Skocz do zawartości

Lucjan

Brony
  • Zawartość

    696
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez Lucjan

  1. Gillard Pierwsze co mogło się rzucić w oczy to jedno z tych latających dziwactw którym posługiwała się dziewczyna. Teraz było nieaktywne ale gdyby je włączyła znów stałaby zniszczenie. Teraz trzeba poszukać Dantego bo w końcu o to prosił lokaj. Bufet Panicz powinien wrócić do pokoju i odpocząć. Wszystkimi zniszczeniami zajmiemy się my. Czyli lokale. - odpowiedział Sebastian ruszając do lochów.
  2. Lucjan

    W imię złota![Zapisy][Gra]

    Jack wyszedł spod pokładu i spojrzał na bosmana. - Ku mojemu zaskoczeniu proponuję rozejm. - powiedział wyciągając rękę do mężczyzny. Po chwili jego wzrok przykuło coś innego. To byli Hiszpanie. - Jeśli nie chcą nic powiedzieć to z chęcią pomogę w wyciągnięciu informacji z tych...(tu splunął pod nogi jednemu Hiszpanowi) psów. - powiedział z psychicznym uśmiechem na ustach.
  3. Po dłuższej chwili walki ze stworami, Dastan upadł raniony mieczem w ramię. W tym samym momencie Kate zabiła ostatniego Warga i złapała orka który próbował uciec. Spojrzała na Dastana. - Wszystko ok? - zapytała niepewnie. - Ta. Zaraz się pozbieram. - odpowiedział opatrując ranę. - Przystrzymasz naszego nowego kolegę? - zapytała Kate Eldariona wskazując podbródkiem na orka który choć słaby nadal się rzucał.
  4. Lucjan

    Ulubiona broń

    karabin snajperski barrett m107
  5. Król Lew tak motzno. Szczerze? Pierwsza część była lepsza i bardziej wzruszająca ;-; Ale avek i tak fajny :3
  6. Lokaj spojrzał na Bufeta i odpowiedział czystą polszczyzną. - Pańska nawijka paniczu jest zajebista ale tego tutaj musimy zamknąć w szkolnych lochach. Tam zostanie przesłuchany przez maga klasy XX czyli Dantego. Ten rycerz z którym walczył, porwał Guri, więc Dante będzie najlepszy do przesłuchania tego gnoja. - powiedział lokaj biorc czerwonowłosego na barka i idąc w stronę schodów do lochu. W tym samym czasie do Gillarda podszedł inny lokaj. - Paniczu. Proszę zostawić odeskortowanie tej dziewczyny mnie. Proszę również aby pomógł panicz, paniczowi Dantemu w powrocie do szkoły. - powiedział lokaj i ruszył z dziewczyną którą pokonałeś do lochów.
  7. Lucjan

    [Gra][Zapisy]Evil Pieces[DxD]

    ((kurde. Chciałbym przejąć tą sesję żeby jeszcze działała. ;_;))
  8. Lucjan

    [gra] Wiek Broni i Techniki

    Dante uśmiechnął się do siebie. To teraz do domu przebrać się i do roboty. pomyślał i ruszył do mieszkania. Tam wyciągnął wszystkie rzeczy, przebrał się, zabrał plecak z towarem i ruszył w miejsce gdzie powinien być cel. Przed miejscem gdzie miał wyeliminować mężczyznę, zatrzymał się i uważnie rozejrzał po miejscu. Musiał zobaczyć gdzie są wszyscy ochroniarze. Chciał wiedzieć czy jednak wszystkich wyeliminować po kolei czy jednak tylko tępego byłego od KLC.
  9. Nie mogę dać długiej odpowiedzi bo zasługuje na 10/10. No sory. To Death Note. A ode mnie opening Nanatsu no Taizai!
  10. Gaillard Głupi ma szczęście co? W tornadzie które stworzył chłopak, przypadkiem pojawiła się cegła i poleciała w stronę dziewczyny. Ta zanim zrozumiała co się dzieje, dostała kawałkiem gliny w głowę. Nie dość, że na ślepo to jeszcze headshot. Nie źle. W tej samej chwili mroczne oczy które zbliżały się do chłopaka zniknęły, tak samo jak wyrwa w przestrzeni nad dziewczyną... która teraz spadała w dół z wysokości blisko 20 metrów. Uratujesz ją czy zostawisz na pastwę losu? Bufet Rycerz uderzył z całej siły w twoją tarczę która prawie rozpadła ci się w rękach. Cyba zginiesz... albo i nie! W momencie gdy mężczyzna próbował ci odciąć głowę, pojawił się lokaj Sebastian który (choć nie wyglądał) sprzedał potężnego kopniaka czerwonowłosemu rycerzowi w głowę, tak, że ten stracił przytomność. - Nic nie jest paniczowi? - zapytał lokaj strapiony. W tym samym czasie na błoniach. Dante co raz bardziej słabł. Rycerz chyba z resztą też. W pewnym momencie rycerz znieruchomiał i tylko kiwną głową. Widać dostał jakieś rozkazy. W tym samym momencie skoczył z zaskakującą szybkością w stronę Guri, złapał ją w pasie i teleportował się nie wiadomo gdzie. Gdy Dante to zobaczył tylko opadł na kolana i spojrzał w niebo. Jego włosy wróciły do dawnej długości, jedyna różnica była taka, że były czarne. Ale to nie było najgorsze. Najgorsze było to, że stracił wzrok. - Wszystko jest sprzeczne. - wymamrotał chłopak i stracił przytomność. (oto nowy Dante)
  11. (really? Oh God. Ok. Dołącz się do kogoś by pomóc lub jakoś się wtrąć do fabuły..)
  12. Większość osób z klasy uciekło do piwnic. No cóż. Bufet został sam na sam z rycerzem. Na ustach mężczyzny pojawił się uśmiechnął i rzucił w stronę Bufeta ostrzem z prawej ręki. - Grad mieczy! - zawołał i ostrze sklonowało się na 15 tych samych ostrzy. Wszystkie leciały w stronę Bufeta. Rycerz zaśmiał się i skoczył w stronę chłopaka z diabolicznym śmiechem. Dante stał dalej w tym samym miejscu lecz coś się zmieniło. Uniósł się nad ziemię i jakby jasna powłoka naokoło niego wybuchła. Mężczyzna teraz miał długie, czarne włosy lecz reszta ubioru i skóra Dantego były białe. Otworzył oczy które miały jasnozielone tęczówki. W jego ręku pojawiła się kosa. - Wszystko jest sprzeczne. - powiedział i zamachnął się. Atak wyprowadził rycerza z równowagi. - Nectrum secreta. - powiedział i dookoła rycerza pojawiły się kręgi magiczne, uniosły się nad rycerza i wyleciały z nich świetliste włócznie. Rycerz został kilka razy przebity i wybuchł. Lecz to również nic nie dało. Znów się poskładał do kupy. Ten rycerz był chyba nie do pokonania...
  13. Serana spojrzała najpierw na znikającego Varga a potem na mężczyznę. W jej oczach pojawiła się chęć mordu która zmieniła się w promienny uśmiech. - Posługiwanie się bronią białą. Choć nie wiem czy to podchodzi pod to. - powiedziała pokazując nóż myśliwski którym bez problemu kręciła w ręku.- Drugą umiejętnością jest moja szybkość i groźby które lecą z moich ust w kierunku wrogów. - poinformowała mężczyznę. Jej uśmiech był nadal nieskazitelny.
  14. Hahahahahaha! - zaśmiała się głośniej i wzniosła się wyżej. - Paranoja! - zawołała. Przestrzeń nad nią zaczęła się załamywać i otwarła jakąś dziurę w której pojawiła się czerwona planeta. Po chwili cała mgłą została przez nią oświetlona. W tym samym momencie Gaillard usłyszał jakieś głosy w głowie a przed jego oczami pojawiły się obrazy śmierci jego rodziny. Były tak realistyczne, że prawie prawdziwe. Kiedy to go oszołomiło, dookoła chłopaka pojawiły się wiele par żółtych oczu. Świeciły się i patrzyły na niego z dużej odległości. Po chwili zaczęły się zbliżać. W tym samym czasie Bufet miał gorszy problem. W jego stronę szedł nowy przeciwnik. W rękach miał dwa miecze. Jeden wystawił w stronę Bufeta. - Walcz robaku. - powiedział z uśmiechem. Oto i twój przeciwnik Bufet
  15. (tomek. Biegniecie we mgle od Francuza xD)
  16. Dziewczyna została ku szczęściu dwójki wbita w ścianę. A może ku nieszczęściu. Pierwsze co to przedmioty które w nią leciały, zamieniły się w proch. Gdy dziewczyna ze ściany się wygramoliła i zobaczyła krew na rękawie, zaczęła się śmiać maniakalnie i w dodatku tak głośno że Francuz mógł ją usłyszeć w swojej mgle. Po chwili wyszła ze ściany i robiąc kolejną dziurę w ścianie szkoły wyszła na dwór. - Mgła w jednym miejscu a na reszcie błoni brak? Zaskakujące. - powiedziała do siebie z uśmiechem. Unosiła się kilka metrów nad ziemią i dokładnie nad mgłą. - Dooms Day! - zawołała. W tym samym momencie Francuz i Bufet znaleźli się po środku nawałnicy piorunów. Muszą wymyślić plan jak się z tego bagna wydostać.
  17. Dziewczynka przyjrzała się Francuzowi. Przez chwilę jej twarz nie ukazywała żadnych uczuć by po chwili uśmiechnąć się złowieszczo w stronę dwójki mężczyzn. - Na prawdę? Mówisz do mnie takim głosem jakbyś rozmawiał z gimbusem. A mówisz do 19 latki! - powiedziała wściekła i od niechcenia machnęła ręką. W tym samym momencie bagietka Bufeta zmieniła się w pył. - Co do wiedzy o zdarzeniu. Dostaliśmy zadanie i prawie zostało wykonane. A kto was atakuje? Na to odpowiem szczerze. Ja i ten rycerz. - powiedziała z uśmiechem do Gaillarda. Chyba przydałaby się jakaś zasłona bo dziewczyna nie wyglądała na stabilną psychicznie. Po chwili znów machnęła ręką i trafiła w ścianę za chłopcami tworząc w niej jedną, wielką dziurę. - Ups! Przepraszam. Miało być w was. - powiedziała z nieukrywaną szczerością. Chyba pora się ukryć i obmyślić plan co?
  18. Za nim Gaillard wyszedł w ogóle z pomieszczenia, drzwi które trzymał wybuchły. Na końcu korytarza stała dziewczynka, na oko 14 letnia z miłym usmiechem. W stronę Gillarda celowała ręką przed którą były trzy dziwne przedmioty w których zbierała się energia. - Gdzie się wybierasz? Nie możesz przeszkadzać Hektorowi. Dante musi się przebudzić. - powiedziała z nienagannym uśmiechem. W tym samym czasie na błoniach. Dante i Guri walczyli z wielkim rycerzem. Mężczyzna jak i dziewczyna byli już zmęczeni a rycerz tylko bezproblemowo dalej atakował. W pewnym momencie trafił Guri młotem i ta odleciała kilka metrów w tył. Z jej głowy popłynęła strużka krwi. Gdy Dante to zobaczył zatrzymał się jak wryty. Z jego gardła wydobył się ryk wściekłości. Jego białka zrobiły się czarne a tęczówki czerwone. Wystawił rękę przed siebie i wystrzelił czarną włócznią w rycerza który został przez nią odepchnięty. Po chwili dookoła rycerza pojawiły się cztery dziury w kształcie oczu i wybuchły czarnymi promieniami energii zmieniając rycerza w popiół. Lecz to swojego nie dało. Po chwili proch znowu stał się rycerzem. Dante znowu ryknął wściekły. Można było poczuć mroczną energię która wydobywała się z kiedyś miłego dl was chłopaka. Zaczyna się. - powiedziała dziewczynka z uśmiechem do Gillarda. Oto ta dziewczynka
  19. Serana siedziała przed gabinetem w oczekiwaniu na osobę która miała przeprowadzić z nią rozmowę kwalifikacyjną. Była w czasie konwersacji z Vargiem który był w postaci ludzkiej i siedział obok niej. Jak zwykle ubrana w swoją fioketową bluzkę, na niej sukienka na ramionczkach. Na nogach miała krótkie spodenki i zakolanówki a do tego wszystkiego buty nad kostkę. Włosy miała rozpięte i były długie do kolan, grzywka zasłaniała lewe oko a prawe spoglądało ciekawsko na wszystko co się działo. Wyglądała na 14 lat a nie 19. Gdy drzwi się otworzyły, spojrzała z uśmiechem na mężczyznę i słysząc zaproszenie, weszła do środka. Spojrzała na gabinet. No niczego sobie. Lepiej niż jej mieszkanie. Co do mężczyzny był naprawdę przystojny. A jego zachowanie wcale jej nie odstraszało. Było bez różnicy. Ważne żeby przeszła kwalifikacje. Usiadła na fotelu, na przeciw mężczyzna a za nią staną Varg. - Więc tak. Usłyszałam wszystko od Varga. - powiedziała wskazując na demona w ludzkiej postaci. - Wytłumaczył mi na czym polega walka z demonami. Drugim plusem jest to, że wszystko szybko umiem zrozumieć. Jeśli macie zamiar mnie wysłać do jakiejś szkoły to informuję, że fizyka, matematyka, chemia i większość przedmiotów ścisłych to moja smykałka. Za nim pan zapyta o tym moc jaką się posługuję to jest to czas. Wiem, że całą mocą nie dysponuję i, że w miarę upływu czasu moje umiejętności się wzmocnią. - wytłumaczyła z uśmiechem. Varg tylko patrzył na Seranę z uśmiechem starszego brata. - Czy ma Pan jeszcze jakieś pytania? - zapytała z uśmiechem.
  20. Lucjan stał i patrzył przed siebie. Sztylet odbił bez problemu lecz chmura i pięść już go dosięgnęła. Gdy został uderzony w plecy, upadł na kolana. Po chwili wstał i wypluł krew na ziemię. Gdy chmura już go otoczyła tylko się skrzywił. - Śmierdzi. - stwierdził z przekąsem. Gdy Mephisto puścił w jego stronę pocisk, Lucjan uśmiechnął się szeroko. Machnął kasą tworząc wyrwę w przestrzeni przed nim u chmurą przez co pocisk wleciał w nią. Potem ta sama wyrwa pojawiła się za Mephistem i jego własny pocisk trafił go w plecy przez co poleciał do przodu, wprost na przyjaciela. Lucjan wyskoczył z chmury wprost na przeciwnika. Opaska spadła mu z oka przez co Mephisto mógł zobaczyć fioletowe oko z kilkoma okręgami dookoła źrenicy a w do tego dwie wskazówki. - Boska Tarcza - szepnął. Przed Lucjanem pojawiła się powietrzna tarcza przez co Mephisto został popchnięty do tyłu, wybijają się w ścianę. Lucjan złapał go za szyję i rzucił w drugą stronę, machnął kasą tworząc falę energii która przyśpieszyła lot Mephista. Lucjan podniósł rękę i podniósł dwa palce. Wskazujący i środkowy. Za Mephistem pojawił się duży biały bałwan który złapał Mephista w objęcia. - Katsu.- powiedział Lucjan i mob wybuchł. To nie był zwykły wybuch bo z bałwana wyskoczyły czarne płomienie. Kilka ogników dotknęło piór Mephista i zaczęło je trawić. Chłopak mógł poczuć ogromny ból jak wtedy w zegarze. Po tym jak Mephisto upadł Lucjan znowu przyjął pozycję obronną. - Zapraszam przyjacielu. - powiedział z kamiennym wyrazem twarzy.
  21. I W czasie lekcji gdy nauczycielka tłumaczyła magię przywołania uczniom, niebo nad szkołą zrobiło się czarne. W tym samym momencie na Błoniach przed szkołą, na które mieliście świetny widok z okna, coś wybuchło. - Proszę wszystkich o spokój. Wszystkim zajmą się magowie rangi XX. - powiedziała do klasy. Po tych słowach z klasy wybiegli Guri i Dante. Za nimi wyszła nauczycielka. Gdy na błoniach opadł kurz wszyscy mogli zobaczyć wielkiego, czarnego rycerza z młotem i tarczą. Może z bliska walka będzie ciekawsza? Oto rycerz
  22. Ok. Reszta czyli Mephisto, Szeregowa i Dead Radio zostają usunięci z sesji. Około 10 wrzucę posta reaktywacyjnego.
  23. (kto chce jeszcze grać ten pisze. Wtedy poprowadzę sesję dale.)
×
×
  • Utwórz nowe...