Arcybiskup z Canterbury Posted September 14, 2014 Author Share Posted September 14, 2014 - Tak myślę. Będziemy kierować się na północ, tam powinno być ich mniej...Tak sądzę. Taką mam nadzieję - sprostował James. Greebo zaczął się ocierać o plecy Sophie. - Jak już będziesz gotowa, to daj mi znać. Idę spojrzeć na mapę - poinformował mężczyzna. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dżuma Posted September 20, 2014 Share Posted September 20, 2014 - Możemy nawet i zaraz. - mruknęła dodając po przerwie - Siedzenie tutaj to tylko marnotrawstwo czasu. Uklękła przy swoim plecak dopinając zamki czy naciągając paski, przy okazji wyciągając wodę . Póki co próbowała się skupić na tym co powiedział James. Północ brzmiała obiecująco. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Arcybiskup z Canterbury Posted September 20, 2014 Author Share Posted September 20, 2014 - Świetnie. A więc... ruszajmy - powiedział, podrywając grubego kocura z łóżka. Greebo ta metoda transportu się nie spodobała i jednym ruchem łapy zrobiła Jamesowi na policzku trzy, wąskie ranki. Mężczyzna westchnął i skierował się ku wyjściu, trzymając kota daleko od swojej twarzy. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dżuma Posted September 20, 2014 Share Posted September 20, 2014 Zarzuciła na ramię plecak, trzymając w dłoni dalej butelkę wody. Przy normalnym stanie rzeczy pewnie dawno leżałby w łóżku, chcąc jak najszybciej zasnąć pozbywając się przy tym kilku nie potrzebnych informacji. Poszła za James'em, który niósł ze sobą niezbyt zadowolonego kota . Link to comment Share on other sites More sharing options...
Arcybiskup z Canterbury Posted October 6, 2014 Author Share Posted October 6, 2014 James wrzucił kota na tylne siedzenie, z delikatnością z jaką wrzuca się worek ze śmieciami do śmietnika, po czym usiadł za kierownicą i odpalił silnik. Stary Nissan warknął i przystąpił do działania. - Pani pilot, liczę na panią - rzekł mężczyzna, kiedy już Sophie wsiadła do auta. Oparł ręce na kierownicy i z nieprzyjemnym trzaskiem rozprostował długie palce. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dżuma Posted October 7, 2014 Share Posted October 7, 2014 Spojrzała w kierunku kierownicy znad której dochodził nieprzyjemny dźwięk, wyciągnęła mapę niepewnie ją rozkładając. - Jakieś specjalne wymagania co do trasy oprócz omijania wielkich miast? - spytała zaginając ją tak aby reszta niepotrzebnego już na tyle południa przeszkadzała. - Możemy odbić na Roxbury a później południe. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Arcybiskup z Canterbury Posted October 11, 2014 Author Share Posted October 11, 2014 - Tak więc zrobimy - odrzekł James i ruszył sprzed posesji, aby z powrotem wjechać na szosę. Wszechobecna pustka działała niesamowicie dołująco. Czasem tylko, patrząc za okno, Sophie mogła dostrzec pojedyncze sylwetki zombie włóczące się bez większego przekonania i celu po okolicznych polach. W pewnym momencie mężczyzna spróbował włączyć radio, z którego wydobyły się jednak tylko niewyraźne, nieprzyjemne dla ucha szumy. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dżuma Posted October 20, 2014 Share Posted October 20, 2014 Obserwowała sylwetki ciał, jedne za drugi nie wierząc, ze tak szybko sie to wszystko rozprzestrzeniło. Westchnęła ciężko słysząc szumy radia, nie przeszkodziła James'owi jedynie wpatrywała się w mapę , szukała na wszelki wypadek innej trasy gdyby coś miało im nagle przeszkodzić . Martwiła się i to bardzo, chciałaby się w końcu wyspać i obudzić się z choć trochę bardziej optymistyczną wizją dnia. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Arcybiskup z Canterbury Posted November 2, 2014 Author Share Posted November 2, 2014 Po upływie trzech, czterech godzin jazdy samochód zatrzymał się na niewielkiej stacji benzynowej. Po lewej stronie szosy rósł las, po prawej zaś było rozległe pole kukurydzy. - Czas na przerwę - oznajmił James. Wyszedł z samochodu i rozproszona kości. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dżuma Posted November 18, 2014 Share Posted November 18, 2014 Odchyliła głowę do tyłu. Niewyspanie, smutek i poczucie wszelkiej bezradności to to wszystko o czym teraz myślała dziewczyna. Odebrano jej podporę całej tej równowagi i teraz w panice próbowała się ratować . Z wzrokiem zbitego psa spojrzała na las, po chili przyglądania się jego faunie wyszła z samochodu wraz ze swoim kijem i zamknęła za sobą drzwi. Chwyciła mocniej kij przypatrując sie stacji. - Jak myślisz na ile dni będzie nam starczyć to co mamy? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Arcybiskup z Canterbury Posted November 29, 2014 Author Share Posted November 29, 2014 James odczekał chwilę, zanim odpowiedział. - Będziemy po drodze uzupełniać zapasy, jak tylko coś znajdziemy. I tak na trasie miniemy kilka mniejszych miasteczek, więc znajdziemy coś na pewno - odparł. - Masz gdzieś jeszcze jakąś rodzinę? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dżuma Posted November 29, 2014 Share Posted November 29, 2014 Sophie przytaknęła z aprobatą gdy odpowiedział . Po czym pokiwała przecząco głową na zadane jej pytanie. - Jedynie tyle co wiem, to to, że ojciec jest gdzieś w Kanadzie, gdzie dokładnie, tego nie wiem. - przerwała - Oczywiście jeśli chcesz, możemy pojechać po Twoją, skoro byłeś skłonny jechać tylko po Hannah. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Arcybiskup z Canterbury Posted December 23, 2014 Author Share Posted December 23, 2014 - Chcesz się pchać do Irlandii? - zapytał James z lekko drwiącym uśmiechem. - Dałoby radę, problem tylko w tym jak pokonać ocean. Ja nie potrafię pilotować samolotu ani sterować statku, nie wiem jak ty. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dżuma Posted December 23, 2014 Share Posted December 23, 2014 - Nie wiemy co może się zdarzyć, może organizacja naszego kraju czy Europy nie upadła aż tak bardzo by móc już ja spisać na starty - wzruszyła ramionami w odpowiedzi, biorąc głęboki wdech. W pełni nie wierzyła temu co właśnie powiedziała, ale "Nadzieja matką głupich" - do takich zaliczała siebie Sophie. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Arcybiskup z Canterbury Posted December 23, 2014 Author Share Posted December 23, 2014 - Może nie jest tak źle - przytaknął James, zupełnie nie wierząc w te słowa. -Może masz rację... - dodał po chwili milczenia. -To jak, ruszamy? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dżuma Posted December 24, 2014 Share Posted December 24, 2014 - Tak, jeśli chcesz możemy się zamienić. Jazdy samochodem się nie zapomina. - stwierdziła ze słabym na bladej twarzy uśmiechem. Wiedziała, że jeździła dobre 2 lub 3 lata temu. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts