Tak właściwie, to przejście tego run&guna bez zabijania niewiele się różni od zwykłego przejścia tych leveli. Gdyby nie dało się w nich obrywać czy coś, to byłby wtedy w pytę trudne to zrobić. Za bardzo nie lubiłem tych leveli, ale okazało się to prostsze niż się wydaje.
Pierwsze dwa poziomy na wyspie 1 są łatwe, spamujesz granatem dymnym, parujesz wszystko jak leci i na końcu odpalasz nieśmiertelność, aby ostatnie metry pokonać sprintem. W poziomie w cyrku można się bez końca parować na różowych balonach. Używasz nieśmiertelności aby uniknąć automatu z kaczkami a hot doga idzie jakoś przeskoczyć. Poziom z chodzeniem po sufitach też prosty tylko trzeba umieć te zasrane ściany omijać (jak otwierają paszcze, smokiem idzie przez nią przejść).
Poziomy na ostatniej wyspie są już mocno męczące. Do portu trzeba wziąć dwa serca i dojść bez otrzymywania obrażeń i parując jak się da do tej cholernej ośmiornicy, bo ona nawet z 5hp i nieśmiertelnością jest ciężka do zrobienia, ale z czasem da się to zrobić.
Poziom w górach to jest istna rzeźnia. Unikanie tych kozłów to wrzód na dupie, miejsce z pierwszym ziejącym lwem to koszmar, ale najgorsze są na ironie te bramy, bo używając broni dało się je szybko rozwalić, zanim cokolwiek zdążyły zrobić. Zamiast tego trzeba czekać na trzeci atak tej bramy, od którego można się odbić i przeskoczyć tą bramę. Unikanie tych koziołków, unikanie tych kropel smoły, aby ostatecznie odbić się od trzeciej gdy zawiśnie najwyżej w powietrzu i przeskoczenie tej bramy to najgorsza rzecz, jaką trzeba zrobić w tej grze, ale już jak się upora z tymi dwoma bramami, to już się jest w domu, bo sekcja z trollem wydaję się po tym wszystkim być bajecznie prosta.
Taki mój mini poradnik, który chyba bardziej odstrasza od tych leveli, niż tłumaczy jak je przejść :I
Miłego próbowania życzę