Skocz do zawartości

"W służbie księżniczek" Wizio


Matalos

Recommended Posts

- Z tego co wiem jedna ma butik. Często kupowała od moich rodziców materiały. Druga ma sad. Kupowałem od niej hurtowo jabłka. A reszta to nie wiem. Nie byłem w ich domach. - Myślałem sobie idąc na miejsce. Utrzymywałem ciszę, nie miałem ochoty gadać. Byłem na siebie zły, że ją puściłem ze mną. Zawsze byłem samotnikiem i lubiłem spokój podczas treningu. Tylko ja, łuk, jabłka i strzały.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 238
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Najbliżej jest jest butik. Podchodzisz do wymalowanych fioletem drzwi i pukasz. Słyszysz kroki i drzwi otwiera ci mała klaczka koloru brązowego. - Kim pan jest? - pyta się. - Spirkle, co ci mówiłam? - twoja stara przyjaciółka podnosi klaczkę i stawia za sobą. - Przepraszam za nią, mała jest ciekawa wszystkiego i trudno mi jest ją opanować... - przechyla głowę, rozbi zdziwioną minę i mówi. - Czy my się nie znamy?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wchodzę i obserwuje dom lub butik. Nie wiedziałem co o tym sądzić. Czekałem tylko na dalszą reakcje dawnej kumpeli jak i aktualnej towarzyszki. Cieszyłem się, że znowu odświeżę swoje stare wspomnienia. Może to odmieni moje życie. Może.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wnętrze butiku jest uporządkowane, wszystkie stroje leżą na stojakach, albo wiszą na odpowiednim miejscu. Twoja przyjaciółka magią podsuwa wam stolik, taborety i siada. Pokazuje wam, abyście zrobili to samo. - No, opowiadaj - mówi podekscytowana. - Co się działo przez ten czas jak zniknąłeś? Żadnych wiadomości, listów, odwiedzin, nic od ciebie nie dostałam...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- No to usiądź bo to długa historia. Po śmierci moich rodziców postanowiłem się zemścić. Poszedłem w gęsty las i szukałem kryjówki tych szumowin. Znalazłem jaskinię i sądząc po ilości przedmiotów to ich kryjówka. Przeczekałem na nich i ich zabiłem... - Wszystko nie chętnie mówiłem. - Po powrocie zostałem zaproszony do księżniczek no i dostałem prace. Załatwiła mi dom daleko od Canterlot. A listów nie pisałem. Bo tak czy siak myślałem, że już o mnie nie pamiętacie. Nie było mnie tu ile? Bo straciłem poczucie czasu przy tych podróżach.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Wiesz, porównując to co się tobie działo, to życie w Canterlot jest nudne i monotonne... - odpowiada Smoothy. - Nie było ciebie... Czekaj... - przywołuje magiczny kalendarz. - Z sześć miesięcy... Musiało się naprawdę sporo wydarzyć, że tak długo nie dawałeś znaku życia... Ale powiedz mi, co myślisz o nowym władcy? O Flame. Mi się on wydaje przyjazny, ma kilka dobrych pomysłów...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Pozory mylą. Jak dla mnie to jest zwykły pies i bydle. Nie ukrywam, iż wiem, że to on stoi za chorobą księżniczki. Mam zadanie do wykonania ale czego się nie robi dla przyjaciół. - Dziwnie się czułem rozmawiając o tym wszystkim ale takie jest życie. - A co tam u ciebie?? Dużo się zmieniło?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Mam swoje powody. Widywałem go kilka razy jak byłem na szkoleniach w pracy. Jakoś nie uśmiechało mi się jego traktowanie innych w tym samych księżniczek. I on niby jest władcą? Wolne żarty. - Byłem zły gdy wspomniała o Nim ale nic na to nie poradzę. - On był odpowiedzialny za pożar w moim domu. Choć zrobił to nieumyślnie uważam, że nie nadaje się na władce. To zwykły piroman.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Co tu gadać. Uratowała mnie i można powiedzieć, że jestem jej dłużny. Na jej konwój napadli bandyci, których miałem się pozbyć lecz nie udało mi się do końca. Resztę możesz sobie już wywnioskować. A tak poza tym aż tak się zmieniłem? Jakoś różnicy nie widzę. - Nagle zaczęła mnie boleć głowa. I to nie był zwykły ból tylko coś bardziej intensywniejszego.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

(ból spowodowany on jest zbyt dużym napływem wspomnień poprzez rozmowy. Im więcej mówiłem o tym co się stało tym bardziej nap******** bohatera głowa) - Jest dobrze. Nic mi nie jest. - Podchodząc do Smoothy szepnąłem jej do ucha parę słów. - Jestem osobnikiem lubiącym samotność i raczej to się szybko nie zmieni. - Powiedziałem oschłym głosem. - A teraz jeśli pozwolicie pójdę na chwile na dwór przewietrzyć się. - Ból był nie do zniesienia ale nie chciałem ich martwić. Musiałem wyjść na zewnątrz i trochę się uspokoić. Miałem nadzieję, że to coś da.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ból był mocny. Z każdym nowym wspomnieniem z przeszłości dalekiej jak i bliskiej ból się powiększał. Nie wiedziałem co mam zrobić. Czy osłabiony sprawdzić co się działo czy z ignorować to. Chciałem krzyczeć z bólu ale powstrzymywałem się. Zdecydowałem się, że sprawdzę te dziwne cienie. - Może krótki spacer mi pomoże. - pomyślałem ruszając w stronę miejsca gdzie spostrzegłem ruchy.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Stoisz w wejściu do wąskiej alejki. Masa starych, zepsutych przedmiotów leży w przejściu. Wygląda na to, że chyba ci się wydawało. Już chcesz się odwrócić, gdy nagle słyszysz jakiś łomot za plecami. Odwracasz się i widzisz ubranego na czarno kuca, z nożem w pysku. Stoi przy wywróconych pudłach, to one narobiły hałasu.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To żaden problem dla mnie. Tylko, że mnie głowa boli i skoncentrować się nie mogę na łuku. Odpinam od paska nożyk i z uśmiechem podrzucam sobie. Teraz byle popapraniec napada na uzbrojonego kuca. W spokoju czekałem na ruchy kuca mając nadzieję, że bóle głowy nie przeszkodzą mi w dołączeniu kuca do kolekcji.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Problem w tym - mówi sięgając po jakiś woreczek. - że zapłacili mi za twoją głowę... A my obietnic finansowych dotrzymujemy... Więc... W tem momencie rzuca woreczek w twoją stronę. Wylatują z niego szare kulki, z których po sekundzie wylatuje biało-szary dym, nie widzisz dalej niż poza czubek swego pyska. Słyszysz czyjeęs kroki z lewej.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Po tych latach ćwiczeń, zemsty i pracy miał mnie zabić jakiś marny zabójca?? To JA pracowałem dla samych księżniczek, to JA zabiłem 4 bandytów naraz. I ma mnie zabić jakiś frajer? - Mówiłem sobie w myślach. Szybko zacząłem opracowywać taktykę na teraz, aby się jakoś wybronić. - Idzie od lewej strony. Najpierw odskakuje w prawo, następnie wychodząc z dymu odpinam noże i czekam na kolejnego kuca do mojej kolekcji. - Jak pomyślałem, tak też zrobiłem.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...