Keks

Muzyka moim życiem?

Recommended Posts

Hejka wszystkim.
Ostatnio patrząc na kalendarz okazało się, że minie rok od czasu rozpoczęcia przygody z kucykami, przypomniało mi się również, że zainteresowałem się MLP przez.......................................muzykę.(Trochę to dziwne, wiem)
Ale to sprawa poboczna;)
Generalnie muzyka towarzyszy mi od zawsze i nie potrafiłbym bez niej żyć.
Ciekawi mnie czy też waszym życiem kieruje muzyka oraz czy wpływa ona na wasze samopoczucie i tym podobne?
Czy potraficie przez jeden dzień jej nie słuchać? (Ja nie potrafię, zawsze w tle coś musi lecieć :D)
Czym dla was jest muzyka? Utworem, dźwiękami czy czymś więcej?
Podzielcie się z nami:vinylhug:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Music my live <3. A tak na poważnie... Muzyka towarzyszyła mi od najmłodszych lat i zawsze była dla mnie czymś co mi pomagało jak np. się smuciłem lub byłem tak wku... wkurzony to zawsze (do teraz to robię) biorę słuchawki i się rozluźniam. Też muzyka jest dla mnie czymś co zawsze ze sobą biorę, czy to podróż, czy to po prostu pójście do sklepu zawsze biorę ze sobą słuchawki. krótko mówiąc po prostu muzyka mym życiem być.

tenor.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muzyka... mogę bez niej wytrzymać, ale na pewno niecały dzień. Słucham głównie wieczorami lub nocą, kiedy to mogę spokojnie puścić sobie jakiś utwór i nikt mi nie przeszkadza.

Jak na mnie działa muzyka... wycisza, odpręża, uspokaja i sprawia, że życie choć przez chwilę jest fajniejsze o jakieś 20 procent :yay:
Głównie słucham piosenek z naszego show, a z bardziej przyziemnych to najczęściej albo power metal, albo tradycyjne melodie chińskie/japońskie tak zwane relaksacyjne Zen grane na flecie.

Nie cierpię natomiast żadnego hip-hopu, który jak tylko gdzieś mi zagra to od razu jest wyłączany i podobny stosunek mam do disco lub tego nowego wynalazku hmm rokpolo co Sławomir się tym szczyci.:dunno:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma dnia, żebym nie posłuchał muzyki choć chwilę. Nie potrafię nigdzie pójść albo pojechać bez słuchawek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muzyka zawsze, była blisko mego serca. Poprawia mi humor, kiedy dzień jest ponury, albo sprawia, że dzień udany, jest jeszcze lepszy. Kocham muzykę. /)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od 15 lat nosze słuchawki. Może i więcej? Codziennie. Po kilka godzin ( kiedy pracuje i nie mogę) do kilkunastu. Nie żartuje. Praktycznie tylko zakaz słuchania muzyki w pracy i sen mnie powstrzymuje od słuchania muzyki 24/7. Jadąc autem oczywiście słuchawek nie mam, ale od czego ma się system audio? :D 

Od starego walkmana na CD, po "empetrójki", przez Sony Ericssony i aktualnie na smartphonie. Jakoś sobie nie wyobrażam bez niej życia. Nawet teraz jak pisze tego posta, mimo, że nawet muzyka z nich nie leci. Dla komfortu psychicznego. :P 

Są ludzie co palą, są ludzie co piją, moim uzależnieniem jest muzyka. Jakoś ciężko mi wyobrazić sobie bez niej życie. :P  Gatunki? Eurobeat, lata '80, lata '90, pop, rock... w sumie to wszystko co potrafi wzbudzić jakiekolwiek emocje. ;) 

 

Pozytywne oczywiście.

Edited by 1stChoice

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie dzień bez muzyki nie ma prawa trwać. Zaraz po wstaniu musi być jakikolwiek utwór i dopiero czuję, że można zaczynać załatwiać wszystkie swoje sprawy. W moim przypadku szkoła a nawet nauczyciele mi nie przeszkadzają w słuchaniu muzyki, bo więdzą, że i tak to oleje. Gdyby to odemnie zależało to muzyka nie przestawałaby grać. Nie ważne czy to poranek, południe, wieczór lub noc. Słuchanie muzyki sprawia, że czuję się sobą i mogę się odstresować. Muzyka jest też jak narkotyk, wystarczy chwila nie możesz bez niej żyć. I nie ważny gatunek, ważne by grała i można było jej słuchać. Takie jest moje zdanie. :bronies:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Życie bez muzyki, by nie istniało według mnie.:fluttershy: To nie tak, że nie umiem się od muzyki oderwać, ale jeśli choć trochę muzyki w trakcie dnia nie posłucham, to później nie umiem usnąć nawet (autentycznie). Jeśli chodzi o typ muzyki, jakiego słucham, to bardzo różnie i głównie zależnie od sytuacji. Jedyne czego nie potrafię przetrawić, ani na trzeźwo, ani na nietrzeźwo, to disco polo i temu podobnych. Ostatnio wpadł mi w ucho synthwave.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień bez muzyki dniem straconym.

Słucham jej codziennie w różnych miejscach, ale najczęściej w zaciszu domowym. Wpływa na mnie, gdy towarzyszy mi smutek lub szczęście. Jest jak towarzyszka, która zawsze bywa przy nas w różnych wariancjach dźwiękowych.

Nawet niekiedy pomaga szybciej zasnąć jak tak pogrywa sobie w tle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muzyka jest dla mnie częścią mojej osobowości. To ona potrafi mnie motywować, zmieniać, poznawać to kim jestem. Nie byłbym tą samą osobą bez niej. Zapewne czułbym nudę lub smutek gdybym nie mógł wypełniać ją swojego dnia. 

Pewnie poczułbym pustkę w sobie.

Nie każdy utwór jest moim ulubionym lub znienawidzony od razu. Staram się najpierw wysłuchać później zrozumieć, a na koniec ocenić. Takie mam odczucia do muzyki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.