W sumie cieszę się, że obejrzałem pierwszą zajawkę z odcinka i unikałem późniejszych spoilerów. Dzięki temu wyrobiłem sobie pewien osąd dotyczący odcinka i... w sumie cieszę się, że nie trafiłem z tym, co się wydarzy.
Przypuszczałem, że Babs będzie typowym kucem, co się znęca nad innymi i właśnie dlatego dołączyła do duetu Tiara-Spoon. I że kulminacją odcinka będzie publiczne ośmieszenie jej, tak samo jak Diamond i Silver.
Zdziwiła mnie bardzo ta jej niepewność na początku, ale jakoś nie zrozumiałem tego, będąc niejako... nastawiony na jej wredne zachowanie (zignorowałem fakt, że tak bardzo zasłania swój bok ogonem, opuszczając wzrok).
No ale jak już CMC się zorientowały o przeszłości Babs, zachowały się bardzo w porządku, ratując ją przed ośmieszeniem.
I muszę przyznać, że sądziłem, że Seed dołączy do grona niezbyt lubianych przeze mnie postaci, a tymczasem zacząłem nawet jej współczuć za to, co musiała przeżyć. Dobrze, że wszystko się unormowało, i że jednak dołączyła do Łowczyń (podoba mi się ta wersja Fosika). Oby udało jej się stworzyć filię CMC w Manehatten ^^
No i mam nadzieję, że się pojawi w przyszłych epizodach, tak, jak ktoś to obiecywał na łamach Twittera.
Fajna była ta gra słów w wykonaniu Pinkie - Lettuce - let us in oraz Leave me - leaf me xD -- to drugie było całkiem zgrabnie przełożone na polski i brzmiało fajnie.
Mało Mane6, no ale to nie o ich był odcinek. W zasadzie tylko AJ się pojawiła, ale to zrozumiałe, skoro Babs należy do rodziny Apple.
Ogólnie oceniam odcinek bardzo pozytywnie, tak na 8/10.