Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dead Radio Man

[Gra]初恋[Clocky]

Recommended Posts

Był piękny wrześniowy jeszcze ciepły dzień. Początek dnia, godzina 11 rano uczniowie w szkołach dorośli w pracy. Wracając do tych pierwszych wśród nich był uczeń imię jego brzmiało Hideaki Kurosaki, nie wiedział jeszcze co go czeka w życiu. Będąc nie obiektywny zapomniałem się skupiając się na jednym człowieku, wracając do opowieści w mieście o nazwie Hamamatsu rozgrywała się interesująca przygoda? Zbyt łagodnie to ująłem, ehem... Prawdziwa masakra, los i pewna dziewczyna nie oszczędzały nikogo kto zbliżył się do jej wybranka. Była zdolna zabić by tylko on na nią patrzył, z nią był oraz tylko ją kochał. Nie było wyjątków, rodzina nie sprawiała kłopotu, przyjaciele nie mieli nic do gadania. Ich związek mógł być jedynym w jego i jej życiu. Tak właśnie zaczniemy tą historię, od samego początku. 

 

 

Hideaki jak co dzień rano wybiegł z domu z tostem w ustach, bowiem spóźniony by był gdyby zjadł całe śniadanie w domu. Jego matka jak zwykle była już dawno w pracy, tak samo ojciec, rodzeństwa nie miał był jedynakiem. Co prawda nie ubolewał nad tym że nie ma młodszej siostrzyczki która by go kochała i biegała za nim ale zawsze miał ten dylemat czy wybrać miłość rodziców dla siebie czy jednak młodszą siostrę. W ostatnim momencie przebiegł bramę szkoły, kilku uczniów za nim także się załapała. Z jego klasy także. 

Edited by Dead RadioMan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Madoka obudziła się dosyć wcześnie, jak co dzień. Wygrzebała się z pod kołdry i poszła do łazienki. Umyła twarz i uczesała się. Poszła do kuchni i włączyła radio, po czym zaczęła sobie robić tosty. Jej ojciec był już w pracy, a matka cóż... Umarła przy porodzie. Zielonowłosa zdawała się być normalną uczennicą, ale czy na prawdę tak było? Gdy zjadła śniadanie poszła luźnym krokiem so szkoły. Nie był opcji by się spóźniła. Nie zauważyła tego, ale jej lewy rękaw mundurka od dołu był nieco ubrudzony od żółtej farby.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy Hideaki wszedł do klasy Madoka już siedziała w środku, otoczona 3 swoimi przyjaciółkami.

- Cześć wszystkim. - Powiedział i spotkał się z odpowiedzią od prawie wszystkich, zwykle uśmiechnięty Hideaki był dosyć lubiany w klasie. Usiadł na swoim miejscu przed kumplem któremu na imię było Sato. 

- Siema i jak czytałeś to co ci dałem? - Kolega Hideakiego wczoraj dał książkę dla dorosłych mu.

- Nie, nie miałem czasu. Musiałem zrobić obiad dla rodziców i poćwiczyć kendo. Niedługo mamy przecież zawody. - Uśmiechnął się, nawet wolał nie zaglądać do tej książki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna ucieszyła się na widok Hideakiego. Jednak wiedziała, że musi poczekać do końca dnia w szkole bądź do końca tej lekcji. Książka? Sato porzyczył Hideakiemu książkę. Ciekawiła się o czym. Może nie powinna wiedzieć? Dziewczyna nadal nie przyuważyła plamy od farby na mundurku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Madoka, hej Madoka... słuchasz mnie? Masz plamę na koszuli, coś ty robiła? - Zapytała się jej jedna z koleżanek. Po chwili weszła nauczycielka.

- No już, wszyscy na swoje miejsca zaczynamy lekcje. - Zaczęła opowiadać o historii Japonii.

 

Była godzina 16:45. Zajęcia klubowe zaczynały się kończyć, klub w którym był Hiedaki już się rozszedł zostawiając chłopaka ze sprzątaniem, taka troska senpaiów jak to kiedyś określił Sato gdy Hide mu się żalił. Hideaki był jeszcze w całym rynsztunku i machał mieczem a raczej bambusowym mieczem, miał 30 minut do czasu w którym spóźniał by się z zrobieniem kolacji dla rodziców. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna przyglądała mu się z ukrycia. Zajęcia klubu teatralnego i artystycznego już się skończyły. Przynajmniej mogła chwilę popatrzeć. Albo nawet pomóc sprzątać, jeśli by poprosił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po chwili Hideaki jednak skończył, zdjął hełm. Przejechał ręką po głowię odsłaniając czoło. Odwiązał zbroje która uderzyła o ziemie, miał uczucie że ktoś go obserwuje. Przeszły go dreszcze i rozejrzał się. Nikogo nie zobaczył, zabrał się do sprzątania. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po chwili dziewczyna podeszła do niego.

-Hej Hideaki, pomóc ci? - zapytała po czym uśmiechnęła się jak najładniej umiała. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopak spojrzał na koleżankę z klasy, zawsze mu się podobała. Co prawda nie miał jeszcze wybranki swojego serca. Jeśli chciała pomóc to czemu nie? 

- Tylko ostrzegam cię, strasznie capi tutaj potem. - Uśmiechnął się do niej w odpowiedzi. - Jak chcesz możesz pozamiatać, ja pozanoszę sprzęt do składzika. - Wskazał szafę w ścianie pomieszczenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna chętnie wzięła szczotkę i zaczęła zamiatać. Nuciła pod nosem. Bardzo lubiła Hideakiego. Cieszyła się, że może mu pomóc. Na plamę od farby nadal nie zwracała uwagi. Bo po co? Wróci, to wypierze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hide skończył chowanie sprzętu i gdy wyszedł pomógł zamiatać podłogę, gdy skończyli spojrzał na zegarek. Miał 10 minut do czasu powrotu do domu.

- Hej  Mizugaki-san, z tego co pamiętam to mieszkamy niedaleko siebie. Chcesz razem wracać? Postawie ci napój? - Zapytał, musiał się jeszcze sam przebrać z kimono ich szkoły. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna chwilę zastanawiała się nad tym co powiedzieć.

-Tak, z miłą chęcią. - stwierdziła. Postanowiła, że po drodze zapyta o tę książkę którą pożyczył mu Sato.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hide przebrał się w mundurek szkolny i wrócił do Madoki. 

- Może chciała byś zjeść u mnie kolacje? - Hideaki uśmiechnął się do dziewczyny, właśnie przechodzili koło bramy szkolnej przy której stał jeden z nauczycieli. Pożegnał ich gdy wychodzili, Hide mu życzliwie odpowiedział.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanowiła się.

-A... Um, ok. - powiedziałantylko po czym zaczęła iść za nim. Był bardzo miły. - A z ciekawości, jaką książkę pożyczył ci Sato? - zapytała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Eeee tego, o muzyce. Lubię grać na skrzypcach i czasami lubię sobie czytać o różnych sławnych artystach. - Zaśmiał się nerwowo, jak mogła usłyszeć ich rozmowę? Weszli do supermarketu gdzie Hide zrobił zakupy kupił także dla siebie zieloną herbatę i dla Madoki napój który sobie wybrała. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Koto? Ciężko się gra? - Zapytał Hide, udało mu się uciec od dalszej ilości pytań. Po 5 minutach byli pod furtką domu Kurosakich dwu piętrowy zwykły dom, Hide otworzył furtkę i przeszedł dalej. Otworzył drzwi przed Madoką. - Proszę wejdź. - Uśmiechnął się.  

Edited by Dead RadioMan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna weszła i zdjęła buty.

-Jeśki dużo ćwiczysz, to nie. Ja mam dużo czasu. Ojciec żadko kiedy bywa w domu. - stwierdziła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Chyba tak jest z każdym instrumentem. - Posłał jej duży uśmiech. - Usiądź w salonie, chcesz herbaty? - Zapytał wchodząc do kuchni która była odgrodzona ladą i dużym stołem od salonu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hide zrobił herbatę, nalał do kubka i położył go na tackę z ciastkami ryżowymi. Zaniósł do salonu i zestawił kubek przed Madoką a ciastka na środku stołu.

- Częstuj się. - Pokazał ciastka - Wrócą za jakieś 30 minut, akurat zdążę zrobić kolacje. Wolisz Curry czy Nikujage? - Zapytał się wracając do kuchni, zaczął kroić warzywa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyna wzięła łyka herbaty, po czym zjadła jedno cistko.

-Nikujage. - odpowiedziała w sumie bez zastanowienia. Patrzyła na chłpaka, chodzący ideał o prostu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hideaki wstawił ryż w parowniku, pokroił mięso, nasmarował sosem sojowym po czym wstawił na patelnie. Chwilę się smażyło, potem dodał ziemniaki i resztę ważył szybko po chwili zalał wodą i odrobiną sake dla smaku. Przyjemny zapach rozszedł się po pokoju. 

- Zaraz powinni być moi rodzice. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...