu nieco dłużej, ze względu na brak grawitacji, napis zniknął, lecz zamiast tego wokół niego pojawiła się ledwo widoczna kula. Czar ten miał umożliwić mu poruszanie się w aktualnych warunkach i nie służył niczemu innemu, niż przemieszczaniu siebie, oraz osoby znajdującej się we wnętrzu okręgu. Mając ułatwine poruszanie się, wypisał przed sobą dwa zdania, połyskujące na niebiesko, a nad nimi znak podobny do "A", o kolorze fioletowym. Tekst i znak połączyły się w jedną kulę, która powędrowała do jego wolnej dłoni. Wystarczająca dużo czasu zmarnował na ogarnięcie braku przyciągania ziemskiego, przez co teraz nie może wyprowadzić skutecznego ataku, więc postanowił przygotować osłonę, co nie zabiera tyle czasu. Zawsze może przekształcić przygotowane zaklęcie na ofensywne, ale teraz nie ma na to czasu. Bariera wokół zaczęła migotać, miejscami stając się niemal całkowicie przezroczysta. Dalej blokowała przejście z wewnątrz, ale przy użyciu odpowiedniej ilości siły....
  9. Medigun Kuriozum zakupiony. Teraz tylko nabijać Asysty i Ubercharge.

  10. Rysunki bardzo mi się podobają, a szczególnie kreska. Ja miejscami mocniej bym przycieniował, ale rysunki są jak najbardziej dobre. Widać też wpływ stylu rysowania autora, a przynajmniej w rysunkach z kucykami. Najbardziej podoba mi się Fluttershy i ta Elyon. Żebym tylko ja potrafił w taki sposób ludzi cieniować...
  11. Serdecznie dziękuję za kolejną opinię. Problem z narysowaniem tylnych nóg jest taki, że jeśli ołówkuję na czarno (Tarreth-kuc to tak naprawdę Kapłan Bitwy Sigmara, a oni mają jeszcze pod pancerzem płaszcze czerwone takie, który w tym wypadku rzuca cień) to nie widać linii tej nogi. Widocznie musiałem zamalować słabiej przyciskając. Głowa duża, bo powoli zauważam, że bez tych szkieletów proporcje mi nie wychodzą. Kilka kuców na jednym rysunku - przy następnym takim rysunku spróbuję tego, co tu jest napisane. Ta, ten z telefonem to drugi raz, gdy chciałem rysować kuca nie będącego w pozycji stojącej, generalnie średniawo wyszedł. Szkielety mogę zacząć rysować, jednak naprawde nie wiem, jak to wszystko działa. Widocznie potrzeba więcej czytania . Rysunków innych niż MLP nie rysuję, bo to z kolei inna anatomia, ale popróbuję, jednak na razie chyba zostanę przy kucykach. Jasność i kontrast? Nawet nie wiedziałem o czymś takim, przy następnym rysunku popróbuję. A teraz, mój najnowszy, dzisiaj napaćkany rysunek: http://imgur.com/w250WFG . Jest to moje OC w stroju Medyka, przeładowujące Kuszę Krzyżowca na mapie cp_degrootkeep. Tak, wiem że jest tylko pierwszy plan, ale... a dobra, rysowałem to koło godziny 24 i już nie chciało mi się rysować dalszego tła. Nogi za krótkie, jak zwykle przy rysunkach w innej pozycji. Naprawdę muszę zacząć korzystać ze szkieletu. Feel free to hate.
  12. Kolejny. Kolejny czar nie przynosił najmniejszego skutku. Zaczynało go to powoli irytować. Musi wymyślić coś, co zadziała na ten cybernetyczny organizm, oraz nie zostanie użyte przeciw niemu, to było pewne. Nagle, poczuł w powietrzu strasznie niemiły, duszny wręcz zapach. Jego pierwszą reakcją było narysowanie przed sobą kręgu za pomocą swojego chwyconego wcześniej pióra, a następnie umieszczenie go wokół głowy, ze względu na prawdopodobne zagrożenie ze strony szkodliwych gazów. To powinno zadziałać jako tymczasowa maska filtrująca szkodliwe działanie gazów, a szczególnie tych używanych w czasie Pierwszej Wojny Światowej, powinna także zneutralizować aktualnie znajdujące się w niej substancje toksyczne, czy też drażniące. Było to szybkie zaklęcie, toteż nie będzie ono trwało wiecznie, musiał myśleć. Po chwili wpadł na pomysł. Wypisał przed sobą za pomocą pióra kilka słów, po czym nad nimi napisał literę "A". Wszystko miało kolor błękitny. Wyciągnął wolną rękę przed siebie, powodując zniknięcie oryginalnej bariery, po czym skierował ją na wiszące w powietrzu błękitne litery. Zarówno litera "A", jak i pozostałe zlały się razem w jedną kulę koloru białego. Przestał trzymać pióro, a następnie skierował obie dłonie najpierw na kulę, po czym na boki, co spowodowało wytworzenie wokół pisarza bariery nie przepuszczającej niczego z zewnątrz, jednak przepuszczającą z zewnątrz. Wskazał obiema rękami na cyborga, przez co bariera zachowała się jak wcześniejsza: zniknęła i pojawiła się wokół robota, czyniąc go uwięzionym wewnątrz. Bariera miała średnicę dziesięciu metrów, oraz była półprzezroczysta. Pisarz skorzystał z właściwości bariery, zbierając wyprodukowany przez cyborga chlor w wnętrzu bariery, oraz zatrzymując działanie swojej maski. Uśmiechnął się lekko, po czym zajrzał do swojej książki, wertując kilka kartek i szybko czytając urywki. - Aha, czyli tak to wygląda - powiedział, zamykając księgę i umieszczając ją na swoim miejscu. Potrafił wytworzyć ogień z powietrza, więc zrobienie tego samego z substancją chemiczną nie powinno być trudniejsze. Ponownie złapał za swoje pióro i wypisał w powietrzu następujące znaki: C2H6O, które świeciły białym światłem. Błysnęły po chwili mocnym światłem, a gdy poziom światła się ustabilizował, liter nie było. Za to we wnętrzu bariery, oprócz chloru i powietrza, znajdował się też etanol. Mag uniósł wolną rękę, w której pojawił się płomień, wielkości jego dłoni. Wysłał go w kierunku bariery. Płomyk leciał z dosyć dużą prędkością, jednak nie zbytnio szybką, aby, nie zgasł w locie. Jeśli wszystko się uda, szykuje się ładna eksplozja. O ile zebrane przez niego informacje są poprawne, chlor w połączeniu z etanolem powinien stworzyć mieszankę wybuchową.
  13. Czarodziej spoglądał na to szalone widowisko, zwane przez większość ludzi światłych nauką. Wiedział, że to, co się teraz święci, nie będzie dla niego niczym dobrym. Po chwili nastąpił wielki błysk, przez który nie można było zobaczyć wnętrza osłony. Gdy w końcu poziom światła zmniejszył się dostatecznie, nanorycerz widział stojącą dalej barierę, jednak maga w niej nie było. Jednakże każdy robot z czujnikami optycznymi, czy istota biologiczna, mogła zarejestrować obecność postaci całkowicie identycznej do rzekomo spalonego adwersarza, stojącej kilkanaście metrów od bariery. Stał całkowicie prosto, z zaciśniętymi pięściami. Sporadyczne połyskiwanie pióra, oraz ogólnie całego jego ciała, a także wylatujące z pięści drobne iskierki świadczyły o użyciu jakiegoś zaklęcia na samym sobie. Można by założyć teleportację, jako sposób ucieczki. Tania sztuczka, ale przynajmniej Pisarz się nie upiekł, co było teraz najważniejsze dla maga. - To w taki sposób zaczynamy teraz "zabawę", co? - powiedział, po czym wyciągnął rękę w stronę bariery, która na raz zniknęła, pojawiając się w ręce maga, jednakże w o wiele mniejszej formie, o średnicy piętnastu centymetrów. Wziął swoje pióro wolną ręką, po czym zaczął pisać po powierzchni kulistej bariery, jednakże błyskawice w niego nie uderzały. Stawiał litery, będące koloru ciemnoniebieskiego, a gdy skończył, opasały one całą kulę w najszerszym miejscu. Pchnął on następnie ową kule przed siebie, co spowodowało jej zniknięcie. Po chwili pojawiła się ponownie, z kilkoma różnicami: Była ona o wiele większa, oraz częściowo zakopana w ziemi, przez co dało się stać wewnątrz. Po drugie, otaczała ona teraz cyborga. Nie była ona barierą defensywną, więc mogą przez nią przejść byty fizyczne, co dawało szansę osobie wewnątrz na wydostanie się. Bariera zabłyszczała kilka razy pulsującym światłem, po czym zaczęła robić to, co przedtem, z tym wyjątkiem, że teraz celem wyładowań są byty wewnątrz owej bariery. Z każdym razem, gdy z którejś strony uderzała błyskawica, zapisany na barierze tekst zaczynał na jedna sekundę świecić jaśniej. Biorąc pod uwagę tempo uderzeń, świecił się on niemal cały czas, jednakże użyte znaki nie przypominały maszynie żadnego znanego języka. Krąg, poza błyszczącym światłem, obracał się z dosyć dużą szybkością, przy okazji co jakiś czas zmieniając kąt nachylenia względem gruntu. Kolejne zaklęcie wysłane do testu. Nie jest ono słabe, jak wcześniejsze trzy pociski, jednak mag nie chciał już marnować czasu na słabe, nie wyrządzające żadnej szkody czary. Testy można przeprowadzać także z zaawansowanymi czarami i atakami.
  14. Pisarz patrzył ze spokojem, jak jego pociski rozbijają się o owe przeszkody, zaledwie je rysując. Rozbite odłamki padły powoli na ziemię, po czym zaczęły stopniowo znikać, do momentu, gdy nie było ich widać wcale. Dobrze. Czyli możemy wykluczyć pola wysysające magię, runy negujące energię magiczną, oraz bariery odbijające zaklęcia. Przynajmni... - Nie dane było mu dokończyć myśli, gdyż jego uwagę przykuła lecąca w jego stronę czarna chmura. Albo może rój? Mniejsza z tym. Obserwował, jak zostaje otoczony całunem, nieprzekraczającym jego kręgu. Egipskie ciemności przeszkodziły jego wzrokowi, jednak nie umysłowi, co byłoby w sumie niedorzeczne. Teraz w końcu miał okazję przetestować swoje zaklęcia ochronne. Tylko jakie dobrać do niego efekty? Miał ich kilkanaście, albo i więcej, a na jego adwersarza mogłoby zadziałać i nie zadziałać literalnie wszystko. Nie wyczuwam żadnego silnego źródła magii na obszarze areny, nie licząc mnie, rzecz jasna. Czyli mogę od razu wykluczyć kilka zaklęć, ale reszta dalej pozostaje. No nic, jak zadziała, to zadziała, jak nie zadziała, to mam na wszelki wypadek plan B, pomyślał, po czym złapał za swoje pióro i ponownie zaczął przed sobą pisać, szybko, lecz starannie i dokładnie. W miejscach pociągnięcia pióra powstawały niebieskie, lekko świecące litery. Gdy magowi zabrakło ręki do pisania w bok, obracał się, aż nie wypisał wokół siebie kręgu niebieskich znaków. Całość zajęła mu niecałe 10 sekund. Po zakończeniu pisania znaki zlały się w jedną okalającą go linię. Teraz napisał w wolnym miejscu znak przypominający "A", który zamienił się w małą, tym razem białą kulę, która po chwili powędrowała do ręki maga. Pchnął on rękę z kulą przed siebie, a ta wszczepiła się w niebieski okrąg, czyniąc jego barwę błękitną. Następnie mag wzniósł swoje ręce, tym samym puszczając pióro i pozwalając mu lewitować, po czym skierował je na wcześniejszy okrąg, nie zginając rąk w łokciach. Okrąg zaświecił jasnym, białym światłem, po czym wzniósł nad magiem kopułę, tuż przed nanorobotami adwersarza. Po chwili zaczął się rozszerzać wraz z kopułą, rozpychając skumulowaną nad Pisarzem chmurę nanobotów, oraz uderzając wokół powierzchni bariery wyładowaniami elektrycznymi z dużą częstotliwością. Bariera była fizyczną przeszkodą, ale także biła błyskawicami we wszystko wokół. Mag stał spokojnie, czekając na to, co ma nadejść. Jednak wprawne oko, a tym bardziej oko robota, mogło ujrzeć lekkie połyskiwanie w wewnętrznej stronie obu jego dłoni. Czyżby owy "Plan B"?
  15. - Hmm... - Osoba w płaszczu zbadała swego adwersarza wzrokiem, a następnie ponownie wzięła księgę i ją otworzyła, powodując przed sobą jej lewitację, lecz tym razem pisało za nią pióro. Wyrobiło się w kilkanaście sekund, po czym księga powędrowała na swoje miejsce. - Ach, tak - powiedział, po czym odwzajemnił ukłon. - Nie każmy sobie nawzajem czekać. An garde - Ostatnie zdanie wypowiedział z charakterystycznym francuskim akcentem. Jego następną akcją było zawieszenie kuli nad głową, oraz ponowne pochwycenie pióra. Wypisał nim przed sobą kilka wyrazów, kolejno w kolorze zielonym, czerwonym, niebieskim i białym. Wyciągnął rękę ku czerwonemu, który zmienił się w kulę o tym samym kolorze, a reszta zniknęła. Czerwoną kulę połączył z tą zawieszoną nad głową, dając pomarańcz, jednak z większą ilością czerwieni. Następnie pochwycił kulę w rękę, którą pchnął przed siebie. Po chwili lotu kula rozszczepiła się na 3 stożkowate formy, przy czym każda leciała inną drogą. Jedna miała uderzyć cel z boku, zakręcając od lewej, druga od prawej, a trzecia leciała prosto, centralnie na Cyborga. Każdy ze stożków pozostawiał za sobą stopniowo zanikający ogon, długości połowy metra, co nieco ułatwiała śledzenie toru lotu szybko poruszających się pocisków. Mag patrzył z zaciekawieniem, oczekując na reakcję swego adwersarza, oraz na prawdopodobny efekt, jaki będzie miała jego twórczość w styczności z "magią" tego, z którym walczył. Wszak znał potężniejsze teksty, ale nie wiedział, co będzie, a co nie będzie skuteczne na jego przeciwnika, więc musiał spróbować z kilkoma rodzajami znanych mu zaklęć, zanim zacznie z ciężką artylerią. Pociski były w odległości kilku metrów od jego przeciwnika, przez co mag skupił się na tym, aby zobaczyć reakcję nanorycerza.
  16. W ciszy, na arenę weszła wysoka na 1,80 m postać, o posturze wskazującej na mężczyznę. Jego odzienie stanowił długi skórzany płaszcz koloru ciemnego brązu. Można było na nim zobaczyć kilka guzików, trzymających owy płaszcz zapięty, a po bokach w jego dolnej części po dwa guziki na stronę, służące do zamknięcia kieszeni. Przez jego prawe ramię przewieszony był czarny pas, na którego dolnej części zawieszona była dość sporych rozmiarów księga, z narysowaną na okładce gwiazdą, co stanowiło jedyną formę wizualnej dekoracji owego tomiszcza. Na pasie widać było także mniejsze zapięcia, niektóre z przypiętymi zwojami, nie okalanymi jeszcze pieczęcią, a reszta była wolna. Głowy jego nie okalało żadne nakrycie, ukazując jego ciemnobrązowe, nieco poskręcane włosy średniej długości, dosyć bladą skórę, a także prostokątne okulary, zza których biły oczy o szarych tęczówkach. Płaszcz kończył się tuż za kolanami, gdzie dalej widać kawałek jego czarnych spodni z materiału, oraz wysokie buty, również w kolorze czarnym, zachodzące na spodnie do wysokości trzeciej ćwierci łydki, po czym kończące się mankietami. Szczególną uwagę zwracało lewitujące za nim pióro o złocistej barwie, a także lekkim magicznym połysku. Poruszało się z taką samą szybkością, jak on, latając na wysokości jego głowy, głównie za nim, aby nie przeszkadzało latając przed twarzą. Wyglądał spokojnie, ale jeśliby przyjrzeć się mu z bliska, można by poznać po nim lekkie zdenerwowanie. Wymaszerował prosto od bramy, na odległość jednej ćwiartki średnicy całej areny. Po tej odległości stanął w miejscu, poczynając oglądanie areny. Nie było tu raczej zbytnich przeszkód, nie licząc filarów. Dosyć prosta, jeśli chodzi o zróżnicowanie terenu walki, ale mimo wszystko i tak robiła na nim wrażenie. Dobra, starczy oględzin, pora na przygotowania do nadchodzącej wymiany zaklęć - pomyślał, po czym złapał za swoją księgę, odczepiając ją od pasa i otworzył ją, mniej-więcej w środku. Uniósł drugą rękę, do której po chwili przylewitowało pióro, a następnie zaczął pisać; szybko, lecz czytelnie, używając sobie tylko znanych znaków. Gdy skończył pisać, szybko przeleciał tekst wzrokiem, a następnie umieścił księgę na jej miejscu przy pasku. W dalszym ciągu dzierżąc w ręce swoje pióro, uniósł dłoń z piórem przed siebie, na wysokość twarzy, po czym... zaczął wykonywać w powietrzu ruchy, przypominające pisanie. I faktycznie; tam, gdzie pociągnął swoim piórem, zawisały w powietrzu złote, świecące litery. Gdy skończył "pisać", litery zbiły się w jedną świetlistą kulę, która następnie przewędrowała do jego wolnej dłoni. Jego druga dłoń przestała trzymać pióro, które zawisło w powietrzu za magiem, zresztą jak zwykle, po czym została przybliżona wewnętrzną stroną do kuli. Następnie mag rozszerzył swoje dłonie najmocniej jak potrafił, co spowodowało, że kula rozszczepiła się, tworząc wokół czarującego świetlisty krąg o promieniu dwóch metrów. Jego ostatnią akcją przed oczekiwaniem na adwersarza było cofnięcie ręki, co spowodowało, że pióro samo nakreśliło w powietrzu znak podobny do "V", który zmienił się w małą kulę i powędrował do cofniętej do tyłu ręki magusa. - Gotów - powiedział na głos, spoglądając na przeciwległą bramę.
  17. You did it, m8 @topic N: Imesh. Serio ludzie, skąd wy to wszystko bierzecie? Słowotwórstwo na poziomie ekspertów widzę ^^ A: https://www.youtube.com/watch?v=BfEkSuPPWl8 S: Czyżby słynna gra w kamień, kopyto i podkowę? U: Nie znam.
  18. N: Cahan, Cahan... kojarzy mi się tylko z tą OCką z zieloną grzywą. A tak wgl. to co to Cahan? A: Meisterstück S: Jak wyżej. U: Więcej takowych by się przydało
  19. Dzięki, postaram się do tego zastosować. Chodzi Ci o styl rysunku?
  20. Cieniowanie aktualnie mam na poziomie podstawowym, czyli cieniuję, aby zaznaczyć głębię, okrągły kształt. Muszę zacząć sobie zaznaczać punkt, z którego pada światło i tak cieniować . A prace kolorowe zrobiłem w cholerę dawno temu, więc najpiękniejsze nie są. Teraz ich nie robię w ogóle. Co do kuca z telefonem, to wziąłem zbyt ludzką pozę i właśnie to wyszło . Lepiej wychodzą kuce od przodu, bo w sumie dawno temu rysowałem coś od boku; poza tym zazwyczaj pół godziny męczę się z narysowaniem grzbietu kuca tylko dlatego, żeby go potem zakryć grzywą . OC nie ma ucha bo grzywa, ale czasem zapominam szczegółów. Generalnie, OCka miała być jednorożcem, ale zapomniałem rogu, więc odtąd została kucem ziemnym. Sad story, wiem. Czyli z zaleceń wynika tyle, żeby cieniować zależnie od strony, z której pada światło? Dobra, get it. Co rozumiesz poprzez "charakterystyczna"?
  21. Rym w temacie, w którym garść rysunków macie. A teraz na serio, bo nie chce mi się tylu rymów wymyślać. Ciekawe, jak opiekuni Zecory to robią... Tak czy siak, postanowiłem założyć swój temat, w którym będę zamieszczał swoje prace. Jest to raczej moje "poboczne" hobby, więc nie spodziewajcie się częstej aktywności w tym temacie. Rysuję wyłącznie, jeśli najdzie mnie wena i pomysł na rysunek, w innym wypadku nawet się za rysunek nie zabieram. Moja technika? Sam chciałbym wiedzieć . Generalnie wiem, że na pewno używam za dużo gumki, ale ostatnio jest coraz lepiej. Tak myślę. Wiem, że najlepiej najpierw porobić te kółka i kreski, taki jakby plan, szkielet, ale jak na razie dosyć niewygodnie mi się w ten sposób rysuje. Rysuję tylko kucyki, a w tym między innymi swoją OC, ponifikacje, oraz kucyki z serialu. No to jeszcze przed pokazaniem treści właściwej pragnę powiadomić, że mój ukochany skaner nieco rozjaśnia cieniowanie, przez co jakieś lżejsze maźnięcia ołówkiem nie są widoczne. A więc... Poniżej znajdują się moje pierwsze trzy rysunki, za które prawdę mówiąc nieco mi wstyd. Wszystkie są przerysowane z internetów, jeśli ktoś zamierza mnie oskarżać o brak własnej inwencji twórczej. Uwaga, rysunki są dosyć sporych rozmiarów. Następne rysunki będą już poważniejsze, przy czym będzie na nich widać moje pierwsze próby cieniowania. Tutaj macie moje najbardziej aktualne rysunki, które - według mnie - całkiem dobrze wyszły. Czekam na opinie, zarówno pozytywne, ażeby chociaż trochę być wynagrodzonym, jak i negatywne, żeby wiedzieć, co mam poprawić i co szlifować. @edit z dnia 1 maja 2015 roku Co się dało, wstawiłem w spoilery jako . Co się nie dało, po prostu wrzuciłem w spoiler.
  22. Cały czas tego słucham :x
  23. Nie wiem, czy kogoś to interesuje, ale jestem metalowym wężem. Całkiem interesujące... Chińczycy zawsze byli dla mnie dziwni i niezrozumiali, ale, jak już wcześniej wspomniano, wynika to z różnic pomiędzy kulturami danych krajów. Ale akuratnie wywieszanie Pinkie Pie w dzień konia nie wydaje mi się aż takie dziwne. Wszak kucyk ziemny, a dzieciaki chyba też się liczą, tak?
  24. In Soviet Russia, sentries saps spies...

    1. thornix

      thornix

      visit russia, before russia visit you :v

×
×
  • Utwórz nowe...