Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

Nadszedł czas by kontynuować zabawę rozpoczętą przez Lordka. Coby nie przedłużać, bo zaraz sobie popiszę..

 

I wpędzisz mnie w niezłe tarapaty, jak znam życie. 

 

Sam siebie też wpędzasz w tarapaty więc nie narzekaj. W każdym razie zabawa polega na tworzeniu opowieści o przygodach naszego ulubionego władcy czasu. Ja będę opisywać część przygody i podam wam trzy możliwe warianty kontynuowania jej. Waszym zadaniem będzie wybranie tego, który wydaje się najciekawszy oraz, żeby było ciekawiej, uzasadnienie dlaczego ten. Rozumiem, że wszystko jasne? 

 

Ah! Jeszcze jedno. Będzie to opowieść rozpoczęta od samego początku i być może nie trzymająca się zdarzeń serialowych oraz tych wykreowanych przez fandom. 

 

To tyle. Zaczynamy. 

 

_____________________________

 

     TARDIS leciała spokojnie przez czasoprzestrzeń. Nie zapowiadało się, że nagle wpadnie w turbulencje, zwłaszcza, że zazwyczaj taka podróż trwała kilka minut. Może nawet mniej.  Doktor stał w miejscu i czekał aż będzie mógł wyjść i obserwować nowe wydarzenia, nową historię. Nagle jednak całą budką zatrzęsło, a on sam o mało co się nie przewrócił. Nieco zaniepokojony zaczął się rozglądać i przylgnął niemal do panelu sterującego wehikułem. Ekran wskazujący datę szalał aż najsilniejsze uderzenie rzuciło Doktora w tył. 

     Gdy się obudził czuł ból głowy. Stęknął cicho chcąc się podnieść, ale okazało się to dziwnie trudne. 

- Co się dzieje..? 

Mruknął i spojrzał na swoje ręce. Jak wielkie było jego zdziwienie, gdy stwierdził, że zamiast rąk ma nogi i kopyta. Z prędkością światła stanął na czterech nogach i zaczął się oglądać. 

- Niesamowite..jestem kucykiem? Ale..ale jak? Dlaczego? 

Mówił sam do siebie jakby oczekiwał odpowiedzi. W końcu usiadł na zadzie i zaśmiał się bezradnie. Co mógł zrobić? Z jakiegoś powodu zmienił postać. Nie przypominał sobie by umierał. Chyba, że..może skręcił kark, gdy uderzył o ścianę budki? Pokręcił głową odrzucając ponure myśli. Pierwsze co to nauczyć się chodzić. Ostrożny krok w przód. Potem drugi. Jakoś idzie, nie będzie źle. To teraz do tyłu. Zerknął na swój zad i dostrzegł urocze znaczki. Przechylił głowę w bok zainteresowany tym dziwnym zjawiskiem. A więc został kucykiem z klepsydrami na udach. Zaśmiał się, podchodząc do panelu sterującego. Data była niewyraźna, ale miejsce tak. 

- E-que-stria. Hm, Equestria? 

Nigdy wcześniej nie słyszał o tym miejscu, ale był ciekaw jak ono wygląda. Skierował się ostrożnie do drzwi i delikatnie je uchylił, a jego oczom ukazał się...

 

a) Canterlot 

b) Ponyville 

c) Kryształowe Królestwo 

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

     Jego oczom ukazała się wioska pełna zabawnych, słodkich domków i radosnych kucyków. Zamrugał szybko oczami i zapomniał zamknąć pyszczka z wrażenia. Zaśmiał się po chwili. 

- Kucyki! Wioska kucyków! A to ci dopiero. 

Z delikatnym uśmiechem ruszył w stronę wioski upewniwszy się najpierw, że TARDIS stoi w bezpiecznym miejscu. Rozglądał się dookoła zainteresowany. Kucyki niczym ludzie rozmawiały ze sobą, podlewały kwiatki, siedziały w restauracji. Był pod wielkim wrażeniem. Wszystkiego się spodziewał, ale nie tego. Zastanawiał się jakim cudem nikt nie słyszał o ich świecie. Coś takiego musiało by wywołać burzę we wszechświecie. 

- Jesteś tu nowy! 

Odwrócił się w stronę zaczepnie piskliwego głosu. Dostrzegł różową i uśmiechniętą od ucha do ucha klacz z dość roztrzepaną fryzurą. Zaśmiał się cicho.

- Tak. W rzeczy samej - odpowiedział z uśmiechem. 

Klacz wciągnęła powietrze i na chwilę zamarła. Była to niezręczna chwila. Doktor zerkał na boki czekając na rozwój wydarzeń i już zaczął się niepokoić gdy Pinkie wypuściła powietrze z radosnym "jupi!" i pobiegła gdzieś przed siebie. Obejrzał się za nią skonsternowany. 

- Zabawne te kucyki - znów się zaśmiał i podreptał przed siebie chcąc zwiedzić resztę miasteczka. Zastanawiał się gdzie powinien pójść najpierw. Na oku miał kilka miejsc, ale wybrał..

 

a) Sweet Apple Acres

b) Bibliotekę

c) Cukrowy Kącik 

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

     Wybrał bibliotekę, ponieważ tam musiały znajdować się informacje o kucykowym świecie. Mógłby także wypytywać mijane kucyki, ale nie dość, że był za bardzo podekscytowany i co chwilę by się śmiał to jeszcze naraziłby się na poznanie folkloru, mitów, wierzeń, a nie prawdy. Po krótkiej przechadzce jego oczom ukazał się budynek zrobiony w wielkim drzewie. 

- Niesamowite~ Cóż za architektura! Jak kucyki mogły tego dokonać? 

Zastanawiał się zbliżając do biblioteki. Zapukał kopytkiem. Otworzyła mu lawendowa klacz jednorożca. 

- Dzień dobry. Chciał pan wypożyczyć książkę? - zapytała uprzejmie. 

- Tak - zaśmiał się cicho po czym wszedł do środka widząc, że klacz odsunęła się nieco na bok. 

- Szuka pan konkretnych tytułów? 

Głos bibliotekarki otrząsnął go z oczarowania wnętrzem biblioteki. Było tak swojsko..ale zarazem czuło się nutkę poważnego nastroju jak to w bibliotece. 

- Chciałbym książki opowiadające o waszym świecie. 

- Naszym świecie? - Twillight przechyliła głowę w bok. 

- Tak. 

Czekała jeszcze chwilę na odpowiedź, ale szybko pojęła, że jej ni uzyska. Wzruszyła ramionami i potruchtała po odpowiednie tomy. 

- Historia Equestrii, Polityka Equestrii, Rasy kucyków i ich zadania..czy coś z tego pana interesuje? 

- Wszystko - uśmiechnął się w jej stronę i zaśmiał cicho. 

Spojrzał na książki trzymane przed nim w wiązce magii. Nie bardzo miał jak je wziąć. 

- Może pożyczę panu sakwę. 

Nim uzyskała odpowiedź potruchtała na górę i już po chwili była z powrotem. Wsadziła do sakwy książki i założyła ją magicznie na grzbiet ogiera. 

- Życzę panu miłego dnia~ A teraz jeśli można..mam wiele zajęć. 

- Nie ma problemu. Do widzenia~

Uśmiechnął się i wyszedł, a tam zaśmiał pod nosem. Miał zamiar w spokoju wrócić do TARDIS i poczytać książki, ale na swej drodze spotkał..

 

a) Fluttershy

b) Applejack

c) Rainbow Dash 

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wybieram odpowiedź C. Było więcej głosów na B, ale MaciejKamil podał sensowniejszy powód swego wyboru. 

 

...spotkał Rainbow Dash. Pegaz leniuchował na chmurce. Doktor przyglądał się stworzeniu przez pewien czas i co chwilę przechylał łeb by obejrzeć ją z każdej możliwej strony. 

- Pegaz! I do tego leży sobie na chmurce! Niesamowite~ Czy to w ogóle możliwe? 

Zaśmiał się. 

- Ależ jasne, że możliwe skoro na niej leży. 

Rainbow Dash słysząc jak jakiś kucyk gada sam do siebie otworzyła oczy i przeciągnęła się ziewając przy tym. Spojrzała na przybysza. 

- Ah, nowy. To wszystko jasne~

Wzbiła się w powietrze i zgrabnie znalazła tuż nad nim. Doktor oglądał jej lot z zachwytem. 

- Latasz z taką łatwością. Jak to możliwe skoro twoje skrzydła są za małe w stosunku do reszty ciała? 

Niebieski pegaz uniósł w górę jedną brew nie rozumiejąc co przybysz ma na myśli. Wszystkie pegazy wyglądały tak jak ona więc jakim cuda miałaby nie być przystosowana do latania? 

- Nie mam pojęcia o czym mówisz - wylądowała przed nim. 

- Mówię, że nie mogę wyjść z podziwu, że tak łatwo ci latać na swoich malutkich skrzydłach. 

RD rozpostarła jedno skrzydło i spojrzała na nie. Była coraz bardziej skonfundowana. 

- Malutkie? Są odpowiedniej wielkości. Powiedziałabym, że nawet większe niż u większości pegazów. 

- Doprawdy? - Doktor uśmiechał się delikatnie. 

- Tak.. - zrobiła krok w tył. Tak dla bezpieczeństwa - Jak masz na imię? 

- Mów mi Doktor - wyciągnął w jej stronę kopytko, a klacz uścisnęła je ostrożnie. 

- Doktor? Hm, skoro tak. Ja jestem Rainbow Dash i jestem najlepszym lotnikiem w Ponyville, Cloudsdale i, nie byłoby to niespodzianką, całej Equestrii~! 

Na dowód swoich słów wzleciała gwałtownie w górę, ale wtedy uderzyła w...

 

a) Derpy

b) Fluttershy

c) smoka v: 

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

...Derpy, która podobnie jak Rainbow Dash straciła swą wątpliwą i tak równowagę i obie klacze runęły w dół. Doktor wpatrywał się w nie z początku bez większych emocji i tylko przechylając głowę w bok. W końcu jednak się uśmiechnął. 

- Drugi pegaz~! 

Podszedł bliżej i wyciągnął kopyto chcąc im pomóc. Derpy spojrzała na niego jednym okiem bo drugie uciekło gdzieś w bok i uśmiechając się zabawnie podała kopytko. 

- Bardzo przepraszam, naprawdę nie mam pojęcia co poszło nie tak! - zakwiliła. 

Rainbow Dash nie potrzebowała pomocy. Gdy ogier podniósł Derpy ona stała na nogach i otrzepywała grzbiet z kurzu.

- Ty poszłaś nie tak, Derpy. Latasz za nisko nad ziemią! 

Szary pegaz spojrzał na swoją koleżankę i przechylił w bok łeb. Nic nie odpowiedziała bo i nie wiedziała co. 

- Za nisko? Macie więc jakieś zasady latania? - zainteresował się Doktor. 

- Oczywiście! Całe mnóstwo zasad - niebieski pegaz wzbił się nieco w powietrze - Po pierwsze trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Po drugie nie można latać tak nisko nad ziemią bo grozi to wypadkiem. Po trzecie..

- Wymyśliłaś to sobie! - fuknęła Derpy, tym samym przerywając koleżance monolog. 

Rainbow Dash ostrożnie wylądowała na ziemi i prychnęła, natomiast Doktor patrzył to na jednego pegaza, to na drugiego i był bardzo podekscytowany ih widokiem. 

- Ja spadam. Do zobaczenia - Rainbow Dash niczym strzała popędziła w górę. Już jej się dłużej nie chciało rozmawiać z powalonym pegazem i dziwnym kucem ziemskim. Za to Doktor spojrzał na Derpy. 

- No to zostaliśmy sami. Co ci się stało w oczy? 

- W oczy...? Ah...tak już mam. One żyją swoim własnym życiem~ - pegaz nakreśliła kopytem krąg i zaśmiała się cicho po czym wyrzuciła języczek na wierzch. Ale tylko na chwilkę bo podleciała do Doktora tak, że stykali się chrapami po czym zapytała: 

 

a) A ty skąd się tu wziąłeś? 

b) Kim właściwie jesteś? 

c) Jesteś nowy, prawda? Pokazać ci Ponyville?

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Kim właściwie jesteś? 

Z trudem, ale zdołała przesunąć obie gałki oczne na wprost oczu Doktora. Po chwili jednak zjechały jej do nosa tworząc zeza. Doktor uśmiechnął się nerwowo bo przez tę bliskość też dostawał zeza. Odsunął łeb i potrząsnął nim. 

- Mów mi Doktor. 

- Doktor? A czego Doktor? Taki zwykł lekarz? Dentysta? Okulista? Może kardiolog? 

Whooves zaśmiał się cicho. 

- Nie, nie taki. Po prostu Doktor. 

- Dobrze Doktorze. 

Zaśmiała się słysząc jak to zabawnie brzmi po czym zmarszczyła pociesznie pyszczek. Whooves patrzył na nią przez chwilę po czym zerknął na juki, które dostał od Twillight. 

- Wiesz, miło było cię poznać, ale...

- Chodź ze mną! - Derpy wtrąciła się w pół zdania. 

- Słucham...? 

- Chodź ze mną. Będzie fajnie~ Chcę cię lepiej poznać. Wydajesz się fajny bo nie śmiejesz się z moich oczu. 

Whooves spojrzał na Derpy i...

 

a) postanowił, że pójdzie z klaczą

b) wykręcił się ważnymi sprawami 

c) zaproponował by to Derpy poszła z nim 

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Whooves spojrzał na Derpy i postanowił, że w sumie może pójść razem z nią. Nawet był ciekawe gdzież szary pegaz go zaprowadzi. 

- Zgoda. Pójdę z tobą. 

Uśmiechnął się miło widząc, że najwyraźniej bardzo uszczęśliwił klacz bo byłaby się na niego rzuciła gdyby nie fakt, że ledwo co się poznali. 

    Połacie pól za miasteczkiem miały w sobie coś magicznego. W świecie ludzi, jak i większości światów zamieszkałych przez podobne cywilizacje kojarzyły się ze zbożem, względnie krowami i...cóż, krowimi plackami co krok. Tutaj nie było zbóż lecz trawa. Idealnie zielona, idealnie równa. Jakaś paranoja! 

- Kto strzyże dzikie trawniki? 

Derpy spojrzała na niego zdezorientowana. 

- Czemu ktoś miałby to robić? 

- Trawa tutaj jest idealnie...nie, niemal idealnie równa. 

- I co w tym takiego? - oczy klaczy rozeszły się na boki. 

- Em... - zdezorientowało to Whooves'a, ale po chwili potrząsnął łbem i odpowiedział - trawa raczej nie rośnie prosto. 

Zapanowała chwila ciszy. Klacz nawet się zatrzymała by lepiej przyswoić zasłyszaną informację. W końcu zdecydowała się odpowiedzieć. 

- Pochodzisz z innego świata? 

- Tak - Doktor nieco się wyprostował. 

- Czy to świat nierównych trawników? 

Ogier zaśmiał się słysząc taką niedorzeczność. Zabawną z resztą. 

- Nie, skądże~ Opowiem ci o nim jeśli chcesz, ale najpierw ty pokaż mi ciekawe miejsca. Łąki...czy tam pola są ładne, ale chciałbym zobaczyć coś związanego z waszą kulturą. 

- To przecież chciałam cię zaprowadzić do...

 

a) Canterlotu

b) Zamku Dwóch Sióstr

c) Lasu Everfree

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

zakładam, że chodzi o canterlocki, a nie ten starszy

 

Chodzi o ten straszny. Pałac Canterlot nie nazywa się "Zamkiem (czy tam pałacem) Dwóch Sióstr.

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

a) Canterlot to piękne miejsce, dużo miejsc do zobaczenia

b) odpada, ponieważ w tym zamku kryje sie kuc cieni

c) Las Wszystkowolne odpada, bo Doktor zostałby zjedzony prawie natychmiast

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...