Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Aretra

Odcinek 12: Games Ponies Play

Recommended Posts

Odcinek całkiem miło się oglądało, ale... Powiedzmy sobie szczerze, jakoś nie ma co się rozpisywać na jego temat. Tak jakby było 'mało odcinka w odcinku', innymi słowy, będzie to dosyć krótki post jak na recenzję.

Moim zdaniem największym plusem jest fabuła przeplatana z wydarzeniami z Just For Sidekicks. Ukazywanie tej samej historii z drugiej strony barykady od zawsze było moim ulubionym rozwiązaniem. Nie tylko odcinki są ze sobą bardziej spójne, ale również wyjaśniają wiele kwestii (akurat w tym konkretnym przypadku nie było co tak naprawdę wyjaśniać, gdyż fabuła nie zostawiała widzom żadnych pytań), przykładowo w poprzednim epizodzie w czasie sceny w której Spike goni za uciekającym na stacji kolejowej króliczkiem zastanawiałem się, o czym dyskutuje widoczne w tle Mane 6. I myślałem że nigdy się tego nie dowiem, a tu proszę. Nie oszukujmy się, nie był to jakiś niesamowity, palący, niewyjaśniony punkt fabuły MLP, wokół którego wywiązały się tysiące dyskusji i teorii spiskowych itd. Podaję tylko taki przykład, dlaczego uważam ukazywanie tej samej historii z innej perspektywy za plus, no ale cóż, nie było tutaj jak wykorzystać możliwości, jakie daje takie rozwiązanie.

Wbrew pozorom, jako zaletę zaliczę to, co większość z Was krytykowała, czyli 'brak igrzysk na igrzyskach'. Otóż takie przedsięwzięcie jest czymś sporym, i byłoby naprawdę spłycone, jeżeli wyglądałoby to tak: 'po południu przyjeżdża inspektor, mówi jestem na tak, tego samego dnia organizowane są igrzyska, impreza pozamiatana przed końcem dnia'. A w tym odcinku nie mogliby przedstawić wydarzeń z kilku dni, bo po pierwsze, kłóciłoby się to z fabułą poprzedniego (gdzie bohaterki wyjechały na inspekcję generalną i wróciły tego samego dnia), dodatkowo takie zawody są czymś naprawdę wyjątkowym, co zasługuje na swój własny, oddzielny odcinek (tak jak przytoczony przez niektórych przykład The Ticket Master i The Best Night Ever).

Ojciec (najprawdopodobniej) Rainbow Dash. Cieszę się że został pokazany. Wiele osób tutaj narzeka, 'że nie tak go sobie wyobrażały', 'że grzywa nie taka', 'że Cutie Mark nie ten'... Ale rodziców się przecież nie wybiera, prawda?

No i po za kilkoma humorystycznymi scenami, to chyba tyle z zalet. Odcinek również nie miał jakiś poważnych wad, ot po prostu taki przeciętny. Do wad należy naiwność i bo ja wiem? Przewidywalność? Niekoniecznie, nie byłem od początku przekonany, że się pomylą. Tak naprawdę, gdy odebrali tę klaustrofobiczną klacz, to miałem taką cichą nadzieję 'fajnie by było, gdyby się pomylili, ale byłby ciekawy zwrot akcji' - i nie spodziewałem się, że tak się naprawdę stanie. Tylko że tutaj rodzi się z kolei naiwność całej sytuacji: przyjeżdża inspektor i jedyną wskazówką jest nadruk na torbie? Nie mówiąc o tym, że nie było żadnego pytania, czy to na pewno ten kucyk. Kolejną naiwną rzeczą było to, że inspektorka na koniec pochwaliła przywitanie, którego nie dostała. Ot, słyszała co dla niej przygotowano, tylko nie dano z powodu pomyłki. No w porządku, mogła dać plusik za dobre chęci, ale minus za totalny brak organizacji powinien wykreślić Kryształowe Imperium z listy organizatorów igrzysk na dobre 1000 lat. To chyba była najbardziej naiwna sytuacja z Games Ponies Play.

No i to chyba tyle z tego odcinka. Może jeszcze dodam, że główna szóstka jako cheerleaderki niezbyt mi przypadły, czy książę w czapce z daszkiem jako trener grupy zawodników, no ale to tylko moja subiektywna opinia.

Plusy:

- Fabuła, motyw z przeplataną akcją z dwóch epizodów

- Jest szansa, że igrzyska powrócą w swojej epickości i okazałości w kolejnym sezonie

- Tatuś Dashie :rd6:

Minusy:

- Naiwny, wręcz bardzo

Krótkie podsumowanie: Games Ponies Play jest dosyć przeciętnym odcinkiem. Nie jest zły, ale nie przykuwa widza do ekranu jak chociażby Just For Sidekicks. Mocnym plusem jest nowatorskie w serii rozwiązanie polegające na ukazaniu tej samej akcji z wspomnianego przed chwilą epizodu z innej perspektywy. W przytoczonym odcinku było powiedzenie o inspekcji igrzysk i myślałem że tutaj wspomną o smoku pilnującym zwierzątka - ale twórcy poszli o krok dalej i ukazali nam kilka scen widocznych już w Just For Sidekicks. Pomysł na nakręcenie odcinka, którego akcja działaby się równolegle do innego był strzałem w dziesiątkę i mam nadzieję, że twórcy uraczą nas w przyszłości takim poprowadzeniem scenariusza.

A, jeszcze coś:

A tak w ogóle to dlaczego inspektora miały witać kuce z Ponyville, a nie miejscowe? Trochę to dziwne. To tak jakby np nasze stadiony na Euro prezentowała grupa Francuzów. W końcu kto zna lepiej Kryształowe Królestwo niż kryształowe kuce?

Niekoniecznie. Kryształowe Imperium nie jest osobnym państwem, a czymś w rodzaju miasta na terenie Equestrii. Nie należy brać dosłownie tego porównania, bo nie jest do końca właściwe, ale w dużym uproszczeniu można tak to rozumieć. To trochę tak jakby stadion w Warszawie reprezentowali mieszkańcy Szczecina... Chociaż nie, pseudokibice rozwaliliby całe Euro ;). No fakt, trochę dziwi czemu sami miejscowi nie powitali inspekcję. Czyżby przez 1000 lat nieobecności Imperium jego mieszkańcy zapomnieli zasad savoir-vivre?

Share this post


Link to post
Share on other sites

7/10 Za Rainbow :soawesome:, ale przewidywalny mogli zrobić tak żebyśmy nie wiedzieli od początku że to nie inspektor. Ale ogółem nie najgorszy. Fajnie że był Shining Armor i Candance

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szału nie było w tym odcinku i jak ktoś napisał wcześniej ''przewidywalny'' ale Cadance wyglądała super na końcu:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem jedno: mocno się na tym odcinku zawiodłem.

Plusy:

-Największy plus to powrót do Kryształowego Królestwa oraz jego wygląd. Wyglądało na prawdę pięknie, te błyszczące budynki od których odbijały się promienie światła, te gładkie jak lustra ulice, w których się można przejrzeć. Dosłownie aż się podnieciłem z wrażenia; widać, że animatorzy włożyli w to dużo pracy.

-Oczywiście powrót Cadence oraz Armora, chociaż co do tego drugiego, to mam pewne wątpliwości.

-Wydarzenia z poprzedniego odcinka dzieją się w tym samym czasie, co ten.

-Mimo, iż było parę śmiesznych momentów, to porównując do poprzedniego odcinka, to ich liczba jest mizernie niska:

~Pinkie wskakuje do tego błota (od kiedy błoto jest zielone i ma konsystencje i wygląd kisielu?) utrzymuje się na powierzchni a po chwili tonie :)

~Instrukcja do włosów. Nie rozśmieszyła mnie długość, lecz wielkość tej listy (była ona szersza od dwóch kucyków.)

~Rarity wyrzuca Twilight ze spa, krzycząc: "There's no other way!" Ten jej głos zawsze będzie mnie rozśmieszał.

~Ta cała "niby inspektora" biegnie po ulicy ochlapując kałużą prawdziwą inspektorkę.

~RD: "Opuściłyśmy właściwego na stacji i całkowicie wszystko zniszczyłyśmy." Mane 6 stoi ze spuszczonymi głowami, a Pinkie Pie wyjmuje ciastko i pyta: "Cynamonową babeczkę?" :D

Minusy:

-Największy minus: przewidywalność. Gdy tylko usłyszałem głos i zobacz CM tej klaczki, od razu wiedziałem, że doszło do pomyłki.

-Odcinek nudny i to nawet bardzo. Chyba tylko Spike at Your Service był nudniejszy w tym sezonie.

-Jakim trzeba być debilem, żeby wziąć jakąś osobę za inną i tak długo nie dowiedzieć się, że jest to nie ta osoba. Rozumiem, że mane 6 było zdenerwowane, ale to było tak widać. W dodatku, dlaczego mane 6 na początku nie spytały się ją, jak się nazywa i czy jest inspektorką??? Gimbus: "Bo były zdenerwowane, idioto!" A w takim razie dlaczego na wieśniara się nie spytała, dlaczego ją tak traktują, a innych nie? Gimbus "......"

-Brak igrzysk. Ale tak właściwie, to nie jest wina odcinka, lecz jego nazwy. Jeżeli ten odcinek nie ma igrzysk, to dlaczego go tak nazwali??? Wielu ludziom (w tym także mi) zrobiło to wielką nadzieje, a mamy tutaj sanepid olimpijski. Gdyby nie ta nazwa, nie było by tego minusa (tak właściwie, to ten minus powinienem nazwać "błędna nazwa odcinka", a nie "brak igrzysk", ale niech już tak będzie). Gdyby nazwali go chociaż "Pomylona inspekcja" albo "Błędny wybór" czy cuś takiego, to by było lepiej.

-Shining Armor był tak jakby na siłę dodany. Za bardzo nie było powodu, by go tutaj dodawać.

-Oby dwie nowe postacie mocno mnie irytują. Mamy klaustrofobiczną wieśniaczkę oraz dość ufną inspektorkę. Ta pierwsza, mimo iż miała fajny akcent, troszkę mnie drażniła, natomiast ta inspektora nie dość, że z wyglądu przypominała mi Twixa, to jeszcze miała denerwujący ton głosu.

-Inspektora uznaje, iż grupa przygotowawcza była idealna od zeznań innego kucyka... Jedno wielkie WTF 1.Dla takiego wsioka, jakim byłą ta pomylona klacz byle hotel czy coś w tym stylu to luksus, więc jej opowieść mogła być zbyt kolorowa. 2.Równie dobrze, ta wiochmenka mogła kłamać. 3.To nie ma sensu. Równie dobrze inspektor mógłby tylko słychać, co ma grupa przygotowawcza do opowiedzenia lub coś w tym stylu. Nie można czegoś słuchać, trzeba samemu tego doświadczyć.

-Cadence w tej jej "ceremonialnej fryzurze" wyglądałą raczej, jakby miała mokry, kolorowy turban na głowie z przyczeponymi bombkami.

-I na koniec Rainbow Dash. Te jej wszystkie komentarze i ta jej "taktyka" były lekko irytujące, a jej "przemowa" była jakaś taka... na siłę. To tak jakby w klasie ktoś coś zrobił (np. popisał ławkę) i jeden z uczniów się przyznaję tylko dla dobra klasy, a przynajmniej ja tak to odebrałem. Oj Rainbow Dash, Rainbow Dash, czy ty kiedyś wybijesz mi się z tego dna???

Ocena:4,5/10

Odcinek mocno mnie zawiódł, pewnie dlatego, że nazwa dawała dużo nadziei. Duża nuda, pełno jakiś błędów i niedociągnięć fabularnych, parę rzeczy na siłę oraz inne tego typu rzeczy spowodowały, że odcinek jest po między średni a kiepski. Choć szczerze mówiąc, to za pierwszym razem wydawał mi się on o wiele gorszy.

Tak w ogóle, patrząc na liczbę plusów i minusów, można stwierdzić, że odcinek jest zły, ale aż tak negatywnie nie jestem do niego nastawiony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z Talarem, odcinek nie za ciekawy ale wg. mnie lepszy od jedenastego który mnie zanudził na śmierć. Ale dużym plusem jest to że znów mogłem usłyszeć "Słonko wzeszło wstawaj z biedronkami..."  :twilight2: I w ogóle powrót Kryształowego Królestwa oraz nareszcie! Cadence i Shining Armora :giggle: Moja ocena 6,9/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawyża poziom trzeciego sezonu, po prostu fajny odcinek - 7/10. Pierwsza połowa jest taka sobie, ale druga mnie nawet rozbawiła, no i plus, za nawiązania do poprzedniego odcinka.

Edited by Phoenix13

Share this post


Link to post
Share on other sites

W moim przypadku, to jeden z tych odcinków, który zachęcił mnie totalnie do poznawania przygód uroczych kucyków. Wielkim plusem jest Harshwhinny. To chyba moja ulubiona epizodyczna postać, taki fajny typ babki z niej jest :giggle: W czwartej serii miała głos Izabeli Dąbrowskiej, który też był niczego sobie, ale ten tutaj bardziej mi się podobał. W ogóle odcinek był dla mnie zabawny, żywiołowy i rozrywkowy. Patrzę na niego zupełnie inaczej, niż co po niektórzy, bo poznałem go zupełnie w innych okolicznościach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...