Skocz do zawartości

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Cava Herondale

Nasze przepisy na oryginalne dania.

Recommended Posts

Kto powiedział, że w kuchni nie ma miejsca na eksperymenty? Sama czasami lubię tworzyć coś zaskakującego. Jeśli macie jakieś przepisy na dania Waszej roboty, podzielcie się swoją twóczością. Mogą to być też przepisy Waszej rodziny, czy też znajomych (albo znalezione w w Internecie przepisy na sprawdzone dania, desery itp.).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Osobiście nie umiem gotować, ale zawsze gdy jadę do mojej kumpeli ...zawsze mam okazje spróbować jej eksperymentów które w 100% zawsze są smaczne i nietypowe.

 

Polecam ten oto przepis na omlet, ostatnio ona przygotowała mi to na śniadanie (wersja bez papryki i ziół), palce lizać! Mniam

 http://moniczkawkuchni.blogspot.com/2013/03/omlet-z-daktylami-i-feta-na-wyjatkowe.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ja się postanowię podzielić czymś co sam ukleciłem. :kuv81:

 

Nazywa się to potocznie "Żarcie z Metra", a dlaczego "z Metra"? Ponieważ zostało stworzone według założeń uniwersum postapokaliptycznego Metro 2033. W tymże świecie ludzie, by przetrwa katastrofę schowali się w moskiewskim metrze i po wielu latach żyją tylko dzięki diecie opartej na mięsie świń (notabene ślepych), oraz grzybach (przezroczystych, bo skąd mają nabrać pigmentu jak nie mają naturalnego światła?). Towary takie jak przyprawy, ryż, makaron, czy nawet warzywa stały się czymś wręcz luksusowym.

 

Wróćmy do tematu - Jest to danie mięsne, z wieprzowiny, do tego tłuste, także na pohybel cholesterolowi i zaczynamy:

 

Potrzeba:

500g mięsa wieprzowego (polecam szynkę, nie polecam mielonego)

1000g Pieczarek

Kostkę smalcu wieprzowego.

Sól

Pieprz

 

Opcjonalnie:

Cebula

Musztarda francuska

Pieczywo (Sam używam bułeczek typ Ciabata)

 

Mięso kroimy jak kto woli, ja osobiście preferuję cienkie paski, bądź kostkę

 

Pieczarki myjemy pod zimną wodą, i kroimy w plastry (jak ktoś chce niech obiera, ja osobiście nie obieram, tak jestem świadomy, że zarazki i w czym te grzyby rosną - don't care if it tastes good)

 

Dużą i najlepiej głęboką patelnię podgrzewamy,a następnie aplikujemy na nią około 1/4 kostki smalcu. Moja rada - zawszę lepiej dać mniej niż więcej, w razie czego można dołożyć, a zlewanie nadmiaru gorącego tłuszczu to straszna bolączka.

 

Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy mięso i smażymy je na wolnym ogniu, często przewracając, aby dobrze się obsmażyło. Tuż po wrzuceniu na patelnię sypiemy pieprzu do smaku (nigdy soli! Nie wolno niczego solić w trakcie smażenia!)

 

W tym momencie możemy dodać (jeśli chcemy) pokrojoną w kostkę cebulę (wystarczy spokojnie jedna średniego rozmiaru)

 

Gdy mięso jest gotowe, przykręcamy ogień i dodajemy pokrojone pieczarki, mieszamy i dusimy pod przykryciem na wolnym ogniu, pamiętając by co jakiś czas mieszać intensywnie potrawę. Solić należy dopiero gdy pieczarki zaczną brązowieć, a całe danie zacznie powoli przypominać sos.

 

Na koniec jeśli chcemy możemy dodać musztardę francuską (mały słoiczek wystarczy, polecam musztardę firmy Develey), po raz kolejny mieszamy i voila! Pozostaje jedynie nałożyć do menażki (albo nafaszerować tak stworzonym farszem pieczywo - gorąco polecam), zasiąść nad kagankiem, na którym radośnie grzeje się herbata i wsłuchać się w tajemnicze odgłosy tuneli :rdblink:

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ChrisEggII

Może niekoniecznie danie, ale dosyć oryginalnie. Polecam do kawy dodawać pół łyżeczki kakao (czystego, nie takiego do mleka :drurrp:) Wraz z cukrem, opcjonalnie z mlekiem, smakuje bardzo dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobra, dodam coś od siebie. Jest z tym trochę roboty, ale koniec końców dobrze wychodzi.

 

Co następuje, będzie nam potrzebne to i owo, ja zwykle lubię duże porcje, wiec składniki trzeba będzie dostosować po swojemu. Gotowi?

 

1-2 woreczki ryżu białego długoziarnistego.

1-2 piersi z kurczaka

1 papryka czerwona

1 papryka zółta

1 papryka zielona

1 czerwona cebula

100-200g pieczarek(lub kurek, kwestia gustu)

Olej

1 słoik sosu słodko kwaśnego wujaszka Bena(lub własnej produkcji, jak kto wili, mnie wujek Ben nie zawiódł jeszcze :D )

Sól

Pieprz

Szczypta ziół prowansalskich

 

Ryż gotujemy, dodając do niego 2 stołowe łyżki oleju. Myjemy warzywa, drylujemy z pestek. Paprykę kroimy w długie paski, następnie każdy pasek kroimy na 3 równe części(a przynajmniej staramy się), cebulę kroimy w krążki. Wrzucamy na rozgrzaną patelnię trochę oleju, następnie paprykę czerwoną, cebulę, trzymamy na małym ogniu żeby się delikatnie poddusiła. Po 3-4 minutach dodajemy paprykę żółtą, i po kolejnych 3 minutach zieloną. Całość posypujemy solą i pieprzem(wedle uznania i smaku). Podduszamy delikatnie, ja na przykład wolę kiedy papryka jest jeszcze trochę twarda, ale co kto lubi.

Teraz pora na kurę. Mam swój sposób robienia mięsa, więc można to zrobić po swojemu, albo po mojemu. Po mojemu to idzie tak:

na desce do krojenia ułóż piersi pionowo do siebie węższą stroną. Rozetnij je na pół, tnąc od góry w kierunku swojej osoby. Następnie, od góry(szerokiej części) kroimy mięso poziomo w paski grubości 2-3 cm(wedle uznania). Powtarzamy z drugą piersią. Piersi nie ubijamy, potrzebna nam jest kura a nie kotlet z kury ;>

Na osobnej patelni podsmażamy piersi. Podsmażamy do uzyskania ładnego, nie surowego koloru, następnie zakrywamy do podduszenia dodając wcześniej szczyptę ziół prowansalskich dla aromatu. Pieczarki myjemy, kroimy drobno i dodajemy do mięsa.

Ryż odsączamy, zostawiamy żeby osechł z wody, wracamy do patelni z warzywami. Wlewamy na patelnię sos, delikatnie mieszając całość.

Pora na finisz.

Nakładamy ryż do miseczek(czy w czym wy lubicie jeść, używam do tego miski na zupkę chińską, około 500ml pojemności, może troszkę więcej), głęboką chochlą naciskamy na sam środek ryżu żeby zrobić "gniazdo". Do gniazda nakładamy wcześniej upichconego kurczaka, całość zalewamy przygotowanym sosem z warzywami.

Gotowe, smacznego.

 

To danie główne, wypadało by też dać coś na zagryzkę. Czyli danie na szybko.

Składniki:

2-3 bagietki

200g pieczarek

200-300g kostka sera(dobry jest gouda choć mazdamer też robi swoje :D )

1 piekarnik(można też zrobić na patelni ale wtedy jest trochę więcej roboty).

 

Piekarnik nastawiamy na 200 i grzejemy skubańca przez co najmniej 10 minut.

Bagietki kroimy na pół, drylujemy starając się nie uszkodzić ścianek. Nie wyrzucamy ani nie wyjadamy wydłubanego pieczywa - przyda się.

Bierzemy pieczarki, myjemy i szatkujemy(dobry do tego jest robot kuchenny, ale jak nie ma to nożem). Ścieramy ser na średnich bądź małych oczkach tarki, dodajemy 3/4 do pieczarek. Resztę sera mieszamy z wydziobanym pieczywem. Napychamy bagietki farszem grzybowym, wejście zalepiamy mieszanką pieczywa z serem. Powtarzamy na pozostałych bagietkach. Bagietki(najlepiej w rękawicach) układamy na ruszcie w piekarniku, zostawiamy na kilka minut(mi zwykle wystarcza 4-5 minut), do rozpuszczenia sera.

Po wyciągnięciu można podawać jako danie ze sztućcami, albo jako przekąski(trzymta i nie upuśtta). Tylko uwaga, zawartość w środku może być bardzo gorąca, nawet kiedy już na zewnątrz ostygnie! Żeby się kto głupio nie poparzył.

Edytowano przez Zegarmistrz
  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No dobra, to może i ja coś wrzucę :-)

1 cukinia

2 pomidory (no chyba, że ktoś nie lubi jak jest bardzo pomidorowo, wtedy jeden)

1 kulka mozzarelli.

sól, pieprz i inne przyprawy do smaku.

 

- cukinię myjemy i kroimy w plastry, a następnie wrzucamy na patelnię z rozgrzanym masłem/oliwą z oliwek

- pomidory i mozzarellę również kroimy w plastry

- gdy cukinia będzie miękka (trzeba pamiętać by się nie przypaliła) dorzucamy do niej pomidory i przyprawiamy według uznania.

- gdy wszystko ładnie się wymiesza, a pomidory się rozciapciają dorzucamy mozzarellę i czekamy aż się rozpuści.

- po rozpuszczeniu mozzarelli danie jest gotowe ^w^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ja się podzielę czymś, czym wykarmiłem batalion broniaczów nocujących w naszej bazie podczas VII Wrocławskiego. Jest to biedacka, studencka wersja chili con carne. Chociaż przy zamianie jednego składnika ma do tegoż bliżej, ale to potem :v Polecam z racji łopatologiczności, jednogarnkowości i ceny. Ilość podana poniżej to w zależności od ceny poszczególnych składników około 15 złotych.

 

Składniki (na 4 porcje dla dwóch wściekle głodnych osób lubiących dużo zjeść):

-500g mięsa mielonego, tutaj polecam wieprzowo-wołowe

-1 duża cebula

-1 puszka (bodajże około 380g) kukurydzy konserwowej

-1 puszka (pewnie podobna wagowo) czerwonej fasoli

-1 kartonik (500ml) przecieru pomidorowego, można to znaleźć pod włoską nazwą passata/1 puszka krojonych pomidorów (o tym co daje taka zamiana przy efekcie końcowym, za chwilę)

-1 słoiczek (~190g) koncentratu pomidorowego

-4/5 łyżek stołowych oleju

-Przyprawy: sól, pieprz, chili, opcjonalnie kmin rzymski (broń Boże nie mylić ze zwykłym kminkiem, bo wyjdzie wam syf)

 

Tak więc wlewamy olej do garnka, po czym rozgrzewamy go. Cebulę kroimy w kostkę lub piórka (wedle uznania), po czym musimy ją zeszklić. Po osiągnięciu tego celu dodajemy mięso i kontynuujemy smażenie (średni ogień, mieszając od czasu do czasu), aż nabierze ładnego koloru. Poznacie bez problemu, pewnie każdy z was widział kolor kotleta mielonego w środku. Kiedy będzie już ładnie przysmażone, zaczynamy dodawać puszkowane ingredienty - fasolę i kukurydzę. Razem z wodą, nie odlewamy jej. Od razu po tym dodajemy przecier i calutki koncentrat. Należy cały czas pamiętać o mieszaniu. Po dodaniu tych dwóch ostatnich składników winno się zmniejszyć ogień na najmniejszy i powoli gotować. Na tym etapie możemy dodawać wszystkie przyprawy oprócz soli. Ta wędruje do garnka pod sam koniec gotowania - nie chcecie jeść słonego syfu przez wcześniejsze posolenie, zanim wasz sos się zredukuje. Przyprawy oczywiście według uznania.

Danie jest gotowe po zagotowaniu. Bardzo fajnie smakuje z torebką ryżu w roli dodatkowego zapychacza.

 

Wersja z puszką krojonych pomidorów - tę opcję polecam, kiedy planujecie robić coś w rodzaju buritto. Z racji mniejszej ilości wody (puszka pomidorów zamiast 500ml przecieru) i w dalszym ciągu tej samej ilości koncentratu, otrzymujemy bardzo fajny efekt końcowy - swoisty farsz, którym świetnie można napełniać tortille. My preferujemy wersję z przecierem, ponieważ więcej sosu = fajnie wymieszany z nim ryż na talerzu :D

 

Zamiast przyprawy chilli można także używać ostrych papryczek.

 

Czas przygotowania to, w zależności od tego jaką ilość przygotowujecie, 30 minut (przy powyższej ilości składników) do około 50 minut (wielki gar z Wrocławskiego dla 6 osób na dwa posiłki dla każdego)

 

Lista najedzonych aprobujących :v :

Lordek

Cygnus

Miskof

Amol

Żyźwił

Niklas

Edytowano przez Lordek
  • +1 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, to ja dodam dzieło moich eksperymentów smakowo-kolorowych.

 

Muffinki

 

Suche składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy

Mokre składniki:

  • 1 szklanka mleka
  • 1 jajo
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego
  • 1 łyżeczka aromatu (tutaj mamy całkowitą dowolność, choć ja preferuje smak mango lub kiwi, ale takie zwyczajne jak śmietankowy czy pomarańczowy, też mogą być)

Inne składniki:

  • dżem / marmolada / powidła
  • barwnik
  • ewentualnie posypka

Pieczenie:

około 20-25 minut

temp. ok. 180oC

 

Przygotowanie:

No... ee... W jednej misce mieszamy składniki suche, a w drugiej mokre. Następnie mieszamy zawartość tych misek i na koniec dodajemy barwnik. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Bierzemy blachę do muffinek i wykładamy ją papilotkami. Potem nakładamy trochę ciasta do papilotek, następnie dżem i znowu ciasto. Sypiemy posypkę na wierzch i pieczemy.

Smacznego  :muffin:

 

Gotowe wyglądają tak:

https://drive.google.com/file/d/0B92l5T3m98nJRDBPRWs5RWx6OTQ/view?usp=sharing

 

https://drive.google.com/file/d/0B92l5T3m98nJbWEtY1VReEZWMmc/view?usp=sharing

 

P.S.: Barwniki, aromaty do ciasta i ty podobne zamawiam z tej strony, ale można też użyć tych dostępnych w zwykłych sklepach, lub nie używać barwnika wcale.

Edytowano przez Gray Picture

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To może i ja coś dodam. Nie będzie to nic wyjątkowego czysta klasyka. Ludzie często to nazywają spaghetti alla boloñesa. Spaghetti alla boloñesa coś takiego nie istnieje.Powinienem podać przepis na Tagliatelle al ragù, ale niech będzie

Spaghetti al ragù (troszkę zmodyfikowany)

Na początku rady dotyczące gotowania pasty

-Woda ma być bollente (Musi mocno wrzeć)

-1 litr wody na 100g pasty (niekoniecznie)

- Nigdy nie przykrywaj gotującej się pasty

- Mieszaj co 2 minuty

- Nie dolewaj oleju czy tam oliwy

- To ty masz czekać na paste, nie pasta na ciebie

- Dobrze jest żeby pasta była ugotowana al dente chyba, że robimy risotto

- Zawsze sólcie wodę

- Nigdy nie nakładaj sosy na paste. Zawsze obtaczaj paste w sosie

- Paste mieszaj drewnianą łyżką.

 

Składniki:

Oliwa z oliwek( nie olej rzepakowy, nie oliwa z wytłoczyn)

2 cebule

4 ząbki czosnku

2 łodygi selera

500 g mięsa mielonego wieprzowego łopatka (może być inne, koszty trzeba ciąć)

500 ml passata lub pomidory z puszki krojone

2 łyżki koncentratu pomidorowego

200 ml wody z gotowania pasty ( mniej więcej, sos to nie zupa)

pieprz czarny( może być inny) drobno młotkowany , sól, zioła według uznania ja preferuje szałwie i bazylie, ale to wszystko zależy od gustu.

 

Pominę obróbkę wstępną brudną

 

Cebule i łodygi selera kroimy w brunoise, ale jeśli ktoś chce może w jardinière. Marchew można zetrzeć na tarce na grubych oczkach nie polecam kroić w julienne. Rozgrzewamy oliwe i wrzucamy pokrojone warzywa. Podsmażamy na średnim ogniu około 5 min. Warzywa się zaszklą. Dodajemy mięso i całość podsmażamy. Teraz dodajemy passate, koncentrat, wodę, przetarty czosnek, zmniejszamy ogień i gotujemy jakieś 2 godziny bez przykrycia, oczywiście mieszamy co jakiś czas. Na koniec dodajemy przyprawy. Za to co teraz powiem to Italjeńce by mnie powiesili. Można dodać odrobinę masła na koniec.

 

Podajemy z pastą spaghetti albo raczej podajemy spaghetti z ragu

Edytowano przez White Hood

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziemowit

Łopata w ruch 

 

  • 2 opakowania ciasta francuskiego 
  • Parówki (Najlepiej Berlinki, Sokołów są za grube) 
  • 20 dag żółtego sera
  • 1 szt. jajko 
  • 1 opakowanie ketchupu bądź jakiegoś pasującego sosu 

 

Sposób przygotowania 

 

1. Ścieramy ser na tarce 

2. Rozwijamy ciasto francuskie i dzielimy je na kawałki. Na dwie parówki potrzebny jest jeden kawałek ciasta francuskiego

3.  Układamy parówki na blaszce

4. Wstawić do piekarnika, piec 20 minut w temperaturze 180 stopni

5. Smacznego 

 

ZDJĘCIA
 

parowki-odtluszczone-w-ciescie.jpg

 

parowki-w-ciescie-francuskim-z-suszonymi

 

4d6530322b5d5.jpg

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój przepis ukazujący moje umiejętności kulinarne: :derp3:

 

Do miski dajemy: kawałki chleba, pokrojony/starty ser żółty i wodę z ogórków kiszonych. Całość do mikrofali na kilka minut. Gotowe

 

A najlepsze, że mi to smakuje...

Edytowano przez SPHRAX

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu SPHRAX napisał:

A najlepsze, że mi to smakuje...

Ciekawy masz gust  :derp2: Mój brat jadł kiedyś kanapki z kiełbasą i dżemem porzeczkowym.

 

NAZWA: COŚ

 

Składniki:

-pomidory

-jakiś ser (np.żółty)

-jakieś przyprawy

 

Przygotowanie:

Pokroić pomidory w plastry i ułożyć na talerzu. Na każdy plaster pomidora ułożyć plaster sera. Posypać jakimiś przyprawami i wsadzić do mikrofalówki, żeby roztopić ser.

 

 

Edytowano przez Bronek
  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jeszcze jeden ode mnie, a co:

 

Nazwa: Parówki po kulinarnobeztalenciarsku

 

Składniki: 2 parówki, ser

 

Przepis: Połóż parówki i przykryj serem. Włóż do mikrofali aż ser się stopi. Gotowe!

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

No niestety miałem mało kaszanki, ale co tam zrobie pomyślałem, więc zrobiłem.. mnożenie kaszanki i tak powstała "jajecznica z kaszanką" (nazwa robocza). Ilość tyle ile mamy i uznamy za potrzebne, bo to raczej potrawa z tego co jest w lodówce pod koniec tygodnia.
LISTA: kaszanka ile masz, ile chcesz mieć
- jajka
- cebula
- szynka, boczek, krakowska nie ważne byle by było mięso
No to na patelni masło bądź olej, dodajemy mięso leciutko podpiekamy na patelni z cebulką i kaszanką, jak już wszystko ładnie zapachnie to wbijamy jajka dodajemy przyprawy (jakaś sól, pieprz i co jeszcze uznajemy) jak uznamy że gotowe to na talerz z chlebem.
A na popicie zamiast herbaty... Sok z kiszonych ogórków.
Dosyć specyficzny smak więc zapewne nikt nie zje do końca, ale polecam
A i wygląda strasznie ale za to smak dobry, bo czuć kaszankę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio dobrą zupę odkryłem. Prostą, szybką w przygotowaniu (tylko 3 składniki), naturalną, bez żadnych kostek, nawet nie trzeba solić. Przy czym jest bardzo gęsta (powstaje kożuch) i sytna.

Na mały garnek 4 litrowy (chyba, że to nie są 4 litry, muszę się upewnić):

-4 ziemianki pokrojone w kostkę (ugotować najpierw).

-2 małe łyżki sosu chili.

-2 puszki fasoli podsmażonej (przez chwilę) na patelni.

-Woda, lub na bogato sok pomidorowy, ale przy samej wodzie i tak będzie gęstość i smak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×