Jump to content

M.a.b

Brony
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by M.a.b

  1. Ad Up. Ja uważam, że to jest tzw. Relikt Przeszłości. Dawna siedziba władcy, która popadła jednak w ruinę, ale na innym kontynencie państwo gryfów rośnie w siłę. Bo bez jaj - wyobrażacie sobie coś takiego wystawiającego swoją drużynę w Equestria Games?
  2. Szczerze, nie zmasakrowałeś mnie w żadnym aspekcie. Tylko upewniłeś, że jesteś tak zapatrzony w jedną stronę i teraz miotasz się pomiędzy odpowiedziami. Raz tak, raz siak, po prostu nie wiesz sam, co mówisz. Ja podałem przykłady jej zachowania, ty strzeliłeś tylko "na odlew" jak łysy warkoczem. W Pinkie's Pride obiecała najpierw Pinkie, że się cieszy, ale przyszedł ktoś całkowicie obcy, obiecujący złote jaja i od razu poleciała, mając tak naprawdę uczucia Pinkie gdzieś. Tak, rzeczywiście element lojalności w tym przypadku aż w oczy kłuje. A w tytułowym odcinku tematu naraziła życie wielu zwierząt, naraziła rolnictwo na spore straty, zniszczyła warty wiele milionów zakład - mam wymieniać dalej, co złego zrobiła? Mnie nie obchodzi, że się wycofywała z tego co robiła - rzecz się stała. Co ma powiedzieć ktoś, co z powodu głupoty np zmieszał z błotem dziecko niepełnosprawne (miałem taki przypadek). Ma powiedzieć "Przepraszam" i nic się nie stało? Dziecko czuje się podle, matka dziecka jest oburzona a pan Iksiński zadowolony, bo powiedział proste słowo i potem nic więcej? Tak to nie działa w naszym świecie. W ich owszem, można powiedzieć sorki i wszystko jest all supcio, ale pomyśl, jak byś sam się poczuł, będąc w miejscu poszkodowanego. A i tak w większości przypadków jest tak, że postawienie się po drugiej strony barykady jest czymś, czego nie stać już większości ludzi. Ok, weźmy argument ratowania przyjaciółek. Czy dla ciebie tak podstawowa wartość jak czyjeś życie jest oznaką twardości? Nie, nie jest. To powinna być powinność, widząc zagrożenie dla życia kogoś, ratować tak jak potrafisz. Nie musisz być twardym, by to robić. Trzeba być po prostu człowiekiem. Podobnie jest z byciem za kimś, na kim ci zależy. Dopóki nie podasz prawdziwych argumentów, dla mnie dalsza dyskusja z twoją "twardością" jest tylko czczą stratą czasu. Twój headkanon jest niepodważalny? Dobrze, myśl co chcesz, ja rozmów z nawiedzeńcem więcej nie będę prowadził.
  3. I dunno, but it's soo coool to say it... A serio - to jest po prostu szukanie głębszego sensu tam, gdzie go nie ma. A fandom w tym jest MLGPRO 420 BLAZE i reszta. Ja tu widziałem raczej robienie wszystkiego, by plany Dash doszły do skutku, nie zwracając na konsekwencje swoich czynów. Sugestia jest silnym sposobem na przekazanie informacji, ale czy rzeczywiście było tu aż tyle głębi? Co do fabryki - nawet jeśli nie została cała zniszczona, zapasy, maszyneria i pomieszczenia zostały naruszone, więc cały zakład musi zostać zamknięty, nim nie zostaną naprawione wszystkie jego części i wszystkie przepisy BHP zostaną zastosowane. Po prostu wyłączyła fabrykę na jakiś dobry miesiąc (jakby byli w Polsce to spokojnie na rok plus byłaby kara za nie płacenie ubezpieczenia od ubezpieczeń od wybuchów).
  4. Chciałem napisać elaborat o tym wszystkim, ale raczej pokażę to na zdjęciach: Bycie twardym wg pana Guru Bycie twardym wg mnie: Nie trawię zbytnio RD, bo jest samolubna, egoistyczna, nie patrzy na innych przy wyborach, brakuje jej wyobraźni co do jej czynów, nie wspominając o oportunizmie, zwalanie niechęci do nauki na "atletyzm" i propagowanie niewolnictwa w jej wykonaniu, ale narzucanie czyjegoś zdania "bo tak" jest dla mnie dziecinne. Powiedzmy, że póki co jej nie lubię, co nie znaczy, że to się nie może zmienić (jest odważna, przyznam, wie, czego chce i zawsze pomoże przyjaciółkom. Tak to są jej plusy i je widzę, ale jednak ciut za mało, by zmyć akcję Trade Ya! i Pinkie's Pride z dodatkiem teraz Tanks for Memories). Jeśli jednak ktoś miałby argumenty przeciw mojemu zdaniu, z chęcią zapraszam do rozmowy na GG, bo kto wie, może zmieni moje patrzenie na tą postać. Sam odcinek był dla mnie jednym z tych, co zamiast nawrócić mnie i polubić Dash, jeszcze bardziej odepchnął mnie od jej postaci. Miny fajne, ok, akcje humorystyczne też, ale sam odcinek mówiący o śmierci? Taka egzoteryka że hoho. Nadinterpretacja, a co do tych "kroków śmierci" co każdy chwalił, to nie - to są KROKI UTRATY KOGOŚ LUB CZEGOŚ CENNEGO! Tak więc nie tylko podczas śmierci coś takiego się pojawi, ale również nawet wtedy, jak stracisz komórkę, strata miłości czy utrata czegoś zapisanego na kompie. Pierwotna wersja Kübler-Ross to umieranie, ale tutaj to jest tylko pod względem straty. Tak więc naciągaaaneee! I proszę, koniec tej głupiej dyskusji o "twardości", bo wyślę to do "Playbrony" jako artykuł...
  5. Ciekawa rozkmina, ale dam lepszą. Skoro uznamy, że Trouble Shoes to koń, bo jest większy niż inni i przypomina konia, to co powiemy po kolei o Celestii, Lunie, Fleur de Lis, Fancy Pants, Toe Tapper, Morton Saltworthy, Tall Tale i wielu, wielu innych nie pasujących do kucowego świata z powodu wysokości, pyska czy wyglądu? To konie, kuce, mieszańce a może po cholere rozkminiać takie głupoty, skoro kuc to mniejszy koń?
  6. Przeczytany ten dość niewielki prolog, który, powiem szczerze, nie zdziwił mnie, jak i nie zachwycił. Pierwszy mankament, który się rzuca w oczy to format, który może nie jest aż tak tragiczny (masz przerwy i w miarę poukładane), ale akapity i inny sposób zapisu dialogów by się przydał, bo zlewa się wszystko w jedną ścianę tekstu. Nadmienie - ość krótką.Czasami ja mam takie jedno zdanie, jak ty cały prolog (tak, prereaderzy mają ciekawą przeprawę ze mną).Z innych technikaliów, to trochę potwórek i dziwnie sklecone zdania, które można by było przepisać w lepszy i bogatszy sposób. Sam początek niestety siadł na czymś, co jest potrzebne każdemu opowiadaniu - fabule. Póki co, całość brzmi trochę jak wpis jakiegoś małomównego bohatera, który również swoje milczenie przenosi na kartki papieru. Podejrzewam, że chodzi o realia WH40k (bo tak napisałeś), ale szczerze - każde Sci-fi by się tak zaczęło. Trzeba coś dać, by przytrzymać, zaciekawić czytelnika i powrócił do fika, a póki co było to łyknięcie na minutę i nic. Trochę tak, jakbyś poszedł do drogiej jak ZUS restauracji, zamówił apertif i dostał ćwierć plastra banana. Trzecia rzecz, co nie pasuje - akcja Tir vs Twaluszek. to jest po prostu niepotrzebne. Może tak opis jakiejś akcji na statku? Jakiś suspens? Cokolwiek? Rady co do tego są takie - więcej wszystkiego, rozpisz to, dodaj trochę szczegółów świata, po prostu weź to przerób porządnie. Wiem, że początki są ciężkie, ale póki co, to, co zaprezentowałeś nie zalicza się do niczego, co można by było nawet nazwaniem przystanięcia obok prologu. Do poprawy i rozszerzenia.
  7. Ad Up: Wiesz, że to już szukanie dziury w całym? Przecież powiedziałem, że to tylko teoria i całkiem prawdopodobna, ale nie PRAWDZIWA. Poza tym duch pamięta tylko to, co przeżył aż do śmierci, dlatego też często jest mówione, że "przeżywają" życie po życiu. Zachowują przy tym wspomnienia i odczucia, więc jest możliwe, by byt spektralny się "bał". I na koniec dopowiem, że show powstało dość wcześnie (1999), co niby podważa tą teorię, ale pamiętajmy, że Edki trwały do 2009, a teoria powstała około roku 2000, więc jako tako się zgadza. A na koniec, byście się poczuli jak zwycięzcy, ta teoria została zanegowana przez samego twórcę Edków - Danny'ego Antonucci. To, że teoria jest całkiem logiczna, nie znaczy, że trzeba od razu szukać podważenia, by zepsuć zabawę. Teoria, to teoria, a jak okazuje się prawdą, staje się kanonem, dziękuje.
  8. Cóż, niektóre teoryjki spiskowe są wciskane na siłę, jak np "Zaginiony odcinek Xa... Uuuuu, spuki!", ale trafiają się perełki, które są logiczne i jeszcze do tego sami animatorzy potwierdzają. Co do Edków i czyśćca, może wydawać się głupie, ale jak się przeanalizuje umiejętności Ochydek (Kanker Sisters), do tego brak jakichkolwiek dorosłych poza bratem Eddy'ego i całokształtu, to nawet pasuje. Wiele jest wyjaśnień tej teorii i powiem, że jestem przekonany, że to jest możliwe. Ale jak sama nazwa wskazuje - TEORIA to TEORIA. Do takich nawet prawdopodobnych mogę zaliczyć np Samurai Jack jest przyszłością Atomówek (Townsville jest tam idealnie odwzorowane), Spongebob mówi o zwierzętach zmutowanych przez promieniowanie z bomb atomowych i odpadów (wielokrotnie pokazywany motyw plus sama historia to potwierdza o Bikini) czy też w Pinkie i Mózg to Pinkie jest geniuszem, a Mózg szaleńcem.
  9. HIE to zło, Random to zło, Romans to zło, SOL to zło... Wymieniać mogę bez końca, ale wychodzi pewna zależność. Coś co nie jest Gore i Dark, to zło... Co do randoma. Dolar napisał najlepiej, bo by random śmieszył, musi trafić w odpowiednią grupę osób, a licząc, że jeszcze ma być zrozumiały dla postronnych, to jest wyzwanie. Bo kto załapie "Time flies like an arrow, fruit flies like banana", jeśli nie siedzi w pewnym środowisku wielbicieli Kileana? Albo "SPAAAAAAAAAACEEEE"? Random jest sztuką samą w sobie, o ile jest przemyślany, dobrze dobrany i co najważniejsze - smaczny. Jeśli z kolei ktoś idzie w to, co Poulsen napisał (nawalenie głupot bez ładu i składu), to nie jest Random, a Shitdom. Co do zakazywania czy robienie problemów jakiemuś tagowi. Ja np z chęcią zakazałbym krwi czy przekleństw w fikach i co - byłby Huragan Fekaliów "Klatryna" o to. Może zamiast zakazywać czy nawet sugerować "prohibicję", dajmy z tym spokój i pozwólmy (oczywiście po kontroli jakości) rozwinąć skrzydła każdemu? Kto chce, napisze randoma o śpiewającym Taco w rękach Sonaty, co opowiada historię jak był kurczakiem/krową czy czymkolwiek, a inny opisze zeznania Sonaty po morderstwie Adagio, bo zjadła ostatniego Taco i czeka ją "sala śmierci". Po prostu wolność słowa, ale w normach, które nie przekraczają granic.
  10. Cóż, przeczytane. Co można rzec o tym trzy stronnicowym fiku, który zmieściłby się może na 1, jakby zastosować normalną czcionkę i formatowanie? Hmm, ujmując słowem jednym, powiem tak - slushie. Ok, najpierw strona techniczna. Brak wyjustowania, akapitów boli, ale da się przetrwać, czcionka taka, że ślepy mógłby przeczytać, pozwala twierdzić, że albo to są pierwsze podrygi w pisaniu albo po prostu nie chciało się, by to wyglądało ok. Błędy interpunkcyjne, ortograficzne i stylistyczne się pojawiały, ale nie było ich aż tak dużo, by przeszkadzały. Trochę się czepiam, ale jednak oczy bolą od takich ścian tekstów bez ostatniego dopieszczenia (wiem coś o tym po starym sobie). Fabuła? Brak. Jak autor napisał - to jest zbiorowisko losowych, często podbarwionych randomem myśli. Niestety, czytając to, zastanawiasz się, czy ten random miał być głównym celem tej pracy, czy zaś fabuła może ukrywa się pod całym tym potokiem pomysłów. Problem tu jest jeden - zero jakiegokolwiek rozgarnięcia fabularnego powoduje, że czuję się jak na 4chanie i to na /b/. Random? Tak, to jest random, ale nie z tych śmiesznych, a raczej takich, gdzie nawalono za dużo określeń i często bezsensownych myśli. Jako, że znam się dość na randomie (pisało się i pisze się) twierdzę, że jest śmieszniejszy, gdy jednak przeplata się z czymś sensownym i pokazuje absurd sytuacji, a nie "kiszka zatańczyła walca na walcu, Naleśnik jest wniebowzięty" i tak przez całość fika. Biorąc pod uwagę to, że autor wskazał już, że to jest misz-masz myśli, powiem, że to jest ciekawe, ale w tym wszystkim spokojnie z 10 różnorakich tematów randomowych komedii można odnaleźć. Dlaczego na początku powiedziałem Slushie? Bo jednak niby jest to coś smacznego, ale wizualnie nie zaprasza i da się to wypić, lecz za dużo powoduje mózgomróz i potworny ból. Rozbij to, odnajdź te tematy i napisz jakieś ciekawe randomy, tak ci radzę.
  11. FNAF the Movie i Warner Bros? Intriguing...

  12. Zawsze pozostaje Combofix, ale ostrzegam - jeśli wirusów jest dużo i są w systemie, program jest dość bezwzględny i może dojść do nieciekawych konsekwencji. Jednak w większości przypadków pomaga.
  13. Odpowiadając z koma. Ten fic to Rewrite jak sama nazwa wskazuje. Poprzedni projekt kontynuacji został usunięty całkowicie i jeśli będę jakąkolwiek robił (a planuję, lecz to długa droga w przyszłość), będzie wzorowana na tej wersji. Na razie, z braku czasu na życie wszystko stanęło, ale jakoś postaram się szybko to ogarnąć.
  14. Rozdział 3 Rewrite został opublikowany.

  15. Trochę dłużej to zajęło, ale rozdział 3 został udostępniony. Co do samego odzewu, cóż, spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Prosiłbym o jakieś opinie od każdej osoby, co przegląda rozdział.
  16. Pytanie - jak ktoś ma w tydzień przygotować Cosplay? Ja rozumiem, dogadanie się o wszystko, ale póki nie było planu, nie było wiadomo czy jest czy nie. Meh, coś się skombinuje i pytanie jak zwykle - musi być MLP? I jaka to jest forma? Scenka, prezentacja czy hmm?
  17. Ad up. Trochę nie rozumiem zarzutu większej ilości opisów. Ja właśnie głównie poskracałem te, co były, część usunąłem, upłynniłem akcje, ledwie dodając parę nowych związanych ze zmianami. Właściwie, to jest szybsze niż było, przez co taka opinia mnie trochę zaskoczyła. Cóż, ale ważne, że jakaś jest, przynajmniej wiem, że choć ktoś czyta coś, co próbuję poprawić. Niedługo rozdział 3, który jest całkowicie nowy (nie przerabiany czy poprawiany, tylko napisany od podstaw) i jedna prośba - skoro jest zablokowany dostęp i jest gwiazdka, to znaczy, że rozdział nie jest gotowy do wglądu, więc nie wysyłajcie próśb o udostępnienie, bo tego nie zrobię. Jak będzie gotowe, to wtedy ogłoszę.
  18. Witam wszystkich po dość długiej przerwie [rozgląda się po temacie tonącym w kurzu] Wiedziałem, że kiedyś wrócę tutaj, gdzie tak naprawdę wszystko się zaczęło. Co ma swój początek, musi mieć swój koniec. To nieuniknione, czas jest nieubłagany i inne filozoficzne teksty z książek. Ale by nie przedłużać, muszę najpierw wyjaśnić parę spraw związanych z reaktywacją tego "molocha". Pierwsza to sequel. Wybaczcie, ale pomysł na niego został "zdezintegrowany". Wiem, że mówiłem wcześniej "mam plany po S4". Jednakowoż zostały one całkowicie zmienione do tego stopnia, że nie mam podstaw, by zaczynać coś, co jest już nieaktualne. Tej obietnicy nie spełnię, wybaczcie. Kolejna to przyszłość tego fika. Tak jak już każdy wie, piszę Rewrite (oczywiście, bo się zmienił temat, tagi, alles, dziwne, nie?). Oryginał uzyskał swoją nie/sławę (niepotrzebne skreślić) i już ma swoje miejsce w różnych kręgach. Dlatego stary fik nie zostanie usunięty. Nawet jakbym chciał, i tak już pływa w necie, a co tam wpuścisz, nigdy już go nie wypuszcza jak to się mówi. Będzie co porównywać, jak i z czego się śmiać.Jest wciąż dostępny w spoilerze pod nowym fikiem. Następna sprawa to tag Epic. Wiem, jestem za niego wdzięczny, ale jest pewne ale... Po konsultacji z Dolarem, dobrowolnie usuwam go z całej listy tagów. Dlaczego, zapytacie? Ponieważ dostał go stary fik, a Rewrite to nie jest to samo, co oryginał. Nie mam zamiaru jechać na renomie tagu, więc jeśli ma go mieć, ma go zdobyć tak, jak powinien, czyli poprzez głosowanie was, czytelników. Ostatnia sprawa to prędkość pisania. Wybaczcie, ale mam teraz multum rzeczy na głowie związane z życiem codziennym, przez co czas aktywności pisarskiej jest maksymalnie skrócony. Ile będę mógł, to będę dawał, lecz nie obiecuję szybkiego "napadowego" pisania. Nim cokolwiek wejdzie do tego fika, jest przemyślane kilka razy, a potem męczone z innych punktów widzenia. Chcę osiągnąć jak najlepsze efekty z najmniejszą dostępną powtarzalnością i sztampą. Skoro to mamy za sobą, przedstawiam wam mielone od dłuższego czasu Drogi w wersji poprawionej na tyle, by oczy nie wywracały się na drugą stronę! Dalsze wyjaśnienia, podziękowania i fik znajduje się w Indexie na pierwszej stronie i jak będę aktualizował fika, będę ogłaszał to zarówno w temacie, jak i w statusach. Jakby ktoś chciał ze mną porozmawiać, może napisać PW albo GG. Pozdrawlaju Mab PS. Chory jestem i już śpię.
  19. I tak nikt nie odpowie, ale czy jest tu ktoś, kto zna się na jednostkach pływających aka statkach?

    1. ....

      ....

      Z jakiej epoki? Jakich okrętach? W jakiej dziedzinie?

    2. M.a.b

      M.a.b

      Powiedzmy, że XVII, XVIII wiek, okręty masztowe dwu i wielomasztowe (głównie szkunery, jole albo brygantyny) i chodzi o ich budowę oraz części składowe.

    3. WilczeK

      WilczeK

      Zajrzyj na jakieś forum modelarskie, na pewno ktoś się znajdzie.

  20. Wracają wspomnienia...
  21. Tak i dzięki tej samoświadomości jest to co jest na świecie. Zabijanie za głupie rzeczy, egocentryzm graniczący z syndromem Supermana, rządza kawałka durnej rudy, wycena życia za bezcen i wiele innych. Czasami zwierzaki sa mądrzejsze od nas samych...
  22. Dziękuję za przypomnienie Zena, ale teraz odwracasz kota ogonem, czyli zabrakło argumentów. Przyznałeś wreszcie, że człowiek jest zwierzęciem i od razu atakujesz historią. Zagrywkapolityką? Ignorancja błogosławieństwem.
  23. Proszę weź ta Wikipedie i sprawdz tohttp://pl.m.wikipedia.org/wiki/Zoosemiotyka kończ waść, wstydu oszczędź...
  24. Dla psa to jest forma komunikacji, Dla nas, jako ludzi, to fekalia. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Możecie dalej próbować gloryfikować człowieka jako tego naj i w ogóle "super duper", ale dla mnie to jest tylko samodestrukcyjne, niszczycielskie zwierze, które doi planetę ze wszystkiego, co ma, rozmnaża się szybko, niekontrolowanie i dla równowagi, prowadzi wojny zaburzające wszystkie ekosystemy. W pewnym momencie Ziemia powie "DOŚĆ" i tyle z naszej "cywilizacji" czy "pisma". Nie pozostanie nic, a w końcu sami się zniszczymy. Przyroda sobie poradzi w odrodzeniu się, człowiek nie.
  25. Zgadza się. Pismo to są znaki umowne inne niż słowne, które mogą przenosić jakieś informacje. Dla nas pismem jest polski, dla psa osikanie swojego miejsca. Mówi dosadnie "To moje miejsce i inni mają się trzymać z daleka". Dla mrówek to jest kwas mrówkowy. Co jest pismem tak naprawdę, hm? Powtórzę - my nie jesteśmy wyjątkowi.
×
×
  • Create New...