Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dashy

Problemy Bronych w Życiu Codziennym

Recommended Posts

Ostatnio doszedłem do wniosku że nie ma sensu ani się afiszować (czytaj koszulki, przypinki etc) ani ukrywać (nie kasuję historii YT czy przeglądarki, na pulpicie mam kucyka, Lyra pilnuje lewego głośnika). Jak to mówi moja matula "każdy ma swojego bzika".

Share this post


Link to post

izy, oglądasz kucyki i będziesz się z kogoś śmiał że gra w pokemony? Wiesz, dziwne trochę.. ;p Od takiego pseudo-kontrargumentowania (a w zasadzie to zamiast obrony chcesz mu po prostu odpowiedzieć atakiem :D) lepiej jest już po prostu przyznać mu racje że oglądasz, kolesiowi wybijesz z ręki wszystkie 'argumenty'.

Share this post


Link to post

U mnie bronizm wygląda tak. Brat wie i hejci, siostra wie i zlewa, ojciec nie wie, nikt inny z rodziny nie wie, znajomi traktują z przymróżeniem oka, przyjaciele mówią "ogarnij się". Jestem w tym sam. Nie mam żadnych koszulek, czy wpinek. U mnie w mieście na moim osiedlu mógłbym za takie coś zostać znaleziony w worku na śmieci z dziurą w brzuchu. Taka jest rzeczywistość.

Share this post


Link to post
izy' date=' oglądasz kucyki i będziesz się z kogoś śmiał że gra w pokemony? Wiesz, dziwne trochę.. ;p Od takiego pseudo-kontrargumentowania (a w zasadzie to zamiast obrony chcesz mu po prostu odpowiedzieć atakiem :D) lepiej jest już po prostu przyznać mu racje że oglądasz, kolesiowi wybijesz z ręki wszystkie 'argumenty'.[/quote']

najlepsza obrona to atak, a wśród hejterów najlepszym argumentem jest hejt. totalne ignorowanie innych, co o tobie mówią może skończyć się totalną izolacją od reszty (nie musi). już raz byłem w takiej sytuacji i ledwo się wygrzebałem. a zresztą nie mam zamiaru nadużywać tych argumentów. tylko w konieczności.

Share this post


Link to post

jeśli nikt nic nie mówi, nie widzę powodu aby nie chodzić w koszulkach itp. w końcu dużo osób chodzi w koszulkach z ulubionymi zespołami i nikomu to nie przeszkadza :D jeśli jednak zaczynają się problemy i argumenty nie wystarczają to nie można tego ignorować bo pokażemy innym że nas można wyśmiewać itp. i tak nic sobie z tym nie robimy. Postawmy się :D!

Share this post


Link to post

Kolejne trzy "wspaniałe" dni... dni w których mój mózg idzie na urlop, a na stanowisku kierownika zostawia nieślubne dziecko Pinkie Pie i męskiego odpowiednika Derpy. Mam dość swojej choroby (epilepsji). Mam dziwne wrażenie, że leki zamiast pomagać wypierają szare komórki niczym Vanish brud. Jeszcze nigdy nie czułem się aż tak źle jak w ten weekend. Kompletne otępienie, gdy stałem miałem miałem zawroty głowy, zawężone pole widzenia etc. Jedyne co nie tyle pomaga a łagodzi problem to leki uspokajające, ale po nich śpię, a nie chcę rozwalić zegara biologicznego. Co bym nie robił - połowę weekendu przespałem, sporej części nie pamiętam :qKFPC: Dziś jest lepiej, ale to zasługa kawy. Inaczej spałbym na stojąco. Byłem u neurologa, ale ten mówi coś o pogodzie (tak to jest jak przyjdzie ktoś na zastępstwo). Tyle że pogoda nigdy nie miała na mnie aż takiego wpływu... Czasami wolałbym nie mieć lewej ręki niż całymi dniami mieć wrażenie, że za chwilę eksploduje mi głowa :ivXRI: Wybaczcie. Musiałem wylać swoje żale. Już mi lepiej :OTE2F:

Share this post


Link to post
Guest Piter Wan Kenobi

Nie ma sprawy naprawdę.Ja w sumie nie chciałbym mieć takiej choroby,ale może to mało ciekawe ale sam kiedyś miałem zapalenie opon mózgowych i też nie jestem do końca normalny że tak to określę ;p. Ale wracając do tematu to jakiś dziwny ten zastępca neurologa skoro gada takie głupoty.. Może są jakieś sposoby na takie coś,czy tylko lekarstwa? Wybaczcie że pytam,ale nie jestem za dobry w takich tematach.Powrotu do zdrowia i powodzenia ^^ :muffin:

Share this post


Link to post

Tak sobie poczytałem trochę i zauważyłem że w wielu wypadkach w klasach jest tak jakby podział: "elita" i "reszta" ja tego nie mam myślę że przez to że mała szkoła (300 osób) więc każdy zna prawie pół szkoły, jest po prostu parę mniej lubianych osób nie wiem może z 5 (ale z nimi na prawdę jest coś nie tego) a tak to można powiedzieć że wszyscy na równi tylko że jedni bardziej się udzielają towarzysko inni mniej ale nikt nie ma wrogów raczej wszyscy utrzymują przyjazne stosunki. Kolegów też mam fajnych czasami nawet się pośmiejemy z tego że oglądam MLP ale razem a nie tak że oni coś gadają za moimi plecami. Jakoś tak 10 osób wie że oglądam i nic, po prostu nie wspominam o tym oni też nie, czasem coś wspomnę zazwyczaj trzeba im wytłumaczyć potem najczęściej śmiech i inny temat. (nawet jakby ktoś coś miał do mojego oglądania to raczej by mi to nie zaszkodziło nawet jakby sobie "Wesołą Gromadkę"* zebrał bo nasza klasa jest na tyle zżyta że jak ktoś ma problem np. gdy dokucza mu jakaś WG to zaraz wszyscy stają za nim murem i tamci nie mają co u niego więcej szukać [oczywiście bez rękoczynów :) sam widok 6-7 chłopa ponad 180cm każdy i 75kg wagi wystarczy żeby tamci wymiękli]) Gdybym jednak miał taką szkołę że byliby "lepsi" i "gorsi" (czego nikomu nie życzę) to po prostu miałbym tych którzy mieliby problem z tym że oglądam MLP miałbym ich głęboko w D, jakbym miał w tej klasie jakiegoś dobrego kolegę lub więcej gadałbym tylko z nimi, a gdybym nie miał... ehh to w tym momencie nie wiem co bym zrobił najpewniej odwróciłbym się zadkiem co całego świata i przetrwał szkolne lata ale to tylko gdybanie kto wie co by było naprawdę... *Wesoła Gromadka (WG) - grupka niedorozwiniętych idiotów których IQ jest w granicach temperatury pokojowej, najczęściej znajdują sobie ofiarę w formie 1 osoby która czymś różni się od reszty (robi coś czego nikt inny nie robi, zachowuje się trochę inaczej itp.) i naśmiewają się z niej (ofiary) często nie tylko w szkole ale także poza zajęciami oczywiście w formie zabawy.

Share this post


Link to post

Mam problem, z którym zmaga się większość. Wstyd. Z nikim o tym nie gadam. Wszyscy prawie koledzy o minecrafcie. Jeden najlepszy z nich nie o tym. Przyjaciel... Czy powiedzieć mu o mojej pasji? On uwielbia gry typu black ops, tf2 itp. Też to lubie, ale boje się, że jak mu to powiem odsunie się ode mnie, powie reszcie i zminana szkoły MUROWANA. Jakie rozwiązanie? p.s chodze do 5 kl. Podstawówki. Tak, tak możecie się śmiać :octcry:

Share this post


Link to post

Powiedz mu to jakby to była zwykła informacja. Naprawdę, ludzie reagują na to lepiej niż myślimy. Po prostu mówiąc mu to, nie pokazuj, że się wstydzisz, bo wtedy może to wykorzystać, ale skoro jest przyjacielem, to nie powinno nic się stać. Po prostu powiedz, zobacz reakcje, i tyle. Ja też na początku się bałem, a teraz już 80 % z moich przyjaciół jest Bronymi.

Share this post


Link to post

dokładnie, nie okazuj że jest to coś czego będziesz się wstydzil. Ja miałem dokładnie tak samo jak @up, po prostu powoli wszyscy dowiadywali się od MLP, a już w tej chwili duża część znajomych jest bronies :P

Share this post


Link to post

Tak sobie poczytałem trochę i zauważyłem że w wielu wypadkach w klasach jest tak jakby podział: "elita" i "reszta" ja tego nie mam myślę że przez to że mała szkoła (300 osób)

Też chodzę do tak małej szkoły i nawet u mnie w 20 osobowej klasie jest taki podział, choć jest jeszcze grupa kujonek.

Poniaczku01 w sumie nie ma w tym niczego z czego można by się śmiać, chociaż dziwi mnie, że grasz w black ops w Twoim wieku, no ale nie o tym chciałem.

Jeśli to Twój przyjaciel to zrozumie a jeśli nie, to nie jest wart miana przyjaciela.

Share this post


Link to post

To ja przedstawie sytuację odwrotną. Gimnazjum, 5 pierwszych klas, 4 drugie i 5 trzecich, 25-30 osób w każdych. Ponadto w tym samym budynku mieści się podstawówka i przedszkole. I(przynajmniej w gronie gimnazjalnym) nie ma koniecznie żadnych podziałów. Jest pare tapeciar, pare dresów, a poza tym reszta jest normalna. Pozatym, chyba cała szkoła wie, że jestem bronym i nic złego mi się z tego tytułu nie dzieje :D Takie raczej pozytywne zaczepki... Oczywiście, to zależy od tego jaką masz szkołę.

Share this post


Link to post

wy to macie fajnie :-( ja innego brony na oczy jeszcze nie widziałem... raz kuzyn mi mówił że jego kolega jest bronym... mieszkam w niemczech. widocznie mlp nie jest tutaj zbyt popularne. ale kombinuję. kolega na skypie czasem pyta co ja akurat robię a ja mu odpowiadam coś w stylu: coś czego nie rozumiesz albo jak urośniesz to ci powiem (ma 1,85 metra i jest o pół roku starszy).

Share this post


Link to post

Ja mieszkam w małej mieścinie (tak ok. 90 tys. mieszkańców, Ostrowiec Świętokrzyski, jeśli ktoś chce poszukać na mapie) i tutaj konwentu, ani jakichś klubów nie uświadczysz. Jedyni bronis z jakimi mam kontakt to tylko kilku znajomych przez internet, i większość to obcokrajowcy. Dodajmy jeszcze, że mam 24 lata, mieszkam z bratem w jednym pokoju, w domu rodzinnym, a depresja gotowa. Bro jest tylko o rok młodszy, ale ani myśli zostać brony, czy nawet spróbować obejrzeć serial. On należy do takich co śmieją się oglądając "Piłę" lub "Paranormal Activity"...

Share this post


Link to post

Ja mieszkam w bardzo małym mieście i teoretycznie nie powinno być innych bronies w promieniu kilku km, ale ostatnio dowiedziałem się ze jeden kolega, którego znam tylko z widzenia jest bronym, troche gadamy sobie na fb, od tego czasu. Natomiast dwóm najbliższym kolegom pokazałem serial i im się podoba. W szkole raczej wszyscy wiedza że jestem bronym, bo często mam jakieś koszulki i zawsze przypinki na plecaku. Kilka osób się z tego śmieje, większości jest to obojętne, chociaż dziś słyszałem jak w ławce za mną, koledzy rozmawiali o czym jest serial po zobaczeniu przypinek na moim plecaku ;P W sumie nie jest najgorzej, rodzina też to jakoś akceptuje, dramatu nie ma. Mogę sobie żyć jako brony na luzie ;P

Share this post


Link to post

Ja osobiście nie chwalę się, że jestem bronym. Po pierwsze dlatego, że nie chcę sobie robić problemów (ludzie w gimnazjach nie są zbyt tolerancyjni dla kogoś, kto choć trochę odstaje od normy) a do szkolnej, czy nawet klasowej elity się nie zaliczam, a po drugie dlatego, że po prostu nie uważam, iż miałoby to kogokolwiek interesować. Jednakże nie ukrywam się z tym jakoś specjalnie i bez oporów przyznaję się do oglądania kucyków, próbowałem też "wciągnąć" paru kolegów - na razie bez skutku. Rodzina (przynajmniej najbliższa - dalszej też się nie chwalę) to akceptuje i ogólnie nie mam jakichś specjalnych kłopotów w życiu z tytułu bycia miłośnikiem kucyków.

Share this post


Link to post

Za to moje gimnazjum to piękny przykład tolerancji. Może dlatego, że u nas w szkole "elitę" stanowi grupa pozytywnie walniętych osób, wszyscy znają się po imieniu i wystarczy popytać paru ludzi na korytarzu i zaraz kilka osób przyzna się, że ogląda/zna/lubi My Little Pony. Nawet jedna nauczycielka (moja wychowawczyni :aj:). Ostatnio przez radiowęzeł puszczono "You're gonna go far kid", ten cover z RD. Więc problemu z byciem bronym/pegasis nikt tu nie ma:rd8:

Share this post


Link to post

Ciekawe. Ja miałem podobną sytuację. Nie chwalę się specialnie kucami ale kiedy kolega zobaczył co oglądam, zapytał jak można to oglądać nie będąc 7 letnią dziewczynką. Wytłumaczyłem mu ,że to ''wciąga'' i się zaczął śmiać... Na odpowiedź podałem mu przykład ,że pod ławką w szkole w 5 klasie oglądał ''gołe baby'' i go zatkało. Na następny dzień jak to z kolegą pogodziliśmy się z faktem i milczał na ten temat.

Share this post


Link to post

10 grudzień. 101 dni od początku roku szkolnego. 100 dni spokoju. Jeden dzień masowego r.......lu. Niby nic wielkiego się nie stało. Jednak wieść poszła w świat, a bastion spokoju, którym starałem się być przez ostatni czas upadł jak domek z kart. Reszta empatii, która starałem się przez ostatni miesiąc zachować, byle do świat, została bezwstydnie i z całkowitą wiedzą o skutkach, wysiorbana przez jednego idiotę, którego kiedyś mogłem nazywać przyjacielem, ale teraz to już chyba tylko zwierzęciem spaczonym przez gimbaze... Jest 23.30. Jestem zatopiony w świecie alternautow, próbując zebrać jakakolwiek cząstkę siły na jutro... Wysyłane z mojego U20i za pomocą Tapatalk 2

Share this post


Link to post

Brzmi poważnie. Niestety nie mogę ci nic poradzić, bo nie znam twojego "Kolegi". Gimnazjum jest zawsze najgorsze (Sam przez to przechodzę) ale podobno w liceum jest lepiej. Trzeba wytrzymać, w końcu to się skończy. Reaguj najmniej jak możesz na zaczepki itp. Będzie lepiej.

Share this post


Link to post
Guest Piter Wan Kenobi

Ja na ten temat też się wypowiem.. Więc, fałszywych ludzi jest od groma na tym świecie niestety. Jednak warto sobie znaleźć prawdziwych przyjaciół, ludzi którzy będą Cię szanować takim jakim się jest itp. Wiem że to łatwo powiedzieć, ale tak to jest możliwe. Jeśli chodzi o gimnazjum, to zmienia ludzi i to bardzo. Sam tam chodziłem ale na szczęście skończyłem, teraz jest trochę lepiej i ogólnie dalej jak się skończy gim jest lepiej ale to też zależy gdzie się dalej pójdzie do szkoły. Nie ma co się przejmować, po prostu nie przejmować się opinią innych i żyć po swojemu ;]. Tyle chciałem dodać, trzymaj się jakoś :hug3:

Share this post


Link to post
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...