Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. Dzięki za koment i te kilkadziesiąt uwag. Cieszę się, że się podobało. Zwłaszcza Daring, bo właśnie planowałem z niej zrobić kogoś w tym stylu. Takiego trochę płytkiego Indianę, który po prostu myśli prosto, by zapomniane artefakty nie były zapomniane i by móc zarobić na opowieściach o ich poszukiwaniu. Co zaś się tyczy, czemu Twilight tak mało wie, to wyszedłem z założenia, że żeby zadawać jakieś pytania, trzeba jednak wiedzieć co nieco o co zapytać. Plus założyłem, że Twilight nie będzie kwestionować w żaden sposób tego, co jej powie Celestia (i Luna). Weźmy kucoperze. (Tego w tekście nie było, a może powinno. )Twilight widziała dwa na święcie koszmarów i dowiedziała się, że to dwa pegazy w magicznych zbrojach. Wcześniej Celestia jej powiedziała, że gwardia Luny nosiła magiczne zbroje z zaklęciem iluzji. Bo Celestia niekoniecznie chciała mówić, że Cała rasa kucyków (kucoperzy) zniknęła, trochę w obawie przed prześladowaniami, a trochę dlatego, że nigdy się do końca nie zintegrowała. Tak było łatwiej. Z czasem wszyscy to łyknęli, a inne wersje były albo fantazją, albo teoriami spiskowymi. Tymczasem Daring szperała po archiwach gryfów i innych ras, przekopywała świątynie i słuchała opowieści, z których coś poskładała. Tak czy inaczej, uznałem, że Twilight nie będzie tego kwestionować, bo i po co. Prawdopodobnie powinienem był to dużo mocniej zaakcentować, ale cóż, mówi się trudno. A powiem ci, ze rozważałem danie Luny zamiast Twilight, ale doszedłem do dwóch wniosków. Po pierwsze, nie umiałbym zrobić takiej ,,współpracy" i nie mógłbym dać takiego gadania o ,,organizowaniu" fantów do muzeum, a po drugie, osadziłem to mniej więcej w momencie, kiedy Twilight była księżniczką na posyłki. Więc czemu Luna nie miałaby jej wykorzystać. Może w ramach lekcji, a może w ramach lenistwa. A czy Twilight odmówi ksieżniczce? A gdzie ten crosover z wieśkiem? Bo jeśli myślisz o tym, że kuce to elfy, które przeszły do świata ludzi, to kompletnie tego tak nie widzę. Znaczy, ma sens, ale nie myślałem w ten sposób. Po prostu stwierdziłem, ze zrobię tak, że opowieść świateczna była prawdą, bo tak. A skoro tak, to kuce musiały opuścić świat, który zepsuły. Cóż, co do zakończenia, wydawało mi się właśnie ok, takie... niespodziewane. Aczkolwiek, jestem w stanie zrozumieć twój punkt widzenia. Szczerze, nie myślałem o jakiejś większej serii z Daring. Ta postać ma kosmiczny potencjał na bycie Indianą... Dobra, ona jest indianą, ale ma solidny potencjał by pokazać nieco tła jej działalności. Że defacto kradnie, demoluje, nagina fakty, nie liczy się z innymi i pewnie jeszcze coś. Tyle, że nie jestem jakimś jej wielkim fanem i nie sądzę bym dał radę pociągnąć coś długiego. Cóż, może ten fik zainspiruje kogoś, kto by to lepiej ogarnął.
  3. Cieszę się, że się w miarę podobało i dzięki za komentarz. Nie wiem, czy się zgodzić, że jest za krótki. Ma w tym pewien urok, jak i w tym otwartym zakończeniu. aczkolwiek rozumiem twój punkt widzenia. To faktycznie nie jest wybitna komedia. Może średnia, ale w sam raz na jedno posiedzenie, by się uśmiechnąć i za kilka dni zapomnieć. Szczerze, do tłumaczenia przekonał mnie właśnie koncept kusz, oraz to jak Twilight na to reagowała. Tak po prostu. Małą rzecz, a cieszy
  4. Fanfik może i średni, ale za to ciekawy. Średniość polega głównie na braku korekty i wielu błędach, ale za to treść jest naprawdę świetna. Nie lubię Daring Do, która jest złodziejką, hipokrytką i komunistką, która chce na siłę prywatną własność pchać do muzeum i do siebie na chatę. Bardzo dobre oddanie postaci kanonicznej, Twilight zresztą też. W ogóle trochę dziwne, że Twilight tak mało wie na pewne tematy, bo jednak jest księżniczką autyzmu i przynajmniej mogła się niektórych dowiedzieć od Celestii i Luny. Znaczy, bardziej dziwi mnie, że Daring Do jest tak doskonale zorientowana odnośnie zaginionej historii Equestrii i w sumie fajnie byłoby się móc dowiedzieć skąd. Dziwi mnie też to, że Twilight nie spodziewała się, że te posągi mogą ożyć. Jasne, zgodnie z jej wiedzą to powinno być niemożliwe, ale biła od nich magia, Luna kazała nie dotykać i były podejrzanie realistyczne. Inna sprawa, że czemu Luna sama się tam nie udała, skoro chciała zachować pewne rzeczy w sekrecie, dobrze byłoby to uzasadnić, nawet jakąś kliszą, że wspomnienia były dla niej zbyt bolesne i bała się, że powrót może obudzić Nightmare Moon (co byłoby kłamstewkiem, ale ciiii). Ciekawy crossover z Wiedźminem, swoją drogą Sama historia jest pełna napięcia, tajemnic i zakończenia, które jest za szybkie, szczególnie, że tu zrobiło się mega ciekawie. Widziałabym ten fanfik bardziej jak fragment wielorozdziałowca niż oneshota i chętnie czytałabym tego więcej. Bo to dobry wstęp do czegoś większego. Czy samodzielnie się broni? Nawet
  5. Fajny ficzek. Przypomina trochę klasyczne komedyjki z wczesnego fandomu, nie jest zbyt zabawny, postaci nie są najlepiej napisane, a opisów zbytnio nie stwierdzono. Ale w tej formie to działa. Zaś sama treść? Bawi, może nie jakoś mocno, ale nie żałuję, że to przeczytałam. Sam koncept, że jednorożce zdominowały Equestrię dzięki kuszom uważam za bardzo ciekawy. Mimo wszystko czuję jakby czegoś tu brakowało, ciągu dalszego, pojawienia się Celestii, walki o sprawiedliwość... Trochę przypomina mi to fanfik konkursowy pisany na szybko i żeby się zmieścić w limicie. I ten, taki fanfik pewnie zająłby dosyć wysoką lokatę w realiach konkursu, ale poza nim jednak trochę cierpi i zyskałby na rozwinięciu. Tłumaczenie spoko. Nic nie rzuciło mi się w oczy przy rekreacyjnym czytaniu, czyli przy prereaderskim pewnie bym coś znalazła.
  6. Wczoraj
  7. Kolega zauważył ostatnio, że nie ma meetów w Radomiu, a on by chciał. Więc zrobił sobie sam. Taki on Słodowy. Zgodnie z nazwą spróbujemy odwiedzić kilka muzeów w tym mieście. Plan atrakcji: 12:00 -> Zbiórka na stacji Radom Główny (przy Centrum Informacji Turystycznej) 12:00 - 12:20 -> Czekamy od 15 do 20 minut na spóźnialskich 12:20 - 15:00 -> Udajemy się na linię autobusową nr 8 i jedziemy do Traugutta / Piłsudskiego gdzie udajemy się do Muzeum "Elektrownia. Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej". W muzeum będziemy maksymalnie do 15, ale może zdarzyć się tak, że wyjdziemy wcześniej. 15:00 - 17:15 -> Udajemy się na obiad 17:15 - 19:00 -> Udajemy się piechotą do Muzeum Motoryzacji, Służb Mundurowych i Techniki Użytkowej w Radomiu (Muzeum PRL) 19:00 - 23:00 -> After party w barze "Łubu Dubu - Wódka & Zakąski", do którego jedziemy z przystanku Traugutta / Piłsudskiego. Wydarzenie na Fejsie: https://www.facebook.com/events/2070345866952678
  1. Załaduj więcej aktywności
×
×
  • Utwórz nowe...