Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Cieszyłem się z tej wyprawy. W razie zagrożenia mogłem wypróbować moją nową broń i przy okazji zdobyć nowe trofea oraz mieć niezłą zabawę. Byłem pewien, że wiele osób się mnie bało i traktowało jak psychopatę z powodu radości przy rozlewie krwi. Gdy wkroczyłem na teren więzienia zacząłem się rozglądać w poszukiwaniu klaczy.

  • Odpowiedzi 406
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Nie mając nic lepszego do roboty udałem się w stronę wybuchu. Miałem nadzieję, że rozkwaszę komuś głowę i przetestuje nową broń.

Napisano

Kiedy zdejmujesz blachę widzisz mały pokoik na którym końcu są drzwi, pokój wygląda jak schron świadczą o tym zapasy które starczyłyby na kilka miesięcy oraz łóżko. Z Drzwi widzisz jak by wychodziło kolejne słupy światła, warto było by to sprawdzić.

Napisano

Kiedy je otwierasz widzisz coś czego się nie spodziewałeś, ocalałych. - ... i wtedy... - powiedział jeden z nich po czym się na ciebie popatrzył - Cholera - dodał Trzech z włóczniami do ciebie podeszło raczej nie na pogawędkę - Kim jesteś i co tutaj robisz - spytał się jeden ze strażników.

Napisano

- Spokojnie. Nie chcę kłopotów. Jestem królewskim kowalem. Z naszej kryjówki uciekła pegazica, która udała się tu szukając swojej matki.

Napisano

Strażnicy chwile się zastanawiali po czym odłożyli broń, po chwili podszedł do ciebie brązowy kuc z alabastrową grzywą - Nie jesteś z Hellcroft, to pewne. Więc szukasz córki GreenFlory? Jest w kuchni, jak byś chciał ją o coś wypytać - powiedział po czym podszedł do rannej klaczy na prowizorycznym posłaniu.

Napisano

Idziesz do kuchni by po chwili zobaczyć dwie obejmujące się klacze, jedna z nich to córka kapitana a druga to kucharka, jej mama. Dziewczyna się na ciebie popaczyła po czym zwolniła z ucisku swoją matke po czym podesz ła do ciebie. - Więc widzisz że mam racje, cukiereczku. Co teraz zrobisz?

Napisano

- Dobra nie ważne. Mam takie pytanie. Zostajecie tu czy idziecie tam? Jeśli nie idziecie to powiedzieć, że żyjecie czy nie? No i najważniejsze macie Whiskie?

Napisano

- Po pierwsze, jedyna droga to przez brame, a widziałeś jakich mamy tam gości. Warto było by znaleść inne wyjścię. Co do tego whisky to za to że troszczysz o moją córkę to masz pełen dostęp - powiedziała po czym podeszła i szepneła coś córce na ucho, ona w odpowiedz zarumieniła się. - MAMO! Nie teraz - powiedziała po czym wyszła z pomieszczenia.

Napisano

Lekko się uśmiechnąłem po czym wziąłem pierwszą lepszą butelkę i wypiłem ją. Tylko to sprawiało, że mam jeszcze chęć życia. To i krwawa rzeź, którą robię z zombie po wypiciu. - Dobra robimy tak. Wy uciekacie, a ja zabijam. Nie odwracacie się do mnie i tylko uciekacie do pałacu. To co ze mną będzie to nie ma znaczenia - powiedziałem biorąc kilka butelek do juków. - Może być?

Napisano

- Sama nie wiem, musi istnieć inny sposób, nie koniecznie taki samobójczy dla ciebie - powiedziała, po chwili w pokoju pojawiła się znana ci klacz którą ocaliłeś z hotelu, kiedy cię zobaczyła podbiegła do ciebie i cię przytuliła, po chwili zwolniła uścisk - Dark, zombiaki przedarły się do Cytadeli - powiedziała zdyszana

Napisano

- No kur** w końcu mogę rozpier**** te tępe łby - powiedziałem wypijając kolejną butelkę. - Dobra to nie chcę się spóźnić na masakrę - powiedziałem wychodząc z kuchni i kierując się w stronę wyjścia ze schronu.

Napisano

- Nie zrozum mnie źle, ale nie jesteś moim przełożonym. Po za tym po tym co zrobiłam ze zombiakami Rodziców to już się pozbyłam litości do tych kup mięsa. Nie zatrzymasz mnie - powiedziała, wygląda na to że nie da ci się tak łatwo ją przekonać.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...