-
Zawartość
3977 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
110
Wszystko napisane przez Dolar84
-
Po pierwsze - wyłącz możliwość edytowania dokumentu. Po drugie - Wstydziłbym się opublikować coś takiego. Jeżeli to ma być remake, to jestem święty turecki. Na pierwszy trzech stronach jest 65 błędów, a idę o zakład, że nie znalazłem wszystkich. Dalej po prostu nie sprawdzałem, bo mi nerwów zabrakło. Po prostu pusty śmiech i żenada. Informuję oficjalnie, że coś takiego nie będzie dopuszczane. Albo błędy zostaną poprawione albo opowiadanie zostanie usunięte, jako posiadające niedpuszczalnie niski poziom. Czas na poprawę - trzy dni. Edit: Ktoś skasował cały tekst. Jeżeli nie był to autor i uda mi się dojść, kto to zrobił, to ta osoba otrzyma całkowity zakaz publikacji czegokolwiek w tym dziale. Edit2: Tekst został przywrócony dzięki Gandzi, niestety komentarze dotyczące błędów poszły się gwizdać, a nie mam sił dodawać ich ponownie. W niczym to nie zmienia zapowiadanych konsekwencji dla tego kto tekst usunął.
-
Przeczytane. Co tu dużo mówić - zawiodłem się i to poważnie. Rozdział zdecydowanie słabszy od poprzedników. Jego pierwsza część jest miejscami nudna, a w drugiej można wyłapać coś, co brzydko przypomina dziurę fabularną. Nie mówię, że jest zły, ale z pewnością poniżej poziomu do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Ale po kolei... zamieszczę spoiler, ponieważ będę nawiązywał do poszczególnych wydarzeń Dobra - teraz przejdźmy do subiektywnych kwestii związanych ze światopoglądem.
-
Spadająca Gwiazda [Oneshot][Slice of life][Sad]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Przeczytane. Opowiadanie jest dobre. Powiedziałbym wręcz, że bardzo dobre. Miły dla oka Slice of Life, który czyta się szybko i przyjemnie. Bohaterowie wykreowani nienagannie, świat przedstawiony również wciąga, chociaż jest nieco... ubogi. Tak naprawdę mało wiemy o tym co dzieje się dookoła, znane są nam tylko jakieś plotki i niedomówienia. Rozumiem jednak, że bogatsza kreacja świata wymagałby dodania do opowiadania kilku-kilkunastu stron, a nie o to tu chodziło. No i oczywiście jak zwykle autor wykazał talent do tworzenia wkurzającego na potęgę źrebaka. I zrobił to naprawdę świetnie. Z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, ale czy zasługuje na [Epic]? Tutaj nie mogę się zgodzić z przedmówcami. Jest dobre, ale do wybitnego jednak mu trochę brakuje. -
Nie wiem co sądzi wielu i szczerze mówiąc ich opinia mi zwisa i powiewa - mnie się pierwsze odcinki wcale podobały. Nie spodziewałam się cudów a wciągnęły mnie do serialu. Mission accomplished.
-
Ty mówisz, że należałoby dokładnie stwierdzić co wymyśliła Faust, a co jej "koledzy zza biurka". Dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia. Wtedy ona dowodziła, więc sukces przypisany jest jej - tak to już jest i na pewno gdyby poniosła porażkę byłoby to bardziej widoczne . Dlatego traktuję ogół twórców tych pierwszych sezonów jako "Lauren Faust", a sam dołączyłem do fandomu już po jej odejściu z projektu. Mimo wszystko należy oddać cesarzowi co cesarskie. Może nie jest to sprawiedliwe dla tych postawionych niżej, ktorzy z pewnością popisywali sie kreatywnością, ale w taki sposób działa świat. Toteż tworzenie wspomnianej przez Ciebie listy z dokładną rozpiską jest całkowicie zbędne. Jak mówiłem - to jedna z takich kwestii, gdzie trudno się w dyskusji zgodzić. Ty masz swoje podejście, ja mam swoje i to na pewno będzie wypływać w przyszłych rozmowach, ale o samym meritum dyskusja nie ma większego sensu. Możemy się zgodzić co najwyżej w tym, że się nie zgadzamy
-
Ad maiorem Dei gloriam [NZ][Crossover][Human][Violence]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Rozdział został przeczytany. Niewielka zawartość Kozaków a niczym nie umniejsza faktu, iż czyta się to szybko, sprawnie i z dziką radością. Kolejne perypetie polsko-equestriańskiej szlachty, przeplecione Rzeszą i Szwecja, a na końcu pojawiają się całkowicie niespodziewani bohaterowie. Tak trzymać! -
Spadająca Gwiazda [Oneshot][Slice of life][Sad]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Zgaduj do trzech razy filozofie. Już poprawione. -
Nie do końca. Absolutnie nie stawiam znaku równości pomiędzy Kanonem a Kanonem Fandomowym. Po prostu uwzględniam istnienie tego drugiego. A z kolei jeżeli chodzi o jedyną słuszną wersję świata MLP, to tej kategorii nie wymieniłem nawet w swoim spisie, ponieważ jest to mój własny head-kanon . A tak na poważnie, to bazą są punkty 1 i 2. A tak naprawdę 2 (gdyż zawiera w sobie 1). Po prostu uwzględnienie punktu 1 daje mi dodatkowy komfort psychiczny, no i naprawdę uważam tylko dwa pierwsze sezony za kanonowy beton, ponieważ w późniejszych nie ma już de facto Lauren. Jednak w przeciwieństwie od tego co Ty napisałeś u siebie biorę za kanon również komiksy i książki wydane przez Hasbro, jak również wypowiedzi na temat serialu wygłaszane przez twórców i tak dalej, chociaż tutaj zachowuję większą ostrożność. Natomiast rzeczy rozpoznawalne, ale stworzone przez fanów to numer 3. Gdzie mają możliwość przejścia do 2 (lub jak Derpy do 1), jeżeli o tym zadecyduje Hasbro.
-
Tutaj jedyny błąd jaki popełniłem, to "słowo" z małej litery. Miało byc jako początek nowego zdania, przez co dalsza część łącznie z oświadczynami nabiera o wiele większego sensu. A rzeczywiście - już poprawiłem na "Podekscytowaną" i "Zdenerwowaną". Teraz brzmi o wiele lepiej. Raczej bym nie dał, ponieważ wszystko zależy od kontekstu. Jednak i tutaj wkradł się bład, ponieważ pierwsze "Co" powinno być zrobione kuryswą, jako myśl (już poprawiłem). A powtórzenie zostawione jest celowo jako wzmocnienie wypowiedzi. Nie, nie można było przecinkami. Znaczy - w tym danym wypadku nie można było, ponieważ wynika to ze sposobu w jaki w tej wypowiedzi mówi Vinyl. Krótkie, dobitne, urywane zdania. Przecinki nie spełniłby swojej roli. Piszesz o "wielu, wielu innych" - wymień je proszę, a będziemy wprowadzać poprawki. Chociaż z tych czterech powyżej jeydnie w drugim pomyliłem się w tłumaczeniu, a w pozostałych chodziło raczej o kwestię techniczne . Swoją drogą muszę skrzyczeć korektora
- 12 odpowiedzi
-
- PL
- Slice of Life
- (i 2 więcej)
-
Rzeczywiście rozwiewa większość. Żeby rozwiać całość tytuł felietonu musiałby brzmieć "Czy Pinkie Pie choruje na epilepsje miokloniczną?". Wtedy nie byłoby błędu, ponieważ mioklonia to jednak coś innego niż epilepsja miokloniczna, więc tytuł wprowadza w błąd.
-
Dobrze Spidi, skoro sobie życzysz, to również wystąpię ze swoją koncepcją podziału. Naturalnie od razu zaznaczam, iż jest to w 100% subiektywna opinia, dokładnie tak jak Twój artykuł. Osobiście jestem zwolennikiem czwórpodziału: 1.Kanon Kanon 2. Kanon 3. Kanon Fandomowy 4. Fanon 1. W skład tego wchodzą dwa pierwsze sezony serialu i nic więcej. Czyli to w czego tworzeniu brała bardziej lub mniej aktywnie Lauren Faust i to co stworzyło nasz fandom. Naturalnie w nim również występują rzeczy, które można przyporządkować, lub zostały zainspirowane przez pozostałe punkty (przypadek Derpy), jednak zasadniczo jest to beton i nic nie ma do niego prawa przystępu. 2. Tutaj z kolei mamy do czynienia z serialem jako całością plus komiksami i książkami z MLP:FiM wydanymi przez Hasbro. No i oczywiscie Equestria Girls również ma tutaj swój udział. Można wytknąć, iż występuje sporo sprzeczności pomiędzy komiksami i serialem i to będzie racja. Jednak z drugiej strony, spójrzmy na takie fandomy jak Star Wars - tam także mamy do czynienia z wykluczjącymy się nawzajem wydarzeniami, więc należy się z tym po prostu pogodzić. No chyba że twórcy spróbują ująć to wszystko w jakieś karby i wydać spójne oświadczenie o tym co jest a co nie jest kanoniczne. 3. Nazwa-sprzeczność, prawda? Nie da się jednak ukryć, iż jest nieco rzeczy, o których w fandomie slyszał niemal każdy, a postacie i wydarzenia są tak popularne i powszechnie stosowane w dyskusjach, że uznaje się je niemal za kanoniczne. Naturalnie takie nie są, chyba że mówimy właśnie o kanonie fandomowym. Tutaj mógłbym przyporządkować właśnie wymienione przez Ciebie Molestię, Gamer Lunę, Nyx, Lyrę-humanofilkę (aka Tulaśny Terror), czy nawet takich bohaterów jak Littlepip czy Blackjack z różnych Falloutów lub nimfomankę Cloud Kicker z Winningverse. Jednak przejdźmy do sprawy Derpy - postać wywęszona i stworzona przez fanów, uznana oficjalnie, łącznie z imieniem za kanoniczną jeszcze w drugim sezonie ("The Last Roundup"). Jak więc ją klasyfikować? Z jednej strony stworzyli ją fani, przynajmniej jeżeli chodzi o imię, niezdarność i ogólne radosne podejście do życia. Z drugiej strony występuje w serialu, mówi (szkoda, że nie ostatnio) i jej imię/ksywka oficjalnie padło w rozmowie (i pewnie dalej by padało gdyby nie banda przewrażliwionych oszołomów - NA STOS!). Jest to przypadek szczególny, który pasuje idealnie aż do 3 kategorii. Zagwozdka prawda? 4. Fanon - wszystko to co zostało stworzone przez rozliczne grono fanów, ale nie kwalifikuje się jeszcze do fandomowego kanonu. Tyle mojej opinii. Czy jest ciekawsza od Twojej? Nie wiem. Na pewno jest inna i dosyć... nietypowa. Również nikogo nie zmuszam do jej przyjęcia, chociaż gdyby ktoś się na ro zdecydował, to na pewno bym nie narzekał, a wręcz przeciwnie . Miłego czytania życzę.
-
Spidi, jak zawsze czytałem Twój artykuł, ale tym razem w polemikę raczej nie wejdę. Nie chodzi nawet o to, że zgadzam się z Twoim podejściem do tego co jest kanonem a co nie, gdyż tak zdecydowanie nie jest. Jednak wyraźnie zaznaczyłeś, iż jest to w 100% Twoja subiektywna opinia, więc uznałem, że nie ma sensu przedstawianie własnej, a następnie przerzucanie się kolejnymi argumentami, ponieważ i tak szanse na wzajemne przekonanie się do swoich racji są minimalne, jeżeli nie nieistniejące. Ale przeczytałem z zainteresowaniem - to fakt. "Czy Pinkie Pie choruje na mioklonie?" - Z kolei to jest hiperanaliza z rodzaju tych, po których lekturze pukam się znacząco w czoło. Nie wiem co przyświecało Triste, kiedy pisał ten artykuł i szczerze mówiąc nie wiem czy chcę wiedzieć. No chyba, że umknął mi jakiś fakt, i osoby chorujące na padaczkę potrafią przewidywać przyszłość, tak jak robiła to Pinkie. Jeżeli by tak było, to temat byłby jak najbardziej sensowny, a skoro tak nie jest... Nie przesadzajmy, z tym wyciągnaniem wniosków, ok? Nie zapominając o fakcie, że sam jego tytuł jest błędny - mioklonie czyli nagłe zrywy mięśniowe mogą, ale wcale nie muszą mieć nic wspólnego z padaczką, Dlatego pytanie o chorowanie na mioklonie, a potem zakładanie że chodzi tu o wypadek występowania tego zaburzenia u osób chorych na padaczkę jest krzywdzący dla tych, którzy mają do czynienia z mioklonią, a epilepsja ominęła ich szerokim łukiem. Należało wyjaśnić czym jest mioklonia i wyraźnie zaznaczyć, iż nie jest ona równoznaczna z epilepsją. Jeżeli tego się nie zrobi, to jest to już poważny błąd.
-
Ogloszenia i informacje dotyczace fanfikow.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Po rocznej kadencji stwierdzam, iż dział wymaga przeglądu i inwentaryzacji. W związku z tym ostrzegam, iż w najbliższym czasie mogą pojawić się pewne niezgodności na liście fanfików, kiedy będę wszystko sprawdzał i poprawiał ewentualne błędy. Ponownemu sprawdzeniu zostaną poddane również WSZYSTKIE opowiadania. Jeżeli więc ktoś był sprytny i przemycił którąś z zabronionych treść (gore/clop) do działu ogólnego, to radzę usunąć ją co prędzej. Niewykluczone, iż część tekstów zostanie przeniesiona do archiwum, jednak zawsze będę kontaktował się z autorami, przy wystąpieniu takiej sytuacji. W związku z tym muszę również uprzedzić, iż przez najbliższy czas mogę być nieco... zirytowany. Było nie było, mam do sprawdzenia około 800 opowiadań. Życzę miłego dnia. -
Chyba Was po...gięło. Jak ja nie znoszę takich zabaw...
-
Czwarta wojna Equestriańska [NZ][Adventure][Slice of Life]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Brak tagów. Czas na poprawę 24 godziny.- 6 odpowiedzi
-
- Adventure
- Slice of Life
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
Love Lab [Oneshot][Slice of Life][Random][Comedy][Romans]
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Przeczytane. Ubawiłem się. Setnie. Krótkie, miłe a przyjemne (no może oprócz pewnego momentu z mruczeniem o lubrykancie). Idealna rozrywka na kwadransik, przy której nie da się nie uśmiechnać. Dla mnie bomba. -
Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Dawno nie słyszałem czegoś tak... nierozsądnego. Pewnie, że można napisać coś przy pomocy czystego rzemieślnictwa, ale nie będzie w tym "tego czegoś", tej magii. Tutaj Soczek ma całkowitą rację. Bez talentu nie stworzysz arcydzieła - koniec, kropka.- 2171 odpowiedzi
-
- Pisanie
- Tłumaczenie
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Pytanie niby proste, ale jak na nie odpowiedzieć w dobry sposób? Ot, zagwozdka... Zasadniczo dlatego, że zawsze lubiłem czytać i tak jakoś mi zostało do teraz. Tyle jeżeli chodzi o książki. Natomiast jeżeli chodzi o fanfiki, to naturalnie powyższy powód byłby wystarczający sam w sobie, ale nie jest jedynym. Otóż moim prywatnym hobby jest wyszukiwanie perełek, czy też talentów wśród piszących opowiadania. Żeby było zabawniej nie mam w tym (wyjątkowo) żadnych ukrytych powodów - ot działam tak dla czystej przyjemności. Poza tym jak już kogoś takiego wyłapię, to wiem gdzie mogę w razie czego udać się po więcej cieszącego oko tekstu.- 2171 odpowiedzi
-
- Pisanie
- Tłumaczenie
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
The Last of Us: Take Earth back [Z][EPIC][Biura Adaptacyjne][Violence]
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Przeczytałem. Długo zbierałam się do tego opowiadania - zawsze coś stało mi na drodze. W końcu jednak postanowiłem z wieczora rzucić okiem przynajmniej na początek. Muszę powiedzieć, że nawet nie wiem kiedy zleciała cała noc, a tekst został w całości przeczytany. Było warto. Naprawdę było warto. Wykreowałeś tutaj coś wspaniałego. Powiedziałbym wręcz pięknego, gdyby nie fakt, że sama tematyka opowiadania wyklucza użycie tego słowa. Przejdźmy może do wypunktowania najważniejszych plusów. Klimat - wspaniały obraz świata po pokojowej apokalipsie. Nie ma zniszczeń, wszystko jest na swoim miejscu i tylko czeka na zebranie przez ocalałych. Problem w tym, że grozi to nieuchronnym spotkaniem z "najeźdźcą" i przybranie (niekoniecznie dobrowolnie) odmiennej formy bytowania. Sposób w jaki cały ten obraz został przedstawiony, gwarantuje, że niesamowicie trudno jest się oderwać od tekstu. Fabuła - Miejscami prosta i nieco przewidywalna, a od czasu do czasu wykonująca niesamowity zwrot i zostawiająca czytelnika ze szczęką na podłodze. W szczegóły nie wejdę, żeby uniknąć spoilerów, ale muszę powiedzieć, że kilka rzeczy naprawdę mnie zaskoczyło. Bohaterowie - No tutaj jest wprost idealnie. Wspaniałe kreacje ludzi i kucyków, każda z wyraźnie zarysowanym charakterem, dzięki czemu nadspodziewanie łatwo dajemy się wciągnąć w wir toczących się wokół takowej postaci wydarzeń. Najlepsza postać? Wybór może być tylko jeden - . Styl - Świetny. Po prostu świetny. Powaga opowiadania przerywana jest dosyć często humorystycznymi wtrąceniami, które nie tylko nie rażą, ale wprost idealnie wpasowują się w ogólny klimat opowieści. Przyznaję, że w kilku miejscach wprost zarykiwałem się śmiechem. A otwieranie kolejnych częście wojskowymi Prawami Murphyego to zabieg na poziomie mistrzowskim. Naturalnie oddaję głos na Epic i bezwzględnie polecam każdemu potencjalnemu czytelnikowi. -
Temat zostaje zamknięty i zarchiwizowany na prośbę autora.
-
Serdeczne gratulacje z okazji pojawienia się Brohoofa w CD-Action. Brawo!
-
Zabierzcie jej te skrzydła i wzrost, za to oddajcie jej nurozy, które miała jako bibliotekarka... W tej chwili za cenę alikornizacji zrobili z Twilight praktycznie postać tła. A to nie jest dobre.
- 26 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- twilight sparkle
- dyskusja
- (i 4 więcej)
-
Poniacze, czyli jak zmieniło się moje życie [NZ][Human?] [Crossover?] [+18]
temat napisał nowy post w Archiwum fanfików
Przeczytane. To bolało. Naprawdę bolało. Zacznijmy od stworzenia super-duper-hiper-mega-ultra OP postaci głównego bohatera. Najkrócej podsumować mogę to pytaniem: "Ale że jak?" ewentualnie "Że co?". Kreacja leży, kwiczy i umiera w agonii. Niemal zero jakiegokolwiek tła dla postaci, absolutnie niewiarygodne zachowania i umiejętności, no i ogólny "mnie-to-walizm" w odniesieniu do wszystkiego co go nie obchodzi lub przynajmniej nie bardzo mu pasuje. A można było tak fajnie wykreować postać - niech już sobie będzie OP jak musi, ale niech ma jakieś sensowne podstawy. W tej chwili ich śladów nie odnaleziono. Fabuła - leci do przodu bez ładu i składu, niemal nic nie jest wyjaśnione. Może Cię to zdziwi, ale odpowiedzi na pytania: Co? Jak? Dlaczego? Po co? i tak dalej są ważną częścią opowiadań. Bardzo ważną. Fundamentalną wręcz powiedziałbym. Podpowiem - bez tego nie mamy do czynienia z fabułą, ale ze zlepkiem lepiej lub gorzej połączonych słów, które imitują opowiadanie. Podsumowując - sporo rzeczy do poprawy, żeby to się nadało do nazwania opowiadaniem. Do poziomu dobrego brakuje mu jakiś milion lat świetlnych. Co do podejścia do krytyki - jest naganne. Dlaczego, to bardzo ładnie wyjaśniła Ylthin kilka postów wyżej. Piszesz, że nie musimy tego czytać bo piszesz dla siebie i kilku ludzi którym się podoba. I że nie możemy Ci tego zabronić. A tu się akurat mylisz, bo teoretycznie taka możliwość istnieje, jeżeli stwierdzę, iż tekst prezentuje sobą poziom niedpuszczalnie niski. Korzystam z tego bardzo rzadko i nie cieszy mnie użycie akurat tej sankcji, jednak jeżeli nie zobaczę zmiany nastawienia i poprawy jakości, to będę musiał zastanowić się nad jej zastosowaniem. Życzę miłego dnia. -
Przeczytałem pierwszy rozdział i muszę napisać komentarz. Po prostu muszę. Słowem wstępu: To była tortura. Jedna wielka tortura zarówno dla oczu jak i dla mózgu. Po pierwsze - Błędy, błędy, błędy, błędy i jeszcze raz błędy. No i błędy. Na pierwszych trzech stronach zostawiłem 30 komentarzy dotyczących literówek, kwestii technicznych i stylistycznych. Potem się poddałem nie mając już na to siły. A zaznaczam, że nie jestem korektorem. Po drugie - absolutna i całkowita naiwność połączona z lecącą z prędkością światła fabułą, która ledwo co trzyma się kupy. Jakieś pożary, zaklęcia wzmacniające charyzmę i inne wynalazki... nie wspomnę już o scenie z gliniarzami, którą czytałem pięciokrotnie, bo po prostu nie wierzyłem w to co widzę - jak można napisać coś tak słabego? Jaki był sens tej sceny? On naprawdę bolała w mózg. Straszliwie. Po trzecie - Czy wspominałem o błędach? Podsumowując - nie wiem czy sięgnę po kolejne rozdziały, bo to co tu widziałem zdecydowanie mnie zniechęciło do dalszego czytania. Może jednak się zmuszę... Wrażenia po pierwszym rozdziale? Jakby to ująć... Teenager to drugi fanfik wśród tych których czytałem który otrzymuje ode mnie dosyć jednoznaczną rekomendację: Zdecydowanie odradzam! (Zaznaczam, iż jest to opinia po pierwszym rozdziale, która może ulec zmianie, jeżeli zwalczę niechęć i podejmę dalszą lekturę, oczekując poprawy poziomu. Raczej się nie zawiodę - naprawdę trudno byłoby napisać coś gorszego.) PS: Masz tam mnósto komentarzy z zaznaczonymi błedami, a niektóre z nich datują się jeszcze na listopad czy grudzień. Dlaczego w ogóle ich nie poprawiłeś? To wygląda tak, jakbyś miał w głębokim poważaniu to, że czytelnikom takie pomyłki znacząco utrudniają lekturę.
