Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Lucjan

Brony
  • Content Count

    698
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lucjan

  1. Lucjan

    Siergiej na spokojnie zobaczył czy coś czystym przypadkiem się w tym miejscu nie ukryło. Gdy wyszło na to, że niczego tam nie ma, ruszył po Patryka. - Hej. Chyba znalazłem miejsce gdzie możemy się ukryć i odpocząć. Dasz radę iść sam czy ci pomóc?- zapytał podchodząc do towarzysza.
  2. Lucjan

    Jack spojrzał na mężczyzna. Może i wyglądał niepozornie, ale szaleńcy są najgroźniejsi. Tak przynajmniej wynikało z długich lat Jack`a przeżytych na morzu. Spokojnie stanął na pokładzie i spojrzał jednym okiem w oczy majtka. -Powiedzmy, że zaryzykuję. - powiedział i zanim ten pojął co się dzieje, zaatakował pchnięciem w brzuch, a gdy miecz miał już się zatopić w ciele marynarza, ostrze raniło go w nogę. - Może i jestem jeńcem ale łatwo mnie nie abijecie. - powiedział z uśmiechem który ukrywał ból rany.
  3. Lucjan

    Jack w końcu oprzytomniał. Rozejrzał się i zobaczył, że jest przywiązany do masztu a kwatermistrz czegoś szukał w skrzynce. - Oj panowie. Wasz węzeł zostawia wiele do życzenia. - powiedział stając z rozwiązaniami rękoma. Następnie szybkim podbiciem buta w górę, wyciągnął szpadę kwatermistrza i przyłożył mu ją do szyi. Ostatnie co zrobił to przeciągle zagwizdał co było starym znakiem oznaczającym niebezpieczeństwo. Kapitan tego statku powinien ogarnąć o co chodzi. Jeśli jeszcze nie zapomniał.
  4. Lucjan

    Nope.
  5. Ostatnim z wymienionej grupy był przystojny mężczyzna. Miał krótkie, brązowe włosy ustawione w idealnym nieładzie i do tego pełny zarost który był równo przycięty. Ubrany był w brązowy płaszcz, brązowe spodnie i czarne wysokie buty. Pod płaszczem miał czerwoną koszulę a obok niego leżał wytarty, brązowy, kowbojski kapelusz. Bardzo przyjemnie rozmawiało mu się z piękną dziewczyną a zabawa kartami była po to by szybciej leciał czas. To był jego drugi wypad do Ameryki z rodzinnej Hiszpanii więc nic nie było mu nowe. No może oprócz mgły za oknem. Jego czarne oczy spojrzały na mgłę i zasępiły się. Po chwili usłyszał również uderzenia i zobaczył szkielety. - Seniorita wybaczy. Obowiązki wzywają. - powiedział całując ją w rękę i stając w korytarzu. Jeśli w ogóle można było to tak nazwać. Z resztą bez znaczenia. Założył kapelusz na głowę i uśmiechnął się. - Zobaczmy któremu z was amigo dziś fortuna nie sprzyja. - powiedział z uśmiechem i rzucił pierwszą, lepszą kartą w jednego ze szkieletów.
  6. Lucjan

    Jack wyuczonym ruchem ominął cięcie i gdy ta wypadła znów z rytmu zamachnął się w jej ramię ale na wszelki wypadek postanowił spróbować szybkiego triku. Jeśli ta by się obroniła, wyprowadziłby pchnięcie w jej prawą nogę. Był to atak prawie nie do obrony. Ale dziewczyna wyglądała na inteligentną. Pewnie coś wymyśli.
  7. Lucjan

    Gdy dziewczyna odbiła atak, uśmiechnął się. Czyli nie była strachliwa. Gdy zobaczył jak zaatakowała szybko wszystko przemyślał. Chciała sprawdzić jak sobie radzi mając ranę. Ok. Mężczyzna odbił ostrze tak by Osma była wyprowadzona z równowagi a gdy to się udało nawet częściowo odpowiedział prostym pchnięciem w jej stronę celując w ramię.
  8. Lucjan

    Jack zaśmiał się na słowa Osmy. - Dziewczyno. To jest walka do pierwszej krwi. Wystarczy, że ja ciebie lub ty mnie zranisz. Nikt nie mówi o zabijaniu. - powiedział i bezgłośnie dał do zrozumienia, żeby dala z siebie wszystko. Po chwili zaatakował dziewczynę najprostszym atakiem czyli cięciem znad głowy. Powinna sobie dać radę.
  9. Lucjan

    Jack nie odezwał się. Był pogrążony w bólu. Spojrzał tylko na Osmę z bólem w oczach i znów zawiesił głowę na klatce piersiowej.
  10. Jeszcze lepiej. Wiem, że zaraz będą komentarze typu "FBI? Proszę przyjechać na MLP" itp ale pragnę przywołać do tego świata.... Uwaga! Wszystkie urocze loli które są w mojej głowie. I stworzyłbym harem loli!!!!!!
  11. Lucjan

    Marta ruszyła za Karolem. -Jakiś plan? Cokolwiek na wypadek przypadkowej walki? - zapytała cicho i niepewnie.
  12. Lucjan

    Jack próbował walczyć ale upływ krwi go mocno osłabił. Po chwili siedział związany na pokładzie. Patrzył na deski statku. Jeśli teraz umrze to szybciej spotka się z załogą na tamtym świecie. Westchnął. Chciało się cholernie pić ale nie pokazał tego po sobie.
  13. Lucjan

    I will love you forever... Kij. Idę płakać w kąt bo nie wytrzymam.. ;-;
  14. Lucjan

    Powiem Ci tak od serca. Uwielbiałem Itachiego od początku do końca. Byś świetnym bohaterem dla Konohy i idealnym infiltratorem. Co do historii postaci. Historia Nagato była bardzo poruszająca. A wracając do Itachiego. Moment kiedy się rozkleiłem to chwila po ściągnięciu tej techniki przez Kabuto dzięki której Itachi mógł odejść w spokoju. Jego ostatnie słowa i w ogóle to co zrobił było tak piękne, że nawet teraz mam ochotę płakać. Same łzy z oczu płyną.
  15. Lucjan

    Jedyne co zdążył zrobić Jack zanim ból zbił go z nóg to wycelowany w bosmana z pistoletu. Ostatnia kula. Nie zawiedź mnie błagam. pomyślał i wystrzelił w tył głowy mężczyzny. Z tej odległości nie mógł spudłować. Następnie nie patrząc na efekty zasłonił Osmę ciałem. - Nie róbcie jej nic złego. Ona dopiero odzyskała wolność. - powiedział ale nadal krwawił.
  16. Lucjan

    Dante zasępił się. Chcesz nas rozdzielić? Dobrze. Przyjmuję wyzwanie. Tylko ty i ja Hektorze. pomyślał. - Ok moi drodzy. Rozdzielamy się. Gillard idzie z Bufetem w prawą drogę. Karol wraz z Martą w lewo. Ja pójdę środkiem. Macie po komunikatorze. Jak znajdziecie coś ciekawego to dajcie znać. - powiedział i dał po jednym każdemu a następnie ruszył w mrok.
  17. Lucjan

    Reakcją Jack'a był strzał z pistoletu w granata i odskoczył w bok aby następnie przejechać ostrzem swojej szabli po twarzy swojego dawnego przyjaciela.
  18. Lucjan

    Jack patrzył spokojnie na marynarza na drugiej łajbie gdy nagle jego oko rozszerzyło się z przerażenia. Ten gnój. Ta szwedzka, sprzedajna świnia. pomyślał i gdy tylko usłyszał rozkaz kapitana, wyciągnął dwie szpady i rzucił się w wir walki. Po zabiciu czterech wrogich marynarzy w końcu stanął z tyłu marynarza z dwoma kordelasami. Zamachnął się i ranił go w plecy. - Ty sprzedajna świnio. Jak mogłeś dołączyć do Szwedów?! - ryknął do starego znajomego po szwedzku i celując do niego z pistoletu. Jeden z mieczy miał schowany a drugi był wycelowany w krtań żeglarza. Jack był wściekły jak jeszcze nigdy.
  19. Lucjan

    Gillard nic nie znalazł przy kowboju. Teraz zostało wejście do miasta. Dante podszedł do bramy i otworzył małe drzwi wbudowane w nią. Gdy wszyscy weszli zobaczyli... miasto ale typu średniowiecznego. Tutaj szli jacyś rycerze, tutaj bazar, dalej jakiś targ. I wszystko żyło w spokoju. Dante patrzył przed siebie niewidomym wzrokiem. - Opiszcie mi jak tu wszystko wygląda. - poprosił. Jedynymi ciekawymi rzeczami były trzy drogi które nikły w mroku. Dość ciekawe nieprawdaż?
  20. Ktoś ma chęć na sesję na pv? Przyjmuję grupy. Pisać na pv uniwersum z czego chcecie a ja ogarnę. Pytacie czemu na pv? Bo na luźnej zamykają a mi się nudzi strasznie ;-;

    1. Show previous comments  12 more
    2. Lucjan

      Lucjan

      Miz jest już nudny z tym pasem...

    3. Pawlex

      Pawlex

      Miz zrobił ten pas tak prestiżowym, że tylko wwe championship jest ponad nim. 

    4. Lucjan

      Lucjan

      Nah. Miz dostałby od każdego po ryju gdyby nie Bo Dallas i Curtis Axel.... 

      Z resztą przejdźmy z tym na pv co?

    5. Show next comments  15 more
  21. Prawdziwy ja xD

    19260681_1680295735324681_1549655727690754443_n.jpg

    1. Krisu

      Krisu

      Łączę się w bólu i nadziei.

    2. Forest Wind
  22. Lucjan

    Jack tym razem nawet nie zwrócił uwagi na nowy statek. Wziął kolejny łyk rumu i uśmiechnął się promiennie do nowej towarzyszki podróży.
  23. Lucjan

    Siergiej usiadł na ziemi gdy stwór uciekł. Niezły skurwesyn z tego był. Musiał to przyznać. No ale cóż. Teraz została tylko jedna rzecz. Wyczyścić porządnie nóż. Gdy już to zrobił, schował go do pochwy i następnie sprawdził magazynek. Raczej na drogę powrotną starczy naboi. Następnie rozejrzał się po stacji. Musiał zebrać jakieś rzeczy aby stworzyć schronienie albo miejsce gdzie mogą się schować. Pokazał Patrykowi, że ma poczekać a sam ruszył powolnym krokiem w głąb stacji aby rozejrzeć się za potrzebnymi rzeczami lub miejscami gdzie dałoby radę ukrycie się.
  24. Lucjan

    No to jak widzisz ja jego też. Każdy z nas by siebie nawzajem zabił każdy na siebie marudzi. - powiedział dalej uśmiechnięty. Następnie przyjrzał się dziewczynie. - Wyglądasz spoko. Zapraszam do wspólnego napicia się rumu. - powiedział podając jej butelkę pełną rumu.
  25. Lucjan

    Reakcja Siergieja na ten widok była jedna. Pierwsze co zrobił to puścił serię z karabinu w stronę potwora. Czy czegoś co macki wyciągnęły z ziemi... Co to było? Chuj wie. Gdy zobaczył, że Patryk też zbliża się do wrót śmierci, wyciągnął swój nóż myśliwski, złapał mężczyznę za rękę, trzymając go podszedł do macki i zaczął ciąć. Przy okazji rzucił jeszcze jeden granat w stronę stwora z nadzieją, że gdy ten poczuje ból to puści jego towarzysza.
×
×
  • Create New...