Skocz do zawartości

Lucjan

Brony
  • Zawartość

    696
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez Lucjan

  1. A co możesz mi powiedzieć? Jesteś naprawdę interesujący. - powiedziała siadając bliżej niego.
  2. Warg ku nieszczęściu dwójki zauważył ich i skoczył na Eldariona z rynkiem. Lecz w tym momencie rycerz zrozumiał Dastana gdy mówił, że Kate to maszyna do zabijania. Nad głową Eldariona przymknął cień i w tym samym momencie Warg upadł mu pod nogi z wbitym sztyletem w czaszce. A sztylet ten trzymała Kate. - Eh... Was na chwilę z oka spuścić i byście ginęli. - powiedziała wstając i wracając do ogniska. Wyglądała jakby to że zabiła Warga z Gundabadu obchodziło ją tyle co zeszłoroczny śnieg w Shire. Dastan tylko przełknął ślinę, pobierał drewno i ruszył do obozu. Gdy już ognisko było rozpalone i czekali na oddział orków Kate przerwała ciszę. - Eldarion. Powiedz mi coś o sobie. - poprosiła. Nie musiał się wstydzić. Dastan spał sobie oparty o drzewo. Widać było, że był mega zmęczony wczorajszym dniem.
  3. Lucjan

    W imię złota![Zapisy][Gra]

    Jack spojrzał w dół. Wściekły na bosmana, szybko zszedł i stanął przed nim. - Zanim cokolwiek powiesz wiedz jedno. Za cholerę nie potrafisz kierować statkiem. Rykłem do ciebie, trzeba jakoś ominąć te głazy po stronie sterburty ale nie! Bo to kurwa strach posłuchać dawnego pirata. Ja wiem, że jestem tu krócej ale do mnie masz się też odzywać z szacunkiem tak bosmanie? Czy zaczynamy sobie wymyślać ksywki to zacznę do ciebie mówić skretyniały debilu. - powiedział wściekły do bosmana i położył rękę na swojej szabli. Czuł, że na słowach się to nie skończy.
  4. Gdy dokładnie się przyjrzeli to w ciemnościach mogli dostrzec dużego wilka. - To Warg z Gundabadu. Wracamy do obozu. Nie może być sam. - powiedział Dastan powoli się wycofując przodem do Warga. Musieli się dostać jak najszybciej do obozu.
  5. Napiszę krótko. Spodobało mi się więc daję 9/10. Ok. Ostatnio tak sobie pomyślałem. Uważacie, że tylko Behemoty itp mogą grać prawdziwy black metal? Nic bardziej mylnego. Utwór który zaraz usłyszysz przesiąka black metalem ale również takim jakby osamotnienia co pasuje idealnie na spacery wieczorem po lesie. Oto A Perfect Circle i ich utwór The Doomed
  6. Au. No nie fajnie. Może teraz dasz radę się orkom odwdzięczyć i to z nawiązką. - powiedział elf i poklepał mężczyznę po ramieniu. Gdy schylał się po gałęzie usłyszał jakiś szmer. - Coś jest niedaleko. I jakby nasz obserwowało. - wyszeptał w stronę Eldariona.
  7. Szczerze? Z nikąd. Mroczne elfy to nie zwykłe elfy. To połączenie elfa i człowieka. W dodatku elf musi być obciążony klątwą odrzucenia przez ród no i czystym przypadkiem powstałem ja. - wytłumaczył. - A ty dokładnie skąd jesteś? - zapytał.
  8. Lucjan

    W imię złota![Zapisy][Gra]

    Jack popatrzył na statki. - Mają rozmach skurcybyki. - mruknął sam do siebie i rozejrzał się. No nie źle. W końcu opuścił ten nudny ląd i wrócił do domu, do morza, do wolności, do adrenaliny. Tęsknił za tym jak mewa za lotem. A teraz w końcu znowu płynie. Znowu jest wolny.
  9. Ja idę poszukać suchych gałęzi na opał, żeby przy czekania nie zamarznąć, Eldarion poszuka... Eldarion mi pomoże bo wodę mamy, Kate ty rozpalić ognisko i popilnujesz koni. - powiedział mężczyzna i ruszył w głąb lasu.
  10. Po jakiejś godzinie jazdy dotarli pod granicę wielkiego ładu na południu Rohanu. - Tutaj ostatnio był widziany duży oddział orków. - powiedziała do towarzyszy Kate. Dastan rozejrzał się po ziemi. Nagle się schylił i dotknął trawy. - Hmmm. Wgniecenie jest duże i głębokie. Nie zrobił to żaden znany mi gatunek orków. Ale wyczuwam w tym górskie trolle. Odczekajmy kilka godzin i wejdziemy tam o zmroku. Wtedy na pewno będą przechodzić. Pdsłuchamy ich rozmowy to może się czegoś dowiemy. - powiedział ef siadając w cieniu drzewa.
  11. Lucjan

    W imię złota![Zapisy][Gra]

    Jack uśmiechnął się szeroko do Troya. - Idę na obserwatora. Przynajmniej nie będę musiał non stop słuchać bosmana. - wyszeptał ze śmiechem i ruszył się przebrać. Gdy już miał na sobie mundur, wyszedł spod pokładu i ruszył na miejsce obserwatora. W skrócie "bocianów gniazdo". Gdy już tam się znalazł, zaczął pykać swoją drewnianą fajkę. Tytoniu powinno mi starczyć. pomyślał zaciągając się dymem i spoglądając na horyzont.
  12. Dastan tylko się zaśmiał. - Chodźmy bo nasz zabije. - powiedział i ruszył przodem. Po minięciu kilku domów stanęli przed Kate która pilnowała trzech koni. Brązowego, czarnego i białego. - Biały dla ciebie Eldarion. - powiedziała. Konto był osoidłany i miał wszystkie rzeczy rycerza. Na czarnego wskoczył Dastan a na brązowego Kate. - Ruszajmy. - powiedziała i ruszyła galopem przez bramę. - Zawsze taka jest. - powiedział mężczyzna do Eldariona ruszając za nią.
  13. Lucjan

    W imię złota![Zapisy][Gra]

    Jestem byłym piratem. I nigdy nie myślałem o wybiciu całej "zarazy" ale jest jedną pluskwa która mi nie daje spokoju. Moim celem jest Czarnobrody. I dopiero jak go zabiję własną szpadą... wtedy dopiero uwierzę w Boga. - powiedział patrząc kapitałowo w oczy. Właściwie w oko xD
  14. Nie. Po prostu nic do niej nie czuję oprócz przyjaźni. A ty co taki dociekliwy hmmm? - zapytał nagle Dastan.
  15. Mnie i Kate, czy mnie i Bimbra? - zapytał ze śmiechem. - Nie no. Ja i Kate jesteśmy przyjaciółmi i towarzyszami podróży. Raczej nigdy między nami miłości nie będzie. - powiedział mężczyzna pijąc wino.
  16. Lucjan

    W imię złota![Zapisy][Gra]

    Jestem Jack Destripador. I przyciąga mnie morze. Ale też pieniądze. Pirata nigdy nie oduczysz. - powiedział z uśmiechem i podał rękę mężczyźnie. Następnie wziął łyk rumu i podał kompanowi. - Chcesz? - zapytał pokazując na rum.
  17. Lucjan

    W imię złota![Zapisy][Gra]

    Jak tylko prychnął na słowa bosmana. A jak kurwa miałem wyglądać? Jak dziwka? pomyślał pogardliwie. - Ja ci dam pucowanie pokładu. A co do wyznania. Jestem teistą. Nie wierzę w Boga. Zbyt dożo zła widziałem. - powiedział podnosząc opaskę pod którą na bosmana patrzyła pustka. Mężczyzna nie posiadał oka. - Widzimy się potem. - powiedział i wszedł na pokład. Gdzie niby tera? Chyba pod pokład... Albo nie. Poczekam na kapitana. pomyślał opierając się o sterburtę i patrząc w dal.
  18. Noc. Impreza w Mieście pod Górą. Wiesz, te królestwo krasnoludów na zachodzie. Idę sobie miastem i widzę ją. Czerwonowłosa piękność w sukni, z szklanką winą w dłoni. Źle zrobiłem myśląc, że to kurtyzana. Kilka machnięć sztyletami i gdyby nie refleks i reakcja Bimbra to by mnie tu nie było. Ten krasnolud wyciągnął mnie z nie jednej opresji. Jedyny normalny co ze mną gada no ale gdy zostałeś wyrzucony z rodzinnych stron bo przyjaźń z krasnoludem to zdrada to odszedłem i żyję teraz w królestwie Rohanu i pomagam zwalczać orkową zarazę na tych ziemiach. - powiedział krótko Dastan zapijając ostatni kęs mięsa winem. Zadowolony poklepał się po brzuchu uśmiechnął do Eldariona.
  19. Lucjan

    [gra] Wiek Broni i Techniki

    Dante sposępniał gdy słuchał kobiety. Niby nie załatwiam spraw między kochankami no ale widzę, że tu chodzi też coś więcej. Więc mogę nagiąć zasady. pomyślał uśmiechając się do siebie. - Ok. Rozumiem. Sprawę mam następującą. Jak można do niego podejść? Ochrona w budynku i te sprawy? Czy tym razem muszę się postarać? Bo jeśli w grę wchodzi druga opcja to poproszę jednak jakieś pieniądze na kupno dobrego sprzętu typu snajperka z wizjerem podczerwieni itp. Jednak chcę wykonać wszystko szybko i gładko. Ty też chcesz więc niech każdy będzie zadowolony. - powiedział do niej i napił się piwa i odpalił kolejnego papierosa. Sam nie spał na pieniądzach więc kasa by się przydała na takie rzeczy. W szczególności jemu. Znał się na swoim fachu i wolał sobie podarować wpadki.
  20. Kate tylko westchnęła i wstała. - Jedzcie szybko. Gdy skończycie zejdźcie do stajni. Osiodłam konie dla mnie i dla was. - powiedziała wychodząc. Dastan tylko spojrzał za nią. - Wspaniała prawda? - zapytał wgryzając się w udko z kurczaka i zapijając je winem. - Gdy ją poznałem omal nie zginąłem. Mówi się, że kobieta pijana jest łatwiejsza ale u niej jest odwrotnie. Chłopie. Gdybyś widział jakie ona cuda wyczynia tymi sztyletami. Diabeł nie kobieta. - powiedział w stronę Eldariona. - Słyszałam! - dało się słyszeć krzyk kobiety. Dastan zakrztusił się winem. - Nie mówiłem? - powiedział z niedowierzaniem.
  21. Lucjan

    W imię złota![Zapisy][Gra]

    Jack Destripador. Były pirat. Specjalizacja? Abordaż i wyciąganie informacji z upartych ludzi. Również były sternik - przedstawił się mężczyzna. Był ubrany niby w strój oficerski, wiadomo, biała koszula, brązowy płaszcz, czarne spodnie i brązowe, wysokie buty. Na głowie miał kapelusz z piórem a jego oko zakrywała opaska. Przyjrzał się bosmanowi. Jego niebieskie oko przewierciło go na wylot takim jakby prądem, że ciarki po każdym przechodziły. Następnie pociągnął łyk rumu z butelki którą miał przy pasie i posłał mu swój najlepszy uśmiech prawdziwego zabijaki. - To co? Jestem przyjęty? - zapytał kładąc rękę z butelką przed bosmanem. Była w połowie pełna. Spodziewał się, że mężczyźnie chce się pić. A każdy, nawet korsarz lubi napić się rumu.
  22. .Roy stał spokojnie w miejscu, gdzie w tym samym momencie przed nim zmaterializowała się ściana z ziemi która obroniła go przed pociskami. Wyszedł zza niej i spojrzał na mężczyznę. - Pomożemy Ci ale się uspokuj. - powiedział. - Doktorze. Niech pan spróbuje zmontować świece i zapasowy akumulator mocy. Derpy ci pomoże. - zwrócił się do brązowego kuca. Ten tylko kiwnął łbem i ruszył do miasta. Za nim w podskokach ruszyła Derpy. - A ciebie do lokum zastępczego zaprowadzi Apple Jack. - powiedział mężczyzna do Butcha. Do łowcy podeszła pomarańczowa klacz w kapeluszu kowboiskim. - Za mną. - powiedziała do mężczyzny.
  23. Kate tylko się uśmiechnęła bo w tym momencie do sali wszedł wysoki mężczyzna, z szarą cerą, czarnych jak smoła włosach i tego samego koloru oczach. Miał na sobie taki sam strój jak Eldarion, lecz jego miecz był dłuższy. Chyba półtoraręczny. Spojrzał na wojskowego. - Miło poznać. Jestem Dastan i jestem mrocznym elfem. Dasz radę ze mną współpracować? - zapytał go wystawiając rękę na powitanie.
×
×
  • Utwórz nowe...