Świeży rekrut

Brony
  • Zawartość

    481
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

623 Equestriańska Legenda

O Świeży rekrut

  • Ranga
    Żołnierz walczący po przegranej stronie
  • Urodziny 03/30/1997

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miasto
    Przy granicy
  • Zainteresowania
    Lubię historię, piłkę nożną, eee co by tu jeszcze, trochę kuce. Lubię dobre kino wojenne, interesuję się także militariami. Potrafię też nieźle strzelać.
    No i piszę amatorsko, a może gorzej.
    Najwyższe osiągnięcie to przedostatnie miejsce w konkursie na 'Crossover' i dyskwalifikacja w kolejnym konkursie.
  • Ulubiona postać
    Podmieniec, jest spoko, podoba mi się bardziej niż inne postacie.

Ostatnio na profilu byli

4608 wyświetleń profilu
  1. Takie małe info z mojej strony: UWAGA! Wiem, że mało kto czytał, albo też i nikt, ale nie o tym bym Was chciał poinformować. Jeśli nie chcecie czytać, Wasza sprawa, ale jeśli sprawa się przedstawia z przedstawieniem uniwersum, to śmiało kliknijcie w obrazek. Ukaże się Wam moje spojrzenie na tego crosa I od razu potwierdzę, że sam stworzyłem ten obrazek A jeśli ktoś będzie chciał przeczytać to będzie mi niezmiernie miło mam nadzieję, że może ktoś będzie chciał skomentować hah. DOBRA! WRACAĆ DO ŻYCIA!
  2. @RaferianTheWhite Właśnie dlatego jest intrygujący, przykuwa uwagę, a do tego ma kilka znaczeń. Chociaż z początku miał być inny tytuł, ale mniejsza o to. Staram się robić opowiadania z swego rodzaju podwójnym dnem... ale nie wychodzą, gdyż "nie idzie ich przeczytać". Also. Sztandar trzeba skończyć... a tu całe KO się kończy, więc trzeba znaleźć coś innego do motywacji.
  3. @RaferianTheWhite Może mowa estońska nie ma za wiele wspólnego z... karczmarską bitką, jednakże biorąc pod uwagę to, że w oryginalnym KO występuje duński, niemiecki, włoski, rosyjski i też co nieco francuskiego uznałem, że estoński również powinien wystąpić. (Oglądałem "1944" przez co, po części zrozumiałem jak trudna sytuacja panowała w Estonii. Najpierw trafili do Armii Czerwonej, a potem do Wehrmachtu, przez co nie raz sąsiad strzelał do sąsiada - tak samo jak Polacy podczas 1 Wojny Światowej.) Wracając - tutaj tytuł miał się odnosić do ostrza kapitana. (Miecz, albo szabla - to była kwestia wyboru danej osoby.) A skąd ten pomysł? Tworząc Sztandar Straceńców uznałem, że muszę tam dać coś, czego nie znalazłem w KO, więc stąd język estoński.
  4. Względem pytania sędziego, którego gust czylelniczy został, jakby to ująć... rozstrojony, otóż jest to język estoński. 14 punktów, bywało gorzej, ale mniejsza o to. Nie chce mi się tu rozpisywać, co zrobiłem dobrze, a co źle w fiku etc. ale chciałbym podziękować składowi sędziowskiemu za oceny i swoje opinie. Gratuluje zwycięzcom i uczestnikom konkursu za udział. PS. Herr Dolar, cieszę się, że pomimo ciężkiego czytania zauważyłeś brak elementu, który wcześniej wypalał Twoje źrenice. Również czuję zadowolenie, że udało mi się wystartować.
  5. Chciałem i wreszcie udowodniłem samemu sobie, że potrafię dotrzymywać terminów. Opis: Co się stanie, kiedy padnie kilka słów za dużo? Kristallist tera [Oneshot][Crystal Siege] Tytuł po polsku "Kryształowe ostrze". No, co by tu jeszcze powiedzieć... życzę powodzenia pozostałym uczestnikom.
  6. Kucyku masz znów zacząć pisać bo super Ci to wychodzi. Wszyscy czekamy! :3

  7. Brak... zgodddd... 25 procent... Synchronizacja nadajnika w toku... Mamy przerwę między ciągłym ostrzałem ze strony życia, a upadlającego dnia. Gotowość łącza i zgodność z portem docelowym 100% Synchronizacja ukończona. Tere. Przyznam się, że podchodziłem do tego opowiadania jak pies do jeża, słoń do myszy, chleb do wódki. Do wyboru. Czy słusznie? Rozwińmy za i przeciw. 1 akapit to 3 długie zdania... (czyżby inspiracja Brunonem Schulzem? Tajemnica.) Mało zachęcające, ale cóż poradzę, że pierwszy krok został postawiony. Idąc dalej w tym akapicie dowiadujemy się, że bohaterowie znajdują się o liczbę gwiazd na nocnym niebie od czegokolwiek im znanego. Też mało odkrywcze, ale niewiedza z 1 osoby została ukazana w trafny sposób. Nagle się okazuje, że (Takiego! Nici ze spojlerów! ... choć jakbym mógł coś nieoficjalnie stwierdzić, to:) brakuje pewnej Księżniczce... jak to padło? ("gryfickich najemników") tylko nie w tej splugawionej formie, a w najczystszej formie reprezentacyjnej cnót, jakich poszukuje ta Księżniczka. W opisie pada stwierdzenie, że bohaterowie muszą zasłużyć na nagrodę. Rozumieeemm to... ... Łączę ponownie. Swoją drogą, skoro oni są najlepsi z najlepszych to... jakim cudem trafiły tam takie postacie? Tajemnica autora, ale też pewnie ukazanie, że nie ważne jakie środowisko, zawsze trafią się zgniłe owoce. Przeczytacie i pojmiecie. Wiadomo, że dochodzi do wielu scen, w których ukazane są dane zachowania, ale to, co najlepsze jest jak zawsze pod koniec. Czyli? Tu też bez spojlerowania. Serio! Fik krótki i trzeba spojlerować całość? No proszę ja Was. Jak dla mnie warto przejść przez wszystkie fazy co do tego fika; od myśli, co to jest; poprzez, już jestem zniechęcony; aż do, no i co?! To tyle?! Serio, że bohatera spotka... to, co spotkało innych? Masa pytań podczas czytania, (o ile się u czytelników pojawią) zostanie odpędzona, albo też rozproszona wedle uznania własnego. A końcówka wreszcie tłumaczy jedną z podstawowych zagadek świata, który (niby) wszyscy pokochali, bądź polubili, czyli Equestrii. Czy polecam? Jak Linda: Bezapelacyjnie, do samego końca. Mimo wszystko nie było odpowiedniego czasu antenowego dla postaci ważnych, aby uwypuklić ich rolę. Fakt, każda dostała tyle, aby stwierdzić, żeby ją wysłać na Słońce, albo też wstawić jako randoma do serialu, ale o głębi przywiązania do bohaterów możnaby tu powiedzieć jak o lisie na smyczy. Zawsze ucieknie drań jeden. Poza tą Księżniczką, ją tylko pół fandomu kocha, kolejne uwielbia, następne twierdzi, że jest the best, a inni mówią, że jest tylko kucykiem, który jest niewyżytym graczem multiplayerowych strzelanek. Ocena ogólna: Kuce? są. Klacze?... są... nieważne. Lasery? magiczne, ale są. Bomba by w to... rżnął z karabinków! (Bez wulgaryzmów na antenie.) Zakład udany, postawnowienia spełnione i z czystym sercem na dłoni, o ile je znajdę w szufladzie, mogę dać 7,65 na 10. A to tylko 7 stron tekstu jest, także warto poświęcić kilka chwil z filmu zwanego życiem, aby dowiedzieć się jakim gościem być na jego resztę. Warto przejść przez to opowiadanie, tak jak zrobiłeś to w tym momencie z moim komentarzem. Jeszcze jedno: Flashlight! BŁĘDY MASZ KUR...... Transmisja przerwana.
  8. Historia zakładu: Powstał on... czasowo rzecz ujmując wczoraj. Gadaliśmy o tym, jakby się tu rozruszać w zakresie pisarstwa, przy okazji próbując swoich sił po raz kolejny w tej trudnej sztuce. Czas zakładu to termin odnoszący się do dnia dzisiejszego do 23.59. Jak głupi się zgodziłem, ale cóż, zadziałała kwestia (Wiem, że nie zrobisz, bo za cienki jesteś.) no i mogę powiedzieć, że skończyłem. Cel zakładu: próba poruszenia forum na arenie fanfikowej przez... starych wyjadaczy? W każdym razie użytkowników tego zacnego forum. Bez zbędnego przedłużania! Opis: Życie zaczyna się od zera, tym bardziej, jeśli nie chcemy odsłaniać wszystkich kart. Autor: Świeży rekrut Obrazek: Link: Jedna karta Link do opowiadania Flashlighta, fandomowego przeciwnika i prowokatora tego zakładu: Historia pamiętnej nocy PS.(Serio nie wiem, jakie tagi by tu jeszcze pasowały. Może dorzucicie jakąś sugestię?)
  9. I tak zrobię tam pokaz mody, choćby nie wiem co!
  10. Tak (jestem sam na sam z szaleńcem we mnie, więc sam nie jestem.) Lubisz, jak ktoś kosi trawę za Ciebie?
  11. Może by tak w tym wypadku pozbyć się emocji? Hyhy A na serio. To może obierz sobie jeden punkt na którym się skupisz, kiedy czujesz, że emocje biorą górę i może wtedy się opanujesz? Hym... ostatnio za dużo czasu spędzam przed laptopem i psuję oczy, ale cóż - wybór studiów łatwy nie jest.
  12. Tak. Lubisz może... grać multiplayer?
  13. Lubię mieć dużo przyjaciół Lubisz może Warhammera 40k?
  14. Tak. Jedno z tych miejsc, gdzie po prostu chciałbym się znaleźć. Choć może nie akurat w miejscu krakowskiej burdy, ale miasto piękne. Lubisz długie wyjazdy z jednym przyjacielem?
  15. Szczerym będąc nie pracowałem na dwóch, ale sądzę, że na jednym to i tak dla mnie wystarczająco. Lubisz może pić napoje gazowane?