Skocz do zawartości

Sun

Brony
  • Zawartość

    1559
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    52

Wszystko napisane przez Sun

  1. Wiesz, ja liczę nawet na negatywne komentarze, bo przynajmniej czegoś mnie nauczą. (pozytywne z resztą też). Szkoda, tylko, że ich nie ma. Może i tak, lecz mimo pisania dla własnej satysfakcji, jeszcze większą satysfakcję mam jak ktoś to przeczyta. No ale nie ważne. A przynajmniej nie aż tak. Liczy się, ze fandom nie umiera, a przynajmniej jeszcze nie teraz i nie tak szybko jak to sobie co poniektórzy wyobrażają. Może i coś się zmieniło, ale nie na tyle by to była katastrofa.
  2. A mnie osobiście odrzucają nie tyle ludzie, co sama koncepcja TCB. Nie wiem czemu, ale takie ponyfikowanie wszystkich mi nie leży. Nie to, że nie chciałbym zostać pastelowym taboretem, bo w sumie nie wiem czy bym chciał (jak już, to ) ale mimo wszystko wizja rozstania się z ,,Tymi ręcyma, tymi palcami" mnie nieco odrzuca. Co by nie mówić, przydają się. Z fanfików z ludźmi, to tylko czytałem Antropologię, Save me, Orła, Pokryte czerwienią i chyba kilka mniejszych Z TCB (1 albo 2 ale nie pamiętam za bardzo jakie, bo mnie odrzuciły). Ludzie owszem, ale ponyfikacja i TCB jakoś niekoniecznie. Nie mój klimat po prostu.
  3. Nazywa się "Jak zostałam szpiegiem". Typowa książka dla małych dzieci. A ta obok to nie Hatsune Miku?
  4. Czekaj, już chyba wiem. To z którejś części Dezerterów? Tylko nie kojarzę z której części. Nieważne. Prawdą jest, że ludzie czytają anonimowo. Niby to dobrze, ze czytają, ale autor przecież chce wiedzieć czy jego opowiadanie/tłumaczenie jest dobre czy nic nie warte. A tak jest w tej kwestii nieświadom. Jest jedna opcja, która może zadziałać w tym momencie, ale ona sprawdzi się tylko przy wielorozdziałowcach. Mianowicie oświadczasz, że przestajesz to pisać, bo tego (tu wstawić odpowiedni epitet) i tak nikt nie czyta. Wtedy się okarze, czy ktokolwiek to czyta. (albo i nie)
  5. Pierwsza część twojej wypowiedzi przypomina mi parafrazę pewnej kwestii z jakiegoś filmu, tylko nie pamiętam jakiego (ach ta skleroza). Ba, cała ta wypowiedź brzmi jak ten cytat. Tylko jaki to był film? Raczej Polski, ale to i tak niewiele mi teraz mówi. Niemniej pasuje to tutaj bardzo dobrze i ta wersja oddaje sporo prawdy. Z resztą podobno pisze się dla siebie, a nie dla chwały. (dla chwały się publikuje co najwyżej).
  6. Sun

    Tomik komedii i komedyjek

    Warto wiedzieć, a czarnego polaka przeczytam i zobaczę. I owszem, można robić autoreklamę, nawet jest to wskazane.
  7. Sun

    Tomik komedii i komedyjek

    Ależ proszę bardzo, to dopiero wstępna lista, która ciągle ulega modyfikacjom. Przy okazji rozumiem, ze wyrażasz zgodę na wykorzystanie tych fanfików w tym wydaniu?
  8. Sun

    Krakowski Pony Meet 12.2

    W moim wypadku działa po prostu ,,Konwent Fantasy/fantastyki" Owszem, myślą, ze jestem dziwny, ale przynajmniej nie aż tak. Tylko za każdym, marudzą, ,,Czy ty musisz być na każdym?" (jakbym bywał). No ale powinienem wpaść na kraków, bo fajne miejsce i spoko ludzie.
  9. Moim zdaniem to nie tylko spadek czytelnictwa, ale w dużej mierze niechęć do komentowania. Porównaj sobie stosunek wyświetleń i komentarzy w starych i nowych fanfikach, a okaże się, że duża ilość czytelników nie pozostawia komentarza. Inna sprawa, że przybyło pisarzy i teraz się zrobił przesyt rynku, co w połączeniu z niechęcią do komentarzy skutkuje zastojem. Z resztą, jeszcze niedawno były komentarze nawet po 1 rozdziale, a teraz potrafi nie być nawet po 10.
  10. Crisis, Relikt i więcej mi nie przychodzi do głowy w tej chwili
  11. Sun

    Krakowski Pony Meet 12.2

    Tyle znajomych pysków się wybiera, tyle wolnego czasu (chwała uczelni, że piątki zrobiła wolne). Trzeba będzie wyskrobać spod kanapy drobniaki, odprasować mundur i się wybrać. Pozostaje tylko pytanie, a raczej dwa: 1. Kiedy plan 2. Kiedy info o noclegu (bo niestety mam odrobinę za daleko by nie brać go pod uwagę)
  12. Sun

    Tomik komedii i komedyjek

    Lista powiększyła się o 3 nowe pozycje do rozważenia
  13. Sun

    Tomik komedii i komedyjek

    to może być świetne. Życzę powodzenia
  14. Sun

    Tomik komedii i komedyjek

    Szczerze, to sam nie mam żadnego pomysłu co powinno być na takiej okładce. Na pewno coś co mówi: to są komedie. Tylko co to by było? W tym wypadku chyba zostawiam wolną rękę bo naprawdę nie mam pomysłu. Znaczy mam, ale skończy się to raczej jakimś pastelowym tłem, tytułem i może jakąś znalezioną w necie grafiką śmiejącego się kuca. Dlatego nic nie sugeruję i przyjmę wszelką pomoc.
  15. Sun

    Tomik komedii i komedyjek

    Daję wam na chwilę obecną przynajmniej 4 miesiące.
  16. Część z was widząc moją aktywność w tym temacie pewnie już myśli, ze mam dla was kolejną książkę na półkę. Otóż nie do końca tak jest. Będąc w trakcie prac przygotowawczych przyszłego dzieła (a przynajmniej jednego z nich) , zabrałem się też za wybór komedii do zbioru komedii. Jednak zanim uderzę do rzeszy autorów i tłumaczy postanowiłem wykorzystać was konsumentów i czytelników w celu uzyskania lepszego oglądu sytuacji. Otóż oto w spoilerze znajduje się wstępna lista wybranych przeze mnie komedii i potrzebuję jak najwięcej opinii co wybrać, co odrzucić a co jeszcze dodać. Nie sugerujcie się moim bezguściem tylko mówcie co o tym myślicie, to wszak dzieło dla was a nie dla mnie. Druga sprawa, ze potrzebuję kogoś solidnego kto przygotowałby grafiki na okładki (nie tylko tego). Chętni niech się zgłoszą, niekoniecznie jeden. Twórca wybranej okładki może nie tylko liczyć na zasłynięcie na stronie tytułowej, ale też może pomyśli się o jakimś rabacie (i nie chodzi mi o stolicę Maroka) Zatem czytajcie, piszcie opinie i oczekujcie nieoczekiwanego.
  17. Sun

    Trójmiejski Cadancemeet!

    Nadal twierdzę, że to straszne wygwizdowo, ale z drugiej strony, to ciągle Gdańsk (podobno). Zatem trzeba się obkupić biletami i pamiętać o herbacie w termosie.
  18. Sun

    Trójmiejski Cadancemeet!

    Dalej się nie dało? Przecież jeśli dobrze patrzę na mapę, to prawie w samym Sopocie. No nic, trzeba ogarnąć sensowny dojazd i tyle.
  19. Napisałbym coś, ale na forum nie wolno przeklinać. Inna sprawa, że chyba tylko skończony (tu wstawić obraźliwe określenie na człowieka nie myślącego) wziąłby to na poważnie. Prawda?
  20. Sun

    Życie bez emocji

    Nie sposób się nie zgodzić, ale nie sposób też nie zaprzeczyć. Wszak emocje to nasza największa siła. I nie mówię wcale o magicznym ,,Miłość zwycięża śmierć" (tristan i izolda żeby daleko nie szukać), lecz o takiej czystej sile płynącej z emocji. Większość ludzi może się mzałamać w obliczu katastrofy, kataklizmu czy innej porażki, lecz jest jeszcze pewna grupa, która reaguje przeciwnie. Każdą porażkę przekuwa w sukces, każde zepchnięcie w dół wykorzysta by jeszcze mocniej odbić się do góry. Inna sprawa, że bez emocji nie powstałoby wiele wynalazków. Ot na przykład gdyby pewnego weterynarza nie wnerwiał hałasujący rowerek syna, nie postanowiłby czegoś z tym zrobić i nie wynalazłby pneumatycznego ogumienia do roweru. (Wiem, słaby przykład, bo 40 lat wcześniej dokonał tego Tompson. Poza tym, prędzej czy później i tak by musiało powstać). Zatem życie bez emocji? Z punktu widzenia ludzkości jako całości jest to bez znaczenia. Z punktu widzenia narodów też bez znaczenia. Nie rozwiąże problemu wojen, głodu i zła. Choć, zło to emocja więc by go nie było, albo nikogo by nie dotykało nikt go nie zauważał. Z punktu widzenia grup i subkultur... Nie byłoby grup i subkultur bo bez emocji nikt nie mógłby powiedzieć: ,,Hej, ja lubię czekoladę, ty lubisz czekoladę to załóżmy fandom czekolady". Z punktu widzenia jednostki... Nie jestem pewien czy jednostka mogłaby istnieć w sposób zbliżony do dzisiejszego. Bez emocji bylibyśmy wszak jak myślące maszyny, które każdy wybór będą kalkulować. Wybór partnerki, samochodu, herbaty. Zaniknie cześć naszej odmienności, bo dlaczego niby miałbym wybierać herbatę malinową zamiast cytrynowej czy czarnej? Podsumowując, życie bez emocji z obecnej perspektywy nie wydaje mi się specjalnie ciekawe, lecz gdyby o to spytać kogoś pozbawionego emocji, to jemu by nie przeszkadzało. Wszak nie będzie czuł emocji braku sympatii do braku emocji.
  21. Sun

    Fiat 126p

    105 koni przy takiej pojemności? Łoł, to chyba lepiej niż amerykańcach z lat 60. Wygląda nawet nieźle, choć jazda maluchem z prędkością 150 km/h byłaby chyba samobójstwem. No a przynajmniej nie lada przeżyciem.
  22. Sun

    War Thunder

    Maus? Przecież on sobie słabo radził w terenie i rozpędzał się dop max 13 km/h. To będzie jeżdżący frag tylko do kampienia. Za wolny na tak wielkie tereny, nie wspominając, że byle bombowiec zrobi z niego sieczkę Co do reszty, to akurat pojawienie się brytyjskich czołgów jest mi raczej obojętne. (choć nie ukrywam, przejechałbym się crusaderem, cromwellem i cometem) Tyle, ze akurat mam u nich dość dobrze rozwinięte lotnictwo i raczej trochę mi go szkoda. (jeszcze kupić Beaufightera i odblokuję 4 erę). Jeśli chodzi o stosunek wot/WT, to z perspektywy czasu muszę przyznać jedno. WT jest przyjemniejszy i nie ma takich nacisków na premium. O ile wot, żeby nabić 10 tier wymaga labo premium, albo czołgu do zarabiania kasy, o tyle w WT spokojnie idzie zarabiać nawet 4 erą. Inna kwestia, że rozwijanie 2 drzewek równolegle jest drogie (a 4 to już w ogóle). Ot teraz spokojnie mógłbym przejść na 3 erę amerykanów, 4 brytyjczyków i 4 japońców, ale mam tylko 220 k kredytów i mnie niespecjalnie stać. Dlatego zarzuciłem obecnie brytyjskie samoloty i ruskie czołgi, a skupiłem się na niemcach i (68 tys ekspa do kingtigera H) i japończykach (któryś z myśliwców pod koniec 3 ery się zbliża). Zatem do aktualizacji mi się nie spieszy, do brytoli też, a driftujące czołgi mi osobiście nie przeszkadzają (M22 jest dzięki temu nawet spoko). Jedyne co by mogli moim zdaniem poprawić (o czym nie napisali) to Sherman z haubicą 105mm, który jest słaby. Nie ważne czy używam odłamkowych czy kumulacyjnych po prostu sobie nie radzi z niczym. (minimum 2-3 strzały, co przy takim przeładowaniu jest masakrą)
  23. Kuce w Macdonaldzie, Gang olsena daje dyla i chyba my little dashie reloaded (muszę to w końcu przeczytać)
  24. Sun

    Fiat 126p

    Prawdziwy samochód dla ludu, ikona PRL. Najpopularniejszy model z 650 centymetrowym silnikiem chłodzonym powietrzem (była jeszcze słaba 600 i chłodzona cieczą 700, która była znacznie bardziej skomplikowana), który można również zamontować we fiacie 500. Maszyna nie do zdarcia, prosta w naprawie i jak powiedział przedmówca nadająca się do wszystkiego. Było to auto dla szkól jazdy, techników mechanicznych (jako element lekcji). Świetnie się spisywał w ruchu miejskim. Wady, poza cisnotą, to lubiący się przegrzewać silnik i to chyba tyle. Każdą większą usterkę dało się naprawić w trasie. Moim zdaniem fiat powinien pomyśleć o niewielkiej przeróbce projektu i wznowieniu produkcji. (dziś 650 cm silnik nie miałby 23 koni tylko minimum 60 a spalanie byłoby jeszcze niższe). Co bym zrobił gdybym miał malucha? Odpicował, dołożył kilka drobiazgów i jeździł okazjonalnie (na uczelnie mam za blisko), albo sprzedał jakiemuś szczęśliwcowi.
  25. Ruska czekolada luksusowa. Smakuje Wybornie a kosztuje tyle co milka w Polsce

×
×
  • Utwórz nowe...