W.B.

Brony
  • Content Count

    111
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

209 Great and Powerful Reputation

4 Followers

About W.B.

  • Rank
    Kocia Mama
  • Birthday June 20

Informacje profilowe

  • Gender
    Klacz
  • Miasto
    Dziura pod Poznaniem
  • Zainteresowania
    Ornitologia, muzyka, terrarystyka, akwarystyka, chiropterologia, pisanie, rysunek ołówkiem, pastelami olejnymi, węglem, senna rzeczywistość,
  • Ulubiona postać
    Moje własne, każda ze swoją historią. Nie umiem mieć postaci bez historii.
    Z kucyków to Starlight, Twilight, Fluttershy, Cadance

Recent Profile Visitors

1,470 profile views
  1. O Boże, jakie ja mam chore problemy. Przylazł do mnie jakiś koleś, bo chciał mnie poznać, tak to chyba jest w akademikach, że prędzej czy później ktoś się przyplącze. A ja mu powiedziałam że nie mam czasu, bo robię tabelę składników pokarmowych i jak coś może przyjść jutro. I on powiedział, że przyjdzie jutro, a ja nie wiem co zrobić. 

     

    Mam problem w rozmowach, cały czas pouczam i ludzie mówią, że jestem nudna i nie umiem się bawić. Nie wiem o czym z nimi rozmawiać. Gdybym wiedziała że spotka mnie taka sytuacja to bym wzięła ze sobą książkę z rozmówkami. A teraz jestem w czarnej dupie. I jeszcze mam problem z podziałem silosowanej kukurydzy. Co za pech.

    1. Show previous comments  2 more
    2. Natuszka

      Natuszka

      Trochę rozumiem, też mam problem z rozmowami z ludźmi. Teraz już co prawda znacznie mniejszy niż kiedyś, ale nadal. Ja bym spróbowała się przemóc. A nóż okaże się, że się dogadacie i zakolegujecie ^^ 

    3. W.B.

      W.B.

      Ten koleś to najnudniejsza osoba z jaką dane mi było rozmawiać. Jest młodszy ode mnie. Nie czyta książek wcale. Na każde pytanie odpowiada jednym słowem. Taki przymulony strasznie, albo był naćpany, albo jest niedorozwinięty. Musiałam go wyrzucić, bo coś sobie ubzdurał i chciał mnie objąć. Ci ludzie nie umieją się zachować. Już znam dwie osoby tutaj i obu nie lubię (jedna dziewczyna zostawia za sobą ścieżkę z gotowanego makaronu i ryżu i nie używa spłuczki).

       

      W Polsce nie miałam problemu z rozmowami, prowadziłam kilka wykładów, chodziłam na debaty. Teraz tylko tak mi się zrobiło od przeprowadzki za granicę. 

    4. Natuszka

      Natuszka

      Ałć...no to niee, jak ziomek nie szanuje twojej przestrzeni osobistej to nie ma co próbować. Udawaj, że cię nie ma i tyle. Pewnie ze stresu nowym miejscem tak masz. Ja mimo, że znam angielski to jak przyjdzie mi rozmawiać w tym języku to nagle pustka w głowie. Eh te ludzkie mózgi... Muszą wszystko komplikować. 

  2. Głodna jestem. Chciałam sobie zrobić zupkę chińską, wstawiłam wodę, wsypuję makaron, jest olej. Tylko do jasnej cholery, zapomnieli dodać proszku :despair: 

    1. Show previous comments  2 more
    2. Natuszka

      Natuszka

      Słusznie :isee:

    3. W.B.

      W.B.

      Zalałam sobie herbatkę i kubek pękł. Zastanawiam się co będzie dalej.

    4. Natuszka

      Natuszka

      Masz jakichś wrogów? Bo może ktoś na ciebie klątwę rzucił :sunburst2:

  3. W.B.

    Oglądałam sobie ten odcinek i było wszystko w porządku, dopóki nie okazało się że brat Smolder to ten paskudy drań, którego bardzo nie lubię od kiedy po raz pierwszy go pokazali w serialu. Ale dalej, jak szła akcja i zaczęło się wyjaśniać dlaczego tak postępuje to nienawiść ustąpiła obojętności. Gdyby ktoś zaczął mi wyskakiwać z taką formą poezji to też bym się śmiała. Niby artysta, ale poziom tych tekstów kojarzy mi się z niektórymi ludżmi o niskim ilorazie inteligencji. Podobała mi się scena z Fluttershy przy jajkach i Ember, jak chciała naśladować jej podejście. Fluttershy całkiem dobrze gra na bębenkach Odcinek całkiem fajny, mimo mojej niechęci do Garbla. 7/10
  4. Złapał mnie nocny głód, jest już za chwilę 1 w nocy, więc stwierdziłam że zaparzenie zupki to kiepski pomysł. Zrobiłam sobie kanapkę z ikrą kabaczkową. I jak coś mi rąbło w drzwi to aż się zakrztusiłam i mi z kanapki tej ikry na laptop wyciekło. 

    A sąsiadka po prostu potknęła się o pasek od szlafroka :twilight5:

    1. Show previous comments  3 more
    2. W.B.

      W.B.

      O dzięki :NjdaT:  Przez to że prawie nie mam kontaktu z Polakami ostatnio, zapomina mi się wiele słów.

    3. Starlight Sparkle

      Starlight Sparkle

      Jak wiesz jak, to mogłabyś zdjąć klawiaturę i spróbować wyczyścić... :hBB25: Mnie to kiedyś poratowało sytuację, ale to w przypadku laptopa znajomego, który chciałby mu sprawdzić, dlaczego klawisze nie działają... zaklejone nikotyną. 

    4. PervKapitan

      PervKapitan

      Ja ostatnio zalałam klawiaturę colą... Cała szklanka mi się wylała... Miałam przeczyścić, ale do dziś tego nie zrobiłam, tylko używam starej :drurrp:

  5. W.B.

    Żołna Twoje ulubione jedzenie?
  6. Mam dwa pytanka. Nie mogę dostać książki w której o tym piszą, ale może ktoś ma taką wiedzę. Jak powinna pachnieć silosowana kukurydza pierwszej klasy, a jak trzeciej klasy? Jakie pH ma silosowana kukurydza pierwszej, drugiej i trzeciej klasy?
  7. W.B.

    Widziałam że wyszły już ostatnie odcinki, więc pora rozpocząć nadrabianie zaległości z serialu. Chyba to tutaj stanęłam. Ten odcinek jest wyjątkowo dobry. Twórcy spisali się na medal umieszczając antagonistów w jednym odcinku. Fajnie, że zaczyna się rodzić między nimi zalążek przyjaźni. Z całego trio najbardziej polubiłam Cozy Glow. Czasami się zastanawiam czy ona w ogóle jest kucykiem, taka złowieszcza jest. Tirek wcale nie jest takim palantem na jakiego wyglądał, a Chrysalis zachowywała się jakby nie była do końca zła. Ten kozioł wydaje mi się dość nierozgarnięty. Jest potężny itd., ale sprowadził trzech największych złoczyńców i jakoś słabo ich pilnuje, często się oddala i zostawia ich samych. Nie podejrzewa że mogą coś knuć przeciwko niemu, nawet ułatwił im to każąc współpracować. Rozbawiła mnie scena jak nabijali się z Twilight przy ognisku i jak śpiewali piosenkę (która nie była taka zła). Dałam odcinkowi najwyższą ocenę i jest on na razie moim ulubionym z dziewiątego sezonu.
  8. W.B.

    Zjadłam gotowego czebureka (taki wschodni specjał) z farszem, który przypominał gumę. Fuj.
  9. W.B.

    Skończyłam kleić podartą książkę.
  10. Kurczę blade... To jest istny chaos. Plan zajęć dostałam niedawno, nikt nie może mi wydać sensownego spisu podręczników. Na razie wzięłam dwa z biblioteki, jeden "Normy karmienie zwierząt hodowlanych" jest w stanie całkiem znośnym. Drugi "Anatomia i fizjologia" to już inna historia. Nie jest to jakaś stara książka, właściwie nie wiem z jakiego jest roku bo brakuje tych stron. Najpewniej koniec lat 70 lub lata 80. Tak zmaltretowanej książki jeszcze nigdy nie widziałam. Nawet takie przedwojenne, gnijące latami w opuszczonych domach były w lepszym stanie. Luźne poszarpane kartki, twarda oprawa w kawałkach. Brakuje połowy stron. Ostatnia to początek rozdziału o laktacji. Nie wiem kim trzeba być aby zamienić książkę w takie strzępy.

     

    I jak tu się uczyć kiedy nie ma z czego. Wszystkie podręczniki łaciny wzięła profesorka bo się boi że studenci zniszczą. Na szczęście pożyczyła mi jeden egzemplarz :NjdaT:

     

    Dzisiaj przychodzę na zajęcia, jest 14 godzina, pusto. Przychodzi profesorka i mówi że zadzwoni po innego profesora, bo on znowu nie spojrzał na plan i nie wie że prowadzi dziś lekcje.I nikt nie przyszedł. Potem ona zaczęła prowadzić lekcję karmienia. Kiedy ja rysowałam tabelę składników odżywczych siana, ona razem z innym studentem męczyła się nad programem komputerowym. Serio, to było okropne. Zero organizacji, nigdy nie wiadomo co się będzie działo. Mimo planu zajęć, odbywają się one w innych salach niż jest napisane. Nauczycielka po rozpoczęciu zajęć powiedziała: " Dzisiaj mamy zootechnikę, ale prowadzę z wami też Karmienie, więc zrobimy to drugie." A ja myślałam że dzisiaj będzie zootechnika, całą noc nie spałam tylko zakuwałam te bzdury, a ona sobie robi lekcję o karmieniu. Jak ja nawet zeszytu nie wzięłam. Prawie zawału dostałam. Do teraz strasznie mnie boli i ni jak nie mogę się uspokoić. Nie wiem czego mam się konkretnie nauczyć, a czego nie, więc teraz zakuwam wszystko jak leci i nawet na przód żeby uniknąć zaskoczenia.

     

    Mieszkam w pokoju z dziewczyną której jeszcze nigdy nie widziałam, bo przyjeżdża bardzo rzadko. Okropnie się obawiam jej przybycia. Chyba popadam w jakąś paranoję, bo jak słyszę kroki na korytarzu to mam wrażenie że to ona idzie. A ja nielegalnie uruchomiłam jej lodówkę, bo miałam produkty które by się zepsuły. Chyba mi nie wybaczy jak się dowie. 

     

    Tak się martwię tym wszystkim że dostałam nerwowego tika. Ostatni raz miałam tak kiedy mnie (nie pamiętam już polskich słów i teraz napiszę coś głupiego) zasiedlali w akademiku. Bardzo chciałam być sama, bo nie lubię jak ktoś mi przeszkadza, odwleka od książek i narusza mój rytm.

     

    Coś czuję że to będzie naprawdę ciężki rok. I jeszcze nie ma ogrzewania i jest 13 stopni w pokoju. Nienawidzę tego miejsca.

     

     

    1. Natuszka

      Natuszka

           Brzmi to okropnie, ale może to tylko takie początki. Z planem zajęć to i w Polsce zawsze były cyrki, nieważne do jakiej szkoły chodziłam. Nie wiem o co chodzi z tą lodówką, ale rozumiem, że to z jej powodu boisz się przybycia współlokatorki? Spróbuj na to spojrzeć pozytywnie. Może twoja współlokatorka okaże się być spoko osobą i może nawet będzie miała książki, które się przydadzą, może nie będzie ci zaburzać rytmu, a wręcz przeciwnie? :aj5: 

  11. W.B.

    Nie, tylko pojedyncze kafle. Posiadasz płytę indukcyjną?
  12. W.B.

    Muszą tak leżeć jeszcze przez jakiś tydzień, bo nie mam jeszcze mebli. Dostaną specjalne miejsce na regale. Regał będzie robiony ręcznie, więc jak skończymy to się nim pochwalę w temacie
  13. W.B.

    Wreszcie ją mam."24 Carrots" z 1980 roku, dziewiąty album studyjny Al'a Stewarta. Tylko zanim wezmę ją do ręki minie kilka miesięcy (kupiona w Polsce, a ja jestem w Rosji). Na pewno jeszcze kupię coś tego wykonawcy, jest jednym z moich ulubionych. I kosztuje niewiele. Spory stosik winyli piętrzy się pod moim łóżkiem, a ja nawet nie mam obecnie na czym tego odtwarzać Nie chcę ich mordować starym Arturem, tym bardziej że najcenniejsze egzemplarze (Black Sabbath, Beatles) spłonęły w pożarze, bo jakiś szczur przegryzł kabel. Zdjęcie okładki
  14. W.B.

    519
  15. W.B.

    Nie, ale kiedyś miałam replikę. Posiadasz motocykl?