Blue Sparkle

Jakie filmy ostatnio oglądaliście?

Recommended Posts

Okja (2017) - opowieść o przyjaźni koreańskiej dziewczynki z potężną świnką, wyhodowaną na zlecenie korporacji. Bohaterka bardzo się zżywa ze swoim pupilem, zwłaszcza, że zawdzięcza mu życie. Kiedy firma domaga się Okji jako swojej własności i zabiera ją do USA jej opiekunka rusza zwierzęciu na ratunek. 

 

Naprawdę oryginalny, trochę zabawny, lecz przede wszystkim wzruszający film. Polecam! :squee:

 

 

Edytowano przez Grzegorz_Nikodem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Avengers: Wojna bez Granic blu-ray

 

O filmie już pisałem (cudo!) dlatego skupię się na wydaniu. Niestety, ale pod względem dodatków bliżej mu do DVD niż "blu reja" :grumpyscoot: Są jakieś tam "wpadki z planu" czy inne "jak powstała scena X", ale brakuje porządnego dokumentu zza kulis. Brakuje też materiału, który byłby swego rodzaju streszczeniem wydarzeń z pozostałych filmów. W końcu aby ogarnąć w pełni fabułę "Wojny bez Granic" trzeba obejrzeć Kapcia Amerykę, Żelaznego Chłopa, Doktora Dziwaka... No, trochę tego jest. Mówi się trudno.

 

A jak prezentuje się sam film? Obłędnie :fabulous: A jak brzmi? Bosko. Walka Strange'a i Thanosa to wizualny majstersztyk. Zaskakująco dobrze wypadł dubbing. Głosy są naturalne, dobrze dobrane, zaś samo tłumaczenie jest naprawdę dobre (luźne, ale nie do przesady). Jeśli miałbym wskazać jakieś wady, to byłyby to pierdoły (Strange brzmiał czasami jak Geralt... wiem, dziwne, a do "Hulka" trzeba się przyzwyczaić). 

 

Czy polecam? No pewnie, że tak :) Film kupiłem jako Trylogię Avengers za 200zł. Świetna okazja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Samson (2018)

 

Mój ogólny odbiór filmu był pozytywny. Siła i długie włosy tytułowego bohatera sprawiały iż miałem wrażenie że oglądam filmową wersję Herkulesa z dużo lepszym aktorstwem. Jednakże jak myślę o poszczególnych scenach z tego filmu, widzę w nim przeważającą głupotę, no ale po kolei:

 

-Pod początkiem widzimy kolby kukurydzy na żydowskich straganach z czasów biblijnych. Aż sobie sprawdziłem w Wikipedii czy moje wyobrażenie o tym ziarnie, jako rdzennie amerykańskim jest mylne, i okazało się, że nie. O tuż kukurydzę uprawiano w Meksyku, a na jego kolonizację przez Europejczyków (tudzież Semitów) przyjdzie poczekać jeszcze kilka tysięcy lat (od czasów Samsona). Żeby było śmieszniej, kukurydza pojawia się jeszcze raz w trakcie filmu, gotowana w zupie razem z kolbą.

 

-Samson prosi swojego Boga o znak. Nagle wyskakuje na niego lew, któremu skręca kark. Na zajutrz z lwa pozostają tylko żebra i głowa, a w jego odsłoniętych trzewiach kryje się ul pszczół.  Nie wiem czy lew rozłożył się tak szybko, czy zjadły go jacyś padlinożercy, kompletnie nieniepokojeni przez Samsona, czy może zrobił to sam Samson, czym złamałby zasady koszerności, gdyż mięso drapieżników nie jest koszerne. Pomijając to, Samson zjada trochę miodu z ula i układa sobie rymowankę: "Out of the eater, something to eat; out of the strong, something sweet".

 

-Samson poznaje fenicką dziewczynę, która jest niewolnicą fenickiego króla. Później opowiada fenickiemu księciu swoją rymowankę i dodaje "what am I", i zakłada się o 30 tunik, że nie odgadnie hasła. Nie ma w tym najmniejszego sensu, bo kto miałby w ten sposób odgadnąć, że chodzi o rozkładającego się lwa z ulem w środku. Jednakże Samson w między czasie wyjawia rozwiązanie swojej dziewczynie, a ta go oczywiście zdradza.

 

-Samson będąc zaledwie chłopem nie ma kasy na 30 tunik, więc ubija cały oddział fenickich żołnierzy i zdobyte z nich ubrania przynosi księciu. Ten ku wielkiemu zaskoczeniu Samsona jest wkurzony tym faktem, jednakże zamiast aresztować jego, mści się na rodzinie jego dziewczyny.

 

-Samson wpada na genialny plan podpalenia bogu-ducha winnym lisom ogonów, by te dalej podpaliły pola dookoła zamku króla i przestraszyły go tak bardzo, by ten wycofał się z Izraela. Książę widząc ogień wychodzi na mury zamkowe i pyta się Samsona czy go już do reszty powaliło? Samson mówi: oddawaj mi dziewczynę, no to książę zrzuca ją i jej ojca z murów zamkowych. Dobry plan Samsonie...

 

-Dłuższy czas później Samson wygrywa walkę z kilkoma tysiącami fenickich żołnierzy. Jest to najgorzej nakręcona scena w całym filmie. Jak mamy zooma, widzimy całe sterty trupów, jak kamera się oddala, widać tylko Samsona walczącego z Fenicjanami, a pomiędzy nimi żadnych ciał.

 

-Samson wraz innymi Izraelitami myśli o jakiejś rebelii (względem Fenicjan), ale postanawiają poczekać kilka lat, by ci mogli odbudować armię.

 

-Samson raz jeszcze udaje się do zamku króla. Tym razem nie męczy po drodze żadnych zwierząt i po prostu spotyka się z nim twarzą w twarz. Mógłby go w tym momencie załatwić jednym punch'em i zakończyć film, ale zamiast tego trochę ze sobą pogadali i Samson uciekł z zamku.

 

-Uciekając poznał kolejną dziewczynę, której powiedział, że straci siłę jak zetnie włosy. Ta go też oczywiście zdradza i ścina mu włosy. Samson bezsilny trafia do niewoli, jednakże dostaje od Boga siłę raz jeszcze i niszczy cały pałac razem z  królem i księciem (właściwie to królowi zmarło się wcześniej, ale mniejsza o to) w środku. Tu by się przydał jakiś morał w stylu: "Bóg nie patrzy jak wyglądasz, tylko jakie masz uczynki",  ale nic takiego nie miało miejsca, po prostu koniec filma...

Edytowano przez fallout152

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bumblebee

 

Będą lekkie spoilery...

 

Nie jest to film bardzo dobry, tak jak nie którzy piszą, ale w końcu jest to film dobry. Przede wszystkim w końcu wywalono Baya ze stanowiska dyrektora, on tam podobno dalej zajmował się scenerią, etc, ale nie pozwolono mu zepsuć filmu. Po drugie transformery w tym filmie nie wyglądają już jak puszka po piwie przepuszczona przez niszczarkę do papieru. Mają za to pancerze wzorowane na klasycznych animacjach i dobrze teraz widać co jest ręką, a co napierśnikiem,  a i ich transformacje wyglądają teraz bardziej przekonywując. Po trzecie bohaterowie ludzcy dostali trochę charyzmy, której (podobnie jak u robotów) brakowało w poprzednich częściach. I tak o to główną bohaterką ludzką jest dziewczyna, ale kamera ani razy nie koncentruje się na jej półnagim tyłku, a zamiast tego poznajemy jej relacje z rodziną i wspomnienia po utracie biologicznego ojca.

 

Z wad: niestety wciąż brakuje charakteru u robotów, znaczy się nie ma takiej żenady jak u Baya, ale mam wrażenie, że mogłoby być lepiej. Tytułowy Bumblebee w zasadzie wyszedł poprawnie (mimo iż miał rozwaloną syntezę mowy), ale ze złymi robotami było już gorzej. Znaczy się gadały, miały swoje osobowości i w ogóle, ale nawet nie mam pojęcia jak mieli na imię (nie mówię, że tego nie było w filmie).

Poza tym były błędy logiczne i dziury fabularne. Na początku, żeby zrobić konflikt botów z ludźmi, boty przypadkiem lądują w bazie wojskowej. Później jest scena w której jeden z bohaterów rozbiera się do gołego torsu (to się dzieje akurat dwa razy, bo za scenariusz jest odpowiedzialna kobieta, ale i tak sądzę, że  ma więcej mózgu niż Bay), a kilka klatek dalej jest już ubrany w nową bluzę i nawet kamizelkę. Później Bee przypadkiem trafia akurat na imprezę... Znikąd pojawia się policjant, który bez powodu postanawia jeździć za Bee. Wojsko to debile i nie pilnują swoich magazynów, każdy może sobie wejść i zabrać np. broń, czy co tam chce. Brat głównej bohaterki dowiaduje się od niej, że Bee walczy z dwoma robotami, mimo iż ona wiedziała wtedy, tylko tyle, że jest wojna na jego planecie.

No i pewnie bym jeszcze znalazł więcej takich błędów, ale mi się nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się