Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Elizabeth Eden

Życie w środku lasu, czyli dołącz do wielkiej rodziny [Human] [Fantasty]

Recommended Posts

Guest

Dziewczyna zaczęła szybciej oddychać. Ciepła krew ( :crazytwi3: ) tak blisko. Coś w jej umyśle powiedziało jej że to jej

przyjaciółka, ale nic to nie dało. Zdołała jeszcze szepnąć:

-Przepraszam.

A puźniej ją ugryzła. Tak po prostu.

Share this post


Link to post

Aurora oderwała się z krzykiem, zrobiła to instynktownie, tak po prostu

- Expelliarmus!

Wampirzyca uderzyła ciałem o ścianę.

- O... mój...  - szepnęła i pobiegła do kobiety.

Share this post


Link to post
Guest

(Nie miotaj mną!!)

Miała teraz dużo więcej siły.

-Bardzo cię przepraszam! Nie chciałam!

Potem znów zasnęła. Tia, pobiła rekord Ginesa (powiedzmy że tak się to pisze).

Jedyne co czuła to wielki bul krengosłupa.

Share this post


Link to post

Aurora schowała twarz w dłoniach.

- To ja przepraszam, wystraszyłam się... ał - dotknęła lekko miejsca po ugryzieniu, zaleczając je magią. Miała nadzieję, że nie będzie wampirem.

Podniosła Wingardium Leviosą wampirkę i zaniosła ją do swojej sypialni, by tam ją zgwałcić, by tam ją zaleczyć i by mogła odpocząć.

- Jeny, następna w moim łóżku (jaaaaak toooo brzmiiiii XD)

Share this post


Link to post

Kain czuł się podle. Nie dlatego, że przepraszał, ale...

-Przepraszam, jednak... nic nie pamiętam... Co ja robiłem? -  Przez myśl przeszła mu najgorsza wizja. - Czy ja... Cię... -  Wiedział jak potrafił być okrutny i nie mógł tego powiedzieć.

Share this post


Link to post

- Moja teoria jest taka, że chciałeś mnie zabić. Albo wywołać ból. Albo i jedno i drugie. Skończyło się na planach - nie wiem, czy to dla mnie dobrze. Zaraz po tym, jak zacisnąłeś dłonie na mojej szyi, wstałeś i uciekłeś. Och, a jeszcze przed tym wbiegłeś do jeziora. Na samym początku.

Share this post


Link to post

Rozumiem. Na szczęście nie było najgorzej... - Kain wyprostował się i spojrzał w oczy kobiety.

-To co było widać, to najczystsza forma instynktu. Odpowiada za niego układ limbiczny. Nakazuje on zaspokajać wszystkie podstawowe rządze bez względu na koszty. Objawia się on na trzy sposoby. Jedni są smutni, wpadają w desperację, a nawet głęboką paranoję. Inni chcą usilnie przedłużać ciagłość gatunku. A jeszcze inni stają się agresywni. Układ ten działa w osłabieniu przez większość czasu, lecz gdy dojdzie do podtrucia lub osłabienia układu osobowości wówczas, aby organizm przetrwał wszystko zostaje przekazane w jego ręce. Jednakże u naga proces ten jest niestabilny. Wszystkie trz stany występują etapowo jeden po drugim, a czasem się ze sobą łączą. Dlatego bałem się, ze... Nic się nie stało na szczęście. Opracowałem lek ale działa on dopiero po wystąpieniu pierwszych objawów. Przepraszam, lecz na tę chorobę nie mam wpływu. - Kain ponownie się skłonił. -Zawiniłem, gdyż zignorowałem ostrzeżenia organizumu. Jeszcze raz błagam o wybaczenie. - Jedną ręką się podparł, a drugą chwycił i przycisnął do siebie nieśmiertelniki. Czuł sie bardzo źle, lecz nie zamierzał tego okazywać. Już taki był.

Share this post


Link to post

Kain podniósł się trzymając rękę przy piersi. Było mu głupio i nie mógł spojrzeć rozmówcy w oczy.

-Czy jest coś co mogę zrobić, by zadość uczynić temu co sie stało?

Share this post


Link to post

Seraph szedł przez las. Nagle przystanął i uderzył pięścią w drzewo. Był zły na siebie. 

- Czemu to zrobiłem - Jego myśli nadal nie dawały mu spokoju, walka w takim stanie skończyła by się co najmniej ciężkim poranieniem albo śmiercią. - Jestem przeklęty - Usiadł przy drzewie i zakrył głowę między kolanami.

Share this post


Link to post

- Cóż... Ja... - Zastanowiła się. Czego można było chcieć, będąc trupem? Ale jednak, ale jednak... Nie należało odrzucać chęci wynagrodzenia. Problem polegał tylko na chwilowym braku pomysłów.

- Pozwolisz, że się namyślę... Chociaż... Nie ma chyba czegoś, co mógłbyś zrobić. Rozumiem, że to co się stało, było pod wpływem impulsu i bez świadomości, tak więc wszystko w porządku. Tak sądzę.

Share this post


Link to post

Nie... Nie w porządku... Już raz sto się stało i o raz za dużo... Kain stał ze spuszczonym wzrokiem. Zastanawiał się dlaczego tak cięko uciec od wspomnień. Zwłaszcza tych niechcieanych i nielubianych. Kiwnął głową na znak zrozumienia.

-Je wiem, że to zabrzmi głupio, ale mogę dużo... Bardzo dużo. Nawet dla kogoś takiego jak Pani. - Odwrócił się i powoli zaczął pełznąć w stronę domu.

Share this post


Link to post

Seraph usłyszał kroki. Szybko obejrzał się w stronę wydawanych dźwięków. Zauważył człowieka idącego w jego stronę, ubrany był w czarny płaszcz z kapturem na głowie, twarz miał  zasłoniętą maską tak że widać było tylko oczy. To był jeden z opętanych egzorcystów. Nosił na sobie aurę demona.

- Cholera zginę - Powiedział Seraph cicho - Zygfrydzie uciekaj - Powiedział do kota który właśnie leciał w jego stronę. Kot nie posłuchał i podleciał do Seraphiela - Musisz uciekać rozumiesz, ja go zatrzymam. - Gdy kot odleciał pół anioł złapał się za biodro. - Ehhh nie mam  miecza - Przypomniało mu się to trochę za późno.

Zły egzorcysta zdjął maskę i uśmiechnął się.

- Kogo my tu mamy, synalek anioła - Zaśmiał się okrutnie. 

Nie dam rady - Domenum Domine - Klatka zamknęła złego egzorcystę. Ten dotknął jej i ta pod dotykiem egzorcysty rozpadał się.

- Nie dasz mi rady egzorcyzmami - Wystrzelił w prost na Serapha który uniknął ciosu - Oddasz mi pewien artefakt a może cię nie zabije - Zaśmiał się ponownie.  

Edited by RedBalance12

Share this post


Link to post

Wszystko, czyli nic. Liza zdecydowała się nie zatrzymywać dalej wężowatego, dać mu spokój i zagłębić się z powrotem w szukaniu sensu i głębokich rozmyślaniach. Usiadła na brzegu i spojrzała na gładką taflę wody... Z drugiej strony, w okolicy nie bardzo było na co patrzeć.

Share this post


Link to post
Guest

Alic czuła się juz duuużo lepiej. Na tyle aby móc porozmawiać.

-Przepraszam, naprawde nie chciałam aby tak wyszło.

Edited by maisha737

Share this post


Link to post
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...