Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

-Przegrałaś, ale dobrze ci idzie. Nie ukaram cię bo walczyłaś z czterema przeciwnikami. Teraz odpocznij i przygotuj się na swoje lekcję u lorda. Zobaczymy się w pałacu.

Pomógł wstać uczennicy po czym ruszył do pałacu by odpocząć w swojej komnacie.

Napisano

Mandus

 

- Tu mnie masz - odpowiedział Katarn z uśmiechem i podstawił Mandusowi pod szyję miecz świetlny, ograniczając znacznie swobodę ruchu.

 

Tandekhu

 

Flosa oddychała ciężko, ale uśmiechnęła się. Była zmęczona i trochę obolała. Wstała i również ruszyła w stronę pałacu, odpocząć.

 

Ragnesh

 

Wpadł do zimnej wody. Była czysta i dość przezroczysta - chociaż rzeka była głęboka, Ragnesh widział kamieniste dno porośnięte wodorostami. W pewnej chwili poczuł ból w swojej lewej ręce - uderzyła o jedną z wystających skał.

Napisano

Mandus spojrzał na miecz.

- Naprawdę musisz tego używać? Zawiodłeś mnie mistrzu - Odparł i puścił go. Ręce uniósł do góry.

Napisano

Zabrak odpoczywał czekając aż Flosa ruszy na nauki do lorda, jednak mimo wypoczynku zaczął sobie składać pierwszego z dwóch droidów które planował złożyć. Przy tym egzemplarzu wzorował się na martwym cyborgu, generale Grievousie. Robił to powoli i dokładnie, jednak bardziej w formie hobby, niż planów budowy armii droidów tego typu.

Napisano

Mandus

 

- Hmm... A chciałeś? - zapytał Kyle, wyglądający na nieco zdziwionego.

 

Ragnesh

 

Dihri nie odezwała się. Klęczała jednej ze skał za wodospadem i pochylała się, kaszląc. Za nią rozciągało się spore wejście do ukrytej jaskinii. Nie zwróciła uwagi na Ragnesha. Poza tym, szum wodospadu wciąż był na tyle głośny, by skutecznie uniemożliwić porozumiewanie się.

 

Tandekhu

 

- Tak, odpoczęłam. A ty? - zapytała. - Co konstruowałeś?

Napisano

Tandekhu

 

- Generał... Grevious? Był droidem? - zapytała, gdy byli już blisko miejsca docelowego. Wejście do grobowca Tulaka Horda znajdowało się w szerokiej, niskiej ścianie skalnej.

 

Ragnesh

 

Zygerrianka odebrała sygnał, ale wciąż nie odpowiadała. Zwlekła się ze skały i wsunęła do wody. Podpłynęła do Ragnesha i zaczęła holować go na brzeg, łapczywie wciągając powietrze w płuca. Zdołała go dociągnąć do skały, po czym wczołgała się na nią i znowu zaczęła kaszleć.

 

Avain

 

Mara przerwała trening Eomeera. Zwróciła wzrok na Avaina i uśmiechnęła się.

- Tak? O co chodzi? - zapytała.

 

Mandus

 

- No nie wiem... Nie starałeś się, jakbyś naprawdę chciał - odparł z uśmiechem.

Napisano

Ragnesh zobaczył ,że coś jest nie tak z jego koleżanką. Podbiegł do nie nie zważając na ból, dokładnie się jej przyjrzał.

- mam cholerną nadzieję,że sie tylko zachłsnęłaś wodą... Dirhi jak ci coś jest to powiedz lub pokaż co mam zrobić

Napisano

- Uważałem tylko aby nie uszkodzić cię za bardzo dziadku - Powiedział złośliwie. - Czy to wszystko na dzisiaj? 

Napisano

Avain

 

- Nie wyglądasz najlepiej... Pomogę ci, ale myślę, że najpierw powinieneś odpocząć - powiedziała. - Jesteś jeszcze wyczerpany po bitwie...

 

Ragnesh

 

Dihri uniosła rękę na znak, że Ragnesh ma być spokojny, bo nic się nie dzieje. Przestała kaszleć tylko na chwilę, zaraz potem duszności powróciły ze zdwojoną siłą, a zygerrianka zaczęła wykrztuszać krew.

 

Mandus

 

- Twój wybór - odpowiedział Mistrz. - Jak chcesz. Moje kości się jeszcze trzymają razem, więc nie bój się, że uszkodzisz dziadka...

 

Tandekhu

 

Duch zmarłego Sitha zaprosił ich do środka. Kiedy znaleźli się w komnacie, w której znajdował się sarkofag, zatrzasnęły się ukryte wrota i zapanowała ciemność. Flosa zbliżyła się trochę tylko do mistrza.

- Oboje chcecie pobierać nauki? - zapytał niewidoczny właściciel grobowca.

Napisano

- W takim razie od dzisiaj będę pamiętać że nie muszę się ograniczać - Powiedział po czym bez pożegnania opuścił mistrza. Udał się do swojej kwatery gdyż czuł coraz większe zmęczenie. 

Napisano

Zabrak zaostrzył swoje zmysły i przygotował swój wzrok do ciemności, bowiem do tego był stworzony. Zaczął również wyszukiwać lorda w mocy.

-Tak Lordzie. Nie jestem wystarczająco wyszkolony w walce mieczem by nauczać moją uczennicę, a ty jako mistrz miecza i wielki lord jesteś jedyną osobą do której mogę się tak zwrócić.

Napisano

- ja pierr..... Coś ty... - nie mógł wykrztuść słowa. Zaczął oglądać całe ciało zygerrianki chciał zobaczyć czy to nie jakiś widoczne obrażenia.

Gdy w końcu przełkną gulę w gardle powiedział.

- zacznij się leczyć za pomocą, pomogę ci trochę ale nie jestem z naszych uzdrowicieli więc nie będzie mistrzowska pomoc.

Napisano

- Dziękuję, po prostu szukałem osoby, która by się zgodziła. Odpocznę.

Avain odwrócił się i już miał wyjść ale rzucił przez ramię do Eomeera.

- Chciałem ci przynieść opaskę Neuronową na twój problem ale miałem wypadek.

Napisano

Mandus

 

Arya w tym czasie bawiła się swoim blasterem, rozkręcając go i składając z powrotem.

 

Tandekhu

 

- A zatem będę was nauczał - odrzekł Lord, ale wciąż się nie ujawnił. - Pierwsza lekcja odbędzie się w ciemności. Całkowitej ciemności - dodał. Zaczął wpływać na umysł dartha Tandeku i Flosy tak, aby uniemożliwić im widzenie. Po chwili oboje stracili wzrok pod jego wpływem.

- Dobądźcie mieczy i wyjdźcie na zewnątrz. - Wrota otwarły się.

 

Ragnesh

 

- Nie... mogę... - wysapała. - Nie jestem uzdrowicielką. - Położyła się na skale i chwyciła za brzuch. Widniało na nim spore zasinienie.

 

Avain

 

- Nasz problem chwilowo jest rozwiązywany - odpowiedziała Mara z uśmiechem.- A nie chciałbyś przypadkiem, aby pomogła Ci pewna foshanka?

Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.
×
×
  • Utwórz nowe...