Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
MWerec

Odcinek 13: Between Dark and Dawn

Ocena  

22 members have voted

  1. 1. Ocena

    • 1\10 Metr mułu
      0
    • 2\10 Okropny
      0
    • 3\10 Mierny
      0
    • 4\10 Ujdzie
      0
    • 5\10 OK
      0
    • 6\10 Solidny
      0
    • 7\10 Dobry
      3
    • 8\10 Bardzo dobry
      2
    • 9\10 Świetny
      4
    • 10\10 Wybitny
      4
    • 11\10 A więc to tak rządzi się Equestrią!
      9


Recommended Posts

LITERKI PL:

https://sparklesubs.pl/mlpfim/s09e13

 

***

Celestia i Luna potrzebują przerwy od księżniczkowania i zostawiają Mane 6 na pastwę pedantycznych łabędzi.

Jest to również koniec pierwszej połowy ostatniego sezonu, hiatus czas zacząć.

Edited by MWerec
  • Upvote 6
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i po odcinku i powiem, że był mega spoko, zupełnie jak w odcinku gdy obie siostry zamieniły się rolami. Znowu widzieliśmy małą sprzeczkę między nimi, aczkolwiek było to do przewidzenia, już na samym początku, jak tylko każda oferowała inną formę relaksu. Spoko piosenka, Rarity oburzona dwukrotnie jak krytykowano jej obrusy. Fascynacja Celestii tyrolką, czy fascynacja Luny pocztą. A na koniec jak to Twilight męczy się znowu z zamianą nocy w dzień, mogłaby w końcu nabrać jakieś wprawy, bo robiła już to nie pierwszy raz. Ponownie mieliśmy "dumną Twilight", która odrzuca wszelaką pomoc, bo księżniczki robią wszystko same i sru, ja też muszę... RD, która też fajnie podsumowała interwencję obu sióstr na samym początku, że tyle razy ratowałyśmy świat, a te dopiero teraz postanowiły nam pomóc. No i pojawiły się dawno nie widziane postacie, takie jak Fleur, a także Capper, ten kot z filmu.

Spoiler

DAW3a.jpg

 

I ta mina Luny, gdy widzi słońce i księżyc na raz...

DAWsH.jpg

 

  • Upvote 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, no, no... To było naprawdę fajne :) Cieszę się, że skupili się na księżniczkach, a nie panikującej Twilight. Tym bardziej, że miło było zobaczyć prawdziwą naturę władczyń (strach przed kurami? Tego się nie spodziewałem). Prawdę mówiąc, jedyną wadą była zdecydowanie zbyt długa piosenka, bo cała reszta stoi na bardzo wysokim poziomie (moim zdaniem)

 

PS...

Ta czapka wygląda znajomo :Illuminati:

Spoiler

HNECt8u.jpg

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co to się stanęło? Jestem mile zaskoczony serią udanych odcinków które miałem przyjemność ostatnio oglądać. Ten zdecydowanie się do nich zalicza. :v6Jdq:

Na pierwszy plan wkraczają Celestia oraz Luna - całkiem fajnie, ale nie do końca. Ale o tym będzie później. Największą zaletą epizodu jest liczba postaci, wliczając w to zarówno epizodyczne poni, jak również dawno nie widziane persony, przykitrane w niektórych scenach. To głównie zasługa piosenki, całkiem miłej swoją drogą. Scenariusz jest mocno przewidywalny, co gra na niekorzyść, ale wielość scen humorystycznych delikatnie to rekompensuje - jest to jeden z tych odcinków przy którym można głównie się pośmiać oraz doszukiwać ukrytych smaczków i aluzji. Szkoda że problem jaki zakiełkował pomiędzy Dwiema Siostrami był błahy i nieoryginalny, a morał w "Between Dark and Dawn" stanowi jedynie pretekst dla producentów na stworzenie luźnego i wielobarwnego epizodu z Luną i Celestią w rolach głównych. Większość fanów prawdopodobnie chciała zobaczyć materiał im poświęcony, i wyszedł właśnie taki, lecz według mnie szkoda iż wątki obydwu księżniczek nie zostały rozdzielone. Wolałbym obejrzeć dwa odcinki, z czego każdy poświęcony innemu alicornowi. Być może byłyby dzięki temu nieco ambitniejsze, mniej infantylne i jakoś uzupełniały obie postacie na zakończenie kreskówki. Obawiam się że limit na Królewskie Siorki został już wyczerpany, i koniec końców w serii IX dostaniemy już tylko ich drugoplanowe wystąpienia. Wystawiam ocenę 7/10. :celgiggle:

Nie wiem co mam powiedzieć o drugim planie "Between Dark and Dawn". Lubię oglądać kooperujące M6 oraz Kolca, cieszyłem się na wieść iż zostanie wypuszczony taki epizod, ale prawdę powiedziawszy niezbyt dobrze to wypadło. Być może bez ich wątku odcinek byłby mniej absorbujący, ale sceny z ich udziałem były dzikie i chaotyczne, robione po trochę na skróty. No cóż... ważne że ze wszystkiego można się uśmiać, a Rarity strzelająca focha za każdym razem wywołuje u mnie niemałą bekę. ;) 

Edited by ByczekPazerny
inaczej nie umiem
  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ujmę to tak. Twórcy, nie wiedzieć dlaczego, dowalili do odcinka tyle koksu, że aż pokrywa wystrzeliła w górę i wbiła się w sufit. Dzieję się strasznie dużo w bardzo szybkim tempie. I już nawet pomijam fakt, że odcinek ten minął mi jak z bicza strzelił i spodziewałem się, że ta ostatnia scena to jakaś 17 minuta dopiero, to praktycznie wszystko w tym epizodzie sprintuje z prędkością małpy z nadpobudliwością, przez co np. ta pioseneczka pojawia się tak super nagle i równie niepodziewanie się kończy. Rozumiem, że ten odcinek miał być raczej nastawiony na humor (co wychodzi mu fantastycznie), lecz jeśli mnie pytać, to znacznie bardziej preferowałbym pełne skupienie się na siostrach, przez co chociażby motyw kłótni, który był zrobiony na pół gwizdka, byle by był, mógł być nieco bardziej dopracowany. Początek, gdzie księżniczki ciągle wtryniają się ze swoją chęcią pomocy powinien zostać skrócony, a gdyby motyw Twilight i balu dla łabędzi został całkowicie pominięty, to nie roniłbym łez. Niestety, twórcy słabego spoiwa użyli podczas próby klejenia tego wszystkiego, przez co cała konstrukcja i spójność odcinka nieco się sypie.

Poza tym, wszechobecna przewidywalność bije po oczach, siostry kłócą się i godzą z prędkością piwa znikającego z lodówki w akademiku, a widok zakłopotanego mane6 przyprawia o mdłości. Ponad to, nie mam pojęcia co strzeliło autorom do głowy, aby z Fancy Pantsa, który zawsze był dżentelmenem a z Rarcią był na ty, zrobić takiego nadmuchanego szlachcica i burżuja. On był zawsze przeciwieństwem tego wizerunku, więc w pale mi się nie mieści, dlaczego nagle teraz postanowiono taką sztampę z nim odwalić. Sama piosenka natomiast była w miarę spoko, lecz imo powinna się skończyć z odpowiednią gracją nieco wcześniej, a jej druga część była nieco zbędna.

 

Jednak co by nie mówić, odcinek ten ma potężną i wcale nie tajną kartkę pułapkę o takiej sile rażenia, że niejednego brydża być ugrał. Oczywiście mowa tu o naszym królewskim duecie, który skradł miliony serc. Praktycznie każdy wstęp naszych sióstr od samego początku aż do końca (może bez tej kłótni) zalewał moje serce miodem prosto z wolno stojącej pasieki. Ich gesty, głosy, teksty, minki, przytulasy dosłownie wszystko. Szczególnie świetna była prawie cała scena z piosenką, gdzie mogliśmy oglądać nasze księżniczki jak świetnie się bawią w różnych zakątkach krainy. Serio jestem w stanie stwierdzić, że to jedna z lepszych scen z całego serialu. Owszem, odniosłem wrażenie, że zrobiono z naszych sióstr dokładne kalki rodziców Twilight, o których też nic nie wiedzieliśmy aż otrzymaliśmy epizod, w którym jedna z nich okazuje się być fanką ekstremalnej zabawy, a ta druga postać woli np. poczytać w spokoju książkę. Jednak szczerzę, to ma gdzieś, bo te wszystkie fragmenty z siostrami na pierwszym planie są na wagę diamentów z opalami i już dawno temu powinien się pojawić tego typu odcinek.

Dodatkowo gromkie brawa należą się żywemu tłu, który dodawał humoru temu odcinkowi na każdym kroku. Szczególnie na początku piosenki widzieliśmy wiele znajomych pyszczków (i cieszę się, że Flima i Fliama nie pokazali w jakieś obnażającej sytuacji, bo imo twórcy zrobili z nich istne kozły ofiarne), jednak praktycznie każda postać z tła nie była tylko wyciętą tekturą, lecz w jakiś, zabawny na dodatek, sposób weszła z naszymi bohaterkami w interakcje. Ja np. nie mogłem się kompletnie skupić na piosence, bo ciągle gapiłem się na ekran, wyszukując coraz to kolejne śmiesznostki. O ile panie dnia i nocy skradły ten epizod i uczyniły go pełnym mega-przyjemnych momentów, to samo tło dodało mu równie tyle samo humoru.

 

7,5/10, bo niestety dosyć pokićkanie to wyszło. Gdyby trochę z niego wywalić i skupić się mocniej na księżniczkach, to byłby to zdecydowanie jeden z najlepszych odcinków serialu. Być może przy kolejnym oglądaniu zmieniłbym zdanie, bo dzisiaj czuję się jak na jakimś haju, bo upał, ale jak na razie to i tak dosyć wysoka ocena.

Do zobaczenia za X miesięcy, kiedy pozostanie już ostatnia prosta do końca tego wszystkiego (o ile znowu wszystko nie wycieknie). Jak na razie sezon ten zdaje się być dosyć porządny, choć brakuje mu czasem połysku. Miejmy nadzieje, że jego druga część, czyli de facto sama meta serialu, przynajmniej podtrzyma ten poziom. Do zobaczyska!

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do powiedzenia mam w sumie dwie rzeczy:

- Celestia i Luna potrzebowały wakacji, a siostrzanej piosenki tym bardziej. Można też bardziej je poznać. :lunalaugh:!POCZTA!:lunalaugh:

- Twilight Sparkle, Storm King jest z ciebie dumny.

 

Edited by Lucas
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miło zobaczyć Lunę i Celestię od tej mniej królewskiej strony. Bardzo mi się podobało jak żywiołowa i żądna przygód jest Celestia. Natomiast Luna zachwycająca się prostymi rzeczami była przesłodka i jakoś tak pasuje mi to do postaci, która siedziała przez tysiąc lat na księżycu, oderwana od rzeczywistości. Piosenka i pełno smaczków w tle również robią robotę ^^ 

 

Niemniej odcinek pędził za szybko. Najciekawsze sceny zamieścili w piosence. Co prawda rozumiem takie podejście, bo marne 25 minut robi swoje, ale wyobraźcie sobie jak fajnie byłoby gdyby poświęcono nieco więcej czasu wszystkim zajęciom Luny i Celestii. Mogli chociażby podarować sobie te pierwsze sceny przed ich wyprawą, a mieliby kilka minut na jakąś jedną scenkę z podróży. 
Niemniej daję 9/10. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie, że odcinek skupiał się głównie na Celestii i Lunie.

Zawsze wydawało mi się, że to Luna będzie bardziej żywiołowa i żądna przygód, bo spędziła tysiąc lat w odosobnieniu, ale jak napisała Natuszka bardzo fajnie się oglądało jej fascynację prostymi rzeczami. Celestia natomiast zawsze kojarzyła mi się z władczynią spokojną i opanowaną, która czasem daje się ponieść emocją jak w odcinku, w którym miała wystąpić w teatrzyku. :hBB25: Siostry śpiewały również bardzo fajną piosenkę, która wpada w ucho tylko szkoda, że w zasadzie większość ich przygód była właśnie w tej piosence no ale w końcu odcinki za dużo czasu nie mają. Kolejną rzeczą, która mi się podobała to zirytowana, jeśli nie oburzona Rarity, gdy krytykowano jej obrusy. No i spalona słońcem Luna :NjdaT: Co by jeszcze... a tak. Pamiętam, jak kiedyś w internecie trafił mi się tekst o tym, że gdyby Celestia przestała podnosić słońce to by się nic nie stało, bo i tak by wstało. Ten odcinek właśnie dobitnie pokazał, że jest to niemożliwe i całe życie w Equestrii zależy od naszej klaczy. Spora odpowiedzialność i pewnie pokusa. 

Daję 10/10.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...