Arkane Whisper

Legendy Lodowca[Seria][Dark][Mystery][Sad][Alternate Universe]

Recommended Posts

Witam serdecznie.

Chciałbym zaprezentować w tym temacie dwa opowiadania, składające się na jedną serię z tymi, napisanymi przez @Darth Evill (Fire Sky) w serii Tajemnica Lodowca. Nie przedłużając, przejdę do rzeczy.

 

Opowiadania traktują o wyprawie księżniczki Twilight Sparkle, wraz z trójką kucyków, na północ, gdzie odkrywają coś, czego się nie spodziewali. tajemnicę przeszłości, której nie powinni poznać. Opowiadanie mało co wyjaśnia, od razu ostrzegam, ale kto czytał (zaszaleję, a co; kto lubi :D ) inne moje opowiadania, pewnie tego właśnie się spodziewa. Po wyjaśnienia proszę do współautora serii :) 

 

Kriostaza

Przedstawia wydarzenia tuż przed tym poniżej.

Skrysztalenie

Opowieść starego poszukiwacza

 

Parę słów wyjaśnienia. Skrysztalenie, jest to pierwsze opowiadanie, choć wcale nie jest pierwszym w serii. Tak naprawdę podczas pisania jego nawet nie myślałem o kontynuacji, a sama seria nie jest moim pomysłem. To opowiadanie niektórzy mogli już przeczytać, ponieważ powstało kilka miesięcy temu i było w serii "Szeptanych...". Tam go już nie znajdziecie.

 

Dalszą część możecie poznać w Tajemnicy Lodowca

 

Pozdrawiam, i jak zawszę życzę miłego czytania :giggle:

Edytowano przez Arkane Whisper
  • +1 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Powiem krótko. "Skrysztalenie" i jeszcze jedno opowiadanie z serii "Szeptane Opowieści" stały się dla mnie pewnego rodzaju inspiracją do stworzenia tajemniczej serii, jednej zagadkowej opowieści o kilku postaciach. Zapewne pomysł poszedł by w odstawkę, gdy nie pomoc i pomysłowość Arcane'a który wprowadza dynamikę do swoich opowieści. Przejdźmy zatem do poszczególnych części. 

 



"Skrysztalenie"

Jest to opowieść o Twilight Sparkle zaginionej w śniegach północy. Moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu jest nie do opisania. Napięcie rośnie miarowo. Cały czas mamy wrażenie, że coś wyskoczy z lodu i narobi niezłego bigosu. Zamiast tego otrzymujemy mentalny cios. Przyjaciele Twi, którzy wyruszyli na wyprawę wraz z nią, zginęli zatopieni w lodzie. Jeden pan od obcych wyraził się jasno. "Nie trzeba pokazywać potwora, aby wywołać strach" i to właśnie mamy przedstawione tutaj. Strach i niepokój, że jednak tam coś jest, lecz nadal nie wiemy co.

 

"Kriostaza"

 

 Miałem okazję przeczytać pierwszą wersję tego opowiadania. Produkt finalny przeszedł drobne zmiany co automatycznie dodaje kilka punktów w górę. Kolejna opowieść a jednak pierwsza otwierająca całą serię. Tutaj mamy już nieco inny klimat. Archeologia miesza się z mitami i pradaenymi wierzeniami. Podróż na pustkowia w nadzieji ze coś tam jest. Poznajemy członków wyprawy przed Incydentem na lodowcu. Bardzo mi miło się podobają relacje między poszczególnymi postaciami. Które z resztą mają dopracowane, odmienne charaktery. Nie jest to copy paste jak można to zauważyć w kilku fikach, lecz dopracowana i doszlifowana forma dla każdego z bohaterów.  Dialogi są również dopracowane. Tutaj możemy znaleźć fragmenty, które pobudzają  naszą wyobraźnię co do tego jak może wyglądać bestia z lodu. Obie części są naładowane tajemnicą ale czy otrzymamy odpowiedź co tak naprawdę skrywa Lodowiec? Tego nie wiedzą sami twórcy :3 

 

Ocena końcowa: Majstersztyk!

 

 

Gorąco polecam ~ Darth Evill

 

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za komentarz.

 

Ciekawą sprawą z tą serią jest fakt, że tak naprawdę każdy z nas nieco inaczej sobie ją wyobraża. Tak więc, można jedynie zakładać, jak to się skończy. Pewnie jakieś jeszcze "legendy" się pojawią, ale na razie niczego nie obiecuję.

 

Pozdrawiam :giggle:

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Skrysztalenie" już kiedyś czytałem i komentowałem, więc teraz pora na drugi FF - "Kriostaza".

 

Uwaga, poniższy tekst może zawierać śladowe ilości spoilerów.

 

Ekhm... Ponoć ludzi można podzielić na dwa typy: zwolenników opisów oraz zwolenników akcji. Osobiście obstaje zagorzale przy tym drugim, ale to raczej każdy, kto kiedykolwiek miał ze mną do czynienia, wie. Czemu o tym wspominam? Cóż, głównie dlatego, że jest to główny powód, dla którego moja opinia będzie... skomplikowana.

 

Sam pomysł z przeplataniem tekstu... hm... nie wiem jakim słowem najlepiej określić te "przerywniki"... był całkiem w porządku, do pewnego momentu się sprawdzał i był niezłym urozmaiceniem. Później jednak, odniosłem wrażenie, że powoduje zbyt duże zamieszanie, przez co ciężko było mi się skupić na jakiejś konkretnej akcji. A już zupełnie zgłupiałem jak zaczęły one traktować o... człowieku? Jak to mówią, co za dużo to niezdrowo. Na dobrą sprawę przeczytałem dokładnie tekst i ciężko mi stwierdzić, o czym właściwie był. Znaczy, wiem, że o wyprawie itd., ale... w zasadzie to tyle.

 

Jak na mój gust, za dużo tu tej całej tajemniczości. Owszem, zagadki i niejasności są fajne, ale bez przesady. Czytelnik musi chociaż trochę zrozumieć, bo zwyczajnie się zniechęci. Znów niezmiernie mnie irytuje, że mam przed sobą w gruncie rzeczy dobrze napisany tekst, przez osobę z niemałym doświadczeniem i umiejętnościami, ale jednak taki, który zupełnie mnie nie porwał. Jak wspomniałem na początku, jestem raczej zwolennikiem akcji, a tutaj miałem do czynienia głównie z rozbudowanymi opisami, a kiedy już fabuła zaczęła się nieco rozkręcać, to niewiele dało się zrozumieć. Przerywniki, z początku dobre, później zaczęły tylko utrudniać, przez co swojej ulubionej "akcji" uświadczyłem stosunkowo niewiele. A jeszcze mniej z niej do mnie dotarło. I to pewnie jest główny powód tego, że zadowolony nie jestem. Po lekturze czułem się, jakbym właśnie się obudził i usiłował ustalić, co mi się śniło w nocy, bo niby wiem, że coś było, ale szczegółów brak. Kwestia gustu, jak to się mówi. :dunno: Zakładam, że na pewno znajdzie się ktoś, komu takie rzeczy do gustu przypadną.

 

Także ten... Na tym już chyba zakończę.

 

PS: Co do ostatniego zdania w opowiadaniu, kiedy to sobie wyobraziłem... wyglądałoby to naprawdę, ale to naprawdę głupio. :rainderp:

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Foley

Jak mówią, o gustach się nie dyskutuje :) 

Fajnie, że przeczytałeś, i chciało Ci się skomentować. Mogę jedynie napisać, że wyjaśnienia pozostawiam pomysłodawcy serii raczej; poza tym, jak pisałem, jest to opowiadanie dla mnie chyba dość typowe, jak sądzę. Jeśli napiszę jeszcze jakąś część serii, to raczej będzie już nieco wyjaśniać.

Zasadniczo, otwarcie serii nieco zobowiązuje do niezdradzania niczego, choć faktycznie mogłem nieco przesadzić, a ostatni fragment, ten z "człowiekiem"... właściwie to ma sens, ale nie mogę na razie napisać jaki.

8 godzin temu Foley napisał:

Co do ostatniego zdania w opowiadaniu

Wiesz, że jest coś w tym, co napisałeś? Chociaż skutek raczej głupio by już nie wyglądał.

 

Dzięki za komentarz.

Pozdrawiam :giggle:

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miałem drobny kłopot z chronologią, ale szybko ogarnąłem, że te dwa opowiadanka dzieją się przed „Tajemnicą Lodowca”, toteż zabrałem się za nie w pierwszej kolejności, a w niniejszej recenzji odniosę się do obu za jednym zamachem, gdyż w sumie powinny być traktowane jako jedna całość. Jednocześnie nie są zbyt długie, nawet po złożeniu ich będzie to ok. 20 stron. Pod względem klimatu, konstrukcji i tematyki zaś są to tytuły bardzo spójne, jednolite. Ponieważ wcześniej przeczytałem sobie „Emanację”, przy lekturze „Legend Lodowca” od razu wyłapałem pewne podobieństwa, co wynika ze stylu Arkane Whispera.

 

Ogółem, w „Emanacji” to nie było jeszcze aż tak widoczne, ale tutaj, w „Kriostazie” mamy taki charakterystyczny schemat, że właściwa akcja jest przeplatana retrospekcjami, które rzucają nieco światła na genezę wyprawy oraz motywy postaci. Warto dodać, że odbywa się to w sposób dosyć regularny, a zatem takie wstawki są dosyć gęsto usłane. Może nawet troszeczkę zbyt gęsto. Stąd faktycznie można odnieść wrażenie, że tajemnicy, niejasności jest zbyt wiele, że nie wiadomo o co chodzi. Na moje wyczucie, jest akurat w sam raz. Nie czułem się zagubiony, ani zbity z tropu w żadnym momencie, tajemnice były według mnie przemyślane. Lubię takie klimaty, lubię sekrety i tajemnice, a styl autora – momentami wzniosły, konsekwentnie solidny, bogatszy w słowa niż przeciętny tekst – doskonale współgra z zamierzeniami. Jest to kawałek tekstu mrocznego, znajdziemy w nim napięcie, znajdziemy barwne opisy, nie zabraknie ciekawych lokacji, nie wspominając już o olbrzymim potencjale.

 

Jedynym zastrzeżeniem są chyba postacie, ale z drugiej strony jest to wynik przyjętej formy. Nieco za mało by w pełni rozwinąć skrzydła i wykreować kogoś mega charakterystycznego, ale też zbyt wiele by popełnić totalną fuszerkę. Postacie może i nie wyróżniają się niczym szczególnym, ale są sympatyczne. Mają swoje życie, znajomych, a także serce i zaangażowanie. No i troska o Twilight – kiedy lawendowa klacz znika, bohaterowie nie wahają się ruszyć w głąb śnieżycy, ryzykując własnym życiem. Widać takie oto przebłyski, cechy, jednakże nadal nie wydaje mi się aby był to szczyt możliwości autora. Ale na pewno, jeśli dać mu do napisania wielorozdziałowca, uraczy nas postaciami skomplikowanymi, zmieniającymi się, żywymi.

 

Odpowiada mi takie oto tempo prowadzenia historii, a zaserwowane wstawki między właściwą akcją pomagają jakoś związać się z postaciami, czy też stworzyć dla nich jakieś tło. Generalnie, odnosi się wrażenie, że treść została należycie urozmaicona, aby odróżnić ją od innych opowiadań o podobnej tematyce, czy założeniach. Biorąc pod uwagę, że to prequel do „Tajemnic Lodowca”, spełnił swoje zadanie, gdyż narobił mi smaku na ciąg dalszy.

 

Chyba nic więcej nie dodam, tylko od razu zachęcę do poświęcenia nieco czasu tymże tytułom :) Jest to kolejna konkretna próbka możliwości autora, przykład jak doskonale odnajduje się w klimatach fantastycznych, tajemnicach, czy jak dobrze potrafi oddać to, że wokół postaci jest zimno, sypie śniegiem, nie widać z której strony zaraz nadejdzie napastnik, ale postacie czują, że ktoś tam jest. A to jest, że tak to ujmę, wierzchołek góry lodowej, również w kontekście twórczości autora jako pewnej całości :D

  • +1 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Hoffman

Dzięki za pochlebną opinię :) 

 

Muszę przyznać, że pisanie wspólnego opowiadania z innym autorem jest ciekawym doświadczeniem, dlatego też chętnie jeszcze swoje przysłowiowe "3 grosze" dorzucę do tej serii, o ile nadarzy się jakaś dobra okazja ku temu.

 

Pozdrawiam :giggle:

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejna legenda ujrzała światło dzienne (w sensie metaforycznym :) ), "Opowieść starego poszukiwacza". Krótka, ponieważ zaledwie 7 stron, ale mam nadzieję, że się spodoba.

 

Życzę miłego czytania :giggle:

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem najnowszą część Legend, a więc czas podzielić się przemyśleniami. 

 

A więc...



 

Mamy tu starca, któremu lokalna społeczność nadała miano Głupca. Ten jednak kryje w sobie wspomnienia, w które nawet on sam nie jest w stanie uwierzyć. Historia po raz kolejny zostaje opowiedziana, gdy dwaj młodzi wędrowcy o to poprosili. Czego dotyczyła opowieść?  Jest to opowieść o najstaszniejszych rzeczach. Starzec za młodu był świadkiem istnej masakry,którą przeżył jako jedyny. Kiedy o tym opowiada, czuję jego strach, jego obawy. zupełnie jakbym był tam razem z nim. A to już zasługa autora. Czytałem już kilka opowiadan Arkena i za kazdym razem otrzymuję żywy obraz wydarzeń. Wracając do Opowieści.Starca. Mamy tu historię miasteczka White Reach. Mieszkańcy gineli w tajemniczych okolicznościach a miasto zostało obumarłe i zapomniane przez czas. Widzę tu analogię do poszukiwaczy złota w dawnej ameryce, którzy w poszukiwaniu kruszcu nie zwracali uwagi na żadne niebezpieczeństwa i nie myślą trzeźwo. Dlatego wielu z nich nie powracało.

 

Opowiadanie czyta się szybko i płynnie. Doskonale dobrane dialogi i bardzo przyzwoita forma. :3

 

Polecam :3

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się