Skocz do zawartości

KougatKnave3

Brony
  • Zawartość

    3487
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez KougatKnave3

  1. Spring Love. Ja też serdecznie się uśmiecham. Fałszywy uśmiech. - Harshell, puść go. Olivia wejrzy w jego dusze i sprawdzi, czy czasami nie okłamuje nas i nie chce nas potem zdradzić. Jeśli zdradzi... to będziesz mógł go "przytulić", przyjacielu - rzekłam z uśmiechem i czekam aż zwolni barierę.
  2. - Ogólnie mili. Szeryf równy gość, a jutro ktoś z nas... pewnie ja... ma zapierdalać do ich stolicy bo oni "Nie mają uprawnień do rokowań". Więc wpierdoliłem co nieco z ich stołu, pogadaliśmy, i do widzenia. Jak gadałem o Pustkowiach Mojave, to oni je porównywali do jakiś równin gdzieś tam. Mówią, że tam niebezpiecznie. HA! Nie widzieli Godów Szponów Śmierci!
  3. - Przepraszamy panno Romantic. Zegar Zachowań nam się przestawił. Rozpoczniemy nastawianie - Rzekła cała trójka i wróciła na scene... prócz Spaseeia. On podszedł do Romantic. - Panno Romantic! Mam pytanie. Czy ten nowy strażnik nocny znów przyjdzie do nas w nocy? - spytał się. Mogło to zdziwić klacz gdyż Spaseei nigdy PRZENIGDY nie pytał się o takie rzeczy... nowość.
  4. - Nie... Nie jedyny. To jest Świątynia Sióstr Jungli... mój dom. Urodziłam się tu i wychowałam i znam wszystkie zakamarki. Nawet ukryte przejścia. Pułapki zakładała moja matka i pokazała mi gdzie co jest. Co do demona, to pamiętaj, że mój zakon specjalizował się w walce z takimi pomiotami, i wierz mi, On nie pokazał całej swej mocy. Poza tym pamiętaj, że dopiero co cię spotkaliśmy, i nie wiemy o tobie nic. Może jednak masz jakieś zatargi... ja nie wiem. Wiem tylko tyle, że mimo iż jestem wdzięczna za ochronę której nie chciałam... zresztą... Hardshell, bierzemy go do Olivi? Ona osądzi co z nim jest.
  5. Spring Love Po dłuższej chwili przestaje płakać. Wstaje i odwracam się w stronę tego kuca który chciał nas sprzedać. Podchodzę i biorę swój miecz i chowam go spowrotem do pochwy. Następnie spogądam na tego kuca, potem na Hardshella - Jesteś pewny o co on powiedział, przyjacielu? Jak byś potrzebował pomocnego kopyta - wyciągam ostrze... - albo klingi, to powiedz...
  6. - CO DZISIAJ PLANUJECIE DLA DZIECIAKÓW? - zapytał się głośno na kanale animatronów. Spasina i Spaseei usłyszeli to aż za dobrze. Pierwsza odpowiedziała Spasina. - Ja planuje dzisiaj postarać się by zwiększyć wydajność i sprawić by Nasz Szef i Pani Romantic byli ze mnie dumni - rzekła dumnie jedyna samica w ekipie. - Ja planuje zabawiać i witać dzieciaki jak najlepiej. Jak przyjdą moi Stali Bywalcy to zapewnię im większą rozrywkę niż zazwyczaj - powiedział wciąż czekając. - JA BĘDĘ NAWALAŁ W BĘBNY AŻ SIĘ ZARUMIENIĄ! - krzyknął... i to wszystko zabrzmiało na kanale.
  7. Spaseei zasalutował mówiąc. - Tak jest, Panno Romantic! - następnie ruszył przed wejście by witać gości. Spasina zeszła z niej i ruszyła pod kuchnie i tam czekała na polecenia. Roger poszedł za perkusje by przygotować się na nadchodzących klientów. - Jutro jest kolejny dzień... - powiedziała Spasina czekając na rozkazy Romantic. - Ej... Vladi. Vladi. Vladi. Vladi...
  8. Na pewno nie w tym tygodniu. Nightmare poleciała na wakacje na półtora tygodnia i przez ten okres nie rozpocznie się sesja.
  9. Zgadzam się z Nightmare... ale jest jeszcze jedna rzecz... Specjalna Umiejętność Mam z Nightmare kontakt (niektórzy wiedzą jaki) i wiem, że nie można mieć specjalnych umiejętności (Co mi się nie podoba lekko szczerze, ale co począć?) więc wiesz co robić.
  10. dobra, to teraz moja kolej... chyba https://docs.google.com/document/d/1Fis1aGv1kDz_vFtiQBi2aQCtWkf-EWnF9kyZF8mGh4Q/edit
  11. Wstaje szybko i rozglądam się dookoła. Atak? Atakują nas? Heh wreszcie coś się dzieje. Szybkim ruchem wstaje i zakładam swoją zbroje. Moją kosę mogę dematerializować i materializować, taka jej zaleta. Po ubraniu się i upewnieniu, że wszystko co mam i mieć powinnam, czyli mikstury itp ruszam w drogę by pomóc naszym w obronie.
  12. To lecimy nie dotykając ognia. Lecimy przy prawej ścianie ognia, może nas to zaprowadzi do celu. Ciekawe jak wygląda to serce... pewnie płonący korzeń... więc trzeba będzie go wodą potraktować.
  13. Spring Love Podczołguije się do piedestału gdzie miał spoczywać demon... którego miałam bronić. Mi... się to naprawdę podobało... ale czemu...? Czemu mi się podobał gwałt przez demona... może to jednak nie był gwałt? O dziwo mnie się podobało... ale... spoglądam na piedestał i zaczynam płakać... zawiodłam. Zawiodłam matkę, siostry i innych... do tego zostałam zgwałcona przez potwora i jeśli wierzyć jego słowom... to nie będzie pierwszy raz...
  14. Spring Love Spoglądam na wszystko z przerażeniem. Hardshell... ten ogier... oboje cierpią z mojej winy... to nie tak miało się skończyć. Chcąc wypełnić ostatnią wolę matki, najprawdopodobniej sama skazałam się na gwałt i śmierć od strony demona. Ale... nie widzę innego wyjścia... odrzucam miecz. - Oczywiście nie puścisz nas wszystkich wolno... jaki jest Haczyk?
  15. Roger zaczął wydawać dźwięki dawania całusów. Spasina spojrzała na Vlada i odpowiedziała. - Nie wiem... zamierzam wykorzystać pewną sztuczkę którą kiedyś od gapiłam od jednego z źrebaków. Poza tym... - mówiła ale Roger jej przerwał. - Chce się złączyć z jej ciałem! - wrzasnął cicho, co zwróciło uwagę Spasiny. On... ma zamiar... nic dziwnego, że go nazywają "Robotem bez wstydu". O dziwo... wtedy "ofiara" nie umiera. Od nocy 2 do jeszcze nigdy nie osiągniętej nocy 5, jest on animatronem który ma zniszczyć psychikę ofiary. Spasina jest w połowie jak Roger i Spaseei. Też zna pewne chore sztuczki. (Ogier który kontroluje Rogera był kiedyś takim podrywaczem, że aż głowa mała. Jego zachowania przeszły z nim do Animatrona)
  16. Kiedy Spaseei czekał na odpowiedź klaczy, Roger powiedział do Vlada i Spasiny. - Czy wy też macie ochotę pocałować tą strażniczkę nocną? - spytał się Roger. - Nie, Roger. Nikt z naszej rójki nie ma zamiaru jej pocałować - odpowiedziała Spasina spoglądając na niego. - Zamierzam ją pocałować następnej nocy prosto w usta! - wrzasnął lekko Roger.
  17. Patrzcie kto przybył... jedna z tych która wie o naszych nocnych łowach na naszego zabójcę, ale widać, że przejęła się losem strażniczki. Też mi jej szkoda. Więc idę za klaczą... gadają. Staje w drzwiach i z uśmiechem wołam... - Witam, Panno Romantic Heart! Jak pani dziś spędziła dzień? Dzisiejsza noc była spokojna jak zawsze! - Powiedziałem zgrywając głupa. Romantic wie, że Animatrony są inne za dnia niż to co robimy w nocy. Głównie dla tego też nie uciekła. Bo w dniu "nie wiemy" co robiliśmy w nocy.
  18. Trochę jestem szczęśliwy, że woli zostać ze mną niż innymi. Ale tylko czemu? Może z powodu jedzenia, może z powodu przywiązania... ja niewiem, choć wcześniej powiedziała, że z powodu jedzenia, choć równie dobrze mogła to walnąć by się ta klacz nie wtrącała w jej sprawy. Kurwa, zupełnie jak ja, tylko, że na początku zawsze staram się być miły. - To... fajnie. Dziękuje pani za gościnę. Najprawdopodobniej jutro się zobaczymy. Do widzenia - powiedziałem i wychodzę z Darki. Po drodze mówię. - Pierwsze spotkanie fajnie wyszło, i dzięki temu Pani Doktor mnie nie oskóruje - rzekłem z niemałą ulgą nie oczekując odpowiedzi.
  19. - Wiem, że nie spodoba się to reszcie... - powiedziałem odwracając się do Darki, ale źle się czuje z tym. Czuje się jakby była zwierzakiem. - ... ale jak chcesz to nie musisz wracać ze mną do Hope Pass. Możesz odejść jeśli chcesz, a reszcie coś powiem, że na przykład uciekłaś itp - powiedziałem spoglądając na nią i oczekując odpowiedzi.
  20. - Dziękuje. Ja też będę wychodzić - powiedziałem i włączyłem komunikator radiowy w Pip-boyu. Następnie mówię. - Jackson. Tu Kyle. Zielone światło, mamy zielone światło. Wracam do was. Odbiór.
  21. Po dłuższej chwili Roger też ruszył na scenę. Został tylko Spassie, który podszedł do szafy i rzekł mrocznym tonem. - Wiele razy nam uciekałeś, bandyto. Tym razem nie uciekniesz nam tak łatwo i gwarantuje, że zapłacisz za nasze cierpienia! - rzekł i ruszył na scenę.
  22. (Jak wcześniej pisałem ci, niektóre animatrony które miały kontakt z mordercą, agresywnie zachowują się kiedy widzą kolory które od niego pamiętają. Czyli fioletowy strój/pancerz. Na to będzie Spassie i Spasina będą agresywnie zachowywać) W końcu Spassie wszedł do pomieszczenia, i zaczął się rozglądać. - Gdzie on jest? Gdzie nasz morderca który tu siedział? - zapytał. Roger wszedł zaraz za nim i na jego robotycznej twarzy pojawił się smutek. Spasina nie wyłączyła generatora i ruszyła w stronę sceny.
  23. Spring Love Co!? Chce mnie... a potem zabić? Ja mu kurwa nie dam. Jeśli to ten demon o którym myśle... to kurwa matka dała się wykiwać. Nie pozwolę bym stała się zabawką tego demona. Pieseczki, co? Na śniadanie je zjadałam. Ruszam na te bestie by zabić tyle zanim sama padnę. Bariera? Nieźle, niech trzyma a ja robię to co wcześniej zamierzałam.
  24. Night Celuje w niego przez jakiś czas... podmieniec. Wiem, że matka mi kazała szanować "Rasę", mimo iż sam jestem mieszańcem, ale ostrożności nigdy za wiele. Na razie mu odpuszczę. Przestaje celować w niego i pomagam mu wstać. - Jestem Night. To moja ekipa - powiedziałem, a następnie spoglądam na naszą Infortunie - Mogła byś go opatrzyć?
  25. Night - Jeden strzał... - powiedziałem z zawadiackim uśmiechem. zabezpieczam karabin i spoglądam na Melon - ...jedna śmierć - dokończyłem. Wstaje i dobywam shotguna, następnie podchodzę bezpiecznie do podmieńca i celując w niego przez chwilę, mówię: - Kim jesteś - powiedziałem patrząc na niego z gotowością do strzału. (Bez przesady z tymi kropkami ~Nightmare)
×
×
  • Utwórz nowe...