Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

- Cóż... - wskazała na swój znaczek. - Mam zamiłowanie do cukiernictwa, lecz jakoś moje cukrowe wypieki nadpobudliwie działają na Lyre... - powiedziała wzdychając. - Chodź właściwie ciesze się, iż ktoś je docenia - dodała po chwili z uśmiechem. - Nawet jeśli Lyra jest trochę... nadpobudliwa i dziwna to i tak ciesze się, iż mam taką przyjaciółkę.

  • Odpowiedzi 504
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Spojrzałem na Kitiego, potem na Pinkie - Tak...warto mieć przyjaciół. Szalonych, ale przyjaciół - odpowiedziałem klaczy.

OK, chyba czas się zbierać późno się robi.

- Fluttershy pozwolisz, że zabiorę swojego lisa?

Napisano

Ta cie nawet nie posłuchała tylko nadal rozpieszczała twojego kompana robiąc przy tym uśmiechniętą minę. Po chwili jednak do budynku wparowała Pinkie Pie, która momentalnie do ciebie podskoczyła.

- Co się stało z twoim domem? - szepnęła ci do ucha z mieszaniną przerażenia jak i zdziwienia.

Napisano

-Szczerze to nie mam pojęcia - wzruszyłem ramionami :shrug: - po tym jednak zgaduje, że to ma coś wspólnego z moją ostatnią przygodą w San Palomino - Powiedziałem pokazując Pinkie "to", kartkę która znalazłem przy zniszczonej sofie.

Napisano

Pinkie zabrała kartkę i szybko prześledziła ją wzrokiem.

- Ale nie możesz spać w takim bałaganie... - powiedziała stanowczo. - A ja nie mam żadnych wolnych pokoi - dodała smutno.

- Może jakiś czas zamieszkać u mnie - usłyszeliście głos Applejack. - Moja Winona zapozna się z tym słodkim jak całe Akry Słodkich jabłek liskiem.

Napisano

-Dziękuję za ofertę, ale nie chcę nadużywać waszej gościnności. W gorszych warunkach już spałem i powinienem wytrzymać tą noc zanim nie wezmę się za naprawy.

Napisano

- To naprawdę nie jest problem - uśmiechnęła się zachęcająco. - Mam wolny pokój gościnny, więc nie będziesz robić kłopotów.

Napisano

Po długim namyśleniu postanowiłem zgodzić się na gościnę AJ. Został tylko jeden problem. Jak rozdzielić Fluttershy i Kitiego?

Napisano

- Fluttershy... nie zapomniałaś nakarmić zwierzaków? - zapytała Rainbow po jakimś czasie milczenia w stronę żółtej pegazicy. Ja niechętnie wstała i pożegnała się ze wszystkimi po czym wyszła w towarzystwie Rainbow z budynku. Twilight, Rarity, Bon Bon i Lyra również zaczęły powoli wychodzić, a w końcu zostałeś tylko Ty, Applejack i Pinkie.

- To możemy już iść? - zapytała Applejack przypatrując się Kitiemu.

Napisano

-Nie! Aniele nie odchodź! - zaczął mi szczekać Kiti i chciał pobiec za pegazicą, jednak ja go zdążyłem złapać za ogon i począłem go ciągnąć w stronę farmy AJ

-Tak idziemy już - powiedziałem do pomarańczowej klaczy i wyruszyliśmy. Kiti próbował jeszcze uciec, ale po 2 minutach drogi już się uspokoił i mogłem puścić jego ogon.

Napisano

- To... jak długo się znasz z tym słodkim i zadziornym futrzakiem? - zapytała z uśmiechem Applejack, gdy zbliżaliście się do farmy.

Napisano

- No będzie to już z 2-3 lata - powiedziałem do Applejack niosąc zmęczonego po ciągłym tańcu 'za' Pinkie Kitiego na grzbiecie

-Pamiętam jak wczoraj moment kiedy go spotkałem. Głównie dlatego, że została mi po tym blizna.

Po tym zdaniu zacząłem opowiadać AJ jak to próbowałem obronić Kitiego przed wielkim niedźwiedziem polarnym. Po czym to Kiti mnie uratował. Jak to przyniosłem go do domu i opiekowałem się przez kilka miesięcy. Po czym wyruszyliśmy na przygodę życia.

Napisano

- To niezłe przygody razem przeżyliście - uśmiechnęła się szczerze. - Ja oprócz ataku Nightmare Moon, Discorda oraz Chaneglingów nic ciekawego nie przeżyłam.

Napisano

- Właściwie to... zabawne i... chore... - powiedziała z mieszaniną śmiech i zdziwienia. - Dziwnie było z nim walczyć na jego... chory sposób.

Napisano

- No... zmienianie ciebie w twoją odwrotną wersje nie jest zbyt miłe. Ja kłamałam, Pinkie była zła i smutna, Fluttershy zła do szpiku kości... Jak teraz o tym pomyśle to...

Napisano

Widząc zakłopotanie na twarzy AJ postanowiłem jej przerwać:

-Spokojnie. Jak te wspomnienia sprawiają ci ból to lepiej tego nie rób - położyłem swoje kopyto na jej barku - Powiedz mi lepiej co jutro będę musiał robić pracując u ciebie^^

Napisano

- Cóż... nie lubię nikogo zatrudniać ale możesz pomóc nieść mi jabłka... - powiedziała z uśmiechem niepewnie patrząc twoją stronę.

Napisano

Zdjąłem kopyto z jej barku, chciałem ją tylko uspokoić, ale sprawiłem, że czuła się niepewnie

-No wiesz, jakoś muszę zarobić na remont mojej chatki. Możesz wnioskować po reakcji Pinkie w jakim teraz jest stanie. A że nie lubię przyjmować jałmużny to daj mi jutro jakąś ciężka robotę =3

Napisano

Po jakimś czasie milczenia weszliście na "Sweet Apple Acres".

- No to witaj w twoim nowym domu złociutki - powiedziała dumnie Applejack pokazując kopytkiem swój dom oraz wielki jabłkowy sad.

Napisano

-Woooow....-zaniemówiłem. Tak wielkiej farmy nie widziałem od....zawsze. Myślałem, że sad będzie miał hektar lub dwa, a on zajmuje więcej miejsca niż góry Hoofonskie. - Takiej ilości jabłek nigdy w życiu nie widziałem.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...