Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 504
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

-No to co robimy partnerze - zapytałem się co na kolacje będziemy tworzyć, jednak mogłem się łatwo domyśleć, że raczej będzie to coś związanego z jabłkami

Napisano

- To ty poczekaj w kuchni i rozgość się, a ja pójdę po kilka świeżych jabłek - ponownie puściła ci oczko po czym udała się do sadu.

Napisano

Było tu dużo miejsca, właściwie jak każda farma ma. Sad rozciągał się na kilka hektarów, a może więcej... Stodoła również nie była mała, a przestrzeń bardzo wielka...

Napisano

//A gdzie była kuchnia

Usadowiłem Kitiego w wygodnym miejscu, by mógł sobie odpocząć, a sam zacząłem rozglądać się za jedzeniem

Napisano

< No właśnie miałem cholerny mętlik w głowie czy kurde o kuchnie czy farmę ^^ >

Kuchnia mała nie była, lecz też nie duża. Była średnich rozmiarów, lecz było tam wszystko czego potrzeba do zrobienia pieczonych jabłek.

Napisano

Wyjrzałeś przez okno i ujrzałeś Applejack, która akurat kopnęła drzewo, które napełniło trzy kosze do pełna pysznymi jabłkami. Po tym wszystkim zarzuciła sobie jeden na grzbiet, a pozostałe dwa zahaczyła o kopytka i zaczęła ciągnąć w stronę domku.

Napisano

- No jeśli masz ochotę - uśmiechnęła się oraz lekko zarumieniła po czym postawiła jeden kosz na ziemię, a sama niosła pozostałe dwa.

Napisano

Próbowałem podnieść kosz pełen jabłek. Nie było to łatwe zadanie, jednak gdy usadowiłem kosz na swoim grzbiecie to było już z górki. Kosz nie był specjalnie ciężki, ale też piórkiem nie był. Po dojściu do drzwi stodoły (chyba, nie wiem jak tam dojść do kuchni

-Dobra, to nie będzie taka łatwa robota jak myślałem - pomyślałem.

Napisano

- Już się zmęczyłeś? - zapytała podchodząc do ciebie i kładąc kosze. - Chyba nie będę mieć z ciebie pożytku w pracy... bez obrazy...

Napisano

-Spokojnie AJ. Ja po prostu nie mam wprawy w zakładaniu koszyków na grzbiet. Nosi się je łatwo, najtrudniej jest je zarzucić. - tłumaczyłem się - A pożytek ze mnie będziesz miała^^. Będę starał się ze wszystkich sił by godnie zarobić na remont mojej chatki.

Napisano

-No to dobra to bierzmy się za te jabłka - powiedziałem do zarumienionej AJ. Czemu była zrumieniona? Nie wiem. Może miała gorączkę albo coś =3. W każdym bądź razie zaczęliśmy wnosić jabłka do kuchni.

Kiti już powoli się budził, jednak był jeszcze zbyt zmęczony by łazić. Dlatego po prostu leżał i przyglądał się całej sytuacji.

Napisano

-Ej no, miałem ci pomóc przy kolacji =3=- powiedziałem do gospodyni, po czym wyciągnąłem swój zaufany nóż survivalowy i obierałem z łatwością jabłka

Napisano

-Przepraszam - zwolniłem tempo - po prostu nie przyzwyczaiłem się do bycia obsługiwanym^^. Zwykle muszę sobie radzić na własną i Kitiego rękę - powiedziałem z lekkim uśmiechem na ustach

Napisano

- Chyba za długo przebywałeś z Lyrą - zaśmiała się Applejack. - My mamy kopyta, a twój lisek łapki - dodała w dalszym ciągu mając na twarzy uśmiech.

Napisano

//Ya got me :D

-No troszkę. Powiedziała mi kilka "ludzkich" powiedzonek. - zawstydziłem się trochę- Chodzi po prostu o to, że jak tylko wyruszyliśmy z Hoofon to radziliśmy sobie sami - Spojrzałem na swoje czerwone opaski, która mi uszyła rodzina i trochę się rozczuliłem. Niby już 3 lata jesteśmy w "trasie", a dzień rozstania pamiętam jak wczoraj (czasami mnie piecze miejsce gdzie przytulał mnie rozpalony Kiti)


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...