Serox Vonxatian

Brony
  • Content count

    1,521
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

118 Great and Powerful Reputation

About Serox Vonxatian

  • Rank
    Mistrz Cienia/Regent AJ
  • Birthday 05/14/1996

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    The ShadowLand of Moari
  • Zainteresowania
    Magia, Fantastyka, Mrok, Terry Pratchet, Terry Crow, Średniowiecze, FPSy
  • Ulubiona postać
    Fluffle Puff, Luna, Nawet Bardzo Luna. Chryssi <3

Recent Profile Visitors

3,283 profile views
  1. Zaraz przyjdzie Heimdall i powie ci co myśli o tańcu na tęczy
  2. - Dziękuję za informacje i poprzedni posiłek - położył na ladzie zapłatę, skłonił się i wychodząc powiedział. - Cholerstwo wspaniale się sprawdziło. - I Hiena poszedł szukać jakiegoś środka transportu na WDNH, ponieważ znał opowieści o tunelach na całym sojuszu i skoro dwa razy już było dziwnie, to wolał teraz przelecieć przez nie. Mimo, że do przejścia miał bardzo niewiele. Jednak był zdeterminowany i jeśli nic nie znajdzie, to pójdzie na piechtę.
  3. Hiena stwierdził, że nie chce mu się szukać i robić po stacji, więc poszedł do baru i zagadał do barmana. - Witam, ty zapewne wiesz kto w pijackich przechwałkach drze się, że ma najlepszą broń na stacji i wiesz, czy potem jego słuchacze byli w podziwie, czy go jechali jak sukę. Szukam po stacjach rzadkich gnatów lub części do nich, a tobie opłaca się mi pomóc. Rozumiemy się? - Na znak, że nie żartuje potrząsnął zamkniętą pięścią, w której wcześniej ukrył trzy naboje wojskowe i popatrzył mu w oczy z uśmiechem.
  4. Hiena pracował naprawiając ten złom, że zaczęło mu się nudzić i miny tego kolesia występowały stanowczo za rzadko. Postanowił więc zrobić mu małe przedstawienie typowo w stylu "hearthbreaking". Udał się więc z papierami niezrobionych jeszcze broni do toalety. Na początku zaczął niesamowicie stękać i jęczeć, a następnie zaczął swój poetycki monolog. - Kurwa, ale się leje, te tłuste żarcie musiało mi zaszkodzić. I jeszcze papier się skończył, ech. Przynajmniej to nie jest problemem w tej chwili. Przezorny zawsze ubezpieczony - wziął trochę papieru toaletowego, który oczywiście w kabinie był i potarł parę razy o nogę, by zasymulować dźwięk podcierania się i ciągnął dalej. - Nawet niezły gnat to był. Był. Teraz przez ten syf, to takie straszne gówno jest, hehe. Chuj, przynajmniej już mniej roboty jest dla mnie. Przyjemna praca - wstał, podrapał się po tyłku, pierdnął i poszedł dalej pracować. Gdy mijał inspektora poczęstował go szerokim uśmiechem, poklepał po ramieniu i powiedział. - Było ciężko, ale dałem radę. Jednak nie wchodziłbym tam przez dłuższą chwilę bez maski.
  5. - Raczej nie wezmę więcej niż technik ze stacji technicznych, a za ich przejazd musiałbyś pewnie też coś wyłożyć, by ich zachęcić, a ja stoję tutaj gotowy do pracy. A ze sprzętem, to jeśli będzie coś naprawdę ciekawego, co mogę rozkręcić i sprawić, by każdy mógł potem z tego strzelać, to pewnie będę pracował tylko za wikt i opierunek. Za jakieś części zrzucę się o odpowiednią część ceny za robotę, więc nie powinno być problemu z zapłatą i raczej będziesz zadowolony - Dokończył i wyszedł brać się do roboty, skłaniając się Zdrawce. Po drodze przeglądał te teki i zawarte w nich problemy natury brudnej broni i leniwego właściciela, który nie wie jak użyć wyciora. Nagle coś Baumańca tknęło. Odwrócił się i szukał czegoś wzrokiem. Nagle dojrzał to co go tak dręczyło. Wśród ludzi chodzących po stacji do swoich prac, barów, namiotów, czy sraczy dojrzał jedną osobę, która stała i nawet się nie chowała specjalnie. Koleś w płaszczu i zbyt sztywną pozą na zwykłego zbira, w dodatku Hiena coś dostrzegał w jego ręce i chyba spodziewał się co to ma być. - Kurwa, inspektor jak na stacjach Reichu. Pięknie - westchnął i ponownie ruszył do tego co go trzymało w tej dziurze. Poszukiwaniach swojego graala. Ale najpierw poszedł po jakieś jedzenie do baru na wynos. Bardzo tłuste jedzenie. Nic tak nie poprawia humoru jak wkurzanie gości kochających porządek.
  6. Łżesz!
  7. - Spokojnie - odpowiedział Hiena. - Ja tylko czekam na decyzję co do zapłaty i idę brać się za robotę, to nie potrwa długo - powiedział odwracając się do naczelnika.
  8. Hiena spojrzał na folder i bez słowa go przejrzał szybko, ale starannie. Następnie zamknął go, spojrzał naczelnikowi w oczy i chłodno, profesjonalnie powiedział. Tak jak wtedy na czerwonej, gdy gadał z kontrolą. - Nie biorę więcej niż technicy, ale jeśli ktoś ma mi pomagać, to za dodatkową opłatą mogę ich poduczyć swoich sztuczek. Szukam też jakiś schematów i lub części z przed wojny, więc jeśli jakimś cudem coś wam wpadło kiedyś w magazyn, to za nie mogę ostro obniżyć swoją stawkę w zależności od tego co to jest. I mówiąc o broni przedwojennej mam na myśli coś czego się nie produkuje masowo w Metrze.
  9. (Twoją duszę plox ) - No chwilę tutaj mam zamiar pobyć. Jestem specjalistą od broni więc jeśli chcecie, to za opłatą, mogę się zająć uzbrojeniem tej stacji, lub którejkolwiek z waszego układu. Ty zapewne wiesz jak to wygląda, bo naczelnicy współgrają ze sobą. A z tym mutantem jest jeszcze sprawa, że jest teraz ranny. Z resztą niech sama wam to powie za chwilę - Dokończył Hiena i czekał na odpowiedź naczelnika. Wtedy zapewne wyjdzie.
  10. Hiena częstował każdego ciekawskiego podłą miną i groźnym spojrzeniem, gdy szedł przez stację. Nigdy nie lubił się rzucać w oczy i nigdy nie lubił gapiów. Oceniał każdego przez pryzmat użyteczności. Stąd nigdy nie przejmował się trupami zanadto. Gdy doszli do naczelnika, przed drzwiami po raz pierwszy odkąd zaczął iść odwrócił się do Zdrawki i powiedział. - Zaczekaj tu aż nie otworzę ci drzwi, bo zgaduje, że samego tego gościa nie zostawisz, a nie mogę wprowadzić mutasa tak o wszędzie, gdzie by chciał. Jasne? - Zapukał i od razu wszedł do naczelnika stacji, zamykając je za sobą. - Naczelniku, w tunelu poszło do dupy. Wagonu nie było, napadł nas tunel przy użyciu niezwykle materialnych iluzji mutantów, przez co straciliśmy jednego gościa, a w dodatku znaleźliśmy jakąś kobietę, z którą był mutant. Stoi przed drzwiami.
  11. - Jeden. Skoro jesteś badaczką mutantów, to wiesz, że nosalisy chodzą w grupach. Skoro jeden poranił ci kolegę, to banda was rozszarpie. Jeśli nie będziesz korzystać z czegoś co zabije je zanim do ciebie dobiegną, to marnie widzę twoje przyszłe badania - dopowiedział Hiena przechodząc między ludźmi na stacji.
  12. - Wiesz, że dosłownie chwilę przed tym zanim cię spotkaliśmy mieliśmy ostre starcie z bandą mutantów. Zdaje się, że to były tylko iluzje, ale jednak zabiły nam człowieka. Czy wiesz co by się stało, gdyby nie skupiły się na nas tylko na tobie? - Powiedział cierpliwie idąc przez stacje. Miał parę rzeczy do omówienia i zrobienia, jednak nie spieszył się.
  13. - Żadna broń nie jest w stanie zaszkodzić, chyba że to granat, lub coś równie wybuchowego. A mutant nie obroni cię przed wszystkimi niebezpieczeństwami. Musisz zdobyć broń, lub ochronę, bo marnie widzę twoje badania - odpowiedział jej sucho.
  14. - Swoją drogą - zaczął Hiena, gdy przyjrzał się jej uważniej. - To chcesz szukać mutantów w tunelach, ale nie masz przy sobie żadnej broni. Zdajesz sobie sprawę, że to pewna śmierć? Banda nosalisów, czy wartowników jak się jakiś pojawi pod ziemią i nie żyjesz. Nie mówiąc już o tych szybkich kurestwach szybołazach i im podobnych.
  15. Hiena wzruszył ramionami i odpowiedział. - Z powodu mojego humoru w wielu sytuacjach i tego, że szybko mogę podchwycić coś cennego z osób, którym to już nie jest potrzebne. A oprócz tego jestem dość dobrym rusznikarzem, skoro wysyłają mnie na naprawy tak daleko od Baumańskiej. Jeśli idziesz do WOGN'u to jesteśmy prawie u celu, to Ryżska, pierwsza z całego stowarzyszenia.