Cóż, ze mną chyba nigdy nie gadałeś, ja z Tobą również, jednak widziałem niejeden Twój post na temat clopów i nie tylko, wiec wysunąłem takie właśnie obserwacje, iż jesteś "hejterem", a "agresja" jaką umieszczasz w tych wypowiedziach, tylko mnie w tym utwierdzała. Bo napisać, że "nie lubię clopów", mnie nie rusza, ja nie lubię gore i git, ale czytając Twoje wypowiedzi można je odebrać nie za wyrażanie swojego zdania, a za "ostrą krytykę"... Ja na przykład jestem wielkim fanem clopów i nie jestem jedyny na forum i rzucanie obraźliwymi słowami, na coś co tak lubię, może też godzić Talar w fanów. Krytykować możesz, bo to wolny kraj, ale takie słowa dobierasz, że możesz rykoszetem obrazić też ludzi, którzy ten rodzaj "sztuki" lubią.
Co do gore, to TYLKO nieliczne mi podchodzą do gustu, zdecydowana większość mnie obrzydza jak jakieś kucyki, czy inne zwierzęta/ludzie są (wiadomo), dlatego nie szukam takich obrazków.
Co do "budy", to mamy TE SAME zdanie, bo też raczej robiłem za popychadło, bo zawsze siedziałem z bratem bliźniakiem w pierwszej ławce, obok nauczyciela. Bo nie piłem alkoholu i nie paliłem, bo nie chciałem chodzić na wagary, itd. Dlatego w KAŻDEJ szkole zazwyczaj nie kolegowałem się z 90% ludzi z klasy, tylko z paroma osobami. Wiec co do wszelakich "używek", to i ja, jak i Ty jestem na "nie" i nie palę do dzisiaj, a alkohol pijam tylko na święta, (np wczoraj) i to w małych ilościach.
No jeśli idzie o przeklinanie, to ja przeklinam BARDZO dużo, ale tylko między znajomymi, którzy przywykli już do tego, na forum nie przeklinam wcale np...
Ta, tego typu "kozaków i cwaniaczków" też nie lubię, mądrzy w ry..u, bo są koledzy i widownia, szpanują byłe bzdetom by zaimponować dziewczynie, czy przygłupiemu koledze, poziom żartu niekiedy jest tak głęboki, że o Titanica uderza...
Ok, jednak "styl" Twojej pisowni, przekracza zwykłą krytykę i pokazywanie swojego zdania, zamiast używać tylu "ostrych" słów, można je zastąpić innymi, bo czytając Twoje słowa, można je odebrać za atak, a nie za zwykłą opinię.
W tej kwestii, to faktycznie, też miałem przygłupów w każdej klasie do jakiej chodziłem, gdzie byłe "bąk" wprawiał ich w niesamowitą podnietę, jakby to był najśmieszniejszy kawał świata, innymi słowy... Żenada...
A co do repków, to i ode mnie masz, bo w niektórych kwestiach mniej, lub więcej się zgadzamy jednak i mamy raczej podobne zdanie, na niektóre tematy.