Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Arcybiskup z Canterbury

Star Wars: Victor Hush

Recommended Posts

Sith oddał mu pojemnik, złapał go za fraki i podniósł na nogi.

- W takim razie zaprowadzisz mnie do nich teraz! - Popchnął chłopaka na przód.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- A więc mój bilet powrotny właśnie się znalazł - Pomyślał idąc za chłopakiem. - W takim razie pozwól że odprowadzę cię do twojego pojazdu. Tython to niebezpieczna planeta...zwłaszcza nocą

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Wiesz że nawet nie przeszło mi to przez myśl ale skoro proponujesz - Powiedział uśmiechając się. - Spokojnie, jeżeli cię zabiję nie dowiem się kto jest twoim zleceniodawcą a to interesuje mnie bardziej niż zabijanie ośmiornic. No chyba że byłbyś Jedi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Dziecko. Planów się nie kolekcjonuje. Plany się wykorzystuje. A zwłaszcza planów kogoś takiego jak Lady Darzu. Korzystanie z Mechu-deru nie należy do łatwych - Odpowiedział. Nie interesowały go wymówki chłopaka. Czuł że te plany nie będą wykorzystane tylko do kolekcjonowania. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Wiesz...to coś wygląda gorzej niż ja - Powiedział chichocząc. Wsiadł do statku zaraz za chłopakiem. - Tak więc gdzie mnie zabierasz młody? - Zapytał siadając na wolnym miejscu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nautolanin spojrzał na Victora, kiedy już zapaliły się światła na pokładzie.

- Nie - zaprotestował. - Nie wyglada gorzej niż ty. Nie wiem, ktoś pomylił twoją twarz z lądowiskiem? Jak się tego dorobiłeś? - zapytał. Usiadł na miejscu pilota i włączył komputery. jako miejsce docelowe ustawił planetę Nal Hutta i wskazał nazwę Victorowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Pamiątka od najeźdźców. Implanty jeszcze trzymają jakoś to stare ciało w całości...i w ogóle przy życiu - Sith spojrzał na nazwę planety. Hutta będzie odpowiednia na początek. Zawsze będzie też mógł dostać się na Nar Shaddaa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Gdyby nie te wszczepy to byś mnie tu nigdy nie zobaczył. Jak właściwie mamy teraz rok? - Zapytał. Sith już dawno stracił poczucie czasu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Victor zamilkł. Nie wiedział teraz czy dzieciak robi sobie z niego jaja czy naprawdę tak długo siedział na tej planecie.

- Sto trzydziesty ósmy? Czas nie zna litości. Cóż, kiedy Yuuzahn Vongowie zostali pokonani dwadzieścia dziewięć lat po Yavin. Miałem wtedy czterdzieści dziewięć lat, wtedy to też udałem się na Tython i siedziałem po dziś dzień. Czyli wygląda na to że mam teraz sto pięćdziesiąt na karku...

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Dawno temu, kiedy jeszcze nie było cię nawet w planie, byłem Sithem. Brałem udział w końcówce czystki Jedi, walczyłem o gwiazdę śmierci. No ale jak pewnie wiesz nie za bardzo się nam udało. Po śmierci mojego powiedzmy mentora przybrałem imię Darth Argus. Jednak mało kto pamięta o takim Sithcie. Teraz jestem tylko starszym panem który postanowił odpocząć od całej galaktyki

Edited by Pawlex

Share this post


Link to post
Share on other sites

Victor złapał swój miecz i załączył go. Jakoś nie zwracał uwagi na to czy przez przypadek coś przeciął czy nie.

- Oczywiście. Ta broń jest jeszcze starsza niż ja. Znalazłem ją na Korribanie w jednym z grobowców...tylko nie pamiętam do kogo należał

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie często spotyka się parę która kolekcjonuje zabawki Sithów. Zwłaszcza że większość tych rzeczy wciąż może być niebezpieczna. Obawiam się młody że cie okłamali mówiąc że chcą to tylko kolekcjonować... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Wam młodym to tylko kredyty w głowie. Choćby cała galaktyka miała wyparować was i tak będą obchodziły tylko kredyty...

Victor złapał się mocniej siedzenia. Już dawno nie czuł tego stanu wchodzenia w nadprzestrzeń. A to nigdy nie było zbytnio przyjemne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hipernapęd został włączony. Gwiazdy rozmyły się w długie, jasne linie.

Kiedy zwalniał, przez szybę było już widać Nal Hutta, jej ohydną, toksyczną, zieloną barwę. Nautolanin zaczął się denerwować.

- Bez kredytów nie żyje się najlepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Jeszcze gorzej jeżeli jesteś winny kredyty jakiemuś Huttowi. Ja bym z chęcią wybił wszystkie te przerośnięte ślimaki

Ku zdziwieniu starzec nie poczuł żadnego dyskomfortu odnośnie skoku w nadprzestrzeń. Może to już nie działa po dłuższej przerwie, albo jest już za stary aby to robiło na nim wrażenie. 

Edited by Pawlex

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...