Dobra, przydałoby się wypowiedzieć.
Zacznę od tego, że jestem wiccanką, więc homoseksualizm nie jest sprzeczny z moją religią, ale nawet gdyby był, to bym to olała i tolerowała to. Dlaczego? Bo to nikogo nie krzywdzi, więc według mojego systemu moralnego nie jest złem. Bo czy miłość obustronna może być zła?
Nie uważam, że media propagują homoseksualizm. Haha, o ironio! Ci, którzy twierdzą, że media propagują, a geje chcą przerabiać innych na sobie podobnych, a hetero zamykać w gettach, to albo natknęli się na jakieś czarne owce, albo gadają bzdury. W większości przypadków to raczej to drugie. Czy to, że ci ludzie chcą mieć prawo do nie życia w cieniu i ukryciu, do czego przez panujący ciemnogród są nierzadko zmuszeni, oznacza, że krytykują heteroseksualizm? Nie, oni po prostu nie chcą być traktowani jak podludzie.
Co do propagandy- gdzie wy ją widzicie? Conchita [facet jest drag queen, to jego przebranie sceniczne, a wy się tym wszyscy jaracie, jak gdyby co najmniej "ujeżdżał" owcę] wygrała, a raczej wygrał, bo on się chyba za faceta uważa, bo lepiej śpiewa niż nasze "Słowianki", śpiewające średnią piosenkę o tym, że są łatwe i dają dobrze każdemu. Grodzka i Biedroń w sejmie? A słuchaliście kiedyś wypowiedzi tych ludzi? Bo ja tak. I gadają głównie o gospodarce i to mądrze gadają... No naprawdę...
Co do KK- generalnie to nie przepadam za tą religią. O ile Nowy Testament, który uczy miłości bliźniego jest naprawdę w porządku, o tyle Stary przekonuje tylko do jednej rzeczy. Że ten cały Bóg, to jakiś psychopata, którego na pewno nie chciałabym czcić. Zaś listy? Hmm... Mizoginia, homofobia i cała masa innych grzeszków.
Inna sprawa, że Biblia była mocno redagowana w średniowieczu. To co nie pasowało to wywalano, trochę przerobiono, trochę dodano... Cóż, skoro nawet jest paru fikcyjnych świętych, to nie dziwota. Dzisiejszy Kościół, to przy średniowiecznym i renesansowym to święty jest.