Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Niklas

Odcinki 1,2: The Crystalling

Ankieta  

88 members have voted

  1. 1. Ocena odcinka

    • 1
      4
    • 2
      0
    • 3
      0
    • 4
      2
    • 5
      7
    • 6
      9
    • 7
      14
    • 8
      21
    • 9
      9
    • 10
      10
    • ALL ABOARD THE HYPE TRAIN!!!
      12


Recommended Posts

Ten odcinek mocno mnie zasmucił. Zdecydowanie najsłabszy ze wszystkich dwuczęściowców - aż ciężko uwierzyć, że jest z tej samej kreskówki co "Return of Harmony". I chyba dołączyłem do gromady malkonentów mówiących, że kuce się skończyły dla mnie.

 

Dwuodcinkowiec składał się z dwóch wątków: Starlight spotykająca swojego przyjaciela, oraz problemy z Flurry Heart, Niszczycielką Światów. I tu właściwie zaczyna się i kończy główny problem odcinka, bo znana ze swojego mistrzostwa w opracowywaniu tempa akcji i zarządzania czasem ekipa FiM nie rozwija żadnego z tych wątków w sposób zadowalający.

 

Spotkanie byłych przyjaciół po latach było zdecydowanie ciekawym pomysłem; choć Amending Fences pokazywało już niby to samo, to tym razem historia mogła być opowiadana z punktu widzenia osoby porzuconej, zamiast porzucającej. Podczas pierwszego spotkania Starlight z Sunburstem, odnoszą się do siebie jak obcy i nic z tego nie wynika. "Super", pomyślałem, "ciekawe jak to rozwiążą na koniec odcinka".

Właściwie wcale nie rozwiązali. Po całym odcinku, kiedy niewiele jest w sumie scen ich interakcji, decydują nagle że są już przyjaciółmi. Z dziwnym morałem "pamiętaj o swoich przyjaciołach bo mogą ci się kiedyś przydać w życiu". Trochę zmarnowana okazja na pokazanie smutniejszej strony całego konceptu "Friendship being magic".

 

Drugi wątek, Flurry Heart i dziwacznego rytuału krysztalizacji jest w sumie jeszcze gorszy. Osadzenie nowo narodzonego źrebaka w roli tego złego (no co? Próbuje zniszczyć Kryształowe Królestwo zupełnie jak Sombra!) wyszło letnio, bo próbuję jednocześnie być komedyjką i traktować wszystko jak dramatyczną walkę o ocalenie Królestwa (sądząc po zachowaniu Celestii i Luny, przynajmniej).

Coś takiego, jak gdyby w starych kreskówkach z Tomem i Jerrym, zamiast uganiać się za dzieckiem po rusztowaniach budowy, robiliby to samo w elektrowni atomowej, gdzie niemowlę doprowadziło do stopienia reaktora.

To po prostu nie działa.

 

O samej krysztalizacji dowiadujemy się niewiele, nie jest wykorzystana do pokazania historii KK, poza zabawnym zachowaniem Shininga również rodzicielstwo nie jest jakoś istotne dla tego wątku... podobnie jak wątek Starlight i Sunbursta, wszystko jest tu nijakie i powierzchowne.

W efekcie, cały odcinek to miszmasz dwóch niezwiązanych zupełnie historii, które naprawdę powinny mieć swoje własne odcinki. Brakuje czasu na rozwinięcie każdego z nich. Wyszło całkowicie nijako.

Jeśli tak mają wyglądać scenariusze odcinków w tym sezonie, to faktycznie pora umierać w fandomie...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Kuba Marcinkowski
A ja mam takie mieszane odczucia. Po prostu - było okej. Nic więcej nic mniej. Okej. Szału nie było, badziewia totalnego też nie było. Zwyczajnie, prosto OKEJ.

Ani mnie jakoś nie porwało, alikornowe dziecię mnie jakoś irytuje samym swoim istnieniem. Może to też kwestia jej kolorystyki, której tak bardzo nie lubię, w połączeniu z tą kripową mordką, czy cuś.

Co tam jeszcze  - za mało mane 6. Za mało. Jak na główne bohaterki dostały bardzo mało swojego czasu na ekranie. Liczę na to, że będzie lepiej. 

Przy tym, że całej szóstki za mało, to zdecydowanie za dużo Starlight. Nie lubię tej postaci. Po prostu nope. Wolałbym, żeby była kimś kto nie wychodzi aż tak na pierwszy plan i wciąż liczę na to, że nie będzie aż tak ważną postacią, jak w rozpoczęciu sezonu. Co kto lubi, ja tam wolałbym Sunset, jak już z mane 6 ma się robić mane 7, no ale. 

Ale na plus mamy fajnego kucysia jakim jest Sunburst. Tak, ten ziomek mi się podoba, więcej, więcej! 

Można było już samemu wywnioskować, że w szóstym sezonie na pierwszy plan pójdzie Starlight Glimmer i że będzie chciała się zemścić na Twilight oto co tu mówić, że za dużo Starlight Glimmer wiadomo było, że tak będzie, a tak poza tym to co Ci się w niej nie podoba, bo co następna antagonista. Ja ją bardzo lubię, a jak zmieniła uczesanie na bok to jeszcze lepiej wygląda. A tak poza tym to mieszka u Twilight i się od niej uczy na temat przyjaźni więc widać, że się poprawiła na lepsze tak samo jak to było z Sunset w My Little Pony Equestria Girls: Rainbow Rocks i Friendship Games. Dziękuję.

Wysłane z mojego GT-S7560 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla Mnie odcinek jak najbardziej OK,na początku wydawało mi się,że Starlight ma inny głos,ale jednak chyba stary.Można też wziąć akcje ze Spikie'em na plus a zwłaszcza te w zamku Twilight.Co do Starlight i do tego jak mu tam było to zirytowałem się  trochę jak nawzajem się okłamywali i sobie powiedziałem "that's not how you make friendship".Lecz trzeba wziąć pod lupę tego baby'sa Cadence i Shining Armor'a (tak też nie pamiętam jak się nazywa:evilshy:) to myślałem,że jej nie wyleczą z tego kichania i coś się będzie działo a tu klops.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...