Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Tu było coś mocno nie tak. To nie były brednie? Albo, to co tu się wydarzyło to sztuczki. Ale za to na jakim poziomie. No takie pranki to raczej nie bez powodu. 

 

Jojima był ostatnim który wyszedł. Nie do końca pozbierał się mentalnie po tym przedstawieniu. Wyszedł ze szkoły dalej zszokowany, wyjazd? Tak od razu? Niby weekend i poniedziałek miał wolny, ale i tak dziwnie. 

 

Mieszkał na tyle daleko, że szedł półgodziny w jedną stronę, nie bardzo miał alternatywę. Mógłby biec ale tego robić akurat mu się nie chciało. Strach strachem, ale bez przesady. 

 

Gdy już dotarł do siebie podszedł do biurka po ładowarkę i 3DS'a, (bo nie będzie przecież z dzieciakami gadał). Nie musiał się przecież pakować, w ramach szafy używał walizki którą teraz zamkmął i wyszedł. Całość zajęła mu dwadzieścia minut.

 

Teraz kolejne pół godziny spaceru. Nie było szans żeby zamknął się w czasie godziny. Doskonale o tym wiedział. Ale teraz jego głównś myślą było "jasny chuj w co ja się wpakowałem?" 

 

Dotarł na miejsce dwadzieścia pięć minut po czasie. No świetnie, do tego nawet w weekend będzie musiał użerać się z tymi debilami. Dlaczego on po prostu nie może mieć spokojnego życia? To chyba nie tak wiele. No, ale zamiast rozmyślać dalej o życiu trzeba było wejść do środka, tak też zrobił. 

 

Może poszli bez niego... 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Greed wszedł do pokoju z papierosem w ustach. - Widzę, że wszyscy są. Wiem. Spóźniony jestem. Ale to wy macie przerąbane. - stwierdził z uśmiechem. Wszyscy wyszli przed szkołę. - Widzicie tamtą górę? - zapytał wskazując wielką górę. - Macie wejść na jej szczyt. Gdy tam dotrzecie to rozpoczniemy trening. - powiedział z uśmiechem. Obok niego stanęła Teen. - Miłej zabawy. - powiedziała z uśmiechem. - Yuu! Ty idziesz z nimi. - powiedział Greed gdy ten staną przed wejściem do szkoły. Pod Greedem i Teen pojawił się krąg teleportacyjny. - Do zobaczenia. - powiedział mężczyzn i zniknął razem z dziewczyną.

 

Yuu spojrzał na grupę diabłów. - Ruszajmy. - stwierdził i ruszył w stronę góry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Cóż, ja też nie mam zamiaru iść na piechotę. - Wystawiła swoje skrzydła i podniosła się do lotu.  Całe szczęście że nie miała bagażu bo inaczej by nie dała rady. W powietrzy wystrzeliła przed siebie i zaczęła lecieć w stronę Greed'a którego ledwo co wyczuwała na wzgórzu które wskazał. Z miasta wydostała się szybko, latanie już miała doprowadzone prawie do perfekcji, z każdą minutą była coraz bliżej szczytu i coraz lepiej wyczuwała Greeda. Lot był dosyć szybkim rozwiązaniem ale męczył nawet jak Aria nie miała żadnego bagażu, była pewna że gdyby wzięła nawet zwykły plecak to została by przykuta do ziemi a tego by nie chciała. Cóż można zawsze było użyć kręgu teleportacyjnego ale wolała przebyć tą odległość o własnych siłach. Po jakimś czasie znalazła się na szczycie góry, podleciała do miejsca w którym wykrywała Greed'a i tam wylądowała. Była zmęczona lotem więc usiadła na trawie. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najpierw mówi żeby się nie spóźniali a później sam to robi? Przeuroczo. Ważne, że już wszyscy są i można iść. Effy wyszła ostatnia i wtedy usłyszała, że mają iść na szczyt tej wielkiej góry. Spojrzała na Greeda. Chyba mu się w głowie poprzestawiało, dziewczyna nie miała zamiaru nigdzie iść. Gdy tylko ten zniknął z tym dzieciakiem  od razu wytworzyła krąg teleportacyjny i przeniosła się kilka metrów od niego, ale tak, że doskonale ją widział. Jeśli myśli ze Effy będzie gdziekolwiek iść na piechotę to może sobie wsadzić. Wyciągnęła papierosa i zapalniczkę siadając gdzieś na ziemi. Odpaliła i zaciągnęła się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daiki spojrzał na Greeda z niechęcią. Myśl o wędrówce na szczyt góry nie uśmiechał mu się, ale jednak jak trzeba to trzeba. Nie mógł polecieć bo nie miał skrzydeł, teleportacja też odpadała. Więc poprawił plecak i ruszył na szczyt. Szedł spokojnym tempem robiąc przy tym duże kroki. Po ok półtorej godziny doszedł na szczyt. Był trochę zmęczony. Usiadł na trawie obok reszty, i czekał co dalej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Satoshi był nieco zrezygnowany, ale nie powiedział ani słowa. Wziął po prostu torbę i ruszył za "przewodnikiem". Jedna rzecz jaka go bolała to "nieuczciwi" "towarzysze podróży", którym po prostu zazdrościł umiejętności i uniknięcia marszu. Chłopak uznał, że lepiej nie tracić sił na gadanie i skupić się na dążeniu do celu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

((O ile zakład, że posty szeregowej i dead radio nie zostaną przyjęte? No bo hehe, edge lordowie pojedynkują się na łamanie zasad))


Jojima nie miał najmniejszego zamiaru wchodzić na ten szczyt. Wyjął swój telefon i zadzwonił sobie po taksówkę. Trwało to z dwadzieścia minut ale podjechała, wtedy wpakował walizkę do plecaka, wsiadł i nakazał jechać tak wysoko jak się tylko dało. Pokazał jeszcze po drodze reszcie idących środkowy palec, potem zajął się swoją konsolą przenośną. 

 

Cała droga miała dwadzieścia pięć kilometrów, ale mu udało się przejechać około dziesięciu. Potem droga już nie nadawała do jechania. Wtedy też zapłacił, zabrał walizkę i ruszył w dalszą drogę. Miał sporo przewagi, z racji, że on nie szedł tylko jechał, temu też pewnie będzie tam pierwszy (marne szansę żeby wasze latanie i teleportacje przeszły).

 

Dawno nie brał udziału w wycieczce krajoznawczej, ale kiedyś poszedł kilka razy w góry, to i teraz nie było to dla niego jakoś szczególnie dziwne Wręcz przeciwnie, taki spacerek nawet mu pasował. Z tym, że wolał mieć słuchawki na uszach i słuchać muzyki niż użerać się z bandą idiotów zwaną uczniami. 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

( Martwy Radio Człowieczku i Szeregowa poprawić posty. )

 

Krąg od Effy nie został Jednak aktywowany a Arii nie pojawiły się skrzydła. Greed pomyślał i zablokował moce na czas dojścia na szczyt. Pierwszy na szczyt dotarł Jojima. - Brawo. Ale wiesz, że nie potrzebnie wzywałeś taksówkę? - zapytał go Greed dając mu 1 500 jenów. - To za bycie sprytnym. - powiedział z uśmiechem. Daiki był drugi. - Widzę, że jednak dobrze zrobiłem wybierając cię na wieżę. Jesteś wytrzymały. - powiedział z uśmiechem. Satoshi był trzeci. - Widzę, że tu tylko same chłopy doszły z Yuu jako prowadzącym. A dziewczyny? Ja widzę, że muszę je zaznajomić z Koneko. - stwierdził zrezygnowany.

- Teraz idźcie do swoich pokoi. Yuu was zaprowadzi. - powiedział Greed i zapalił papierosa.

 

Pierwszy pokój był Jojimy. Duże łóżko koloru granatowego, zaraz obok łóżka szafka nocna. Okna były zasłonięte więc w pokoju panował półmrok. Teraz można było zauważyć, że w pokoju było pełno konsol, gier a na ścianie wisiał olbrzymi telewizor.

- Miłej zabawy. - powiedział Yuu i poprowadził resztę dalej.

 

Kolejny pokój należał do Diki. Prosto urządzony. Na stoliku obok łóżka które miało kolor brązowy leżał laptop a na przeciw były regały pełne książek. Na łóżku leżał czarny kot.

Yuu powtórzył tekst z prędzej i poprowadził ostatniego z przebywających z nim diabłów do ostatniego pokoju na piętrze.

 

Pokój Satoshi. No to tu miał full wypas. Odwalony komputer z trzema ekranami, pełno gier i dekoder obok kompa, łóżko z herbem LoL`a oraz poduszka z uroczą no i wiadomo tylko w bikini Morganą. Yuu westchnął, powtórzył tekst i wyszedł.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

(( Okk mamoooo ))

Zaraz... Nie ma kręgu? O chuj tu chodzi? Ah, no jasne Greed zablokował moce. Zajebiście, świetnie wręcz. W tej chwili Effy zastanawiała się czy nie rzucić tego i nie wrócić do domu. Ostatecznie jednak tego nie zrobiła, ale Greed będzie coś od niej chciał to jedyne co dostanie to kop między nogi. Oczywiście to prawdopodobnie wcale nie będzie mieć miejsca. Dziewczyna w większości sytuacji była wręcz oazą spokoju.

W każdym razie ruszyła na górę. Nie męczyło ją to jakoś przesadnie, tylko trochę bo kondycję miała mimo wszystko dobrą.

Wejście na szczyt trochę jej zajęło, ale na spokojnie to było bez znaczenia. Oczywiście pierwsze co zrobiła to właśnie odpaliła papierosa. Wyciągnęła z torby małą butelkę wódki, przechyliła ją i wypiła duszkiem pół zawartości. Lepiej, od razu lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(( Wgl jakie łamanie zasad? Nie było nic mowy o korzystaniu z najzwyklejszych możliwości postaci które Lucjan i tak zaakceptował - mindfuck. Trzeba było napisać że nie można z tego korzystać)) 

 

 

Aria ruszyła za Effy, cały czas słuchała muzyki z mp3 w repertuarze figurował panował akurat The White Stripes. Aria nie wiedziała co chciał Greed osiągnąć przez pozbawienie jej możliwości korzystania ze skrzydeł czy kręgu tym bardziej że to jej dziedzina którą i tak musiała trenować bo goniec w większości posługiwał się magią. Cóż jej poprzedni "właściciel" był na pewno mądrzejszy od Greed'a. Nie mogła jednak spisywać go na straty, może jeszcze kiedyś coś wyjdzie z tej rodziny. W takich oto rozmyślaniach Aria weszła na szczyt góry bez zmęczenia. Była wysportowana, codziennie biegała więc taki spacer nic jej nie zrobił. Nie usiadła na trawie, nie miała ochoty nic robić więc stała od tak. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Poczułem się troszkę zignorowany XD. Byłem na parodniowym wyjeździe.))

 

Ciężkie życie Nikolai'a, kur...de mać - powiedział do siebie Zakhed podśpiewując rodem z Calgon'u podczas "lekkiej" przebieżki do celu. Był przyzwyczajony do biegu. Często uciekał, jak nie przed dresami, to przed swoimi własnymi problemami. W pewnym momencie nawet zahaczył butem o wystający korzeń robiąc autograf swojej twarzy w ziemi. Plusem dla niego był brak bagaży. Nie zabrał od siebie nic, bo zgodnie z uznawaną tylko przez niego etyką, łażenie cały miesiąc w jednych ubraniach nie robi żadnej różnicy.

Po pewnym czasie dotarł na miejsce. Zziajany, spocony i z mottem "królestwo za zimne piwo" w głowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daiki widząc swój pokój poczuł się jak w raju. Po trasie w góry nie czuł się bardzo zmęczony, lecz nie widział przeszkody żeby troszkę odpocząć. Wziął stos książek i położył na łóżko. Na laptopie włączył spokojną muzykę i z kotem na kolanach zagłębił się w kolejną część "Sword Art Online". Tak spędzając czas czekał na kolejne zadanie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

(( Tylko nie SAO, mam dość Kirito do końca życia, choć novelkę czytam xd))

 

Satoshi uśmiechnął się widzac swój pokój i od razu usiadł przy kompie.

-Chyba normalka se pykne, bo ranked to trochę niebezpieczna sprawa.- powiedział sam do siebie odpalając komputer.- No i taką wycieczkę to ja rozumiem, jakby jeszcze nie chcieliby nic ode mnie do końca wyjazdu to byłoby zarąbiście.

Chłopak szybko wciągnął się w granie, ale wiedział że grę lepiej wygrać szybko, ponieważ mogą dostać kolejne zadanie a bycie afk nie było w stylu Satoshiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

((JoJo Bizarre Adventure > inne serie. ))

 

 

Jojima rzucił okiem na telewizor, z konsoli to on głównie Nintendo, chociaż, może mają tu Bloodborne'a. Było jednak coś istotniejszego i bardziej zastanawiającego, mianowicie dlaczego musieli wspinać się na szczyt skoro i tak ostatecznie dostawał czas na granie. Chociaż może po prostu nie każdy dotarł, to teraz ma przerwę. 

 

Wyjazd raczej nie polegał na tym, ale mu ani trochę nie chciało się pracować. Najwyżej powie się, że coś go w krzyżu łupie, bo on taki stary jest już, renta mała i takie tam. Czasem działało. 

 

Na razie jednak, miał chwile czasu, więc postanowił pograć. Jak dobrze pójdzie ten weekend nie będzie zły a do tego z minimalnym kontaktem z pasożytami zwanymi uczniami. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Greed spojrzał na tych co dołączyli. - Widzę, że dwójka z was chciała oszukiwać. No no. Nokolai idź do pokoju. A Aria i Effy. Sprawa wygląda tak. Musicie się dogadać bo został tylko jeden pokój więc jedna z was śpi w osobnym a jedna musi wybrać z kim będzie dzielić pokój. Aha. Nikolai! Choć na piwo. Pić mi się chce a zgaduję, że tobie też. - powiedział z uśmiechem odpalając papierosa i ruszając do kuchni która znajdowała się w budynku. Wszedł do kuchni, wyciągnął jedno piwo z lodówki, otworzył je i pociągnął duży łyk z uśmiechem. Usiadł na kanapie przed telewizorem i włączył najnowszy koncert zespołu Mesuggah.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aria spojrzała na Effy, cóż nie miała zamiaru się kłócić o taką błahostkę.

- Jak chcesz bierz ten pokój. - Powiedziała i ruszyła do środka, gdy już tam była zeszła do piwnicy w której była siłownia. Przebrała się w dres i włączyła w odtwarzaczu muzyki Slash - Anastasia i zaczęła ćwiczyć. Ćwiczyła już tak od kilku lat, właściwie zaczęła jak została zamieniona w diabła. Wolała nie tracić wolnego czasu na bzdury a potem użalać się nad sobą i swoją słabością. Nie miała zamiaru spać, tutaj przynajmniej była sama i nikt zapewne jej nie będzie przeszkadzał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oszukiwać? Kto tu mówił o oszukiwaniu. To po prostu droga na skróty. Greed wiedział,  że Effy jest silna i że takie coś to chuja by jej dało. No ale nie zamierzała się kłócić, w końcu głupszym się ustępuje.

Słysząc, że został jeden pokój nadal się nie odzywała, ale coś jej w tym nie pasowało. Mniejsza. Szczerze? Wisiało jej to, kompletnie. Spać i tak za wiele nie będzie, a najwyżej gdzieś sobie pójdzie. A skoro Aria powiedziała, że może wziąć ten pokój dziewczyna lekko kiwnęła głową, wyrzuciła niedopałek i ruszyła w tamtą stronę. Gdy dotarła gdzie trzeba rzuciła torbę na podłogę, a sama wskoczyła na łóżko. Wypiła zawartość butelki duszkiem do końca po czym rzuciła ją gdzieś na podłogę obok łóżka i po prostu tak leżała. Po chwili wyciągnęła z kieszeni metalowe pudełko, a z niego zapalniczkę i... Nie, tym razem nie papierosa, tylko skręta. Odpaliła i zaciągnęła się. Lepiej. Jeszcze lepiej, niż wcześniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W pewnym momencie utwór się zmienił na Gun's n Roses - You Could be Mine. Aria wyciskała z siebie siódme poty, pomimo małego ciała korzystała z maksymalnych obciążników. Cóż jej ciało się nie zmieniało od kilku lat, musi się nauczyć magi zmieniania własnego wyglądu. Zrobiła sobie krótką przerwę i wyszła na zewnątrz i usiadła na murku, wzięła oczywiście ze sobą butelkę wody którą odkręciła i się napiła. Chciała się stać jak najszybciej silna by móc w końcu odpłacić komuś przysługę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Greed wyszedł przed szkołę i zobaczył Arię. Podszedł do niej z papierosem w ustach ale po chwili stwierdził, że może jej się to nie spodobać więc wywalił połowę fajki do kosza i dopiero wtedy się zbliżył. - Hej. Widzę, że jako jedyna wzięłaś się za ćwiczenia po dotarciu. Jestem dumny. Co się stało, że zaczęłaś tak ciężko ćwiczyć? - zapytał. Był tym bardzo zainteresowany. W końcu musiał znać każdy szczegół z życia swoich podopiecznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(( szkoła w górach? ))

 

 

- Zawsze ćwiczę, od kiedy on mnie zamienił w diabła znaczy mój pierwszy właściciel. Może kiedyś mu się odpłacę. - Aria odpowiedziała, nie miała innego wytłumaczenia. - Co zamierzasz tutaj z nami robić? - Zapytała po chwili niezręcznej ciszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(( nope))

 

- Wyćwiczyć was ma potężne figury. Żebyśmy mogli pokonać każdego. Dosłownie każdego. - powiedział z uśmiechem. - Ale pamiętaj jedno. Jestem za was odpowiedzialny i nigdy nie dam was skrzywdzić. - powiedział i wstał. Rozejrzał się i z uśmiechem stwierdził, że jest piękna pogoda. - Ok. Ja idę na spacer. - powiedział do Ari i ruszył w stronę lasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(( lol nikt nie pisze xD ))

 

Aria wróciła na siłownie piosenka zdążyła się zmienić na Imagine Dragons - Beliver. Ćwiczyła jeszcze ciężko przez 1 godzinę i po tym czasie poszła pod prysznic. Gdy już się odświeżyła poszła prosto do biblioteczki i zaczęła wertować książki z demoniczną magią. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Bo nikt nie ma pomysłu, chyba))

 

Satoshi skończył grę, ale nikt nic od niego nie chciał.

-Wspaniały wyjazd.- powiedział zamykając lola- Ale jestem zmęczony, chyba utnę sobie drzemkę.

Następnie zgodnie ze swoimi słowami położył się na łóżku, aby odpocząć chociaż chwilę. Kto wie czego będą od niego oczekiwali inni, a zmęczony na pewno nie da rady sprostać wymaganiom ewentualnych zadań.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daiki kończył już 2 książkę leżąc na łóżku z kotem na brzuchu. Gdy odkładał ją na biurko zauważył że minęło już sporo czasu. Nie wiedział czy coś przegapił czy dalej mają odpoczywać. Wstał i pomyślał że pójdzie się przewietrzyć. Wstał z łóżka, a kot z złością w oczach spojrzał na jego uciekające łóżko. Wyszedł z pokoju i poczuł powiew świeżego powietrza. Potem poszedł spokojnym krokiem w stronę lasu. Maił zamiar przejść się jakieś 30 minut i cały czas pilnował czasu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aria skończyła czytać książkę, cóż już więcej się z niej nie dowie. Odłożyła ją na półkę i podeszłą do sofy i położyła się na niej. Jeszcze nie szła spać, po prostu leżała i myślała nad tym co jeszcze musi zrobić. Jedyne co wydostało się z jej ust to krótkie westchnienie. Było tego dużo, uśmiechnęła się na samą myśl. Powoli zaczęła zasypiać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...